0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

11:28 07-10-2026

Prawa autorskie: Fot. Fred Marvaux / © Unia Europejska 2026 – źródło: Parlament EuropejskiFot. Fred Marvaux / ...

Koniec dyktatu weta w UE. Komisja Europejska chce zmian

Komisja Europejska chce, by w obszarach, w których obecnie wymagana jest jednomyślność, decyzje podejmować większością kwalifikowaną. Tak UE ma przygotować się do następnego rozszerzenia, które zdaniem przewodniczącej KE, Ursuli von der Leyen, jest „geopolityczną koniecznością”.

Co się wydarzyło?

Komisja Europejska przedstawiła długo oczekiwaną propozycję w zakresie reform i modyfikacji funkcjonowania Unii Europejskiej, niezbędnych do następnego rozszerzenia. Pierwotnie propozycje miały ujrzeć światło dzienne jeszcze w marcu 2024 roku. Ostatecznie zostały przygotowane dopiero teraz.

„Przyszłość Europy zależy od decyzji, które podejmujemy dziś. Rozszerzenie Unii jest geopolityczną koniecznością (...). W miarę jak państwa objęte procesem rozszerzenia postępują na drodze reform, UE musi być gotowa na ich przyjęcie. Oznacza to przygotowanie naszych instytucji, dostosowanie polityk do nowych realiów oraz zapewnienie, by budżet Unii odzwierciedlał nasze wspólne ambicje” – tak publikację proponowanych zmian skomentowała szefowa KE Ursula von der Leyen.

Propozycja Komisji obejmuje m.in.

  • odejście od wymogu jednomyślności w wielu obszarach poprzez korzystanie z możliwości, które daje Traktat z Lizbony,
  • częstsze korzystanie z tzw. wzmocnionej współpracy, by państwa, które chcą pogłębiać integrację w różnych obszarach nie były blokowane przez te, które tego nie chcą,
  • silniejsze powiązanie funduszy UE z reformami i praworządnością,
  • czy etapową integrację nowych członków poprzez umożliwienie państwom kandydującym jeszcze przed akcesją stopniowego udziału w wybranych politykach, programach, agencjach i strukturach UE – w miarę postępów we wdrażaniu unijnego prawa i reform.

Odejście od wymogu jednomyślności byłoby możliwe na podstawie tzw. klauzuli pomostowej, która pozwala państwom członkowskim podjąć jednogłośnie decyzję o rezygnacji z jednomyślności w danym obszarze i przejściu na głosowanie większością kwalifikowaną, czyli tzw. QMV (od ang. qualified majority voting – głosowanie większością kwalifikowaną).

KE proponuje, by QMV obowiązywała w części polityki zagranicznej i obrony – np. przy nakładaniu sankcji czy podejmowaniu decyzji o uruchomieniu misji humanitarnych UE, przy kwestiach podatkowych, energetycznych i społecznych, a także w ramach polityki rozszerzenia. KE proponuje m.in., by decyzje o otwieraniu kolejnych rozdziałów negocjacyjnych nie wymagały jednomyślności, a dopiero sama decyzja o przyjęciu nowego państwa oraz ratyfikacji traktatu akcesyjnego miałaby wymagać zgody wszystkich członków Unii. To uproszczenie procesu akcesyjnego to lekcja wyciągnięta z okresu, gdy Węgrami rządził Viktor Orbán, który jako jedyny przywódca UE blokował np. otwarcie pierwszego klastra negocjacyjnego dla Ukrainy.

Zdaniem Komisji obecna praktyka wymagania konsensusu „niepotrzebnie utrudnia zdolność UE do szybkiego i skutecznego działania na arenie międzynarodowej”. "Konsensus może wzmacniać polityczne poczucie odpowiedzialności, ale może również opóźniać działania (...) W obecnym otoczeniu geopolitycznym konieczne jest dostosowanie sposobu zarządzania UE i uczynienie procesu decyzyjnego szybszym i skuteczniejszym” – argumentuje Komisja.

Komisja dyplomatycznie nie wspomina jednak o tym, że istnienie prawa weta w Unii Europejskiej naraża Wspólnotę także na ryzyko wrogich wpływów zewnętrznych.

Poza tym Komisja proponuje rezygnację z zasady „jedno państwo członkowskie – jeden komisarz”, by wraz z rozszerzeniem nie rozbudowywać nadmiernie jej struktur. Traktaty już dziś przewidują, że liczba komisarzy może odpowiadać dwóm trzecim liczby państw członkowskich, a stanowiska byłyby rozdzielane między państwa na zasadzie równej rotacji.

Jaki jest kontekst?

Opublikowana 7 października 2026 r. propozycja Komisji Europejskiej dotycząca zmian w funkcjonowania Unii celem przygotowania wspólnoty do kolejnego rozszerzenia odpowiada na wezwania zarówno państw członkowskich, jak i Parlamentu Europejskiego oraz społeczeństwa obywatelskiego.

Debata na temat tego, czy Unia Europejska w obecnym kształcie byłaby w stanie funkcjonować po rozszerzeniu o kolejnych nawet 9 lub dziesięć państw – bo tylu chętnych stoi obecnie w kolejce do integracji, toczy się już od co najmniej dwóch lat.

We wrześniu 2023 roku opublikowany został głośny raport „Grupy Dwunastu”, czyli dwunastu wybitnych ekspertów w dziedzinie integracji europejskiej powołanej z inicjatywy rządów Francji i Niemiec. Eksperci proponowali m.in. odejście od jednomyślności i rozszerzenie głosowania większością kwalifikowaną, większe wykorzystanie zróżnicowanej integracji oraz stopniową integrację nowych państw członkowskich, czyli proces, w którym państwo wraz ze spełnianiem kolejnych warunków, stopniowo uzyskiwałoby dostęp do korzyści wynikających z integracji. W tych obszarach propozycja Komisji wychodzi na przeciw postulatom Grupy Dwunastu.

Dużo dalej szła propozycja Parlamentu Europejskiego, który w listopadzie 2023 r. wezwał państwa członkowskie do rozpoczęcia procedury zmiany traktatów i zwołania konwentu europejskiego. Parlament zaproponował w sumie 267 zmian w obowiązujących traktatach. Oprócz znacznego rozszerzenia stosowania głosowania większością kwalifikowaną, także w polityce zagranicznej, bezpieczeństwa i obrony, PE postulował m.in.

  • przyznanie Parlamentowi prawa inicjatywy ustawodawczej,
  • zwiększenie jego wpływu na unijny budżet i wybór przewodniczącego Komisji Europejskiej,
  • rozszerzenie kompetencji samej Unii.

UE miałaby uzyskać m.in. wyłączne kompetencje w zakresie środowiska i różnorodności biologicznej oraz większe kompetencje w takich dziedzinach jak energetyka, obronność, polityka zagraniczna, zdrowie publiczne, przemysł czy edukacja. Propozycje miały umożliwić m.in. budowę unii obronnej z potencjałem wojskowym oraz bardziej zintegrowanej europejskiej unii energetycznej.

Propozycja Komisji Europejskiej nie idzie tak daleko i ogranicza się do zmian, które można osiągnąć bez zmiany traktatów. Traktat z Lizbony daje bowiem państwom duże pole manewru w zakresie modyfikacji działania UE.

Przeczytaj także: