Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Skazana za defraudację prawie 3 milionów euro z Parlamentu Europejskiego Marine Le Pen oficjalnie potwierdziła, że będzie walczyć o prezydenturę Francji
„Kandyduję w wyborach w 2027 roku” – oświadczyła w telewizji TF1 liderka francuskiej skrajnej prawicy Marine Le Pen.
We wtorek rano francuski sąd apelacyjny utrzymał w mocy wyrok skazujący Le Pen. Jest winna organizowania oszustwa związanego z fikcyjnymi stanowiskami pracy o bezprecedensowej skali i czasie trwania. Odegrała kluczową rolę w sprzeniewierzeniu ponad 2,8 mln euro ze środków Parlamentu Europejskiego oraz przekazywaniu tych środków do swojej partii w Paryżu w latach 2004–2016. „Jestem niewinna” – twierdzi Le Pen.
Liderka antyimigranckiego Zjednoczenia Narodowego oświadczyła, że to obywatele powinni podjąć decyzję w jej sprawie i już dzień po ogłoszeniu wyroku przyjechała do 15-tysięcznego La Flèche w Dolinie Loary, w centralnej Francji.
„Chcemy rozpocząć odrodzenie Francji i zaoferować Francuzom zmianę władzy, na którą czekają” – mówiła.
Ponieważ sąd skrócił zakaz ubiegania się o stanowiska publiczne, Le Pen może wystartować w zaplanowanych na kwiecień wyborach. Zgodnie z wyrokiem Le Pen musi nosić elektroniczną opaskę, a w godzinach nocnych nie może opuszczać miejsca zamieszkania. Wyjazdy w trasę kampanijną będą wymagały zgody miejscowego magistratu.
Jednak na razie te wszystkie obostrzenia nie będą obowiązywać. Le Pen zapowiedziała bowiem apelację do sądu kasacyjnego – najwyższego francuskiego sądu. A taki ruch wstrzymuje wykonanie wyroku, w tym konieczność noszenia bransoletki.
„Wszystko zależy teraz od harmonogramu. Sąd kasacyjny potrzebuje zazwyczaj od roku do 18 miesięcy na wydanie orzeczenia w sprawie podstawy prawnej wyroku skazującego Le Pen. Nie ma pewności, czy sąd będzie w stanie wydać orzeczenie wcześniej niż zwykle” – wyjaśnia „Guardian”.
Le Pen zapowiadała, że jeśli będzie musiał nosić bransoletkę, to nie wystartuje w wyborach. Kandydatem Zjednoczenia Narodowego został więc trzydziestoletni przewodniczący partii Jordan Bardella.
Sondaż Ifop z 25 czerwca pokazał, że Bardella uzyskałby 34 proc. głosów w pierwszej turze. W sprawie drugiej tury sondaże są niekonkluzywne: jedne wskazują, że większe szanse ma Le Pen, inne – że Bardella. Niewątpliwie jednak na tym etapie to właśnie kandydat lub kandydatka Zjednoczenia Narodowego jest faworytem w nadchodzących wyborach.
Przeczytaj także: