Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Projekt autorstwa ministry ds. równości Katarzyny Kotuli ma trafić pod obrady Sejmu jako projekt poselski. Jego rządowa wersja jak dotąd nie została poddana pod głosowanie Rady Ministrów z powodu obiekcji PSL
Posłowie i posłanki z klubu Lewicy, a także wicemarszałkini Sejmu Magdalena Biejat, wystąpili dziś (10 czerwca) na konferencji prasowej w Sejmie, by poinformować, że jako klub zamierzają głosować za wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska. Wicepremier Krzysztof Gawkowski powiedział, że Lewica, która jest częścią rządu, chce, by miał on „dalej parlamentarny mandat do tego, by sprawnie, szybko wprowadzać ustawy”.
Politycy przedstawili też projekty ustaw realizujące lewicowe postulaty, które planują przedstawić Sejmowi. Wśród nich projekt ustawy o związkach partnerskich przygotowany przez ministrę ds. równości Katarzynę Kotulę.
Projekt z początku miał być rządowy. Powstał jesienią 2024 roku, przeszedł konsultacje publiczne i uzgodnienia międzyresortowe, był też dyskutowany na Stałym Komitecie Rady Ministrów. Ostatecznie jednak rząd nad nim nie zagłosował i nie przekazał do prac w Sejmie. Powodem były napięcia w koalicji między Lewicą a PSL, które domagało się okrojenia projektu.
Teraz Lewica zamierza złożyć ten projekt także jako poselski.
„Żeby spełnić obietnicę Lewicy składamy także w Sejmie poselski projekt ustawy o związkach partnerskich i projekt ustawy wprowadzającej” – oświadczyła Katarzyna Kotula. „Dziś najbardziej zależy nam na tym, żeby projekt rządowy i projekt poselski spotkały się tutaj w parlamencie, żeby były wspólnie procedowane i żeby były wspólnie głosowane. Bardzo liczę na marszałka Sejmu Szymona Hołownię, który mówił, że ten projekt popiera” – dodała.
„To jest ustawa o szczęściu, o miłości, ale przede wszystkim to jest ustawa o bezpieczeństwie. Ustawa, która gwarantuje, że dwie dorosłe osoby mogą zarejestrować swój związek partnerski w urzędzie stanu cywilnego, jest możliwość zmiany nazwiska, prawo do dziedziczenia, wspólne rozliczanie po zawartej umowie u notariusza” – doprecyzowała Kotula.
Ministra Kotula przypomniała, że czerwiec jest tzw. Miesiącem Dumy, widoczności osób tworzących społeczność LGBT+. I że zalegalizowanie związków partnerskich było obietnicą wyborczą większości partii tworzących potem Koalicję 15 października. Podkreśliła, że Polskę zobowiązują do tego także trzy wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. ETPCz ocenił, że Polska musi wprowadzić regulacje pozwalające parom hetero i homoseksualnym na zalegalizowanie związku partnerskiego.
Jesienią tego roku ws. polskich przepisów dotyczących związków par tej samej płci wypowie się Trybunał Sprawiedliwości UE. Wyrok będzie dotyczył transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa i może zmusić Polskę do uznania małżeństw par LGBT zawieranych w innych krajach Unii. Na razie na ten temat wypowiedział się rzecznik generalny TSUE. Stwierdził jednoznacznie, że małżonkowie nie mogą żyć w próżni prawnej. Katarzyna Kotula zapowiedziała, że po wyroku rząd będzie rozmawiać o projekcie ustawy dotyczącej równości małżeńskiej dla par LGBT+.
Problemem w Koalicji 15 października pozostaje blokada ze strony konserwatywnego PSL, które nie chce zgodzić się, by projekty gwarantujące osobom LGBT+ podstawowe prawa były procedowane jako rządowe. Nawet jeżeli projektom uda się przejść parlamentarne głosowania, zablokować je może prezydent Andrzej Duda lub jego następca Karol Nawrocki. Obaj wypowiadali się nieprzychylnie o osobach LGBT+ i zapowiadali weto dla zmian.
Dla Lewicy próba przegłosowania projektów dotyczących praw osób LGBT+ to jednak dziś kwestia politycznej wiarygodności – zarówno partii jak i całego rządu Koalicji 15 października.
Przeczytaj także: