Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Prokuratura chce pociągnięcia do odpowiedzialności karnej posłów Krzysztofa Szczuckiego i Jana Krzysztofa Ardanowskiego oraz Daniela Obajtka, obecnie europosła
Prokuratura Krajowa poinformowała, że Prokurator Generalny Adam Bodnar skierował dziś wnioski o uchylenie immunitetów trzech polityków związanych z rządem PiS:
Wnioski do Sejmu i Parlamentu Europejskiego związane są ze śledztwami prowadzonymi przez Prokuraturę Okręgową i Prokuraturę Regionalną w Warszawie.
Sprawa Krzysztofa Szczuckiego dotyczy przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego w związku z nieprawidłowym wydatkowaniem budżetu Rządowego Centrum Legislacji. Szczucki miał wykorzystywać RCL do własnych politycznych celów: utworzyć w nim specjalny departament, który zamiast wykonywać określone zadania, zajmował się promocją Szczuckiego. Śledczy uważają, że w związku z tym zmarnowano co najmniej 900 tys. zł, głównie na zatrudnienie w departamencie wybranych przez Szczuckiego ludzi.
Śledztwo dotyczące Jana Krzysztofa Ardanowskiego związane jest z realizacją w latach 2018-2019 programu skupu jabłek przemysłowych oraz działalnością jednej z prywatnych firm. Prokuratura informuje, że w postępowaniu status podejrzanych mają 62 osoby. Śledczy zarzucają Ardanowskiemu, że popełnił dwa przestępstwa niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień funkcjonariusza publicznego. W wyniku decyzji Ardanowskiego, który jako Minister Rolnictwa nadzorował Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, KOWR miał niecelowo wydać niemal 130 mln zł.
Postępowanie w sprawie Daniela Obajtka dotyczy podejrzenia niedopełnienia obowiązków i wyrządzenia szkody w obrocie gospodarczym w ramach przestępstwa polecającego. Chodzi o firmę detektywistyczną wynajętą przez Orlen na polecenie Obajtka do tropienia „nieuczciwej konkurencji”. Firmie zapłacono ponad 393 tys. zł. Śledczy ustalili, że umowy z firmą „miały służyć realizacji prywatnego interesu polecającego Daniela Obajtka, nie miały znaczenia ekonomicznego oraz nie dotyczyły bezpieczeństwa fizycznego i gospodarczego” Orlenu. Służyły natomiast „gromadzeniu informacji na temat stanu majątkowego, danych osobowych, życia prywatnego polityków opozycji parlamentarnej”.
Przeczytaj także: