0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: KAMIL KRZACZYNSKI / AFPKAMIL KRZACZYNSKI / ...

Dzień na żywo. Trump oficjalnie kandydatem Republikanów. Wielka awaria Microsoftu

Na żywo

Na zakończonej w nocy konwencji Partii Republikańskiej Donald Trump został oficjalnie kandydatem na prezydenta USA. Uziemione linie lotnicze, zawieszone przejazdy pociągów, problemy telekomunikacyjne, zakłócenia na giełdzie – wielka awaria Microsoftu

Google News

13:09 15-06-2024

Rosyjski myśliwiec w szwedzkiej przestrzeni powietrznej. Szwecja zareagowała

Rosyjski myśliwiec SU-24 naruszył szwedzką przestrzeń powietrzną na wschód od południowego krańca Gotlandii. Poinfmorwały o tym Siły Obrony Szwecji. Do incydentu doszło wczoraj, 14 czerwca 2024 roku, po południu.

Rosyjski samolot został ostrzeżony przez stronę szwedzką. Natomiast Rosjanie nie zareagowali.

„Gdy nie posłuchano ostrzeżenia i samolot nie zboczył z trasy, został odrzucony ze szwedzkiej przestrzeni powietrznej przez myśliwiec JAS-39 Gripen” – czytamy w komunikacie Sił Obronnych kraju.

„Rosyjskie zachowanie jest niedopuszczalne i pokazuje brak szacunku dla naszej integralności terytorialnej. Śledziliśmy cały przebieg wydarzeń i byliśmy na miejscu, aby interweniować" – powiedział szef sztabu sił powietrznych Jonas Wikman.

Naruszenie szwedzkiej przestrzeni powietrznej nie trwało długo.

Jak dodają Siły Obronne Szwecji, ostatnie podobne nieupoważnione loty Rosja wykonała w 2022 r., kiedy rosyjskie myśliwce SU-27 i SU-24 naruszyły szwedzką przestrzeń powietrzną, także nad Gotlandią. A zatem wczorajsze naruszenie wydarzyło się po raz pierwszy, od kiedy Szwecja stała się członkiem NATO na początku marca 2024 roku.

12:30 15-06-2024

Prawa autorskie: fot. Agata Kubis / OKO.pressfot. Agata Kubis / O...

Jest zapowiedź ws. ustawy o związkach partnerskich. Kotula na Paradzie Równości: „Nie możecie dłużej czekać”

„Skierowałam do wykazu prac legislacyjnych propozycję rządowego projektu ustawy o związkach partnerskich” – ogłosiła podczas warszawskiej Parady Równości ministra Katarzyna Kotula. „Kiedy i czy będzie on procedowany, zależy od naszych koalicjantów”

O godzinie 14:00 pod Pałacem Kultury i Nauki rozpoczęła się jedna z trzech Parad Równości organizowanych w tym roku w Warszawie. Wydarzenie patronatem objęli prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, ministra Katarzyna Kotula i wicepremier polskiego rządu Krzysztof Gawkowski.

„Czerwiec to miesiąc dumy, to wasz czas, czas waszej społeczności. Symbolem Pride Month jest tęczowa flaga. Ta flaga była z nami w obronie praw kobiet, niezależnego sądownictwa czy wolnych mediów” – mówiła ministra Katarzyna Kotula. „Była wszędzie tam, gdzie ważna była solidarność i współpraca. Była tam, gdzie walczyliśmy o praworządności i demokrację. Nie ma praworządności i demokracji bez praw człowieka i bez praw osób LGBT” – dodała polityczka Lewicy.

Związki partnerskie wychodzą z gabinetów

Po krótkim wstępie padła deklaracja, na którą czekało wiele osób. Od grudnia, ponad pół roku, toczyły się zakulisowe rozmowy ws. przyszłości projektu ustawy o związkach partnerskich. Projekt blokował PSL: najpierw powołując się na kalendarz wyborczy, później na zbyt progresywne rozwiązania (chodzi o przysposobienie dzieci w tęczowych rodzinach). Teraz przyszedł czas, żeby powiedzieć „sprawdzam”.

„Skoro czerwiec to symboliczny czas walki o wasze prawa i naprawdę ma być miesiącem dumy, to ja chciałabym być w czerwcu dumna z rządu Koalicji 15 października” – powiedziała Kotula.

"Dlatego w tym tygodniu przygotowałam wszystkie dokumenty i skierowałam do wykazu prac legislacyjnych propozycję rządowego projektu ustawy o związkach partnerskich.

Kiedy i czy będzie on procedowany, zależy od całego rządu i naszych koalicjantów. Wy nie możecie dłużej czekać, ja nie mogę dłużej czekać, czerwiec to czas na decyzję" – stwierdziła ministra równości. I dodała, że liczy na mądrość swoich kolegów i koleżanek z rządu.

Parada Równości w Warszawie, 15 czerwca 2024 / fot. Agata Kubis dla OKO.press

„Nie życzę wam dobrej zabawy, życzę realizacji politycznych obietnic i spełniania praw” – zakończyła.

Wcześniej w podobnym duchu wypowiadał się prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. „Mam nadzieję, że wszystkie postulaty, z którymi jesteśmy tu na ustach, będą teraz realizowane. Bawcie się dobrze, uśmiechajmy się do siebie cały dzień, wszystkiego dobrego” – mówił polityk KO.

Według miasta w wydarzeniu bierze udział ok. 30 tys. osób.

Parada Równości w Warszawie, 15 czerwca 2024 / fot. Agata Kubis dla OKO.press

O kulisach koalicyjnych rozgrywek wokół związków partnerskich pisaliśmy tutaj:

Przeczytaj także:

Parada Równości w Warszawie, 15 czerwca 2024 / fot. Agata Kubis dla OKO.press

11:12 15-06-2024

Prawa autorskie: Fot. Ukraińska Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych/AFPFot. Ukraińska Służb...

Rosyjska wojna przyspiesza globalny kryzys klimatyczny. Skutki są przerażające

Nie ma wątpliwości – agresja Rosji na Ukrainę zaostrza kryzys klimatyczny. Skutki będą odczuwalne na całym świecie. Gdyby Putinowi groziły reperacje, rachunek za pierwsze dwa lata wojny wyniósłby 32 mld dolarów

Po ponad dwóch latach rosyjskiej inwazji na Ukrainę widać, jak katastrofalny wpływ ma na klimat. Według najnowszych badań środowiskowy koszt działań wojennych w ciągu tego czasu był większy niż roczna emisja gazów cieplarnianych generowana indywidualnie przez 175 krajów, pisze brytyjski „The Guardian”.

Rachunek: 32 mld dolarów

Wojna rosyjsko-ukraińska zaostrza globalny kryzys klimatyczny. Powołując się na nowy raport Initiative on Greenhouse Gas Accounting of War (IGGAW) – zespołu badawczego finansowanego częściowo przez rządy Niemiec i Szwecji oraz Europejską Fundację Klimatyczną – dziennik podaje, że Federacji Rosyjskiej grożą reparacje klimatyczne.

Rachunek za pierwsze dwa lata wojny wynosi 32 mld dolarów.

„Rosyjska inwazja wygenerowała co najmniej 175 milionów ton ekwiwalentu dwutlenku węgla (tCO2e), wśród gwałtownego wzrostu emisji spowodowanego bezpośrednimi działaniami wojennymi, pożarami krajobrazu, przekierowanymi lotami, przymusową migracją i wyciekami spowodowanymi atakami wojskowymi na infrastrukturę paliw kopalnych – a także przyszłymi kosztami odbudowy, zgodnie z najbardziej kompleksową analizą wpływu konfliktów na klimat” – pisze „The Guardian”.

Przytoczone 175 mln ton obejmuje dwutlenek węgla, podtlenek azotu i heksafluorek siarki (SF6), najsilniejszy ze wszystkich gazów cieplarnianych.

Tyle samo zanieczyszczeń emituje jazda 90 milionów samochodów benzynowych przez cały rok.

Ze względu na tajemnicę wojskową badacze mają utrudniony dostęp do pełnych danych.

Szkodzą nie tylko działania wojenne

Oprócz działań toczących się na linii frontu Rosja atakuje infrastrukturę energetyczną Ukrainy, co powoduje poważne wycieki silnych gazów cieplarnianych.

„Metan, który przedostał się do morza po zniszczeniu rurociągu Nord Stream 2, wygenerował około 14 mln tCO2e. Uważa się, że kolejne 40 ton SF6 (co odpowiada około 1 milionowi ton CO2) przedostało się do atmosfery w wyniku rosyjskich ataków na ukraińskie obiekty sieci wysokiego napięcia. SF6 służy do izolacji rozdzielnic elektrycznych i ma prawie 23 000 razy większy potencjał grzewczy niż dwutlenek węgla” – pisze „The Guardian”.

Rosji przypisuje się też większe zużycie paliwa lotniczego na świecie. Niektóre linie lotnicze ze względów ostrożności omijają rosyjską przestrzeń lotniczą. Przez wybór okrężnych tras wygenerowanych zostało co najmniej 24 mln tCO2.

Kolejne prawie 3,3 mln tCO2 wygenerowało masowe uchodźstwo i transport milionów ludzi ratujących się przed wojną.

Główny autor badań IGGAW, Lennard de Klerk – jak cytuje „The Guardian” – powiedział:

„Rosja szkodzi Ukrainie, ale także naszemu klimatowi.

Ten »konflikt węglowy« jest znaczny i będzie odczuwalny na całym świecie. Federacja Rosyjska powinna zostać zmuszona do zapłacenia za ten dług, który jest winna Ukrainie i krajom globalnego Południa, które najbardziej ucierpią z powodu szkód klimatycznych”.

09:54 15-06-2024

Prawa autorskie: Kuba Atys / Agencja GazetaKuba Atys / Agencja ...

Są zarzuty dyscyplinarne dla pierwszej prezes SN Małgorzaty Manowskiej

Jak podaje Gazeta Wyborcza, rzecznik dyscyplinarny Sądy Najwyższego uznał, że Małgorzata Manowska dopuściła się oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa oraz naruszyła godność urzędu sędziego

Zarzuty wobec pierwszej prezes Sądu Najwyższego dotyczą wydarzeń z 2021 roku. Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który uznał, że nielegalna Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem, a jej działalność powinna zostać zamrożona, dziesięcioro legalnych sędziów w geście protestu opuściło obrady Kolegium SN. Od prezes Manowskiej domagali się właściwego wykonania orzeczeń TSUE.

Decyzje, podejmowane w ramach uchwał, zapadają na kolegium większością głosów w obecności co najmniej dwóch trzecich członków tego organu. Prezes Manowska postanowiła obejść bojkot, naginając przepisy. Żeby kolegium mogło działać, postanowiła, że projekty uchwał będą poddane pod głosowanie za pomocą komunikacji elektronicznej. W piśmie rozesłanym do członków kolegium powoływała się na specustawę covidową. Według legalnych sędziów, wykorzystanie trybu obiegowego było nadużyciem i stanowiło naruszenie ustawy o Sądzie Najwyższym (art. 21 par. 3). Manowska także ten protest zignorowała, uznając, że sędziowie brali udział w głosowaniach, ale nie wstrzymali się od głosu.

W ten sposób podejmowano uchwały bez uzyskania faktycznego kworum.

Zarzut w tej sprawie postawił pierwszej prezes Sądu Najwyższego rzecznik dyscyplinarny SN Andrzej Tomczyk. W rozmowie z Gazetą Wyborczą wyjaśnił, że „dotyczy on tego, że od 30 września 2021 r. do 14 lipca 2022 r. pierwsza prezes SN, kierując posiedzeniami Kolegium SN, po odbyciu posiedzeń w formie stacjonarnej lub z zastosowaniem środków elektronicznych i stwierdzeniu braku kworum do podejmowania uchwał (z powodu nieobecności sędziów SN), przekraczając uprawnienia, zarządzała pisemne głosowania w trybie obiegowym, nie respektując stwierdzonej niezdolności Kolegium do podejmowania uchwał”.

09:24 15-06-2024

Prawa autorskie: Fot. JOHN THYS / AFPFot. JOHN THYS / AFP

UE uzgodniła ramy negocjacji akcesyjnych Ukrainy i Mołdawii. Start już 25 czerwca

Jest oficjalna data rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych dla Ukrainy i Mołdawii. Wcześniej proces blokowały Węgry

Wieczorem 14 czerwca 2024 belgijska prezydencja w Parlamencie Europejskim na portalu X poinformowała, że stali przedstawiciele państw członkowskich Unii Europejskiej „zatwierdzili ramy negocjacyjne dla rozmów akcesyjnych Ukrainy i Mołdawii”.

28 lutego 2022, kilka dni po pełnoskalowej napaści Rosji na Ukrainę, prezydent Wołodymyr Zełenski podpisał wniosek o członkostwo Ukrainy w UE. Na szczycie w Brukseli 23 czerwca 2022 Rada Europejska przyznała Ukrainie status kandydata do Unii Europejskiej. O ambitnej drodze Ukrainy do UE i reformach, które kraj powinien przeprowadzić, pisaliśmy w OKO.press:

Przeczytaj także:

14 grudnia 2023 państwa członkowskie podjęły decyzje o otwarciu negocjacji akcesyjnych z Ukrainą i Mołdawią, a Gruzji przyznano status państwa kandydującego.

12 marca 2024 Komisja Europejska przedstawiła projekt ram negocjacyjnych dotyczący przystąpienia Ukrainy i Mołdawii do Unii Europejskiej. Miał zostać uchwalony przez Radę Europejską. Dopiero po akceptacji ram negocjacyjnych przez wszystkie państwa członkowskie, negocjacje zostaną oficjalnie otwarte. To powinno odbyć się na pierwszej konferencji międzynarodowej, którą

prezydencja belgijska zwołała na 25 czerwca 2024 roku.

Wcześniej ramy negocjacji akcesyjnych blokowały Węgry. Twierdziły, że Ukraina nie uregulowała swojego ustawodawstwa w dziedzinie mniejszości narodowej. Ukraina otrzymała dodatkowe zalecenia jesienią 2023 roku, kiedy KE oficjalnie zarekomendowała rozpoczęcie negocjacji w sprawie przystąpienia Ukrainy i Mołdawii do UE.

Kwestia mniejszości narodowych jest od dłuższego czasu upolityczniona przez premiera Węgier Viktora Orbána, który upomina się o prawa mniejszości węgierskiej na ukraińskim Zakarpaciu. Ukraina twierdzi, że wdrożyła zalecenia Komisji Weneckiej (8 grudnia 2023 roku Rada Najwyższa przyjęła odpowiednią ustawę) i spełniła wszystkie wymagane warunki.