Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Jak podaje Gazeta Wyborcza, rzecznik dyscyplinarny Sądy Najwyższego uznał, że Małgorzata Manowska dopuściła się oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa oraz naruszyła godność urzędu sędziego
Zarzuty wobec pierwszej prezes Sądu Najwyższego dotyczą wydarzeń z 2021 roku. Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który uznał, że nielegalna Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem, a jej działalność powinna zostać zamrożona, dziesięcioro legalnych sędziów w geście protestu opuściło obrady Kolegium SN. Od prezes Manowskiej domagali się właściwego wykonania orzeczeń TSUE.
Decyzje, podejmowane w ramach uchwał, zapadają na kolegium większością głosów w obecności co najmniej dwóch trzecich członków tego organu. Prezes Manowska postanowiła obejść bojkot, naginając przepisy. Żeby kolegium mogło działać, postanowiła, że projekty uchwał będą poddane pod głosowanie za pomocą komunikacji elektronicznej. W piśmie rozesłanym do członków kolegium powoływała się na specustawę covidową. Według legalnych sędziów, wykorzystanie trybu obiegowego było nadużyciem i stanowiło naruszenie ustawy o Sądzie Najwyższym (art. 21 par. 3). Manowska także ten protest zignorowała, uznając, że sędziowie brali udział w głosowaniach, ale nie wstrzymali się od głosu.
W ten sposób podejmowano uchwały bez uzyskania faktycznego kworum.
Zarzut w tej sprawie postawił pierwszej prezes Sądu Najwyższego rzecznik dyscyplinarny SN Andrzej Tomczyk. W rozmowie z Gazetą Wyborczą wyjaśnił, że „dotyczy on tego, że od 30 września 2021 r. do 14 lipca 2022 r. pierwsza prezes SN, kierując posiedzeniami Kolegium SN, po odbyciu posiedzeń w formie stacjonarnej lub z zastosowaniem środków elektronicznych i stwierdzeniu braku kworum do podejmowania uchwał (z powodu nieobecności sędziów SN), przekraczając uprawnienia, zarządzała pisemne głosowania w trybie obiegowym, nie respektując stwierdzonej niezdolności Kolegium do podejmowania uchwał”.