Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
„Strona polska zaproponowała nam piątek [19.12]. Myślę, że nie będziemy niczego odkładać” – przekazał prezydent Ukrainy.
„Dla nas bardzo ważne jest utrzymywanie relacji między nami a Polską” – podkreślił w niedzielnym nagraniu Wołodymyr Zełenski. Wcześniej, na początku mijającego tygodnia, mówił, że „z przyjemnością spotkałby się z prezydentem Nawrockim”, jeśli polska strona go zaprosi. Dziś podał, że padła propozycja spotkania 19 grudnia w Warszawie.
Datę potwierdził również rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz: „KPRP zaproponowała stronie ukraińskiej spotkanie prezydentów Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego 19 grudnia w Warszawie. Ustalane są szczegóły planowanej wizyty”. Jak dodał, głównymi tematami rozmów będzie bezpieczeństwo, gospodarka i „sprawy historyczne”.
Prezydent Karol Nawrocki nie planował wyjazdu do Kijowa. „Jeśli pan prezydent Zełenski chce zobaczyć Karola Nawrockiego, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wsiadł w pociąg i przyjechał do Warszawy na spotkanie” — powiedział w październiku na antenie TVN24 Marcin Przydacz. Na pytanie, czy to nie Nawrocki powinien jako pierwszy złożyć wizytę prezydentowi Ukrainy, Przydacz stwierdził, że „nie ma takich zasad w dyplomacji”.
Po tym, jak w grudniu Zełenski oświadczył, że jest gotowy na przyjazd do Polski, Przydacz oznajmił: „Trwają prace w kontaktach dyplomatycznych, które są otwarte i aktywne”. W środę 10 grudnia poinformował, że rozmawiał o konkretnej dacie ze stroną ukraińską.
Przeczytaj także:
Dwie osoby nie żyją, dziewięć jest ciężko rannych po strzelaninie na kampusie Uniwersytetu Browna. Media opublikowały nagranie, na którym widać podejrzanego. Trwają poszukiwania, sprawca wciąż pozostaje na wolności.
Do ataku doszło w budynku wydziału inżynierii i fizyki na Uniwersytecie Browna w Providence w stanie Rhode Island w sobotę po godz. 16 lokalnego czasu. Odbywały się tam powtórki przed egzaminem końcowym.
Napastnik zastrzelił dwie osoby, dziewięć trafiło do szpitala w ciężkim stanie. Wszystkie ofiary to studenci.
"Zobaczyłem mnóstwo samochodów jadących w kierunku miejsca zdarzenia i niestety zobaczyłem kogoś leżącego na ziemi. Wyglądało na to, że ktoś im udzielał resuscytacji krążeniowo-oddechowej” – powiedział stacji WJAR Jib Daya, mieszkaniec Providence, który był w pobliżu miejsca zdarzenia, gdy doszło do strzelaniny. Studenci, którzy w tym samym czasie przebywali w innych budynkach, w pierwszej kolejności dowiedzieli się o ataku z mediów społecznościowych. Dostali również powiadomienia sms-owe od władz uczelni.
CNN cytuje jednego ze studentów, który opowiedział reporterom, że pracował w swoim laboratorium z trzema innymi osobami, gdy otrzymał SMS-a od władz uczelni o strzelaninie na terenie kampusu. Studenci zgasili światła, zamknęli drzwi i schowali się pod biurkami. Spędzili w ten sposób dwie godziny.
Uniwersytet Browna – jeden z najbardziej prestiżowych w USA, należący do grupy Ivy League – pozostaje zamknięty. Według oficjalnych komunikatów nie istnieje „ciągłe zagrożenie”, ale na miejscu wciąż pracuje policja, która przeszukuje uczelniane budynki. Wysłano tam 400 funkcjonariuszy. Mieszkańcom polecono pozostanie w domach do odwołania.
Sprawca jest wciąż na wolności. W mediach opublikowano nagranie, na którym widać podejrzanego – ma około 30 lat, jest ubrany na czarno. Nie wiadomo, jak podejrzany wszedł do budynku Uniwersytetu Browna. Z miejsca zdarzenia oddalił się na piechotę.
„Wracamy do domu w przyszłym tygodniu, egzaminy prawie się skończyły, ale dwie osoby zmarły w okolicach Bożego Narodzenia. To naprawdę rozdziera serce i trudno to wszystko ogarnąć” – powiedziała mediom studentka pierwszego roku Shiney Mayanja.
Amerykańskie media zauważają, że strzelanina na Uniwersytecie Browna zbiegła się z 13. rocznicą strzelaniny w szkole podstawowej Sandy Hook w Newton w stanie Connecticut. 14 grudnia 2012 r. zginęło tam sześcioro dorosłych i 20 dzieci.
„Nasze serca są z Uniwersytetem Browna w obliczu tej tragicznej historii” – napisała w X Sandy Hook Promise, organizacja założona po strzelaninie. We wpisie umieszczono hasztag #EndGunViolence” (Położyć kres przemocy z użyciem broni).
Tylko w tym roku w USA doszło do ponad 70 strzelanin w szkołach. CNN wylicza, że sobotnia tragedia na Uniwersytecie Browna była pierwszą strzelaniną szkolną w stanie Rhode Island od co najmniej 2008 roku.
Przeczytaj także:
Oba kraje nie przejęły się ogłoszeniem Trumpa z mediów społecznościowych i walczą dalej. Zdarzenia w Azji Południowo-Wschodniej potwierdzają, jak kruche są porozumienia pokojowe wynegocjowane przez Trumpa
12 grudnia prezydent USA Donald Trump ogłosił we wpisie w swojej sieci społecznościowej Truth Social, że Tajlandia i Kambodża zgodziły się przerwać trwające od 8 grudnia walki.
„Zgodzili się ZAPRZESTAĆ wszelkiej wymiany ognia od dzisiejszego wieczora i wrócić do pierwotnego Porozumienia Pokojowego zawartego ze mną i z nimi, przy pomocy Wielkiego Premiera Malezji, Anwara Ibrahima” – napisał Trump.
13 grudnia pełniący obowiązki premiera Tajlandii Anutin Charnvirakul przekazał, że nie istnieje żadne porozumienie, w którym obie strony zgodziły się na zaprzestanie walk. Tajski minister spraw zagranicznych Sihasak Phuangketkeow dodał, że słowa Trumpa nie odzwierciedlają sytuacji na miejscu.
Sobota przyniosła kilka zdarzeń, które potwierdziły słowa obu polityków. Kambodża zamknęła wszystkie przejścia graniczne na liczącej ponad 800 km granicy. Kambodżańska armia prowadziła ostrzał rakietowy Tajlandii, Tajowie wykonali kilka ataków na pozycje kambodżańskie, w tym przy użyciu samolotów bojowych.
Granica między Kambodżą i Tajlandią jest punktem spornym między oboma krajami od 1953 roku, gdy Francja wycofała zakończyła okupację kolonialną Kambodży. Tegoroczne starcia to jednak jeden z najsilniejszych konfliktów granicznych pomiędzy tymi dwoma państwami. W lipcu tajski żołnierz wszedł na minę na spornym terenie – sprowokowało to pięciodniowe walki, w których zginęło przynajmniej 48 osób, a ponad 300 tys. zostało zmuszonych do ucieczki z miejsca zamieszkania.
Donald Trump pomógł wynegocjować wówczas kruche zawieszenie broni. Sam jednak wyolbrzymia swoje zasługi. Ostateczna umowa między Tajlandią i Kambodżą została zawarta już bez udziału Stanów Zjednoczonych. Rozmowy odbyły się w Kuala Lumpur, stolicy Malezji między 3 i 7 sierpnia. Strony zgodziły się na 13-punktowy plan, którego celem było wzmocnienia przestrzegania zawieszenia broni.
Obecna tura walk rozpoczęła się 8 grudnia, a obie strony oskarżają się o złamanie porozumienia. Nie da się więc powiedzieć, że amerykański prezydent doprowadził do pokoju w tym regionie. Donald Trump wielokrotnie powtarzał, że chciałby otrzymać Pokojową Nagrodę Nobla. Może być to kluczowa motywacja, dla której podjął się mediacji w wielu konfliktach na całym świecie. Trump chce jednak szybkich efektów, a trwałe rozwiązywanie głębokich konfliktów nie jest możliwe do osiągnięcia w tak krótkim czasie. O kruchych porozumieniach Trumpa pisała w OKO.press szczegółowo Paulina Pacuła.
Wznowienie walk Azji Południowo-Wschodniej potwierdza, jak nieskuteczne w dłuższym terminie są metody pokojowe Trumpa. Na razie więc prezydent USA musi zadowolić się nagrodą pokojową pocieszenia od światowej federacji piłki nożnej FIFA, którą szef federacji, Gianni Infantino, wymyślił specjalnie dla Donalda Trumpa.
Przeczytaj także:
Białorusini zgodzili się na uwolnienie więźniów w zamian za zniesienie dotkliwych sankcji na kluczowy towar eksportowy Białorusi – nawozy potasowe. Na liście uwolnionych nie ma Andrzeja Poczobuta
Białoruski reżim Aleksandra Łukaszenki zgodził się wypuścić na wolność około 150 więźniów politycznych. To wynik rozmów dyplomatycznych ze stroną amerykańską. 12 i 13 grudnia rozmowy w Mińsku z Białorusinami prowadziła amerykańska delegacja ze specjalnym wysłannikiem do spraw Białorusi Johne Coalem. W zamian amerykanie zniosą sankcje na białoruski potas.
Zwolnienie więźniów ustalono już w piątek 12 grudnia. Dalej jednak trwały ustalenia co do kształtu listy. Dziś wiemy już, że z więzienia wychodzą między innymi laureat Pokojowej Nagrody Nobla z 2022 roku Aleś Białacki i liderka białoruskiej opozycji Maryja Kalesnikawa.
Po rozmowach z Białorusinami Coale powiedział, że Białoruś jest ważnym partnerem w rozmowach o zakończeniu wojny w Ukrainie. Jego zdaniem Aleksandr Łukaszenka pomaga Amerykanom zrozumieć rosyjskiego przywódcę Władimira Putina. Amerykański dyplomata powiedział też, co powinno się wydarzyć, by proces normalizacji stosunków między Białorusią a USA postępował:
„Dokładnie to, co już robimy. Znosimy sankcje, uwalniamy więźniów. Cały czas ze sobą rozmawiamy".
Wśród uwolnionych są obywatele wielu krajów: Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Litwy, Ukrainy, Łotwy, Australii i Japonii.
Niezależny białoruski portal Zierkało podał też dziś, że Białorusini uwolnili też obywatela Polski Romana Gałuzę. Na liście uwolnionych nie ma jednak dziennikarza „Gazety Wyboczej” Andrzeja Poczobuta. Informację tę potwierdziło polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Ostatni raz Poczobut został aresztowany w marcu 2021 roku, a w lutym 2023 roku został skazany na 8 lat więzienia za swoją działalność.
Nawozy potasowe to najważniejszy produkt eksportowy Białorusi. W 2023 roku Białoruś wyeksportowała nawozy warte ponad 2 mld dolarów. Stanowiło to ponad 25 proc. całego eksportu tego kraju.
„Objęcie w 2021 r. przez USA i UE białoruskiego sektora potasowego embargiem postawiło jego rentowność pod znakiem zapytania. Pozbawiony z początkiem 2022 r. możliwości korzystania z przeładunku w litewskiej Kłajpedzie zakład Biełkalij stanął przed koniecznością wytyczenia nowych – dłuższych i kosztowniejszych – dróg eksportu poprzez porty rosyjskie, co udało się jedynie częściowo” – czytamy w analizie z 2024 roku na stronie Ośrodka Studiów Wschodnich.
Przekierowanie części eksportu do Chin pomogło na krótką metę. Ale długofalowo było to niewystarczające rozwiązanie, jeśli eksport czołowego białoruski produktu eksportowego miał rosnąć. Stąd trudno się dziwić stronie białoruskiej, że szukała rozwiązania na drodze negocjacji.
Aleś Białacki został zatrzymany w lipcu 2021 roku, a w marcu 2023 roku został skazany na 10 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.
Maria Kalesnikawa została w 2021 roku skazana na 10 lat za udział w spisku i próbę obalenia władz Białorusi.
Przeczytaj także:
Od dwóch lat Polską rządzi koalicja pod wodzą premiera Donalda Tuska. W KO panują dziś dobre nastroje dzięki wzrostowi sondażowemu. PiS atakuje rząd za dziurę budżetową w ochronie zdrowia
Dwa lata temu, 13 grudnia 2023 roku, prezydent Andrzej Duda zaprzysiężył rząd Donalda Tuska.
„Za nami dwa lata. Dobre, chociaż bardzo trudne. Biorę za nie pełną odpowiedzialność. Jestem z nich dumny, ale wiem, że Polska zasługuje na jeszcze więcej. Wierzę, że Polaków na to stać. Jeszcze nie raz zadziwimy cały świat!”- napisał w sobotę na platformie społecznościowej X premier.
Ministrowie publikują dziś filmiki i wpisy podsumowujące te dwa lata. Podkreślają uzyskanie miliardów złotych z UE po odblokowaniu KPO, rosnące wydatki na zbrojenia, zmiany w systemie sprawiedliwości czy wsparcie dla przedsiębiorców oraz wysoki wzrost gospodarczy. Wpisy te można przeglądać na portalu X pod hasztagiem #BoKochamyPolskę.
W drugą rocznicę wyborów z 2023 roku Witold Głowacki pisał w OKO.press gorzko o tym, że politycy koalicji rządzącej zawiedli nadzieje ich wyborców rozbudzone 15 października 2023 roku.
„Nie tylko dlatego, że radość zwycięstwa jest już tylko mglistym wspomnieniem, a w nastrojach wyborców i polityków koalicji przeważa pesymizm, defetyzm i poczucie nadchodzącej klęski. Ale przede wszystkim dlatego, że nadzieja została porzucona”.
Od tego momentu nastąpiło jednak wyraźne odmienienie dotychczasowych trendów sondażowych i dziś wyraźnie prowadzi w nich Koalicja Obywatelska. Stąd wśród polityków KO dominują dziś znacznie lepsze nastroje. Piotr Pacewicz na podstawie analizy ostatnich sondaży pisze jednak w OKO.press, że zwolennicy dzisiejszej koalicji nie mają się na razie z czego cieszyć. Problemem jest bowiem wzrost skrajnej prawicy i partii, z którą nikt nie chce być łączony — Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna.
Z tej samej okazji — dwóch lat rządu Tuska — najwieksza partia opozycyjna, Prawo i Sprawiedliwość, zorganizowała konferencję ekspercką pod nazwą Myśląc Polska: Alternatywa 2.0. Jej głównym tematem są problemy w finansowaniu systemu ochrony zdrowia.
„Dziękuję za obecność na tym ważnym spotkaniu, które jest częścią cyklu konferencji na różne tematy, które składają się na problem Polski w 2025. Najbardziej dolegliwy i widoczny przejaw tego kryzysu, który mamy dzisiaj w Polsce, to będzie właśnie służba zdrowia” – mówił na spotkaniu prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Politycy PiS twierdzą, że rząd dąży do prywatyzacji systemu ochrony zdrowia i promują hasło #NieDlaPrywatyzacjiSzpitali. Krytyka ta ma długą tradycję — oskarżenie Platformy Obywatelskiej o chęć sprywatyzowania szpitali było jednym z centralnych punktów kampanii wyborczej sprzed 18 lat przed wyborami parlamentarnymi w 2007 roku.
Sytuacja finansowa Narodowego Funduszu Zdrowia Faktycznie jest sporym problemem, o czym pisaliśmy w OKO.press. PiS w swoich wpisach na ten temat nie promuje jednak alternatywnych rozwiązań. Skupia się na rzekomej chęci prywatyzacji szpitali przez dzisiejszą koalicję.
Przeczytaj także: