Władimir Putin odwołał ministra obrony Rosji Siergieja Szojgu, na jego miejsce wysunął kandydaturę ekonomisty wicepremiera Andrieja Biełousowa. Szojgu ma zostać przewodniczącym Rady Bezpieczeństwa. Stanowisko traci dotychczasowy przewodniczący Nikołaj Patruszew
Sejm debatował dziś nad czterema projektami aborcyjnymi. Głosowanie – jutro. Podsumowanie dnia 11 kwietnia.
Dziś w Sejmie złożono cztery projekty dotyczące aborcji:
Przed debatą działaczki Aborcyjnego Dream Teamu, Strajku Kobiet i inicjatywy Wschód wystąpiły na konferencjach prasowych. Aktywistki ADT pokazały dług aborcyjny, który wyniósł 50 mln. zł. Tyle, jak wyjaśniały, zaoszczędziło państwo, nie zajmując się aborcją i zrzucając odpowiedzialność na organizacje społeczne i feministyczne.
Przeczytaj także:
Po przedstawieniu czterech projektów w Sejmie rozpoczęła się kilkugodzinna debata o aborcji. Podczas gdy polityczki i politycy koalicji rządzącej, a także Lewicy Razem, podkreślali, jak ważne jest prawo kobiet do decydowania o swoim ciele, prawa strona odwoływała się do wiary albo straszyła syndromem postaborcyjnym. Dariusz Matecki z Suwerennej Polski zakłócał obrady dźwiękami USG, przyniósł również plakat z płodem.
Przeczytaj także:
Posłanka Konfederacji Karina Bosak podkreślała, że „radykalne feministki chcą wyrwać kobiety z rąk mężczyzn”, a samym mężczyznom taki układ może odpowiadać. „Pozbawia ich obowiązku i odpowiedzialności” – ciągnęła posłanka. „A to nie oni będą szli do kliniki aborcyjnej, to nie oni będą czuć ból i krwawić” – wyliczała. „Matka i dziecko są osobami, które wymagają wsparcia, miłości i opieki. Od ojca, rodziny, ale jak tego brakuje, potrzebują wsparcia społeczeństwa i państwa. Jesteśmy po to, żeby usuwać jej lęk, a nie jej dziecko” – powiedziała.
Po Karinie Bosak na mównicę wszedł Roman Fritz, poruszony słowami swojej przedmówczyni. „Trudno poskładać myśli” – powiedział. Później jednak, wyjaśniając, jakim złem w jego opinii jest aborcja, ogłosił, że zwolennicy legalizacji aborcji „czerpią z dokonań Adolfa Hitlera”. „Hitler jako pierwszy wprowadził aborcję dla Polek. Chodziło o fizyczne zniszczenie ludności niearyjskiej. Wiedział, że jeśli zalegalizuje aborcję, spadnie liczba urodzeń” – mówił.
Podobne argumenty pojawiły się w piśmie do Szymona Hołowni, który opublikowała Fundacja Pro-Prawo do Życia.
Fundacja zadaje pytania marszałkowi Sejmu:
1. Czy zdają sobie Państwo sprawę, że promujecie politykę biologicznego zniszczenia narodu polskiego?
2. Czy wiecie Państwo, że założenia tej polityki zostały opracowane w III Rzeszy?
Ministra do spraw równości po debacie w Sejmie opublikowała instrukcję bezpiecznej aborcji:
Wcześniej w Sejmie mówiła: „Każdy z nas pamięta, jak w latach 90. w prasie roiło się od ogłoszeń »przywracam okres«”. Zaznaczyła, że każdy był zadowolony: osoby, które leczyły w ten sposób swoje sumienie i lekarzy, którzy zarabiali na boku. „W polskich szpitalach łatwo o relikwie, ale trudno o aborcję” – mówiła.
Dorota Olko z Lewicy opowiedziała historię Anny, której aktywistka Justyna Wydrzyńska przesłała pigułki i za to została skazana w 2023 r. Wywiad z Anną publikowaliśmy w OKO.press:
Przeczytaj także:
„Pomoc w aborcji to jest wyraz troski i wsparcia. Nie można za to karać. Miejsce aborcji jest w podręczniku medycyny, a nie w Kodeksie karnym” – mówiła Olko, prezentując projekt dotyczący dekryminalizacji aborcji.
Co poza aborcją? Przede wszystkim zmiany ogłoszone przez ministra kultury Bartłomieja Sieniewicza.
Minister odwołał:
O tym, jak Instytut Pileckiego wydawał miliony z budżetu państwa, wielokrotnie pisała w OKO.press Maria Pankowska:
Przeczytaj także:
Pełniącym obowiązki dyrektora Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego został nasz redakcyjny kolega Adam Leszczyński. „Dla OKO.press jest w gorzkiej wiadomości, że tracimy kolegę i autora, moment pozytywny, bo Adam dostaje misję przekształcenia instytucji upartyjnionej na modłę katolicko-narodowej narracji PiS, w taką, która pod wezwaniem Gabriela Narutowicza ma się zająć pielęgnowaniem debaty liberalnej i zarazem monitorowaniem skrajnej, antydemokratycznej myśli politycznej w Polsce” – pisze nasz redaktor naczelny, Piotr Pacewicz.
Przeczytaj także: