Najdroższe pozycje na rachunkach za prąd: mierność polskich polityków i ochrona państwowych spółek
Narzekasz na wysokie rachunki i opłaty? Podziękuj politykom. Nic nie pcha nas w kolejne kryzysy energetyczne tak mocno, jak ich słabość i dążenie do utrzymania status quo.
Nie chodzi o opłacalność, dostępność technologii czy racjonalność zarządzania systemem. Najsensowniejsze i najważniejsze zmiany w polskiej energetyce przegrywają przede wszystkim z jednym: politycznym betonem.
Zanim się temu przyjrzymy, przyznajmy jednak uczciwie – polegająca na wycofywaniu paliw kopalnych transformacja to proces skomplikowany i rozłożony na wiele lat. Polska jest w nią zaangażowana, a nawet może pochwalić się pewnymi sukcesami.
Na przykład od 2022 do 2025 r. udział węgla w produkcji prądu zmalał z 69,8 do 50,4 proc. Tak dużej zmiany w tym czasie nie odnotowała żadna inna duża gospodarka. A samej Polsce wcześniejszy spadek na podobną skalę (z 90 do 70 proc.) zajął 14 lat. Zmiana jest więc gigantyczna, co najlepiej oddaje poniższy wykres z danymi pochodzącymi z portalu Our World In Data.

Komentarze