23 lipca 2021

Narodowcy skarżą się na brak kasy. Na horyzoncie kolejne państwowe dotacje

Kolejna organizacja narodowców - Stowarzyszenie Marsz Zwycięstwa ma szansę na grant z Narodowego Instytutu Wolności. Trzy bratnie stowarzyszenia dostały już z NIW i Funduszu Patriotycznego prawie 4 mln zł. Teraz chcą zwolnienia z obowiązkowego wkładu własnego

"Instytucje i fundacje lewicowe mogą liczyć na gigantyczne sumy przekazywane przez zagraniczne podmioty finansowe, którym w niesmak jest polska duma narodowa i zdrowy patriotyzm". Organizacje narodowców o takich pieniądzach "mogą tylko pomarzyć" - pisze portal narodowcy.net. I wzywa naród do udziału w zbiórce pieniędzy na Marsz Zwycięstwa, który ma przejść ulicami stolicy 15 sierpnia, w rocznicę Bitwy Warszawskiej.

Organizatorem wydarzenia i zbiórki jest Stowarzyszenie Marsz Zwycięstwa (SMZ). To kolejny podmiot powołany w ostatnich latach przez narodowców. Jego założycielami są działacze Młodzieży Wszechpolskiej. Ale blisko współpracuje ono ze stowarzyszeniami Roberta Bąkiewicza, które od lat organizują pochody związane z historycznymi rocznicami, m.in. Marsz Niepodległości.

Jak ujawniło OKO.press, trzy stowarzyszenia związane z Bąkiewiczem dostały 880 tys. zł dotacji z Narodowego Instytutu Wolności i 3 mln zł Funduszu Patriotycznego.

Do pieniędzy z Funduszu, muszą teraz dołożyć 300 tys. zł wkładu własnego. Ale - jak dowiedziało się OKO.press - wystąpiły o zwolnienie z tego obowiązku. Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.

Jedna z organizacji Bąkiewicza jeszcze w tym roku może dostać kolejne wsparcie - od 700 tys. zł do nawet 1,2 mln zł.

O dotację z Instytutu ubiega się również Stowarzyszenie Marsz Zwycięstwa. Na "rozwój instytucjonalny i wsparcie działań statutowych" chciałoby dostać 393 tys. zł. Zakwalifikowało się już do 2. etapu konkursu.

Póki co stowarzyszenie deklaruje jednak, że najbliższy Marsz Zwycięstwa przygotowuje "oddolnie", "bez miejskich, czy państwowych" funduszy.

Marsz z Żyrardowa do Warszawy

Pierwsze Marsze Zwycięstwa - w 2015 i 2016 r. - odbywały się w Żyrardowie. Organizowało je tamtejsze koło Młodzieży Wszechpolskiej. W 2017 r. Wszechpolacy przenieśli marsz do Warszawy i próbują zrobić z niego kolejną masową imprezę narodową, na wzór Marszu Niepodległości (który przechodzi przez stolicę każdego 11 listopada).

W 2017, 2018 i 2019 r. relacjonowaliśmy w OKO.press próby zablokowania Marszu Zwycięstwa m.in. przez Obywateli RP. I proces, w którym sąd uznał, że mieli oni prawo blokować pochód organizacji, która sama deklaruje, że jest ideową spadkobierczynią przedwojennej, antysemickiej Młodzieży Wszechpolskiej.

Młodzież Wszechpolska została powołana do życia w 1989 r., przez Romana Giertycha i jego współpracowników. Ogłosili oni, że MW jest kontynuatorką działalności i spadkobierczynią ideową przedwojennego Związku Akademickiego Młodzież Wszechpolska - antysemickiej organizacji, za sprawą której na wielu uczelniach powstały getta ławkowe dla Żydów.

W deklaracji ideowej przyjętej w 1989 r. Wszechpolacy zapowiadali, że chcą „dokonać odnowy moralnej i narodowej młodego pokolenia, wypowiadając wojnę doktrynom głoszącym samowolę, liberalizm, tolerancjonizm i relatywizm” oraz zbudować „katolickie państwo narodu polskiego.”

W praktyce walczą z homoseksualistami („homopropagandą”) i komunistami/ lewakami (tym przydomkiem mogą zostać obdarzeni wszyscy, z którymi narodowcy się nie zgadzają). Głoszą hasła antyunijne, antyislamskie i coraz częściej antyukraińskie.

Media wielokrotnie opisywały przypadki wznoszenia przez nich faszystowskich okrzyków i gestów, ale w ostatnich latach pilnują się, by nie porównywano ich do niemieckich faszystów.

Marsz Zwycięstwa w 2020 r.
Marsz Zwycięstwa w 2020 r.

Organizatorzy Marszu Zwycięstwa od początku współpracują z Robertem Bąkiewiczem. W 2015 r. był on honorowym gościem żyrardowskiego pochodu. Przemawiał do kilkudziesięciu zgromadzonych osób jako przedstawiciel Narodowego Pruszkowa.

Teraz stowarzyszenia Bąkiewicza wspomagają organizację Marszu Zwycięstwa w stolicy. W ubiegłym roku porządku podczas wydarzenia pilnowała Straż Marszu, działająca przy Stowarzyszeniu Marsz Niepodległości. Sam Bąkiewicz wygłosił wówczas mowę o wrogu, który nie strzela, ale pluje na patriotów "z uniwersytetów, z telewizorni, z radia, z wszystkiego, co może". I - nawiązując karkołomnie do Bitwy Warszawskiej - zapowiadał, że narodowcy muszą się szykować do "nowej wojny" z tym wrogiem.

Tak jak stowarzyszenia Bąkiewicza, organizatorzy Marszu Zwycięstwa mogą liczyć na pomoc prawną Ordo Iuris. W ubiegłym roku, gdy władze Warszawy - w związku z epidemią koronawirusa - nie wyraziły zgody na zgromadzenie, to właśnie Ordo Iuris złożyło odwołanie do sądu (ostatecznie narodowcy przegrali w dwóch instancjach, ale zorganizowali marsz w uproszczonym trybie, nie wymagającym zezwolenia).

Z kolei Stowarzyszenie Marsz Zwycięstwa, razem z organizacjami Bąkiewicza, broniło wiceszefa OI - Tymoteusza Zycha, gdy pojawił się postulat, by odwołać go z Europejskiego Komitetu Społeczno-Ekonomicznego, doradzającego UE.

Marsz Zwycięstwa w 2020 r.

Narodowe stowarzyszenie i państwowe dotacje

Tegoroczny marsz będzie pierwszym organizowanym już nie bezpośrednio przez Młodzież Wszechpolską, lecz przez Stowarzyszenie Marsz Zwycięstwa.

Organizacja została założona 22 lipca 2020, a zarejestrowana przez sąd w sierpniu 2020 r. Jej założycielami są Wszechpolacy, z których część działała lub działa nadal również w Stowarzyszeniu Marsz Niepodległości.

Prezesem SMZ został Kacper Kociszewski, kiedyś prezes żyrardowskiego koła MW, które zainicjowało Marsze Zwycięstwa, potem szef okręgu mazowieckiego i rady naczelnej MW. W zarządzie są też Paweł Lizoń (wiceszef okręgu mazowieckiego MW) oraz Dominik Gajewski vel Ołdakowski (sekretarz okręgu mazowieckiego MW).

Podobnie jak organizacje Bąkiewicza, w tym roku Stowarzyszenie Marsz Zwycięstwa wystąpiło o dotacje z Narodowego Instytutu Wolności. Ubiega się o ponad 393 tys. zł na "rozwój instytucjonalny i wsparcie działań statutowych" organizacji. Wniosek został zakwalifikowany do drugiego etapu konkursu (priorytet 1a).

Ubiegało się też o prawie 240 tys. zł na projekt "Kampania informacyjna na temat wartości małżeństwa". Ale został on oceniony negatywnie pod względem merytorycznym.

Organizacja składała również wniosek do Narodowego Centrum Kultury, o dotację na projekt "»Do broni, Ojczyzna wzywa!«, czyli o wojnach i powstaniach w dobie obrony niepodległości Polski". Ten z kolei odpadł ze względu na braki formalne.

Sama Młodzież Wszechpolska ubiegała się o prawie 700 tys. zł z NIW (z tego samego priorytetu co SMZ), na "rozwój instytucjonalny oraz misyjny" organizacji. Ale nie zakwalifikowała się do drugiego etapu konkursu. Dostała za to 100 tys. zł z Funduszu Patriotycznego na „Opracowanie historii Młodzieży Wszechpolskiej w związku z 100. rocznicą powstania organizacji”.

Granty dla bratnich organizacji

OKO.press jako pierwsze pisało o dotacjach przyznanych narodowcom od Bąkiewicza przez Narodowy Instytut Wolności (NIW) oraz powołany niedawno Fundusz Patriotyczny. Ten drugi wypłaci organizacjom narodowców najwyższe dotacje ze wszystkich przyznanych.

W sumie organizacje związane z Robertem Bąkiewiczem dostały w 2021 roku prawie 4 mln zł dotacji i przynajmniej jedno z nich ma szansę na kolejne wsparcie - w wysokości od 700 tys. zł do nawet 1,2 mln zł.

Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, na którego czele stoi Bąkiewicz otrzymało:

  • 1,3 mln z Funduszu Patriotycznego na realizację zadania „Marsz Niepodległości – nowoczesność i tradycja”;
  • 198 tys. z NIW na projekt „Media Narodowe/ Warszawa – obywatelski portal lokalny”.

Stowarzyszenie Marsz Niepodległości założyli w 2011 roku działacze Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Narodowo-Radykalnego. Bąkiewicz jest od 2017 roku jego prezesem. Wiceprezesami są Witold Tumanowicz (członek władz Ruchu Narodowego) i Michał Melon (działacz ONR). Kiedyś w zarządzie, a potem w komisji rewizyjnej SMN zasiadał również były poseł Ligi Polskich Rodzin Krzysztof Bosak.

Stowarzyszenie organizuje m.in. marsze związane z różnymi historycznymi rocznicami - od lat jest jednym z organizatorów Marszu Niepodległości, który przechodzi ulicami stolicy w Święto Niepodległości. Wielokrotnie opisywaliśmy na OKO.press zajścia i przypadki łamania prawa, do jakich dochodziło podczas tej imprezy.

Organizacja prowadzi również Media Narodowe.

Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości, którego oficjalnym przedstawicielem również jest Bąkiewicz, dostało w tym roku z NIW:

  • 384 tys. „Budowę zaplecza fundraisingowego Rot Marszu Niepodległości”;
  • 299 tys. zł na „Wsparcie aktywności wolontariackiej w organizacjach obywatelskich”.

Do drugiego etapu konkursu NIW przeszedł wniosek o dotację na „Rozwój instytucjonalny oraz misyjny Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości” (prawie 700 tys. zł).

Stowarzyszenie ubiegało się również o 500 tys. zł na projekt "Dotacje operacyjne dla Rot MN na wsparcie budowy początkowych kapitałów żelaznych". Znalazł się on na pierwszym miejscu listy rezerwowej. Jest więc duża szansa, że również dostanie dotację, jeśli tylko znajdą się lub zwolnią jakieś środki.

Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości, zarejestrowane zostało w maju 2019 roku, w rejestrze prowadzonym przez Starostwo Powiatowe w Pruszkowie. Jego przedstawicielem jest Robert Bąkiewicz.

Organizacja stawia sobie za cel m.in.:

  • „dbanie o wartości cywilizacji łacińskiej, a w szczególności Wiarę Katolicką i tradycję prawa rzymskiego”
  • i „popularyzowanie solidaryzmu narodowego w myśl idei Jeden Naród ponad granicami”.

Współorganizuje ze Stowarzyszeniem Marsz Niepodległości marsze upamiętniające różne zdarzenia historyczne. Organizowało też akcję STOP447, która miała na celu "definitywne zamknięcie tematu nieuzasadnionych roszczeń żydowskich".

Stowarzyszenie Straż Narodowa, powołane po ogłoszonym przez Bąkiewicza wezwaniu do narodowców, by stawili się "bronić" kościołów przed uczestnikami marszy przeciwko zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego, dostało w tym roku

  • 1,7 mln z Funduszu Patriotycznego na projekt „Bezpieczeństwo i profesjonalizm w trakcie organizacji i przebiegu wydarzeń patriotycznych i religijnych – warunkiem koniecznym w utrwalaniu tożsamości kulturowej”.

Ubiegało się też o 699 tys. zł z NIW na "rozwój instytucjonalny oraz misyjny" stowarzyszenia, ale nie zakwalifikowało się do drugiego etapu.

Stowarzyszenie Straż Narodowa to najmłodsza z organizacji związanych z Bąkiewiczem. Powstała po protestach Strajku Kobiet przeciwko ograniczeniu prawa do aborcji. W pamiętnym wystąpieniu telewizyjnym Jarosław Kaczyński wezwał wówczas swoich zwolenników do obrony kościołów. Na apel odpowiedział Robert Bąkiewicz, wzywając z kolei swoich sympatyków, by wstępowali do Straży Narodowej.

Początkowo pieniądze na jej działalność zbierało Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości. Ale szybko zarejestrowana została nowa organizacja – właśnie Stowarzyszenie Straż Narodowa. Do rejestru stowarzyszeń prowadzonego przez Powiat Warszawski Zachodni wpisane zostało w październiku 2020 roku. Oficjalnie jego reprezentantem jest Bartosz Karamuz, członek władz Obozu Narodowo Radykalnego ABC.

Według rejestru, celem organizacji jest m.in.:

  • podniesienie siły ducha oraz sprawności fizycznej społeczeństwa polskiego;
  • zapewnienie Polakom możliwości bezpiecznego i godnego demonstrowania przywiązania do kultury i tradycji Polski, podczas manifestacji organizowanych przez środowiska patriotyczne i katolickie;
  • dbanie o wartości cywilizacji łacińskiej, a w szczególności Wiarę Katolicką i tradycję prawa rzymskiego.

Na swojej stronie stowarzyszenie pisze, że zrzesza Polaków „którzy dostrzegają zagrożenia płynące z ideologii sączonej nam przez elity antykultury”. A sama Straż „jest ostoją wartości katolickich i narodowych”.

„Jesteśmy ludźmi, którzy chcą stawić czoła rewolucji i poświęcić swoją ciężką pracę na rzecz odnowy życia społecznego w Polsce. Walcząc z ofensywą skrajnie lewicowych aktywistów chcemy stanąć w pierwszym szeregu kontrrewolucji”.

Zwolnienie z wkładu?

Zapytaliśmy Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej, który zarządza Funduszem Patriotycznym, na co konkretnie mają zostać przeznaczone pieniądze, które dostaną Stowarzyszenie Straż Narodowa i Stowarzyszenie Marsz Niepodległości.

Rzecznik Instytutu, Piotr Siewak wyjaśnił, że

  • głównym celem projektu SSN jest "zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom zgromadzeń publicznych",
  • a głównym celem projektu SMN ... "zapewnienie Polakom możliwości bezpiecznego uczestnictwa w patriotycznych wydarzeniach organizowanych na terenie Polski".

Organizacje dostały więc pieniądze właściwie na taki sam cel. OKO.press będzie więc uważnie przyglądało się, jak te środki zostaną rozliczone.

Przy tak wysokich dotacjach, jakie dostały z Funduszu Patriotycznego Stowarzyszenie Straż Narodowa i Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, grantobiorcy muszą mieć 10 proc. wkładu własnego. Stowarzyszenie Straż Narodowa powinno więc wyłożyć z własnej kasy 170 tys. zł, a Stowarzyszenie Marsz Niepodległości - 130 tys. zł.

Ale - jak dowiedziało się OKO.press - organizacje te wystąpiły do prof. Jana Żaryna, dyrektora Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej, który zarządza Funduszem Patriotycznym, o zwolnienie z obowiązku wniesienia wkłady własnego.

W odpowiedzi na nasze pytania Instytut poinformował, że dyrektor nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie i nie wiadomo, kiedy podejmie, bo "regulamin Funduszu Patriotycznego nie precyzuje terminu podjęcia decyzji w sprawie podmiotów, które wystąpiły o zwolnienie z zadeklarowania wkładu własnego."

To od decyzji prof. Żaryna będzie zależało również, czy Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości, które znalazło się na liście rezerwowej, dostanie pieniądze, gdyby zwolniły się jakieś środki finansowe.

"Co Bąkiewicz zrobi z milionami?"

Ujawnienie przez OKO.press państwowych dotacji dla organizacji związanych z Bąkiewiczem wywołało spory ferment wśród narodowców. Część środowiska zarzuca Bąkiewiczowi i jego współpracownikom, że zaprzedali się PiS-owi, trwają spekulacje dotyczące tego, dokąd ostatecznie trafią miliony.

9 lipca Bąkiewicz wystąpił w telewizji Mediów Narodowych, w programie pt. „Co Bąkiewicz zrobi z 3 milionami? Ujawniamy szokujące fakty!”. Mówił, że "OKO.press wie dosyć sporo, ale wykorzystuje te informacje w sposób propagandowy".

Potwierdził jednak wszystkie informacje o dotacjach, które podaliśmy. Tłumaczył, że skoro narodowcy mogą teraz dostać pieniądze od państwa, trzeba z tego korzystać. „Czy po wyborach otrzymywanie takich środków będzie możliwe? Co do tego można mieć wątpliwości (…). Jest [teraz] okres czasu, w którym my, patrioci, powinniśmy zdecydowanie, z pełną motywacją budować zasoby i możliwości do walki w skrajnie niekorzystnych warunkach” - mówił.

Przekonywał, że narodowcy "ciężko tyrali wiele lat, żeby w wojnie cywilizacyjnej, która się toczy, mieć jakiekolwiek zasoby, narzędzia, »karabiny« do walki z przeciwnikiem, który dysponuje bronią nuklearną". I że on - Bąkiewicz nie weźmie sobie przecież tych pieniędzy, lecz pójdą one na walkę.

Udostępnij:

Bianka Mikołajewska

Od wiosny 2016 roku wicenaczelna i szefowa zespołu śledczego OKO.press. Wcześniej dziennikarka „Polityki” (2000-13) i krótko „GW”. W konkursie Grand Press 2016 wybrana Dziennikarzem Roku. W 2019 otrzymała Nagrodę Specjalną Radia Zet - Dziennikarz Dekady. Laureatka kilkunastu innych nagród dziennikarskich. Z łódzkich Bałut.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne