0:00
Prawa autorskie: Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plFot. Slawomir Kamins...
05 stycznia 2023

Niespodzianka! Niemcy odmawiają płacenia reparacji, PiS idzie do ONZ i grozi... Ameryką

Niemcy odmówili nawet rozpoczęcia negocjacji w sprawie reparacji. To kubeł zimnej wody na głowy polityków PiS, którzy zainwestowali dużo kapitału politycznego w tę kwestię. Reakcja? Przewidywalna histeria w mediach prorządowych oraz grożenie Niemcom… Amerykanami

Wydrukuj

Oficjalna odpowiedź rządu Republiki Federalnej na notę polskiego rządu w sprawie reparacji (nie nazywanych jednak w nocie „reparacjami”, tylko „odszkodowaniem”) nadeszła 3 stycznia 2023 r.

„Według Rządu RFN sprawa reparacji i odszkodowań za straty wojenne pozostaje zamknięta, a Rząd RFN nie zamierza podejmować negocjacji w tej sprawie”

— tak jej zawartość streściło polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w liczącym cztery zdania komunikacie. Treści niemieckiej noty MSZ nie ujawnił.

„Rząd Rzeczypospolitej Polskiej będzie kontynuował wysiłki zmierzające do uregulowania należności wynikających z niemieckiej agresji i okupacji w latach 1939-1945”

— dodał MSZ.

Według „Rzeczypospolitej” dokument ma zaledwie pół strony. Stanowisko niemieckie nie jest też niespodzianką: 4 października, podczas wizyty w Warszawie, przekazała je niemieckiemu ministrowi spraw zagranicznych Zbigniewowi Rau szefowa MSZ Niemiec Annalena Bearbock.

„Rzeczpospolita” twierdzi, że „dokument jest utrzymany w pojednawczym tonie” i odwołuje się do Polsko-Niemieckiego Traktatu o Dobrym Sąsiedztwie z 1991 r. Na tej podstawie Niemcy wyrażają gotowość do dyskusji o „wszystkich innych” problemach dwustronnych.

View post on Twitter

Czego domagała się Polska?

Treść polskiej noty, wysłanej 3 października 2022 r., także nie została upubliczniona przez niemieckie władze. Z niemieckiej prasy wiadomo jednak, co się w niej znalazło. Także była krótka: miała liczyć 9 akapitów.

Wbrew wojowniczej retoryce PiS — kierowanej do wewnątrz — słowa „reparacje” oraz „żądamy” nie padły.

Zamiast tego Polska mówiła o „odszkodowaniach”. Według oficjalnego komunikatu MSZ straty polskie oszacowano na 6 bln 220 mld 609 mln zł. Polska miała żądać także „systemowych działań mających na celu zwrot zagrabionych z Polski w trakcie wojny dóbr kultury, które znajdują się obecnie w Niemczech” oraz „systemowego uregulowania statusu Polaków i osób polskiego pochodzenia w Niemczech, poprzez przywrócenie statusu mniejszości narodowej”.

Także ten ostatni postulat został odrzucony — chodzi bowiem o migrantów do Niemiec, a nie mniejszość polską zamieszkującą oryginalnie terytoria państwa niemieckiego.

Polska oczekiwała od Niemiec także „edukowania w Niemczech o skali i charakterze niemieckiej okupacji w Polsce”, która była bez porównania bardziej brutalna niż okupacja krajów Zachodu (np. Francji czy Belgii).

Reakcja PiS: od uporu do histerii

3 stycznia 2022 r. niemiecką odpowiedź komentował w „Radiu Zet” minister ds. europejskich Szymon Szynkowski vel Sęk.

„Stanowisko rządu Niemiec jest znane od dawna, ale to na pewno nie jest końcem tej sprawy (…) Nasze stanowisko w tej sprawie jest zupełnie inne. Na pewno to nie jest koniec, to jest dopiero początek tej sprawy. Dzisiaj skierowany jest wniosek wiceszefa MSZ Arkadiusza Mularczyka do ONZ o podjęcie również tego tematu, właśnie reparacji; jest prowadzone działanie w odniesieniu do forów innych organizacji międzynarodowych”

— mówił.

Znacznie bardziej emocjonalnie zareagował poseł Arkadiusz Mularczyk, wiceminister Spraw Zagranicznych i polityk odpowiedzialny w PiS, już od kilku lat, za kwestię reparacji.

„Odpowiedź RFN na notę MSZ RP w sprawie odszkodowań świadczy o lekceważącym stosunku do Polski i Polaków”

„Straty Polski były niewyobrażalne, Niemcy otrzymali nasz raport w tej sprawie. Ta odpowiedź, skwitowanie jednym zdaniem, świadczy o absolutnie lekceważącym stosunku do Polski i Polaków. Między bajki można tu włożyć twierdzenia z konferencji prasowych o świetnych relacjach polsko-niemieckich. Bo z drugiej strony Niemcy dziś rozliczają się z kolonializmu, płacą Namibii, nawet się mówi o zwracaniu artefaktów do Egiptu. Tymczasem stosują podwójne standardy” — dodał, mijając się przy okazji nieco z prawdą (jak pisaliśmy w OKO.press, niemieckie wypłaty dla Namibii nie są formalnie odszkodowaniami, są też relatywnie niewielkie i rozłożone na 30 lat).

Także do wiarygodności raportu, o którym wspomina Mularczyk, można mieć rozliczne wątpliwości — o czym powiemy za chwilę — chociaż naturalnie nie ulega wątpliwości, że Niemcy wyrządzili w Polsce ogromne zniszczenia i popełnili liczne zbrodnie.

Co dalej? Amerykanie, ONZ?

Co zatem planuje PiS? Mularczyk zapowiedział kontynuowanie „dialogu” w sprawie odszkodowań. „Będziemy próbować prowadzić go dalej przez organizacje międzynarodowe” — mówił.

Zapowiedział też kampanię dyplomatyczną — prowadzoną zarówno wobec samej niemieckiej opinii publicznej, jak i wobec partnerów Niemiec za granicą. „Przed nami kampania na polu międzynarodowym, ale jestem pewien, że zwyciężymy dla Polski i Polaków!” — napisał na Twitterze.

View post on Twitter

3 stycznia wiceszef MSZ Paweł Jabłoński powiedział w Telewizji Republika, że Polska zwróciła się „do Organizacji Narodów Zjednoczonych z informacją na temat stanu tej sprawy, wskazując na to, że sprawa nigdy nie została rozwiązana”.

Rząd PiS zamierza również wręczać światowym przywódcom, w tym najważniejszym postaciom w ONZ, m.in. sekretarzowi generalnemu Antonio Guterresowi. tłumaczenie raportu Mularczyka.

Mularczyk złoży w tej sprawie wizytę w USA na przełomie stycznia i lutego 2022 r. Chciałby tam spotkać się z kongresmenami, senatorami i Polonią. Ambasador RP w Waszyngtonie Marek Magierowski ma przygotować dla niego listę spotkań.

Raport Mularczyka: fantazje i błędy

1 września 2022 r. na konferencji prasowej na Zamku Królewskim w Warszawie, w obecności m.in. premiera, wicepremierów, marszałek Sejmu i prezes Trybunału Konstytucyjnego (nasz artykuł tutaj) poseł PiS Arkadiusz Mularczyk zaprezentował trzytomowy raport o stratach wyrządzonych Polsce i polskim obywatelom przez Niemców w czasie okupacji w latach 1939-1945.

Straty polskie wyceniono w nim na 6 bln 200 mld złotych. Większą część tej kwoty (4 bln 300 mld) to wycena utraconej pracy osób zabitych przez Niemców. „Wynagrodzenie za pracę dla całego życia człowieka ustaliliśmy na 800 tys. złotych za jedną osobę” — mówił w czasie konferencji poseł Mularczyk. Nie jest jasne, dlaczego akurat tyle i jak to zostało policzone.

Ekonomiści zwracali uwagę na niejasną metodologię szacowania strat, o której autorzy raportu mówią bardzo niewiele. Np. dr Marcin Wroński (SGH), zajmujący się naukowo m.in. szacowaniem majątku II RP, pisał w OKO.press, że jego wycena w raporcie została drastycznie zawyżona (tutaj).

Do strat polskich wywołanych okupacją niemiecką w czasie II wojny światowej autorzy rządowego raportu wliczyli zamordowanych Żydów - w tym zamordowanych przez Polaków. A PiS złożył Izraelowi ofertę podzielenia się pieniędzmi. „Cyniczna gra Zagładą” – komentowali wówczas historycy dla OKO.press.

Wstawanie z kolan

Raport, co podkreślano wielokrotnie, powstał z inicjatywy Jarosława Kaczyńskiego. Autorzy — jak mówił prowadzący Ziemiec — dziękowali mu za „życzliwość i polityczne wsparcie”. Podobne podziękowania Kaczyńskiemu składali Morawiecki i Mularczyk.

Kaczyński wygłosił polityczne przemówienie jeszcze przed oficjalną prezentacją raportu.

Mówił, że publikacja raportu (długo odkładana) „jest także decyzją, decyzją podjęcia tej sprawy na forum międzynarodowym (…) Można w długim i trudnym procesie uzyskać odszkodowania za to wszystko, co naród niemiecki, co państwo niemieckie, uczyniło Polsce w latach 1939-1945”.

Raport przedstawił jako część procesu „wstawania z kolan” — przywracania Polsce siły, co jego zdaniem robi PiS.

„To koncepcja odbudowy normalności — normalność jeśli chodzi o funkcjonowanie państwa polskiego (…) Dziesiątki państw uzyskało odszkodowanie, natomiast Polska nie uzyskała (…).

Jeżeli ma być państwem poważnym, państwem chroniącym swoich obywateli, państwem dbającym o swoje interesy (…) nie ma żadnego powodu, żeby Polska była wyłączona” — mówił.

W nagrodę za raport 24 października 2022 r. Arkadiusz Mularczyk został wiceministrem spraw zagranicznych.

Sondaże: Niemcy nie chcą płacić, Polacy myślą, że im się należy

W grudniu 2022 r. OKO.press i TOK FM zadały Polakom pytanie w sondażu (przygotował go dla nas IPSOS):

“Polska zwróciła się do Niemiec z żądaniem reparacji za straty poniesione w czasie II wojny światowej. Czy Pana/i zdaniem Niemcy powinny je Polsce wypłacić?”

Wyniki pokazują, że Polska i Niemcy są w temacie historii i przeszłości lustrzanymi odbiciami. Jeśli chodzi o ogólny pogląd w sprawie reparacji wojennych, ankietowani w obu krajach mają w większości zdanie do siebie przeciwnie: 66 proc. Polaków twierdzi, że Niemcy powinny wypłacić nam odszkodowanie za wojnę, a 75 proc. Niemców uważa, że nie powinny tego robić.

„Na pewno tematem reparacji PiS-owi udało się zmobilizować swój elektorat, a wynik naszego sondażu jest w tej kwestii aż nieprawdopodobny:

statystycznie rzecz biorąc, KAŻDY wyborca PiS uważa, że Niemcy powinny Polsce reparacje wypłacić” — pisaliśmy wówczas.

Udostępnij:

Adam Leszczyński

Dziennikarz OKO.press, historyk i socjolog, profesor Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne