0:00
Prawa autorskie: Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Cezary Aszkieło...
31 grudnia 2022

75 proc. Niemców nie chce, żeby ich kraj płacił Polsce reparacje wojenne [SONDAŻ OKO.press i TOK FM]

Temat reparacji wojennych podzielił dwa kraje: 66 proc. Polaków uważa, że nam się należą, 75 proc. Niemców - że ich kraj nie powinien płacić. Najbardziej kompromisowi są młodzi Polacy i Niemcy, najbardziej zantagonizowani najstarsi - wynika z sondażu Ipsos dla OKO.press i TOK FM

Wydrukuj

Sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM to rzecz wyjątkowa w polskich mediach: tę samą pulę kilkunastu pytań zadaliśmy nie tylko w Polsce, ale również w Niemczech. Dziś omawiamy jedno z nich - dotyczące kwestii wypłaty Polsce przez Niemcy reparacji wojennych. Ankietowanym w obu krajach zadaliśmy takie pytanie:

“Polska zwróciła się do Niemiec z żądaniem reparacji za straty poniesione w czasie II wojny światowej. Czy Pana/i zdaniem Niemcy powinny je Polsce wypłacić?”

Wyniki, które otrzymaliśmy, są fascynujące, pokazują, że Polska i Niemcy są w temacie historii i przeszłości lustrzanymi odbiciami - mimo fundamentalnych różnic nasze społeczeństwa są w tej w kwestii bardzo podobne.

Jeśli chodzi o ogólny pogląd w sprawie reparacji wojennych, ankietowani w obu krajach mają w większości zdanie do siebie przeciwnie: 66 proc. Polaków twierdzi, że Niemcy powinny wypłacić nam odszkodowanie za wojnę, a 75 proc. Niemców uważa, że nie powinny tego robić.

Warto przy okazji zauważyć odmienny kontekst odpowiedzi ankietowanych w obu krajach: o ile w Polsce Prawo i Sprawiedliwość wyciągnęło temat reparacji niczym królika z kapelusza, robiąc z niego jeden z istotnych, polaryzujących elementów debaty publicznej, o tyle w Niemczech sprawa aż tak opinii społecznej nie rozgrzewa. Innymi słowy, można domniemywać, że opinie Polaków mogą być bardziej ugruntowane, opinie Niemców wypowiadane bardziej ad hoc.

Młodzi Polacy i Niemcy bardziej zgodni niż starzy

Jeszcze bardziej fascynująco robi się, kiedy zajrzymy w szczegółowe dane, gdy przy różnicach wyników pojawiają się istotne podobieństwa wg jednego i przejrzystego wzoru: im młodsi ankietowani w obu krajach oraz w im większych miastach żyją, tym są bardziej kompromisowo nastawieni do sąsiada.

Młodsi Niemcy w największym odsetku uważają, że Niemcy powinni zapłacić Polsce reparacje…

…natomiast im młodsi Polacy, tych chętniej deklarują, że Niemcy nie powinni nam płacić odszkodowania za wojnę:

Podobna - choć mniej wyraźna - zależność występuje ze względu na miejsce zamieszkania w obu krajach. Niemcy z dużych aglomeracji w największym odsetku są skłonni płacić, a Polacy z dużych miast w największym stopniu skłonni są nie domagać się tej zapłaty:

Dwie opisywane wyżej grupy badanych są jak zjawy z czarnego snu autorytarnej prawicy w obu krajach. Otóż okazuje się, że osoby opisywane przez prawicowych, antyeuropejskich populistów jako utrapienie współczesnego świata - młodsi, bardziej kosmopolityczni, z większych aglomeracji - w sprawie wypłaty reparacji najsprawniej doszliby do porozumienia.

Mówiąc obrazowo, gdyby w Niemczech rządził 28-letni Hans z Berlina, a w Polsce 27-letnia Agnieszka z Warszawy, Niemcy zapewne zapłaciliby Polsce reparacje, choć zapewne mniejsze niż domaga się tego rząd PiS. Natomiast porozumienie 64-letniego Olafa z 73-letnim Jarosławem wydaje się w tej socjodemograficznej metaforze całkowicie nieprawdopodobne.

Zapewne w jakimś stopniu wynika to z blaknięcia pamięci o II wojnie światowej: dla dzisiejszego 20-latka jest ona tak samo odległa, jak dla dzisiejszego 70-taka w 1972 roku odległe były potyczki osadników z Indianami w Stanach Zjednoczonych XIX wieku.

Choć oczywiście rzecz jest dalece bardziej skomplikowana niż mniej lub bardziej efektowna metafora. W końcu temat wojny i niemieckiej odpowiedzialności jest wciąż silnie obecny zarówno w polskich, jak i niemieckich szkołach, więc historyczne fakty są oczywiste również dla młodych.

Jednak być może nasze badanie jest pierwszym, drobnym sygnałem, że mijający czas niekoniecznie przynosi ze sobą groźbę powrotu starych demonów, ale może być również pretekstem do bardziej harmonijnego i pokojowego ułożenia stosunków między Polską a Niemcami.

Młodzi w obu krajach wydają się na to zdecydowanie bardziej gotowi niż starsi.

Reparacje od Niemiec a sprawa polska

Żądanie reparacji to nie tylko kwestia stosunków bilateralnych pomiędzy Polską a Niemcami, ale również wewnętrzna polska sprawa polityczna. Rządzące Prawo i Sprawiedliwość konsekwentnie od lat stara się zrobić z "kwestii niemieckiej" temat polaryzujący Polaków i scenę polityczną.

W skrócie - wykorzystać resentymenty antyniemieckie, by skojarzyć partie opozycyjne, osobliwie Platformę Obywatelską i Donalda Tuska, z polityką uległą wobec zachodniego sąsiada. Do tego m.in. służy temat reparacji. Czy taka strategia będzie skuteczna? Może być, ale nie musi. Jednoznacznej odpowiedzi na razie nie ma.

Na pewno tematem reparacji PiS-owi udało się zmobilizować swój elektorat, a wynik naszego sondażu jest w tej kwestii aż nieprawdopodobny: statystycznie rzecz biorąc, KAŻDY wyborca PiS uważa, że Niemcy powinny Polsce reparacje wypłacić. Ale opinie wyborców pozostałych partii są już dalece bardziej zniuansowane:

Podobną zależność widać odpowiedziach na inne pytanie o stosunki polsko-niemieckie, które zadaliśmy w naszym sondażu: "Czy zgadza się Pan(i) z opinią, że Niemcy wykorzystują Unię Europejską, by podporządkować sobie Polskę?"

Jak widać, retoryka antyniemiecka w wypadku PiS jest skuteczna, ale ma bardziej charakter defensywny niż ofensywny, to znaczy pełni raczej funkcję mobilizacji istniejącego elektoratu, niż zdobywania nowych wyborców.

Dobrze to byłoby widać we wrześniowym sondażu Ipsos dla OKO.press, gdy pytaliśmy ankietowanych o podejście Rosji i Niemiec do Polski, gdyby trzeba było wybierać, czy te państwa są nam raczej wrogie, czy raczej przyjacielskie. Gdy przyjrzeliśmy się dokładnie odpowiedziom, zobaczyliśmy, że różnią się dokładnie wg sympatii politycznych w schemacie rządzący kontra opozycja: 68 proc. wyborców Andrzeja Dudy z drugiej tury wyborów 2020 uznawało Niemcy za kraj wrogi, 78 proc. wyborców Rafała Trzaskowskiego - za przyjacielski.

Co jeszcze w grudniowym sondażu Ipsos dla OKO.press i TOK.FM?

Artykuł jest kolejną odsłoną sondażowej współpracy OKO.press i TOK.FM .

W części krajowej grudniowego sondażu pokazaliśmy, jaki jest obecnie "sufit poparcia" dla PiS:

Sprawdziliśmy też, jakie byłoby poparcie dla Donalda Tuska jako ewentualnego premiera po coraz bardziej prawdopodobnej wygranej opozycji w wyborach 2023 roku:

Powtórzyliśmy nasze kanoniczne pytanie, czy w Polsce rządzonej przez PiS następuje dobra, czy zła zmiana:

W części sondażu, która prowadzona była w Niemczech i w Polsce sprawdziliśmy, czy na Święta i Nowy Rok życzymy sobie nawzajem dalszego trwania, czy zmiany obecnych rządów:

Zapytaliśmy też w obu krajach o to, jak ludzie oceniają przeszłość swego narodu, czy są z niej raczej dumni, czy się jej wstydzą. Także te odpowiedzi nas zaskoczyły:

Jarosław Kaczyński powtarza, że Niemcy wykorzystując swą hegemoniczną rolę w UE, chcą podporządkować sobie Polską. Zgadza się z nim 52 proc. Polaków i 7 proc. Niemców:

Wiemy też, że w Niemczech spada sympatia do Polski, ale wciąż aż 64 proc. Niemców uważa, że to dobrze, że nasz kraj przystąpił do UE, a tylko 16 proc., że źle:

Sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM metodą CATI (telefonicznie) 19-21 grudnia 2022, na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie dorosłych Polek i Polaków, N = 1000;

Sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM metodą CAWI 16-21 grudnia 2022, na próbie dorosłych Niemców i Niemek N = 1010 osób. Kontrolowano rozkłady wieku, płci i wielkość miejscowości, tak by były zgodne z proporcjami dla dorosłej populacji Niemiec.

Jak mówił OKO.press odpowiedzialny za oba sondaże dyrektor Paweł Predko z Ipsos, w Niemczech wiarygodność badań na panelach internetowych jest większa niż w Polsce, z uwagi na niemal powszechny dostęp do sieci i intensywne używanie internetu przez wszystkie grupy społeczne

Udostępnij:

Michał Danielewski

Wicenaczelny OKO.press, redaktor, socjolog. W OKO.press od 2019 roku, pisze o polityce. Wcześniej przez ponad 13 lat w "Gazecie Wyborczej". Pochodzi z Sieradza

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne