18 listopada 2022

Nowa Izba SN: Sędzia Chmielewski z Warszawy ma być natychmiast dopuszczony do orzekania

Zawieszony nielegalnie sędzia Krzysztof Chmielewski dziś przyjdzie do pracy w sądzie. Odwiesiła go legalna sędzia SN Barbara Skoczkowska, która orzeka w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej. Uznała, że długotrwałe zawieszenie nie może być traktowane jako kara [SZCZEGÓŁY ORZECZENIA]

Sędzia Krzysztof Chmielewski z Sądu Okręgowego w Warszawie - na zdjęciu u góry, stoi po lewej - został przywrócony do orzekania w czwartek 17 listopada 2022 roku. Postanowienie w tej sprawie na posiedzeniu niejawnym wydała sędzia SN Barbara Skoczkowska. Sędzia rozpoznała wniosek obrońców sędziego o wstrzymanie wykonalności nieprawomocnej decyzji nielegalnej Izby Dyscyplinarnej, która w styczniu 2022 roku zawiesiła sędziego za stosowanie prawa UE. I orzekła, że nie ma podstaw do dalszego, bezterminowego zawieszenia sędziego. Sędzia w orzeczeniu podkreśliła, że wstrzymuje wykonanie decyzji Izby, bo jest duże prawdopodobieństwo, że zostanie ona uchylona.

Sędzia SN Skoczkowska podkreśla, że wstrzymanie wykonania decyzji o zawieszeniu sędziego skutkuje natychmiastowym dopuszczeniem go do orzekania. I ma wrócić do pracy w wydziale karnym, odwoławczym Sądu Okręgowego w Warszawie, w którym przez lata wydawał wyroki. Sędzia ma mieć też wypłacaną pełną pensję, którą nielegalna Izba obniżyła mu o 25 procent.

„Cieszę się, że wracam do pracy. Byłem poza sądem aż 11 miesięcy” - mówi OKO.press sędzia Krzysztof Chmielewski. Podkreśla, że w piątek 18 listopada stawi się do pracy. „Nadal będę stosował prawo, w tym prawo UE. Zawieszenie nic nie zmieniło w mojej praktyce. Jeśli przyjdzie ponownie potrzeba zastosować prawo UE, to to zrobię” - zapowiada sędzia Chmielewski.

Jeśli prezes Sądu Okręgowego w Warszawie Joanna Przanowska-Tomaszek (nominatka resortu ministra Ziobry), dopuści go w piątek do wykonywania obowiązków służbowych, to będzie to trzeci zawieszony sędzia, który wróci do pracy. Jeśli go jednak nie dopuści, to nie wykona orzeczenia SN i narazi się na odpowiedzialność karną oraz dyscyplinarną. AKTUALIZACJA: Prezes sądu dopuściła jednak Chmielewskiego do orzekania w piątek 18 listopada przed godziną 12, czyli wykonała orzeczenie sędzi SN.

Wcześniej do pracy wrócili sędziowie Paweł Juszczyszyn z Sądu Rejonowego w Olsztynie i Maciej Rutkiewicz z Sądu Rejonowego w Elblągu. Nadal zawieszonych jest trzech kolejnych sędziów - Piotr Gąciarek i Igor Tuleya z Sądu Okręgowego w Warszawie oraz Maciej Ferek z Sądu Okręgowego w Krakowie. Nie są oni dopuszczani do pracy przez prezesów sądów, choć mają wydane przez sądy pracy tzw. zabezpieczenia, na mocy których powinni wrócić do pracy.

Wszyscy sędziowie zostali zawieszeni za niezależne orzeczenia i wykonywanie wyroków ETPCZ i TSUE. Przywrócenie zawieszonych sędziów do orzekania to jeden z warunków Komisji Europejskiej odblokowania dla Polski miliardów euro z Krajowego Planu Odbudowy.

Sędzia Krzysztof Chmielewski. Fot. Archiwum prywatne.

Jak doszło do odwieszenia sędziego Chmielewskiego

Wstrzymanie zawieszenia sędziego i nakazanie dopuszczenia go do orzekania przez sędzię SN Barbarę Skoczkowską, to skutek rozpoznania wniosku obrońców. Jego obrońcami są sędzia SN Jarosław Matras, prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Piotr Prusinowski oraz adwokat Michał Gajdus.

Po tym, jak nielegalna Izba Dyscyplinarna w styczniu 2022 roku zawiesiła Chmielewskiego, złożyli oni odwołanie od tej decyzji do II instancji Izby. Jednocześnie złożyli wniosek o wstrzymanie wykonalności decyzji o zawieszeniu. Izba nie rozpoznała ani odwołania, ani ich wniosku, bo została zlikwidowana. Jej likwidacja to skutek orzeczeń TSUE z lipca 2021 roku, ale też wyroków ETPCz, w których orzeczono, że nie jest ona sądem. Podważono w nich też legalność neo-KRS i dawanych przez nią nominacji neo-sędziom, a tylko tacy zasiadali w zlikwidowanej Izbie.

Wniosek o wstrzymanie wykonalności decyzji o zawieszeniu rozpoznała dopiero teraz legalna sędzia SN Barbara Skoczkowska z Izby Karnej. Do nowej Izby Odpowiedzialności Zawodowej, która zastąpiła Izbę Dyscyplinarną, wyznaczył ją prezydent Andrzej Duda. Skoczkowska składała zastrzeżenia co do legalności powołania składu tej Izby przez prezydenta, ale orzeka w niej. I w czwartek 17 listopada 2022 roku pozytywnie rozpoznała wniosek o wstrzymanie zawieszenia Chmielewskiego. Uzasadnienie jej orzeczenia jest mocne.

Sędzia napisała w nim, że w tej sprawie istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że odwołanie sędziego na decyzję Izby o zawieszeniu zostanie uwzględnione z uwagi na rangę zarzutów podniesionych przez obrońców Chmielewskiego.

Sędzia Skoczkowska: „Wprawdzie oceny, co do zasadności postawionych zarzutów dokona Sąd Najwyższy podczas merytorycznego rozpoznania sprawy, jednakże stwierdzenie już na wstępnym etapie jej badania możliwości zaistnienia uchybień, o których mowa w zażaleniach, obliguje do wstrzymania jej wykonania.

Należy bowiem podkreślić, że zastrzeżenia podnoszone w zażaleniach względem Izby Dyscyplinarnej kierowane zarówno w kontekście statusu organizacyjnego tej Izby w ramach struktury Sądu Najwyższego, jak i ocena spełnienia cechy niezależności przez sądy dyscyplinarne kreowane spośród sędziów Izby Dyscyplinarnej, będą przedmiotem wnikliwej analizy przez Sąd w trakcie rozpoznawania zażaleń i to on oczywiście podejmie ostateczną ocenę zasadności wydanej w dniu 5 stycznia 2022 r. uchwały [o zawieszeniu Chmielewskiego – red.]”.

Sędzia Skoczkowska zaznacza, że wpływ na wstrzymanie wykonalności decyzji o zawieszeniu ma też fakt, że wobec Chmielewskiego w styczniu 2022 roku wszczęto postępowanie dyscyplinarne za stosowanie prawa UE i do dziś nie zostało ono zakończone. Postępowanie prowadzi zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota, nominat ministra Ziobry. To on wraz z głównym rzecznikiem Piotrem Schabem i drugim zastępcą Przemysławem Radzikiem ścigają niezależnych sędziów, za byle co.

Sędzia Skoczkowska uzasadnia: „Przypomnieć należy, że zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego, sędzia Michał Lasota upatruje wystąpienie przewinienia dyscyplinarnego w wydanym przez sędziego jednego postanowienia [w oparciu o wyroki ETPCz i TSUE podważył w nim status neo - sędziego - red.], co, jak się wydaje, nie wymagało skomplikowanych czynności dowodowych, aby zakończyć postępowanie, które trwa już ponad 10 miesięcy.

Należy natomiast z całą stanowczością podkreślić, że zawieszenie sędziego w czynnościach służbowych winno być traktowane jedynie jako środek tymczasowy na czas trwającego postępowania dyscyplinarnego, nie może się natomiast przeradzać w odbywanie kary przez sędziego. Każdy sędzia ma prawo bronić się przed stawianymi mu zarzutami dyscyplinarnymi przed niezawisłym i obiektywnym sądem, a nie trwać w zawieszeniu spowodowanym niekiedy instrumentalnym działaniem Rzecznika Dyscyplinarnego”.

Sędzia Krzysztof Chmielewski - stoi przy mikrofonie - pod gmachem SN, na pikiecie wsparcia dla niego 5 stycznia 2022 roku. Wtedy został zawieszony. Obok niego stoi zawieszony wcześniej sędzia Piotr Gąciarek, a za nim kolejny zawieszony sędzia Igor Tuleya. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Sędzia Skoczkowska: przenoszenie sędziów to szykana

Sędzia SN Barbara Skoczkowska w swoim orzeczeniu przypomniała też, że PiS, likwidując Izbę Dyscyplinarną, wprowadził do ustawy o sądach przepis mówiący, że nie można karać sędziów za orzeczenie, nawet zawierające błędy w interpretacji prawa, również europejskiego. To wprost sugestia, że Chmielewski nie popełnił deliktu dyscyplinarnego i nie powinien być ścigany. A co za tym idzie również zawieszony.

Na podstawie tego przepisu nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej we wrześniu 2022 roku nie zgodziła się na zawieszanie kilku sędziów, którzy podważają status neo-sędziów w oparciu o wyroki ETPCz i TSUE.

Sędzia Skoczkowska swoje orzeczenie kończy mocnym stwierdzeniem, że Chmielewski ma zostać natychmiast dopuszczony do orzekania. Podkreśla: „Sędzia ma zostać przywrócony natychmiast do służby w wydziale Sądu Okręgowego w Warszawie, w którym dotychczas orzekał, na dotychczasowe stanowisko. Próba przeniesienia sędziego, bez jego zgody, na inne stanowisko, czy też w innym wydziale, będzie stanowiło niewykonanie orzeczenia Sądu Najwyższego i winno spowodować co najmniej odpowiedzialność dyscyplinarną sędziego podejmującego taką decyzję.

Tego rodzaju zastrzeżenie jest konieczne z uwagi na powtarzające się przypadki przenoszenia sędziów na inne miejsce służbowe, w sytuacji wydawania przez sądy dyscyplinarne korzystnych dla nich orzeczeń, jako dodatkowe, celowe i bezprawne dolegliwości mogące mieć wręcz charakter szykany”.

To spotkało sędziego Pawła Juszczyszyna z Olsztyna. Do orzekania przywrócił go sąd pracy, ale orzeczeń nie wykonywał prezes olsztyńskiego sądu Maciej Nawacki, jednocześnie członek nielegalnej neo-KRS. Pozwolił on sędziemu wrócić do pracy, dopiero gdy zawieszenie uchylił Adam Roch z Izby Dyscyplinarnej, uznając je za niecelowe. Ale Nawacki nie pozwolił Juszczyszynowi orzekać w jego wydziale cywilnym, tylko przeniósł go karnie do wydziału rodzinnego. Za co sędzia pozwał macierzysty sąd.

To nie koniec sprawy sędziego Chmielewskiego. Nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej ma jeszcze rozpoznać jego odwołanie od decyzji Izby Dyscyplinarnej, która zapadła w I instancji. Oprócz tego złożył on skargę do ETPCz za decyzję o zawieszeniu.

Za co zawieszono Chmielewskiego

Sędzia Krzysztof Chmielewski z Sądu Okręgowego w Warszawie to sędzia z ponad 20-letnim stażem. Uniewinniał uliczną opozycję, angażuje się w obronę praworządności. Został bezterminowo zawieszony w środę 5 stycznia 2022 roku. Nielegalna Izba Dyscyplinarna zmniejszyła mu też wynagrodzenie o 25 procent.

Bezprawną decyzję o zawieszeniu wydali członkowie Izby w składzie: Jarosław Duś przewodniczący składu i sprawozdawca sprawy, Piotr Niedzielak i ławnik Łukasz Kotynia. Duś to były prokurator bliski Zbigniewowi Ziobrze, a Niedzielak to były prezes Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, który poszedł na współpracę z resortem Ziobry. Zawieszając sędziego, złamali zabezpieczenie TSUE z 14 lipca 2021 roku, w którym zawieszono Izbę i ustawę kagańcową pozwalającą karać sędziów za stosowanie prawa UE.

A sędzia Krzysztof Chmielewski został zawieszony za to, że wykonał wyroki TSUE oraz ETPCz i na ich podstawie zakwestionował status neo-sędziego. Czyli sędziego nominowanego przez nową, upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa. Oprócz zawieszenia zrobiono sędziemu błyskawiczną dyscyplinarkę za podważenie legalności neo-sędziego. Zarzuty dyscyplinarne postawił mu za to zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota.

Sędzia Chmielewski Izbie Dyscyplinarnej i Lasocie podpadł wydaniem orzeczenia z 15 grudnia 2021 roku, w którym podważył legalność neo-sędzi Agnieszki Stachniak-Rogalskiej. Sędzia z urzędu wyłączył ją z orzekania w jednej ze spraw. Za to jeszcze tego samego dnia na miesiąc odsunął go od orzekania ówczesny wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie Przemysław Radzik, który jednocześnie jest zastępcą rzecznika dyscyplinarnego ministra Ziobry.

Wpływ na błyskawiczne zawieszenie sędziego mógł mieć fakt, że Stachniak-Rogalska była wówczas prezesem Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza z nominacji resortu Ziobry. Nominację do sądu okręgowego dostała od neo-KRS.

W orzeczeniu odnoszącym się statusu neo-sędzi Agnieszki Stachniak-Rogalskiej - dotyczącym wyłączenia jej z rozpoznania wykroczenia - sędzia Chmielewski powołał się na orzeczenia TSUE, ETPCz i Sądu Najwyższego. W tych orzeczeniach podważono legalność nowej, upolitycznionej KRS. Nie jest ona bowiem niezależna od polityków. W tych orzeczeniach podważono też legalność nominacji dawanych przez nową KRS dla sędziów.

Sędzia Chmielewski uznał również, że skład nowej KRS nie jest zgodny z Konstytucją. Więc dawane przez nią nominacje sędziom są wadliwe. „Oznacza to, zdaniem sądu, że osób powołanych na urząd sędziego na wniosek nowej KRS nie można uznać za takie, które skutecznie i w sposób legalny objęły urząd na danym stanowisku” - orzekł sędzia.

Jednocześnie stwierdził, że Stachniak-Rogalska nadal jest sędzią sądu rejonowego. Sędzia Chmielewski orzekł jeszcze, że skoro nowa KRS nie stoi na straży niezawisłości sędziów, to takiego atrybutu nie ma też nominowany przez nią sędzia. A skoro tak, to nie może on dać gwarancji stronie do bezstronnego procesu.

Sędzia Chmielewski nie tylko podważył legalność neo-sędziego, ale też legalność TK Julii Przyłębskiej. W swoim orzeczeniu uznał, że argumentacja dotycząca legalności nowej KRS: „W żadnym stopniu nie miała źródła w orzeczeniach obecnego Trybunału Konstytucyjnego. W ocenie sądu instytucja ta, po zmianach prawnych i faktycznych zapoczątkowanych w 2015 roku, utraciła cechy przynależne władzy sądowniczej i stała się de facto organem działającym na zlecenie władzy wykonawczej.

Fakt ten jest powszechnie znany i był wielokrotnie podnoszony oraz uzasadniany w piśmiennictwie naukowym z zakresu prawa konstytucyjnego. Stanowisko tego organu zawarte w orzeczeniach z ostatnich lat dotyczące materii podnoszonej wyżej nie zostało podzielone przez sąd orzekający w niniejszej sprawie”.

Mimo zawieszenia sędzia nie dał się złamać i w piątek 18 listopada 2022 roku został dopuszczony do orzekania.

Trzej męzczyźni w garniturach
Trio ministra Ziobry do ścigania niezależnych sędziów. Od lewej: główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab. W środku jego zastępca Michał Lasota, za nim drugi zastępca Przemysław Radzik. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne