05 stycznia 2022

Ważne! Izba Dyscyplinarna zawiesiła sędziego Chmielewskiego. I znowu złamała zabezpieczenie TSUE

Nielegalna Izba Dyscyplinarna zawiesiła sędziego Krzysztofa Chmielewskiego z Warszawy za to, że stosuje prawo UE. To jawne złamanie zabezpieczenia TSUE, za niewykonanie którego Polska ma zapłacić miliony euro kary. Izba szykuje się też do zawieszenia kolejnego sędziego Andrzeja Sterkowicza.

Sędzia Krzysztof Chmielewski z Sądu Okręgowego w Warszawie został bezterminowo zawieszony w środę 5 stycznia 2022 roku, tuż po godzinie 13:00. Nielegalna Izba Dyscyplinarna zmniejszyła mu też wynagrodzenie o 25 procent. To już piąty polski sędzia zawieszony za stosowanie prawa UE i czwarty sędzia zawieszony z jawnym złamaniem zabezpieczenia TSUE z 14 lipca 2021 roku.

Bezprawną decyzję o zawieszeniu wydali członkowie nielegalnej Izby Dyscyplinarnej w składzie: Jarosław Duś przewodniczący składu i sprawozdawca sprawy, Piotr Niedzielak i ławnik Łukasz Kotynia. Duś to były prokurator bliski Zbigniewowi Ziobrze, a Niedzielak to były prezes Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, który poszedł na współpracę z resortem Ziobry.

Sędzia Krzysztof Chmielewski został zawieszony za to, że wykonał wyroki TSUE oraz ETPCz i na ich podstawie zakwestionował status neo-sędziego. Czyli sędziego nominowanego przez nową, upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa. Oprócz zawieszenia sędzia Chmielewski ma błyskawiczną dyscyplinarkę za podważenie legalności neo-sędziego. Zarzuty dyscyplinarne postawił mu za to zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota, znany ze ścigania niezależnych sędziów za błahe sprawy.

Lasota w środę 5 stycznia był na posiedzeniu w Izbie Dyscyplinarnej. Sędzia Chmielewski był na pikiecie w jego obronie pod Sądem Najwyższym, ale do Izby nie wszedł. Reprezentował go obrońca, legalny sędzia SN Jarosław Matras z Izby Karnej.

Chmielewski tak komentuje OKO.press swoje zawieszenie: "Nie zaskoczyła mnie decyzja tzw. Izby Dyscyplinarnej. Jestem kolejnym sędzią, którego spotykają bezprawne represje za wydawanie orzeczeń respektujących Konstytucję RP. Mam nadzieję, że przyjdzie wkrótce czas, gdy działalność funkcjonariuszy tzw. Izby Dyscyplinarnej zostanie poddana rzetelnej i sprawiedliwej ocenie prawnej przez prokuraturę i sądy".

I dodaje: "Nie złamie mnie to i nie przestraszy. Nie żałuję wydanego orzeczenia. Drugi raz zrobiłbym to samo. Dalej będę się angażował w obronę praworządności".

Na zawieszenie już czwartego sędziego - ze złamaniem zabezpieczenia TSUE - pozwala pełniąca funkcję I prezes SN Małgorzata Manowska. Nie zablokowała ona skutecznie dopływu do Izby nowych spraw o zawieszenie sędziów i pozwala na łamanie przez Izbę jej własnego zarządzenia. W przyszłości wszystkie osoby łamiące zabezpieczenie TSUE narażają się na odpowiedzialność karną i dyscyplinarną.

To nie koniec. Izba zaplanowała już posiedzenie ws. zawieszenia kolejnego sędziego z Sądu Okręgowego w Warszawie Andrzeja Sterkowicza. Chce go zawiesić na kanwie sprawy dyscyplinarnej. Jego sprawą Izba zajmie się pod koniec stycznia 2022 roku. Pisaliśmy o tym sędzim w OKO.press:

Sędzia Krzysztof Chmielewski z Warszawy (stoi za mikrofonem) na pikiecie w jego obronie pod gmachem Sądu Najwyższego. Obok niego stoi inny zawieszony stołeczny sędzia Piotr Gąciarek. Na pikiecie byli też inni warszawscy sędziowie - również zawieszony Igor Tuleya - w tym sędziowie SN. Byli też niezależni prokuratorzy z Lex Super Omnia i obywatele z Wolnej Prokuratury. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Czym „zawinił” sędzia Chmielewski

Krzysztof Chmielewski z Sądu Okręgowego w Warszawie to doświadczony sędzia, z ponad 20 letnim stażem w orzekaniu. Obecnie orzeka w wydziale odwoławczym, który rozpoznaje odwołania od wyroków sądów rejonowych. Tu m.in. uniewinniał działaczy ulicznej opozycji. Chmielewski angażuje się w obronę wolnych sądów.

Teraz jest ścigany za orzeczenie z 15 grudnia 2021 roku, w którym podważył legalność neo-sędzi Agnieszki Stachniak-Rogalskiej. Sędzia z urzędu wyłączył ją z orzekania w jednej ze spraw. Za to jeszcze tego samego dnia na miesiąc odsunął go od orzekania wiceprezes sądu Przemysław Radzik, znany ze ścigania niezależnych sędziów (jako zastępca rzecznika dyscyplinarnego ministra Ziobry).

Wpływ na błyskawiczne zawieszenie sędziego mógł mieć fakt, że Stachniak-Rogalska jest prezesem Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza z nominacji resortu Ziobry. Nominację do sądu okręgowego dostała od nowej KRS.

W orzeczeniu dotyczącym statusu neo-sędzi Agnieszki Stachniak-Rogalskiej - dotyczącym wyłączenia jej z rozpoznania wykroczenia - sędzia Chmielewski powołał się na orzeczenia TSUE, ETPCz i Sądu Najwyższego. W tych orzeczeniach podważono legalność nowej, upolitycznionej KRS. Nie jest ona bowiem niezależna od polityków. W tych orzeczeniach podważono też legalność nominacji dawanych przez nową KRS dla sędziów. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędzia Chmielewski uznał również, że skład nowej KRS nie jest zgodny z Konstytucją. Więc dawane przez nią nominacje sędziom są wadliwe. „Oznacza to, zdaniem sądu, że osób powołanych na urząd sędziego na wniosek nowej KRS nie można uznać za takie, które skutecznie i w sposób legalny objęły urząd na danym stanowisku” - orzekł sędzia.

Jednocześnie stwierdził, że Stachniak-Rogalska nadal jest sędzią sądu rejonowego. Sędzia Chmielewski orzekł jeszcze, że skoro nowa KRS nie stoi na straży niezawisłości sędziów, to takiego atrybutu nie ma też nominowany przez nią sędzia. A skoro tak, to nie może on dać gwarancji stronie do bezstronnego procesu.

Sędzia Chmielewski nie tylko podważył legalność neo-sędziego, ale też legalność TK Julii Przyłębskiej. W swoim orzeczeniu uznał, że argumentacja dotycząca legalność nowej KRS: „W żadnym stopniu nie miała źródła w orzeczeniach obecnego Trybunału Konstytucyjnego. W ocenie sądu instytucja ta, po zmianach prawnych i faktycznych zapoczątkowanych w 2015 roku, utraciła cechy przynależne władzy sądowniczej i stała się de facto organem działającym na zlecenie władzy wykonawczej.

Fakt ten jest powszechnie znany i był wielokrotnie podnoszony oraz uzasadniany w piśmiennictwie naukowym z zakresu prawa konstytucyjnego. Stanowisko tego organu zawarte w orzeczeniach z ostatnich lat dotyczące materii podnoszonej wyżej nie zostało podzielone przez sąd orzekający w niniejszej sprawie”. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędzia SN Jarosław Matras z legalnej Izby Karnej SN, jeden dwóch obrońców sędziego Chmielewskiego. Drugi obrońca sędzia SN Piotr Prusinowski, prezes legalnej Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN nie mógł być na posiedzeniu w Izbie Dyscyplinarnej. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Gra aktami sędziów w SN

Sędzia Chmielewski został teraz zawieszony do czasu prawomocnego zakończenia sprawy dyscyplinarnej. A to może potrwać kilka lat. Dyscyplinarkę ma za rzekome złamanie ustawy kagańcowej, w której PiS pod groźbą kar zakazał sędziom podważania statusu neo - sędziów.

Skład Izby Dyscyplinarnej w środę 5 stycznia w uzasadnieniu swojej decyzji mówił, że sędzia Chmielewski miał złamać Konstytucję. Jak? Bo sam ją bezpośrednio zastosował, pomijając niekonstytucyjną ustawę kagańcową. Zdaniem Izby jeśli sędzia miał wątpliwości co do interpretacji przepisów to co najwyżej mógł skierować pytanie prawne do TK Julii Przyłębskiej.

To kuriozalne stwierdzenie. Wynika z niego, że Izba zabrania sędziom bezpośredniego stosowania Konstytucji. Izba uważa też, że polscy sędziowie nie mogą stosować orzeczeń TSUE ws. polskich sądów, bo jak zdecydował TK Julii Przyłębskiej nie wiążą one Polski. Zdaniem Izby ewentualnym wykonaniem wyroków TSUE powinien zająć się rząd, a nie sędziowie.

Ale legalni sędziowie represji się nie boją i nadal wykonują wyroki TSUE i ETPCz, w których podważono status neo - sędziów. Nie mogą też być za to ścigani przez ludzi ministra Ziobry, bo te przepisy ustawy kagańcowej TSUE zawiesił w zabezpieczeniu z 14 lipca 2021. Trybunał Sprawiedliwości zawiesił wtedy również działalność Izby. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

A dzień później - 15 lipca - TSUE w wyroku orzekł, że Izba nie jest legalnym sądem. Po tych orzeczeniach Izba działa jednak dalej, za co TSUE nałożył na Polskę rekordową karę 1 mln euro dziennie. Dziś ta kara wynosi już 62 miliony euro i będzie rosła każdego kolejnego dnia. Bez wykonania tych orzeczeń Komisja Europejska nie odblokuje też dla Polski miliardów euro z funduszy unijnych. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Izba działa dalej, bo rząd jej nie zlikwidował. Nie zwiesiła jej pełniąca funkcję I prezes SN Małgorzata Manowska. Ona tylko częściowo wykonała zabezpieczenie TSUE odcinając dopływ nowych spraw i to nieskutecznie. Zgodnie z jej zarządzeniem Izba sprawy sędziów o zawieszenie dostaje tylko do rejestracji, a potem akta powinny do niej wrócić.

Ale Izba akt nie oddaje i zawiesza sędziów. Czym łamie nie tylko zabezpieczenie TSUE, ale nawet zarządzenie Manowskiej. W ten sposób zawiesiła trzech sędziów stosujących prawo UE: Macieja Ferka z Sądu Okręgowego w Krakowie, Piotra Gąciarka z Sądu Okręgowego w Warszawie i Macieja Rutkiewicza z Sądu Rejonowego w Elblągu.

Ale to nie oznacza, że Izba proceder łamania zabezpieczenia TSUE prowadzi samowolnie. Manowska, gdyby chciała, to ukróciłaby to. Wystarczy, że nie będą tam przekazywane akta nowych spraw. Mimo to do Izby trafiły akta sędziego Krzysztofa Chmielewskiego. To oznacza dwie możliwości:

- Jeśli akta sędziego Chmielewskiego trafiły bezpośrednio do Izby Dyscyplinarnej z pominięciem biura podawczego SN, to by oznaczało, że Manowska nie panuje nad obiegiem dokumentów w SN. Pozwala też na łamanie jej zarządzenia o odcięciu Izby od nowych spraw.

- W SN jest ciche przyzwolenie na dalsze zawieszanie sędziów wykonujących wyroki TSUE i ETPCz. Nie dzieje się to jednak oficjalnie i są stwarzane pozory, że Izba robi to na własną rękę, jakoby wbrew Manowskiej.

Pikieta pod SN w obronie sędziego Chmielewskiego. Od lewej stoi sędzia SN Jarosław Matras, dalej sędziowie z warszawskiego sądu okręgowego i apelacyjnego oraz z Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W środku stoi z nimi sędzia Krzysztof Chmielewski (najwyższy). Fot. Mariusz Jałoszewski.

Kogo już zawiesiła Izba

Do tej pory nielegalna Izba Dyscyplinarna zawiesiła sześciu sędziów, w tym czterech z jawnym złamaniem zabezpieczenia TSUE z 14 lipca 2021 roku. Izba działa, bo jej członkowie z tzw. frakcji jastrzębi podkreślają, że nadal obowiązują przepisy - zmienionej przez PiS - ustawy o SN, które powołują Izbę. I dopóki nie zostaną one zmienione, będą wydawać decyzje.

Powołują się też na decyzje TK Przyłębskiej (piszemy decyzje, bo w TK są dublerzy i wyroki wydane z ich udziałem nie są wyrokami), w których podważono stosowanie w Polsce zabezpieczeń i wyroków TSUE dotyczących sądów. I tak do tej pory oprócz Krzysztofa Chmielewskiego zostali zawieszeni przez Izbę sędziowie:

- Paweł Juszczyszyn z Sądu Rejonowego w Olsztynie. To pierwszy zawieszony polski sędzia. Izba zawiesiła go w lutym 2020 roku za wykonanie wyroku TSUE z listopada 2019 roku. TSUE powiedział wtedy po raz pierwszy, jak polscy sędziowie mają oceniać legalność Izby Dyscyplinarnej i nowej KRS. Izba obniżyła mu też pensję o 40 procent. Za stosowanie prawa UE sędzia ma też dyscyplinarkę.

- Igor Tuleya z Sądu Okręgowego w Warszawie. Został zawieszony w listopadzie 2020 roku. Doprowadziła do tego Prokuratura Krajowa, która chce mu postawić absurdalny zarzut za wpuszczenie dziennikarzy na ogłoszenie krytycznego dla PiS orzeczenia. Izba uchyliła mu immunitet, zawiesiła i obcięła pensję o 25 procent.

- Maciej Ferek z Sądu Okręgowego w Krakowie. Ferek był wcześniej zawieszony na miesiąc przez prezes sądu Dagmarę Pawełczyk-Woicką, nominatkę ministra Ziobry i członkinię nowej KRS. Była to kara za podważanie statusu neo - sędziów. Ferek jednak wykonywał orzeczenia TSUE i ETPCz. Izba zawiesiła go nagle 16 listopada 2021 roku i obniżyła mu też pensję o 50 procent. Wcześniej rzecznik dyscyplinarny postawił mu zarzuty dyscyplinarne.

- Piotr Gąciarek z Sądu Okręgowego w Warszawie. Został zawieszony 24 listopada 2021 roku. Izba obniżyła mu też pensję o 40 procent. To kara za odmowę orzekania z neo - sędzią. Gąciarek też powoływał się na wyroki TSUE i ETPCz oraz SN i NSA. Wcześniej był zawieszony na miesiąc przez prezesa sądu Piotra Schaba, nominata resortu Ziobry. Gąciarek nie został powiadomiony o sprawie w Izbie, a wokandę o tym umieszczono na stronach SN na kilkanaście godzin przed posiedzeniem. Sędzia za stosowanie prawa UE dostał też zarzuty dyscyplinarnie i wcześniej został karnie przeniesiony do innego wydziału.

- Maciej Rutkiewicz z Sądu Rejonowego w Elblągu. Został zawieszony 15 grudnia 2021 roku. Izba obniżyła mu też o 40 procent pensję. To kara za umorzenie sprawy karnej prokurator, która prowadziła sprawę Amber Gold. Sędzia ją umorzył, bo uznał, że Izba Dyscyplinarna nie mogła uchylić jej skutecznie immunitetu. Sędzia powołał się na wyrok TSUE z 15 lipca 2021 roku, w którym uznano, że Izba nie jest sądem. Sędzia ma również za to dyscyplinarkę. Wcześniej sędziego na miesiąc zawiesiła prezes elbląskiego sądu Agnieszka Walkowiak, nominatka resortu Ziobry.

Na pikiecie byli też obywatele z inicjatywy Wolna Prokuratura. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Komu grozi zawieszenie

Zawieszonych sędziów może być więcej. Izba może jeszcze zawiesić trzech sędziów. Grozi to:

- Adamowi Synakiewiczowi z Sądu Okręgowego w Częstochowie. Bo złożył do kilku orzeczeń zdanie odrębne, w którym w oparciu o prawo UE podważył status neo-sędziego. Z tego powodu uchylił też wyrok wydany z udziałem takiego sędziego. Za to osobiście zawiesił go na miesiąc minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Sędzia ma też dyscyplinarkę za te orzeczenia.

Izba Dyscyplinarna nie rozpoznała jeszcze sprawy o jego dalsze zawieszenie. Bo gdy OKO.press w październiku 2021 roku opisało, że Izba wyznaczyła w tej sprawie termin posiedzenia, to Małgorzata Manowska zażądała zwrotu akt. Wtedy Izba jeszcze posłuchała i oddała akta.

- Marcie Pilśnik z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. Sędzia zastosowała orzecznictwo europejskich Trybunałów i umorzyła sprawę oskarżonego o korupcję prokuratora. Nie uznała bowiem decyzji Izby Dyscyplinarnej uchylającej mu immunitet. Za to minister Ziobro zawiesił ją na miesiąc. Izba Dyscyplinarna chciała ją zawiesić w październiku 2021 roku, ale w jej przypadku – podobnie jak Synakiewicza – zwrotu akt zażądała Manowska i Izba je oddała.

- Agnieszce Niklas-Bibik z Sądu Okręgowego w Słupsku. Sędzia w oparciu o orzeczenia TSUE i ETPCz uchyliła wyrok wydany przez neo-sędziego. Za to prezes sądu Andrzej Michałowicz - nominat ministra Ziobry i prywatnie mąż Joanny Kołodziej-Michałowicz z nowej KRS - karnie przeniósł ją do innego wydziału. A po tym jak sędzia zadała pytania prejudycjalne do TSUE, prezes na miesiąc ją zawiesił.

Izba Dyscyplinarna chciała ją zawiesić w poniedziałek 29 listopada 2021 roku. Ale dzięki temu, że wokandę w tej sprawie zamieszczono trzy dni wcześniej, na posiedzenie stawiła się sędzia i jej obrońcy, mimo że formalnie nie zostali o nim powiadomieni. Niklas-Bibik wcześniej wysłała też pismo do Manowskiej, żądając zdjęcia sprawy i uprzedzając, że jej rozpoznanie złamie prawo UE. Manowska na godzinę przed posiedzeniem zażądała od Izby zwrotu akt. I przewodniczący składu Paweł Zubert je oddał. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Oprócz zawieszenia i dyscyplinarek na sędziów spadają represje administracyjne w postaci karnych przenosin do innych wydziałów. Takie represje stosują prezesi sądów. Oprócz sędziego Gąciarka i Niklas-Bibik karnie przeniesiono do innego wydziału czterech sędziów z Sądu Okręgowego w Krakowie: Beatę Morawiec, Macieja Czajkę, Wojciecha Maczugę i Katarzynę Wierzbicką. To kara za odmowę orzekania z neo-sędziami. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

W środę, 5 stycznia 2021 roku o godzinie 12:30 pikietę solidarnościową z sędzią Chmielewskim zrobili sędziowie z Krakowa. Pikietę zrobili w gmachu sądu, w miejscu już symbolicznym. Stanęli dokładnie w miejscu, w którym przed Świętami Bożego Narodzenia stała ich choinka z ozdobami pełnymi symboli. Choinka nie spodobała się jednak władzom sądu z nadania ministra Ziobry i została usunięta. Fot. Krakowscy Sędziowie.

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota, nominat ministra Ziobry. Wchodzi na posiedzenie Izby Dyscyplinarnej ws. sędziego Chmielewskiego. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne