Prawa autorskie: Maciek Jazwiecki / Agencja GazetaMaciek Jazwiecki / A...
27 grudnia 2021

Izba Dyscyplinarna znowu idzie na rympał. Chce zawiesić sędziego Chmielewskiego z Warszawy

Nielegalna Izba Dyscyplinarna znowu chce jawnie złamać zabezpieczenie TSUE, za którego niewykonanie Polska płaci rekordową karę. Izba prze do zawieszenia sędziego Krzysztofa Chmielewskiego, który wykonał prawo UE. Pozwala na to I Prezes SN Małgorzata Manowska

To będzie szósty zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną sędzia, w tym czwarty z jawnym złamaniem zabezpieczenia TSUE. Zawieszenie ma być karą za to, że sędzia Krzysztof Chmielewski z Sądu Okręgowego w Warszawie stosując prawo UE podważył status neo-sędzi.

Chmielewski na razie jest zawieszony na miesiąc przez wiceprezesa sądu Przemysława Radzika, nominata ministra Ziobry.

Ale Radzik przesłał już akta sprawy do Izby Dyscyplinarnej, a ta jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia wyznaczyła skład do wydania decyzji. O dalszym zawieszeniu sędziego będą decydować: Jarosław Duś, przewodniczący składu i sprawozdawca sprawy, Piotr Niedzielak i ławniczka Magdalena Wiszniewska.

Bezterminowe zawieszenie sędziego przez Izbę jest raczej pewne, tym bardziej, że w składzie są osoby z tzw. frakcji jastrzębi. Duś to były prokurator bliski Ziobrze. Przed powołaniem do Izby był w Prokuraturze Krajowej. A Niedzielak to sędzia, który poszedł na współpracę z resortem Ziobry. Przed powołaniem do Izby był prezesem Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, pracował też na delegacji w resorcie Ziobry.

Można się również spodziewać, że posiedzenie w tej sprawie zostanie wyznaczone znienacka i nie zostanie o nim powiadomiony sędzia i jego pełnomocnicy. A obrońcami sędziego Chmielewskiego są legalni sędziowie SN Piotr Prusinowski, prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN oraz Jarosław Matras z Izby Karnej SN.

Na zawieszenie już czwartego sędziego - ze złamaniem zabezpieczenia TSUE - pozwala pełniąca funkcję I prezes SN Małgorzata Manowska. Nie zablokowała ona skutecznie dopływu do Izby nowych spraw o zawieszenie sędziów, co pozwala na łamanie jej własnego zarządzenia przez Izbę.

W przyszłości wszystkie osoby łamiące zabezpieczenie TSUE narażają się na odpowiedzialność karną i dyscyplinarną. Piszemy o tym w dalszej części tekstu.

Czym „zawinił” sędzia Chmielewski

Krzysztof Chmielewski z Sądu Okręgowego w Warszawie to doświadczony sędzia, z ponad 20 letnim stażem w orzekaniu. Obecnie orzeka w wydziale odwoławczym, który rozpoznaje odwołania od wyroków sądów rejonowych. Tu m.in. uniewinniał działaczy ulicznej opozycji. Chmielewski angażuje się w obronę wolnych sądów.

Teraz jest ścigany za orzeczenie z 15 grudnia 2021 roku, w którym podważył legalność neo-sędzi Agnieszki Stachniak-Rogalskiej.

Sędzia z urzędu wyłączył ją z orzekania w jednej ze spraw. Za to jeszcze tego samego dnia na miesiąc odsunął go od orzekania wiceprezes sądu Przemysław Radzik, znany ze ścigania niezależnych sędziów (jako zastępca rzecznika dyscyplinarnego ministra Ziobry).

Wpływ na błyskawiczne zawieszenie sędziego mógł mieć fakt, że Stachniak-Rogalska jest prezesem Sądu Rejonowego dla Warszawy-Żoliborza z nominacji resortu Ziobry. Nominację do sądu okręgowego dostała od nowej KRS.

W orzeczeniu dotyczącym statusu neo-sędzi Agnieszki Stachniak-Rogalskiej - dotyczącym wyłączenie jej z rozpoznania wykroczenia - sędzia Chmielewski powołał się na orzeczenia TSUE, ETPCz i Sądu Najwyższego. W tych orzeczeniach podważono legalność nowej, upolitycznionej KRS. Nie jest ona bowiem niezależna od polityków. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędzia uznał również, że skład nowej KRS nie jest zgodny z Konstytucją. Więc dawane przez nią nominacje sędziom są wadliwe. „Oznacza to, zdaniem sądu, że osób powołanych na urząd sędziego na wniosek nowej KRS nie można uznać za takie, które skutecznie i w sposób legalny objęły urząd na danym stanowisku” - orzekł sędzia.

Jednocześnie stwierdził, że Stachniak-Rogalska nadal jest sędzią sądu rejonowego. Sędzia Chmielewski orzekł jeszcze, że skoro nowa KRS nie stoi na straży niezawisłości sędziów, to takiego atrybutu nie ma też nominowany przez nią sędzia. A skoro tak, to nie może on dać gwarancji stronie do bezstronnego procesu.

Sędzia Chmielewski nie tylko podważył legalność neosędziego, ale też legalność TK Julii Przyłębskiej. W swoim orzeczeniu uznał, że argumentacja dotycząca legalność nowej KRS: „W żadnym stopniu nie miała źródła w orzeczeniach obecnego Trybunału Konstytucyjnego. W ocenie sądu instytucja ta, po zmianach prawnych i faktycznych zapoczątkowanych w 2015 roku, utraciła cechy przynależne władzy sądowniczej i stała się de facto organem działającym na zlecenie władzy wykonawczej.

Fakt ten jest powszechnie znany i był wielokrotnie podnoszony oraz uzasadniany w piśmiennictwie naukowym z zakresu prawa konstytucyjnego. Stanowisko tego organu zawarte w orzeczeniach z ostatnich lat dotyczące materii podnoszonej wyżej nie zostało podzielone przez sąd orzekający w niniejszej sprawie”.

Sędzia Krzysztof Chmielewski angażuje się w obronę praworządności. Fot. Z profilu Iustitii na Facebooku.

Gra aktami sędziów w SN

Sędziemu Chmielewskiemu za to orzeczenie grozi nie tylko bezterminowe zawieszenie i obniżenie pensji, ale również zarzuty dyscyplinarne za złamanie niekonstytucyjnej ustawy kagańcowej. Ustawą tą PiS pod groźbą kar zakazał sędziom podważania statusu neo-sędziów.

Ale legalni sędziowie jednak się tego nie boją, bo status neo-sędziów podważył w wyrokach TSUE i ETPCz i oni te wyroki wykonują. Nie mogą też być za to ścigani przez ludzi ministra Ziobry, bo te przepisy ustawy kagańcowej TSUE zawiesił w zabezpieczeniu z 14 lipca 2021. Trybunał Sprawiedliwości zawiesił wtedy również działalność Izby. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

A dzień później - 15 lipca - TSUE w wyroku orzekł, że Izba nie jest legalnym sądem. Po tych orzeczeniach Izba działa jednak dalej, za co TSUE nałożył na Polskę rekordową karę 1 mln euro dziennie. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Izba działa dalej, bo rząd jej nie zlikwidował. Nie zwiesiła jej pełniąca funkcję I prezes SN Małgorzata Manowska. Ona tylko częściowo wykonała zabezpieczenie TSUE odcinając dopływ nowych spraw i to nieskutecznie. Zgodnie z jej zarządzeniem Izba sprawy sędziów o zawieszenie dostaje tylko do rejestracji, a potem akta powinny do niej wrócić.

Ale Izba akt nie oddaje i zawiesza sędziów. Czym łamie nie tylko zabezpieczenie TSUE, ale nawet zarządzenia Manowskiej. W ten sposób zawiesiła trzech sędziów stosujących prawo UE: Macieja Ferka z Sądu Okręgowego w Krakowie, Piotra Gąciarka z Sądu Okręgowego w Warszawie i Macieja Rutkiewicza z Sądu Rejonowego w Elblągu.

Ale to nie oznacza, że Izba proceder łamania zabezpieczenia TSUE prowadzi samowolnie. Manowska, gdyby chciała, to ukróciłaby to. Wystarczy, że nie będą tam przekazywane akta nowych spraw.

Mimo to do Izby trafiły akta kolejnego sędziego, czyli Krzysztofa Chmielewskiego. OKO.press próbowało ustalić jak to się stało i czy było to za zgodą Manowskiej. Ale nie uzyskaliśmy w SN jasnej odpowiedzi. Biuro prasowe SN w odpowiedzi na nasze pytania podało, że Manowska nie przekazywała tej sprawy do Izby Dyscyplinarnej, i że bezpośrednio wpłynęła ona do Izby (dokumenty sprawy wysłano listem).

To oznacza dwie możliwości:

- Jeśli akta sędziego Chmielewskiego trafiły bezpośrednio do Izby Dyscyplinarnej z pominięciem biura podawczego SN, to by oznaczało, że Manowska nie panuje nad obiegiem dokumentów w SN. Pozwala też na łamanie jej zarządzenia o odcięciu Izby od nowych spraw.

- W SN jest ciche przyzwolenie na dalsze zawieszanie sędziów wykonujących wyroki TSUE i ETPCz. Nie dzieje się to jednak oficjalnie i są stwarzane pozory, że Izba robi to na własną rękę, jakoby wbrew Manowskiej.

Małgorzata Manowska
14.12.2020 Warszawa . Pierwsza Prezes SN Malgorzata Manowska podczas uroczystosci odsloniecia popiersia pierwszego prezesa Sadu najwyzszego Stanislawa Pomian Srzednickiego przed budynkiem Sadu Najwyzszego . Fot . Kuba Atys / Agencja Gazeta

Pełniąca funkcję I prezes SN Małgorzata Manowska. Fot. Kuba Atys/Agencja Wyborcza.pl.

Kogo już zawiesiła Izba

Do tej pory nielegalna Izba Dyscyplinarna zawiesiła pięciu sędziów, w tym trzech z jawnym złamaniem zabezpieczenia TSUE z 14 lipca 2021 roku.

Izba działa, bo jej członkowie z tzw. frakcji jastrzębi podkreślają, że nadal obowiązują przepisy - zmienionej przez PiS - ustawy o SN, które powołują Izbę. I dopóki nie zostaną one zmienione, będą wydawać decyzje.

Powołują się też na decyzje TK Przyłębskiej (piszemy decyzje, bo w TK są dublerzy i wyroki wydane z ich udziałem nie są wyrokami), w których podważono stosowanie w Polsce zabezpieczeń i wyroków TSUE dotyczących sądów. I tak do tej pory zostali zawieszeni przez Izbę sędziowie:

- Paweł Juszczyszyn z Sądu Rejonowego w Olsztynie. To pierwszy zawieszony polski sędzia. Izba zawiesiła go w lutym 2020 roku za wykonanie wyroku TSUE z listopada 2019 roku. TSUE powiedział wtedy po raz pierwszy, jak polscy sędziowie mają oceniać legalność Izby Dyscyplinarnej i nowej KRS. Izba obniżyła mu też pensję o 40 procent. Za stosowanie prawa UE sędzia ma też dyscyplinarkę.

- Igor Tuleya z Sądu Okręgowego w Warszawie. Został zawieszony w listopadzie 2020 roku. Doprowadziła do tego Prokuratura Krajowa, która chce mu postawić absurdalny zarzut za wpuszczenie dziennikarzy na ogłoszenie krytycznego dla PiS orzeczenia. Izba uchyliła mu immunitet, zawiesiła i obcięła pensję o 25 procent.

- Maciej Ferek z Sądu Okręgowego w Krakowie. Ferek był wcześniej zawieszony na miesiąc przez prezes sądu Dagmarę Pawełczyk-Woicką, nominatkę ministra Ziobry i członkinię nowej KRS. Była to kara za podważanie statusu neo - sędziów. Ferek jednak wykonywał orzeczenia TSUE i ETPCz. Izba zawiesiła go nagle 16 listopada 2021 roku i obniżyła mu też pensję o 50 procent. Wcześniej rzecznik dyscyplinarny postawił mu zarzuty dyscyplinarne.

- Piotr Gąciarek z Sądu Okręgowego w Warszawie. Został zawieszony 24 listopada 2021 roku. Izba obniżyła mu też pensję o 40 procent. To kara za odmowę orzekania z neo-sędzią. Gąciarek też powoływał się na wyroki TSUE i ETPCz oraz SN i NSA. Wcześniej był zawieszony na miesiąc przez prezesa sądu Piotra Schaba, nominata resortu Ziobry. Gąciarek nie został powiadomiony o sprawie w Izbie, a wokandę o tym umieszczono na stronach SN na kilkanaście godzin przed posiedzeniem. Sędzia za stosowanie prawa UE dostał też zarzuty dyscyplinarnie i wcześniej został karnie przeniesiony do innego wydziału.

- Maciej Rutkiewicz z Sądu Rejonowego w Elblągu. Został zawieszony 15 grudnia 2021 roku. Izba obniżyła mu też o 40 procent pensję. To kara za umorzenie sprawy karnej prokurator, która prowadziła sprawę Amber Gold. Sędzia ją umorzył, bo uznał, że Izba Dyscyplinarna nie mogła uchylić jej skutecznie immunitetu. Sędzia powołał się na wyrok TSUE z 15 lipca 2021 roku, w którym uznano, że Izba nie jest sądem. Sędzia ma również za to dyscyplinarkę. Wcześniej sędziego na miesiąc zawiesiła prezes elbląskiego sądu Agnieszka Walkowiak, nominatka resortu Ziobry.

Komu grozi zawieszenie

Zawieszonych sędziów może być więcej. Izba może jeszcze zawiesić czterech sędziów. Oprócz Chmielewskiego grozi to:

- Adamowi Synakiewiczowi z Sądu Okręgowego w Częstochowie. Bo złożył do kilku orzeczeń zdanie odrębne, w którym w oparciu o prawo UE podważył status neo-sędziego. Z tego powodu uchylił też wyrok wydany z udziałem takiego sędziego. Za to osobiście zawiesił go na miesiąc minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Sędzia ma też dyscyplinarkę za te orzeczenia.

Izba Dyscyplinarna nie rozpoznała jeszcze sprawy o jego dalsze zawieszenie. Bo gdy OKO.press w październiku 2021 roku opisało, że Izba wyznaczyła w tej sprawie termin posiedzenia, to Małgorzata Manowska zażądała zwrotu akt. Wtedy Izba jeszcze posłuchała i oddała akta.

- Marcie Pilśnik z Sądu Rejonowego dla Warszawy -Śródmieścia. Sędzia zastosowała orzecznictwo europejskich Trybunałów i umorzyła sprawę oskarżonego o korupcję prokuratora. Nie uznała bowiem decyzji Izby Dyscyplinarnej uchylającej mu immunitet.

Za to minister Ziobro zawiesił ją na miesiąc. Izba Dyscyplinarna chciała ją zawiesić w październiku 2021 roku, ale w jej przypadku - podobnie jak Synakiewicza - zwrotu akt zażądała Manowska i Izba je oddała.

- Agnieszce Niklas-Bibik z Sądu Okręgowego w Słupsku. Sędzia w oparciu o orzeczenia TSUE i ETPCz uchyliła wyrok wydany przez neo-sędziego. Za to prezes sądu Andrzej Michałowicz - nominat ministra Ziobry i prywatnie mąż Joanny Kołodziej-Michałowicz z nowej KRS - karnie przeniósł ją do innego wydziału. A po tym jak sędzia zadała pytania prejudycjalne do TSUE, prezes na miesiąc ją zawiesił.

Izba Dyscyplinarna chciała ją zawiesić w poniedziałek 29 listopada 2021 roku. Ale dzięki temu, że wokandę w tej sprawie zamieszczono trzy dni wcześniej, na posiedzenie stawiła się sędzia i jej obrońcy, mimo że formalnie nie zostali o nim powiadomieni. Niklas-Bibik wcześniej wysłała też pismo do Manowskiej, żądając zdjęcia sprawy i uprzedzając, że jej rozpoznanie złamie prawo UE. Manowska na godzinę przed posiedzeniem zażądała od Izby zwrotu akt. I przewodniczący składu Paweł Zubert je oddał. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Oprócz zawieszenia i dyscyplinarek na sędziów spadają represje administracyjne w postaci karnych przenosin do innych wydziałów. Takie represje stosują prezesi sądów. Oprócz sędziego Gąciarka i Niklas-Bibik karnie przeniesiono do innego wydziału czterech sędziów z Sądu Okręgowego w Krakowie: Beatę Morawiec, Macieja Czajkę, Wojciecha Maczugę i Katarzynę Wierzbicką. To kara za odmowę orzekania z neo-sędziami. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne