0:00
Prawa autorskie: 03.11.2022 Szczecin , ulica Mickiewicza 41 . Siedziba Sejmiku Wojewodztwa Zachodniopomorskiego . Rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiacek ( a z kreska ) podczas otwarcia w Szczecinie punkt przyjec interesantow Rzecznika Praw Obywatelskich . Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.pl03.11.2022 Szczecin ...
21 grudnia 2022

„Nowe wyzwania” – tak tłumaczono odwołanie dr Machińskiej. Zapytaliśmy, o co chodzi. Mamy odpowiedź

Mamy oficjalną odpowiedź Biura RPO, dlaczego zwolniono dr Hannę Machińską. Chodzi o „nowe wyzwania”, związane z „kolejną falą uchodźców”, kryzysem gospodarczym, pracą na rzecz osób pozbawionych wolności, a także ochroną sygnalistów. Te zadania Biuro realizuje od lat

Wydrukuj

OKO.press otrzymało oficjalne wyjaśnienie, dlaczego Rzecznik Praw Obywatelskich zwolnił dr Hannę Machińską, dotychczasową zastępczynię RPO. Biuro RPO informowało dotąd, że powodem zwolnienia są „nowe wyzwania”.

W piśmie do OKO.press Biuro precyzuje, że chodzi o wyzwania związane z „kolejną falą uchodźców”, z pracą na rzecz osób poszkodowanych przez kryzys gospodarczy, osób pozbawionych wolności, a także o ochronę sygnalistów.

Wszystkie te zadania Biuro realizuje od lat.

W odpowiedzi RPO zwraca także uwagę sformułowanie „fala uchodźców” - działacze/ki na rzecz praw człowieka oraz osoby naukowo zajmujące się tematem migracji od dawna zwracają uwagę, że takie sformułowanie jest dyskryminujące dla uchodźców oraz wzmacnia stereotypy na ich temat.

Rzecznik zwalnia, organizacje chcą wyjaśnień

7 grudnia 2022 roku Rzecznik Praw Obywatelskich, Marcin Wiącek, nagle odwołał swoją zastępczynię, dr Hannę Machińską. Jej zwolnienie było dla opinii publicznej ogromnym zaskoczeniem.

Machińska „zajmowała się prawami osób pozbawionych wolności – a to nie tylko więźniowie, ale także ludzie w ośrodkach dla cudzoziemców. Ta jej rola stała się kluczowa w czasie kryzysu migracyjnego – najpierw na granicy polsko-białoruskiej, potem – polsko-ukraińskiej” – pisaliśmy. Pracowała w Biurze od 2017 roku, jeszcze za poprzedniego Rzecznika – Adama Bodnara.

Hanna Machińska w rozmowie z OKO.press podkreślała, że nie wie, co naprawdę było powodem odwołania, Tak opisała rozmowę z RPO, Marcinem Wiąckiem: "W rozmowie rzecznik uznał, że jestem ważną osobą dla biura, że pracowałam bardzo dobrze, po czym wręczył mi dokument z odwołaniem. (...) Usłyszałam podczas rozmowy, że część biura ma być przekierowana w stronę działalności naukowo-badawczej".

O wyjaśnienie, dlaczego Machińska została odwołana, zwróciło się do Marcina Wiącka 90 organizacji. Pod biurem RPO odbył się protest. Sprawa budziła wiele emocji wśród osób zaangażowanych w obronę praw obywatelskich, bo Machińska była im świetnie znana ze swojej nadzwyczajnej aktywności. Protestowały środowiska działaczy i działaczek na rzecz praw człowieka, szczególnie aktywiści i aktywistki pomagające na granicy polsko-białoruskiej.

Jeszcze 20 grudnia pod biurem RPO odbyła się kolejna demonstracja w obronie Hanny Machińskiej:

Tymczasem Biuro RPO było nader powściągliwe w podawaniu przyczyn odwołania dr Machińskiej.

W pierwszym komunikacie, z 7 grudnia, nie ma ani słowa wyjaśnienia. Dzień później pojawiła się lakoniczna „Informacja Biura RPO dotycząca zmian kadrowych”. Według tego komunikatu „decyzja o odwołaniu dr Hanny Machińskiej z dotychczasowego stanowiska związana jest tylko i wyłącznie z nowymi wyzwaniami, które stoją przed Biurem RPO”.

Zastanowiły mnie te „nowe wyzwania” i rano 9 grudnia napisałam do Biura Rzecznika z prośbą o informację, „do jakich nowych wyzwań w zakresie ochrony praw człowieka przygotowuje się Biuro?”. „Jakie to wyzwania?” — pytałam Biuro. Kiedy przez sześć kolejnych dni odpowiedź nie nadeszła, zapytałam ponownie.

16 grudnia Biuro RPO przysłało następującą odpowiedź:

Biuro RPO: Ochrona sygnalistów i „kolejna fala uchodźców”

„Szanowna Pani Redaktor,

w odpowiedzi na Pani pytanie dot. wyzwań stojących przed Biurem RPO, pozwalam sobie poinformować, że w ostatnim czasie wskazał je w wypowiedziach medialnych RPO Marcin Wiącek (np. w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej z dn. 12 bm.), a dotyczą one m.in.

  • Na poziomie UE trwają prace nad istotnym wzmocnieniem pozycji tzw. organów równościowych, co będzie miało przełożenie na pracę Biura RPO.
  • Wiele wskazuje na to, że RPO stanie się w najbliższym czasie urzędem ds. ochrony sygnalistów.
  • Biuro przygotowuje się do wsparcia i obsługi ew. kolejnej fali uchodźców z Ukrainy.
  • Spodziewany jest też wzrost ilości spraw napływających od polskich obywateli w związku z narastającym kryzysem gospodarczym, któremu towarzyszyć może pogłębienie ubóstwa, wzrost bezrobocia itd.

Ponadto Biuro wystąpiło o dodatkowe etaty dla pracowników zajmujących się kontrolami i interwencjami w miejscach pozbawienia wolności. Chodzi o to, aby aktywność pracowników BRPO na granicy i w miejscach takich jak komisariaty, miejsca zatrzymań, areszty czy zakłady karne, mogła być jeszcze silniejsza.

Sprostanie tym wyzwaniom będzie wymagało wielkiego wysiłku, zaangażowania i przede wszystkim dobrej współpracy całego zespołu pracowników Biura RPO”.

Odczłowieczająca „fala”

Odpowiedź Biura jest co najmniej zastanawiająca.

Zwraca uwagę już samo użycie sformułowania „fala uchodźców”. Dla takich określeń nie powinno być miejsca w dokumentach organu stojącego na straży ochrony praw człowieka. Jest to bowiem określenie odczłowieczające, na co zwracają uwagę organizacje pracujące na rzecz uchodźców. My, dziennikarze, jesteśmy uczulani na to, by takich słów nie używać.

Silnie obecna w rozmowach o uchodźcach była „metafora wodna”, korzystająca z takich słów jak: zalew, fala, napływ migrantów lub uchodźców. Taki sposób prowadzenia narracji rozbudza skojarzenia z klęską żywiołową, zdarzeniami związanymi z ekstremalnymi zjawiskami naturalnymi, których nie da się zatrzymać i na które człowiek nie ma wpływu. Sugeruje to, że skutki migracji, tak jak skutki niepohamowanego żywiołu, mogą wywołać znaczne szkody na terenie objętym tym zjawiskiem, pozostawiając po sobie nie tylko zmieniony obraz powierzchni ziemi, ale i sytuacje zagrażające życiu lub zdrowiu znacznej liczby osób.

ZALEW, FALA, NAJAZD, INWAZJA, NACHODŹCY – Te słowa kojarzą się z katastrofą naturalną. Przywołują na myśl wojnę. Nie odbieraj człowieczeństwa osobom, które same uciekają przed niebezpieczeństwem, nie wywołuj w odbiorczyniach, odbiorcach strachu, nie wzmacniaj uprzedzeń, niechęci wobec osób, które proszą o schronienie i pomoc.

Choć metafory wodne używane są także do opisu innych grup ludzi (mówimy i piszemy przecież o zalewie czy fali turystów), to w przypadku mniejszości narażonych na dyskryminację należy zachować szczególną ostrożność. Tego typu zabiegi językowe mogą wzmacniać negatywne konotacje.

W większości przypadków trudno o zastąpienie metafory innym sformułowaniem – należy więc z niej zrezygnować. Zamiast słowa fala możemy użyć wyrazu migracja, opatrując go dodatkowo przymiotnikami duża lub wielka. Unikniemy tym samym krzywdzącego opisu ludzi, a nacisk położymy na czynność, jaką wykonują.

Nowe stare zadania

Oprócz uchodźców Biuro widzi przed sobą inne wyzwania.

Pisze: „Na poziomie UE trwają prace nad istotnym wzmocnieniem pozycji tzw. organów równościowych, co będzie miało przełożenie na pracę Biura RPO”. Od lat wiadomo, że Unia Europejska chce wzmocnić takie instytucje jak Biuro RPO. Czemu akurat teraz miałoby to przełożenie na pracę polskiego Biura? Nie wiadomo i wymagałoby to obszerniejszego wyjaśnienia niż to jedno zdanie.

Co ciekawe, Komisja Europejska przyjęła właśnie dwa projekty, których celem jest wzmocnienie równościowych organów. Stało się to 7 grudnia, czyli w dniu zwolnienia Machińskiej. Jednak w pierwszych komunikatach Biura ani wypowiedziach Rzecznika ta sprawa w ogóle się nie pojawiała. Czyżby szukanie wyjaśnienia post factum? I dlaczego polskie Biuro miałoby z wyprzedzeniem realizować zalecenia Komisji Europejskiej, które nawet nie są obowiązującym w Europie prawem?

Kolejne wyzwanie, czyli ochrona sygnalistów. „W sobotę 17 grudnia minie rok, jak Polska powinna wdrożyć do krajowego porządku prawnego unijną dyrektywę o sygnalistach” – donosił kilka dni temu portal Prawo.pl. Ustawy o ochronie sygnalistów wciąż nie ma i nie wiadomo, kiedy będzie. A jeśli będzie, to dlaczego miałaby tak bardzo wpłynąć na prace Biura, że aż wymaga to zwolnienia jednej z osób z kierownictwa?

Nowym zadaniem nie jest też praca na rzecz osób dotkniętych przez kryzys. Takim kryzysem była pandemia, dla dziesiątek tysięcy osób miała ona wymiar ekonomiczny. Biuro już wówczas pracowało na pełnych obrotach w pandemii, o czym świadczy liczba komunikatów.

Nowym zadaniem trudno też nazwać „kontrolę i interwencje w miejscach pozbawienia wolności”. Biuro zajmuje się tym od lat, a prace te nadzorowała m.in. dr Machińska.

„Nowe wyzwania” to dla Biura RPO nic nowego. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich od lat dostaje nowe zadania. Na ogół nie towarzyszą temu nowe etaty. Wręcz przeciwnie – budżet Biura był stale przycinany (na co zresztą zwracał uwagę Rzecznik Wiącek).

Prawo Rzecznika Praw obywatelskich do kształtowania własnej polityki kadrowej jest niezaprzeczalne. Opinia publiczna zasługuje jednak na lepsze uzasadnienia jego decyzji.

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne