0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Rys. Mateusz Mirys / OKO.pressRys. Mateusz Mirys /...

Polskie ABW podsumowało dwa lata służby w raporcie, opublikowanym po raz pierwszy od dekady. Kontrwywiad pokazał, że wymierzona w Polskę działalność wywiadowcza i dywersyjna Rosji nieustannie eskaluje. Jednocześnie nie zdecydował się na przedstawienie prognoz na przyszłość.

Niderlandzki wywiad wojskowy MIVD nie był aż tak powściągliwy. Według tej służby wojna Rosji z NATO jest możliwa. Holendrzy uważają, że po zakończeniu działań militarnych w Ukrainie armia rosyjska już w ciągu roku będzie gotowa do ataku na NATO. To nie oznacza oczywiście, że do ataku dojdzie ani że będzie miał on zmasowany charakter. Przewidywania dotyczą raczej ataku punktowego, którego celem będzie polityczne podzielenie sojuszu.

„Znajdujemy się we wczesnej fazie nowego wyścigu zbrojeń nuklearnych, którego wynik jest trudny do przewidzenia” — diagnozują Holendrzy. — „Dopóki Rosja walczy na Ukrainie, wojna konwencjonalna z NATO jest praktycznie wykluczona.

Jednocześnie Rosja już teraz podejmuje konkretne przygotowania do ewentualnego konfliktu z NATO.”

Dlatego odstraszanie Rosji jest dziś kluczowym elementem strategii militarnych państw europejskich. Tym trudniejszym do realizacji, że zmienia się dotychczasowy porządek świata, co osłabia NATO (np. trudno określić, jak w przypadku konfliktu zareagowałyby obecne władze USA). Zaś nowe technologie przekształciły wojnę konwencjonalną w działania hybrydowe, na które państwa zachodnie nie w pełni jeszcze potrafią odpowiedzieć.

ABW o zagrożeniach

Zanim jednak o przewidywaniach na przyszłość, popatrzmy, co raport ABW mówi o już istniejących zagrożeniach dla Polski. Ten materiał polskiego kontrwywiadu warto odnotować nie tylko z powodów merytorycznych, ale także dlatego, że jest ważnym krokiem w kierunku zmiany sposobu komunikowania się polskich służb ze społeczeństwem.

Poprzedni podobny materiał opublikowano dziesięć lat temu. Od tamtej pory kontrwywiad w niewielkim stopniu dzielił się z opinią publiczną efektami swojej pracy. Dopiero teraz sytuacja się zmienia. Ta zmiana w komunikacji była postulowana przez środowiska zajmujące się bezpieczeństwem państwa od kilku lat. Wreszcie mamy efekt.

Raport ABW jest napisany niekontrowersyjnie. Nie wskazano w nim żadnych zagrożeń z przestrzeni politycznej. Nie ma ani słowa o głośnej ostatnio aferze Zondacrypto – mimo że to właśnie ABW pod koniec 2025 r. zasygnalizowała premierowi związki tej giełdy kryptowalut z rosyjskimi służbami specjalnymi i rosyjską mafią. Jednak warto się przyjrzeć opracowaniu agencji. Po latach milczenia wreszcie mamy dokument, który wprost wskazuje, z jakimi zagrożeniami dla bezpieczeństwa państwa mierzy się dziś Polska.

Działania operacyjne przeciwko Polsce realizują dziś przede wszystkim trzy państwa: Rosja, Białoruś i Chiny.

Oczywiście najbardziej aktywne jest państwo rządzone przez Władimira Putina.

Rosyjskie cele w Polsce

„Od 2022 r. Rosja znajduje się w stanie niewypowiedzianej wojny ze światem Zachodu, a rosyjski wywiad coraz częściej stosuje metody charakterystyczne dla wojsk specjalnych (rozpoznanie i dywersja). (…) Służby specjalne FR [Federacji Rosyjskiej] starają się przenosić na terytorium RP doświadczenia z działań hybrydowych realizowanych przed 2022 r. w Ukrainie, wykorzystując podobny modus operandi” — podkreślono w raporcie.

Według ABW Rosja chce zdyskredytować Polskę na arenie międzynarodowej, podważyć zaufanie społeczne do państwa i jego instytucji oraz polaryzować i zastraszać społeczeństwo.

W tym celu buduje korzystne dla siebie narracje, podsyca nastroje antysystemowe, antyeuropejskie i antynatowskie. A także wykorzystuje historyczne podziały narodowościowe, głównie w relacjach polsko-ukraińskich.

Najwięcej rosyjskich działań operacyjnych dotyczyło akcji sabotażowych i dywersyjnych, których celem było zniszczenie obiektów wojskowych, infrastruktury krytycznej, ale też np. sklepów wielkopowierzchniowych czy innych miejsc publicznych. W jednej z rosyjskich operacji testowano przewożenie samolotami paczek z ukrytym materiałem wybuchowym. Jak podkreśla ABW, odnosząc się właśnie do tego działania: „Rosyjskie służby specjalne, eskalując swoje działania, akceptowały wystąpienie ofiar śmiertelnych.”

Przeczytaj także:

Kremlowska licencja na zabijanie

Dotyczy to zresztą nie tylko możliwych katastrof lotniczych. ABW poinformowało, że rosyjskie służby specjalne próbowały dokonywać zamachów na rosyjskich opozycjonistów, żyjących w Polsce. Próbom tym udało się zapobiec, ale to pokazuje, jak wysoki jest poziom determinacji po stronie rosyjskiej.

Dziś może to wyglądać jeszcze groźniej. Nie znajdziemy tego w raporcie, jednak z najnowszych doniesień mediów wynika, że w ostatnich miesiącach Rosja nasiliła próby zabijania swoich przeciwników w Europie. I dotyczy to nie tylko rosyjskich opozycjonistów, ale także osób publicznie działających na rzecz Ukrainy. The Washington Post twierdzi, że mamy do czynienia z rosyjską „kampanią celowych zabójstw”.

„Ta kampania nie jest dziełem przypadku ani zbiegu okoliczności” — powiedział The Washington Post anonimowo wysoki rangą oficer europejskiego wywiadu. — „Jest na to polityczne przyzwolenie”.

Mówiąc wprost: jest zgoda Putina na zabijanie w Europie ludzi, którzy działają przeciwko Rosji.

Przestępcy i rosyjskie służby

ABW zwraca też uwagę na profesjonalizację rosyjskich działań dywersyjnych i sabotażowych w Europie. Do niedawna podstawową metodą było werbowanie tzw. jednorazowych agentów. To osoby, które rosyjskie służby werbowały przez internet do akcji podpalania czy niszczenia określonych obiektów publicznych (np. hipermarketów).

Ale już w latach 2024–2025 podejście Rosjan się zmieniło. Być może dlatego, że „cywilni” sabotażyści często byli wyłapywani przez służby państw europejskich lub wycofywali się w ostatniej chwili z realizacji zleceń. Służby Putina poszukały więc innego rozwiązania. I zaczęły zlecać realizację swoich pomysłów zorganizowanym grupom przestępczym. Dziś struktury przestępcze tworzą wielowarstwowe siatki operacyjne, realizujące polecenia FSB czy GRU. W takich siatkach można znaleźć obywateli różnych państw, najwięcej pochodzi jednak ze Wschodu.

Mamy więc do czynienia ze swoistym „kryminalno-szpiegowskim outsourcingiem”, realizowanym przez służby kremlowskie przeciwko Europie.

„Rosyjskie służby zintensyfikowały też prowadzone na terytorium Federacji Rosyjskiej szkolenia, których celem jest profesjonalne przygotowanie agentury do działań terrorystycznych (posługiwanie się bronią i materiałami wybuchowymi)” — podkreśla ABW.

Ponad 5,5 miliona alarmów

Rosja atakuje Polskę również w cyberprzestrzeni. Ataki cyberprzestępców zdarzają się tak często, że trudno nawet nazywać je incydentami. To już raczej stała cybernagonka, zaś niektóre ataki potrafią trwać bez przerwy przez kilka miesięcy. Tak zwane grupy APT – czyli grupy hakerskie sponsorowane przez rządy wrogich państw, zwłaszcza Rosji – działają przede wszystkim po to, by zakłócić funkcjonowanie instytucji państwowych i samorządowych, wykraść strategiczne dane czy zrealizować operacje wpływu i kampanie dezinformacyjne.

„Skalę działań odzwierciedlają statystyki prowadzonego przez Szefa ABW zespołu CSIRT GOV, który odnotował

ponad 40 tysięcy zgłoszeń o potencjalnych incydentach teleinformatycznych.

Ponadto w 2025 r. system ARAKIS GOV (system wczesnego ostrzegania o zagrożeniach w sieci – przyp. aut.) wykazał 18-procentowy wzrost liczby zdarzeń w ujęciu rok do roku, co przełożyło się na rekordową liczbę ponad 5,5 mln alarmów bezpieczeństwa” – wyliczono w raporcie. CSIRT to skrót oznaczający Zespół Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego pracujący w ABW.

Zagrożone systemy lokalne

Szczególnie aktywne na terenie Polski są:

  • Rosyjskie grupy: APT28 (Fancy Bear) i APT29 (Cozy Bear). APT28 została dotychczas powiązana m.in. z włamaniami do systemów informatycznych parlamentu niemieckiego, Białego Domu, Komisji Europejskiej, NATO i Banku Światowego. A także na strony instytucji państwowych w Polsce. Z kolei APT29 realizowała m.in. operację nastawioną na wykradzenie informacji z ministerstw spraw zagranicznych oraz placówek dyplomatycznych w państwach NATO i UE.
  • Powiązana z białoruskim reżimem Łukaszenki grupa UNC1151. To właśnie ta grupa miała stać za wykradzeniem maili członków poprzedniego rządu z ich prywatnych skrzynek pocztowych (tzw. afera mailowa).

Cyberataki są także wymierzone w infrastrukturę krytyczną, systemy sterowania infrastrukturą komunalną (np. w dostawy wody czy przetwarzanie odpadów) oraz w łańcuchy dostaw kluczowych produktów. Tego rodzaju akcje są tym prostsze dla hakerów, że często na poziomie lokalnym systemy teleinformatyczne są słabo zabezpieczone.

ABW pisze wręcz o „rażącej podatności” na ataki, jeśli chodzi o hasła dostępu czy zabezpieczenie paneli zarządzania.

Białorusini intensywnie werbują

Przy wielu działaniach operacyjnych z Rosją współpracuje Białoruś. Zwłaszcza wywiady wojskowe obu państw koordynują swoje aktywności. I choć białoruskie służby zajmują się głównie ochroną reżimu Łukaszenki oraz infiltracją białoruskich środowisk opozycyjnych, to w Polsce prowadzą również intensywne działania rozpoznawcze i werbunkowe.

„Białoruskie służby prowadzą masowe werbunki na terytorium swojego kraju, a następnie starają się przenosić swoich agentów do Polski.

(…) W ostatnich dwóch latach odnotowaliśmy wzrost opresyjnych działań podejmowanych przez białoruskich oficerów wobec obywateli RB typowanych do werbunku (szantaż, przymus bezpośredni) – poinformowało ABW w raporcie. I dalej: „Przejawem wrogiej aktywności służb specjalnych RB są też próby indagowania i pozyskiwania do współpracy polskich obywateli regularnie podróżujących na Białoruś i operacyjna infiltracja mniejszości polskiej w tym kraju.”

Chińskie zlecenia

Inaczej w naszym kraju działają chińskie służby wywiadowcze. Potrafią mocno lobbować na rzecz chińskiej gospodarki, ale także wykorzystywać współpracujące z Chinami podmioty do celów wywiadowczych (np. do przekazywania istotnych danych). Próbują także docierać do polskich mediów, aby kreować pozytywny wizerunek swego państwa w Polsce.

Mają także wypracowane metody wpływania na urzędników, naukowców, ekspertów czy osoby pracujące w tzw. resortach siłowych. Otóż chińscy wywiadowcy potrafią nawiązać kontakt przez internet (oczywiście nie ujawniając swojej prawdziwej afiliacji) i zaoferować dobre wynagrodzenie za realizację konkretnego zlecenia.

W ten sposób przekonują do działania na rzecz Chin choćby naukowców czy niektóre media.

Służby: Rośnie ekstremizm

Problem społeczny, na jaki zwraca uwagę raport ABW, to wzrost aktywności grup skrajnie prawicowych i antysystemowych, które intensywnie wykorzystują internet do szerzenia zgodnej z ich poglądami propagandy. Niestety, algorytmy platform sprzyjają rozpowszechnianiu takich wpisów, co powoduje rosnące zainteresowanie społeczne postawami radykalnymi.

Rozpowszechniane przez te środowiska negatywne narracje, jak zaznacza ABW, uderzają „w organy i instytucje państwowe, strategiczne dla Polski sojusze międzynarodowe (jak Unia Europejska czy NATO), cudzoziemców i przeciwników ideologicznych, co ma prowadzić do pogłębiania w społeczeństwie kryzysu zaufania do demokratycznych zasad funkcjonowania państwa.”

ABW wymieniło także w kategorii ekstremizmu „incydenty z udziałem skrajnie lewicowych środowisk proekologicznych”.

„W ramach nagłaśniania swoich postulatów ich przedstawiciele dopuszczają się dewastacji mienia oraz zakłócania porządku publicznego i funkcjonowania obiektów infrastruktury krytycznej, w tym odpowiedzialnych za dostawy energii” – stwierdzono w raporcie.

Radykalizują się też młodzi, znów – pod wpływem treści dostępnych w internecie, także na platformach i forach dedykowanych dla graczy. Te skrajne postawy osób niepełnoletnich stwarzają ryzyko wzrostu liczby zachowań przemocowych, a nawet aktów terrorystycznych.

„Wielki Bałtyk” i naukowcy

Estońskie służby w swoim raporcie zwracają natomiast uwagę na zagrożenie niejawnymi wpływami Rosji w obszarze nauki i kultury. „Zachodni naukowcy, którzy dają się nabrać na rosyjską „współpracę naukową”, mogą nieświadomie służyć interesom Kremla”, ostrzegają Estończycy. I opisują, w jaki sposób Rosja próbuje rozbudować taką współpracę w rejonie Morza Bałtyckiego. Posługuje się nawet w tym celu nowymi nazwami: „makroregion bałtycko-skandynawski” oraz „Wielki Bałtyk”. Wszystko po to, by za działaniami pozornie akademickimi ukryć fakt wywiadowczego zbierania danych w krajach regionu.

Z kolei raport niderlandzki wnosi dodatkową perspektywę militarną, ponieważ opublikowany materiał przygotował wywiad wojskowy MIVD. Zwraca on uwagę, że Rosja rozwija swój arsenał nuklearny, testuje nowe systemy uzbrojenia, a na Białorusi prawdopodobnie rozmieściła pocisk balistyczny średniego zasięgu „Oresznik”. Inwestuje też w militarne programy chemiczne i biologiczne. Broń nuklearną rozbudowują też Chiny.

Wczesna faza wyścigu zbrojeń

Biorąc to wszystko pod uwagę, Holendrzy ostrzegają: „Znajdujemy się we wczesnej fazie nowego wyścigu zbrojeń nuklearnych, którego wynik jest niepewny. Brak skutecznej architektury kontroli zbrojeń, wzrost znaczenia Chin jako potencjalnego trzeciego supermocarstwa nuklearnego oraz rozwój technologiczny (…) komplikują sytuację bezpieczeństwa do tego stopnia, że powstrzymanie tego wyścigu będzie trudniejsze niż w okresie zimnej wojny.” I dodają:

„Dopóki Rosja walczy na Ukrainie, dopóki Ukraina się broni, narastanie potencjalnego zagrożenia militarnego ze strony Rosji dla terytorium NATO będzie opóźnione.”

Według MIVD w najbardziej optymistycznym dla Rosji scenariuszu państwo to może być militarnie gotowa do regionalnego konfliktu z NATO już rok po zakończeniu działań wojennych w Ukrainie. I nie będzie w nim chodziło o konkretne zdobycze terytorialne, ale o polityczny podział NATO. Chodzi o sytuację, w której sojusz będzie musiał na bieżąco rozstrzygać, czy i w jaki sposób reagować.

Rok albo dwa lata

Estończycy dają Europie nieco szerszy horyzont bezpieczeństwa, choć i tak jest on niewielki. Ich zdaniem Rosja nie zaatakuje NATO w ciągu najbliższych dwóch lat. Co będzie dalej – nie wiadomo. Część europejskich służb uważa również, że atak, jeśli będzie miał miejsce, nie przyjmie formy, która musiałaby zostać uznana przez NATO za naruszenie integralności terytorialnej państwa członkowskiego. Prognozują, że Rosja wciąż będzie utrzymywać swoje działania poniżej formalnego progu wojny tak, by NATO nie zareagowało militarnie.

Niezależnie od tego, którą prognozę uznamy za najbardziej prawdopodobną, bezpieczny okres dla Europy jest bardzo krótki.

Najważniejsze dziś jest więc strategiczne odstraszanie Rosji. Do tego potrzeba szybkiego zbrojenia się państw, zwłaszcza tych najbardziej narażonych na punktowy rosyjski atak. Właśnie dlatego polskie władze wydają dziś ogromne pieniądze na broń, a Unia Europejska uruchomiła program SAFE. Jednak drugim elementem odstraszania musi być przewidywalność reakcji NATO na rosyjski atak. A z tym z powodów politycznych jest dziś jeszcze trudniej niż z pieniędzmi na uzbrojenie.

Na zdjęciu Anna Mierzyńska
Anna Mierzyńska

Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.

Komentarze