Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: TikTok, grafika z prorosyjskiego polskojęzycznego konta.TikTok, grafika z pr...

Fundacja Obserwatorium Demokracji Cyfrowej opublikowała właśnie raport „TikTok LIVE in Poland”, autorstwa Dobromiła Wereszczyńskiego i Aleksandry Wójtowicz. Eksperci monitorowali aktywność 114 polskich ekstremistycznych kont na TikToku między październikiem 2025 a lutym 2026. Konta te brały udział w transmisjach na żywo na tej platformie społecznościowej.

Analiza przekazów live oraz sieciowych relacji pozwoliła na zidentyfikowanie około tysiąca powiązanych ze sobą użytkowników, tworzących swoisty ekstremistyczny ekosystem, o cechach charakterystycznych dla polskich prorosyjskich nacjonalistów.

Raport jest unikalny, ponieważ nikt dotychczas nie zbadał realizowanych na żywo rozmów polskich radykałów.

W materiale zdefiniowano tematy, o których rozmawiają oni ze sobą podczas live`ów, gdy są przekonani, że nie słyszy ich nikt spoza ich środowiska. Eksperci natknęli się tam na mowę nienawiści, dezinformację, treści rosyjskie i prorosyjskie oraz wspieranie podmiotów szerzących przemoc.

Pod względem poruszanych tematów najczęstsze było:

  • Otwarte wyrażane poparcie dla Rosji oraz nienawiści wobec Ukrainy;
  • Przygotowywanie scenariusza polexitu;
  • Wyrażanie nienawiści wobec Unii Europejskiej i jej przedstawicieli;
  • Obwinianie migrantów za problemy gospodarcze w Polsce;
  • Zaś politycznie – popieranie i tworzenie tzw. „frontu gaśnicowego”.

Wyraźna akceptacja przemocy

Wymienione tematy są powszechne w środowiskach skrajnej prawicy w Polsce. Tym, co odróżnia opisane w raporcie rozmowy od typowych przekazów nacjonalistów, jest obecny tam poziom radykalizmu.

Zebrane dane odsłaniają przerażający obraz środowiska, w którym narasta nienawiść i akceptacja dla przemocy.

Jeśli opisane dyskusje zestawimy z tzw. fazami procesu radykalizacji, mamy tu do czynienia z osobami w zaawansowanej fazie trzeciej, która polega na akceptacji radykalnej interpretacji rzeczywistości i popieraniu rozwiązań przemocowych. Kolejnym etapem jest już podjęcie konkretnych działań, np. przygotowanie aktu przemocy. Monitorowane przez badaczy osoby znajdują się więc dosłownie krok od terroryzmu.

Najbardziej radykalne stwierdzenia pojawiały się w rozmowach dotyczących Ukrainy i Ukraińców. „Rosja jest lepsza niż Ukraina; to Ukrainy powinniście się bać", „Chwała wielkiej Polsce i Rosji. Pieprzyć Ukrainę” – to wcale nie najgorsze cytaty z takich rozmów. Ukraińscy uchodźcy byli przedstawiani wyjątkowo negatywnie, jako osoby niewdzięczne, roszczeniowe i zagrażające polskiej kulturze.

Przeczytaj także:

„Zróbcie to, co Japończycy w Manili”

Rozmówcy wyrażali też obawy, że Ukraińcy zdominują polskie życie polityczne. Oraz proponowali proste, ich zdaniem, rozwiązania tej sytuacji. (Zaznaczmy dla jasności, że rozwiązania te są nieakceptowalne, niemoralne i sprzeczne z prawem.)

„Uczestnicy wyraźnie odwoływali się do bitwy pod Manilą w 1945 r., podczas której japońskie siły dokonały masakry ponad 100 000 filipińskich cywilów, jako modelu postępowania z Ukraińcami: »Zróbcie to, co Japończycy w Manili i zrównajcie wszystkich z ziemią«. Stanowi to jednoznaczną retorykę eliminacyjną i stanowi wyraźną eskalację, wykraczającą poza konwencjonalną wrogość antyimigracyjną” – opisywali badacze. – „Podobne sformułowania pojawiały się w monitorowanych transmisjach na żywo,

a uczestnicy otwarcie domagali się zniszczenia Ukrainy lub zabicia Ukraińców.”

Takie stwierdzenia pojawiały się często po przypomnieniu zbrodni wołyńskiej. Ekstremiści sugerowali, że skoro Ukraińcy potrafili wtedy zabijać Polaków, to teraz należy zadziałać wobec nich „prewencyjnie”. Jeśli nie „równając ich z ziemią”, to przynajmniej deportując.

„Apele o deportacje pojawiły się niemal w każdym programie na żywo, który poruszał kwestię ukraińskich migrantów i uchodźców w Polsce” – relacjonowali badacze.

Nienawiść prosto z Rosji

Podczas transmisji live powszechnie promowane były rosyjskie narracje dezinformacyjne, znane choćby z kremlowskich mediów. Także antyukraińskie przekazy były zgodne z celami kremlowskiej wojny informacyjnej, której priorytetem jest osłabienie poparcia dla Ukrainy w krajach zachodnich.

W dyskusjach pojawiały się też korzystne dla Rosji teorie spiskowe, dotyczące choćby władz Polski. Użytkownicy dzielili się również materiałami (np. filmami), pochodzącymi z rosyjskojęzycznych kanałów Telegramu.

Analizowany ekosystem ekstremistów bazował więc na źródłach rosyjskich i prorosyjskich, tworząc swój nienawistny obraz świata.

W raporcie nie ma informacji, jaka część monitorowanych kont mogła pochodzić z Rosji. I choć trzeba to brać pod uwagę, transmisje live były realizowane po polsku, a włączający się do rozmów użytkownicy także mówili w języku polskim.

Stałym motywem wizualnym monitorowanych kont było eksponowanie rosyjskich barw narodowych: bieli, błękitu i czerwieni. Analizowane konta nie zawsze używały jednak rosyjskiej flagi. Czasami zastępowała ją flaga… francuska. Ma te same kolory, tylko są one inaczej ułożone. To świadomy zabieg, który w „zaszyfrowany” sposób sygnalizuje sojusz z Rosją przeciwko Ukrainie. W ten sposób użytkownicy oszukują zarówno ewentualnych moderatorów treści z TikToka oraz algorytmy platformy, jak i tworzą wewnętrzny kod, tylko dla „wtajemniczonych”.

Używają Francji do „algospeaku”

Także nazwa kraju – Francja – bywa wykorzystywana w tym samym celu. Badacze znaleźli wpisy, w których mówiono o Francji, gdy z kontekstu ewidentnie wynikało, że chodzi o Rosję.

„Ta strategia, polegająca na wykorzystaniu symboli wizualnych w celu uniknięcia automatycznego wykrycia, jest częścią szerszego zjawiska znanego jako algospeak. To termin odnoszący się do słów kodowych, symboli, celowych błędów ortograficznych i innych językowych lub wizualnych zamienników, których użytkownicy używają, aby ominąć algorytmiczną moderację treści” – podkreślili autorzy raportu.

To częsta praktyka na platformach społecznościowych, stosowana zwłaszcza przez środowiska ekstremistyczne i antysystemowe. W 2022 r. grupy antyszczepionkowe, aby ominąć moderację, często zamieniały słowo „szczepionka” na inne, neutralne, np. ketchup. Zaszczepienie się było wtedy określane na przykład terminem „zaketchupować się”. Podobnie dziś grupy antysemickie stosują w sieci słowo „Żymianie” (z błędną pisownią) zamiast „Żydzi”. Natomiast prorosyjscy ekstremiści zamiast o Rosji mówią o Francji.

„Wróg i okupacja”

Drugi najwyższy poziom wrogości w analizowanych transmisjach live dotyczył Unii Europejskiej i jej przedstawicieli.

Unia była prezentowana jako wróg, który „okupuje” Polskę.

„UE jest przedstawiana jako ostateczny sprawca wszystkich nieszczęść narodowych – w tym erozji suwerenności, niszczenia tradycyjnych wartości i celowej transformacji demograficznej Polski” – opisywali eksperci w raporcie.

Warto zauważyć, że jest to przekaz zbieżny z wypowiedziami europosła Grzegorza Brauna, lidera Konfederacji Korony Polskiej. Nic dziwnego, że tworzone przez niego środowiska, nazywane „ruchem gaśnicowym”, mogło liczyć na wysokie poparcie w tiktokowym ekosystemie polskich ekstremistów.

Braun stale głosi też hasło polexitu, czyli wyjścia z Unii Europejskiej. Ekstremiści na TikToku nie tylko popierali ten postulat, ale też, jak zauważyli badacze, opracowywali propozycje polityki wyjścia Polski z UE, przedstawiając polexit jako konieczny „akt narodowego wyzwolenia”.

„UE to tak naprawdę cyklon B, operacja stworzona po to, by zabijać” – tak brzmiało jedno z głoszonych przez ekstremistów haseł.

Inny użytkownik stwierdził: „Powinni powiesić Ursulę von der Leyen”.

Wierzą, że dochodzi do eksterminacji

Przekonanie, że Polska znajduje się „pod tajną okupacją” wroga łączyło się często z opinią, że ani UE, ani NATO nie ochronią Polski w razie potrzeby. Ale nie był to prosty przekaz o tym, że nasz kraj jest osamotniony. Radykałowie przedstawiali obraz państwa, które jest celem eksterminacji, dokonywanej przez niemal cały zachodni świat. Rozpowszechniali między sobą mapy, rzekomo pochodzące z czasów hitlerowskich, z zaznaczonymi ukrytymi złożami złota na terytorium RP, jako uzasadnienie owej okupacji i eksterminacji.

Badacze zacytowali jedną z wypowiedzi na ten temat: „Istnieją mapy odwiertów na polskiej ziemi. Hitler je stworzył… W Polsce jest tyle złota. Najgorsze dla wszystkich jest to, że Polacy, jako niewinny naród, pojawili się i znaleźli się w niewłaściwym miejscu. I taki naród musi zostać wyeliminowany.

Dlatego eliminują nas od wewnątrz, za pośrednictwem naszego własnego rządu”.

Przy czym podważali wiarygodność nie tylko obecnych władz Polski, ale też postaci historycznych. Józef Piłsudski był przez nich odrzucany, ponieważ – jak fałszywie twierdzili – były Żydem oraz „ruskim agentem”.

Oskarżają również Piłsudskiego

Dobrze widać tu logiczną sprzeczność, typową dla teorii spiskowych: użytkownicy popierający Rosję odrzucają Piłsudskiego między innymi dlatego, że rzekomo był on agentem Rosji. Teorie spiskowe nie opierają się jednak na logice, tylko na wywoływaniu silnych emocji oraz potrzebie „ujawniania” tego, co „ukryte”.

W tym przypadku ma to być niejawna współpraca Piłsudskiego, wskazująca na jego udział w spisku przeciwko Polsce.

Z kolei oskarżanie Piłsudskiego o to, że był Żydem, to element oczywistego antysemityzmu polskich ekstremistów. Dla nich tożsamość żydowska jest zniewagą oraz kolejnym dowodem na działanie przeciwko Polsce, ze względu na „służenie” innemu narodowi.

W ten sposób, za pomocą fałszywego przeświadczenia o agenturalności i pochodzeniu Piłsudskiego, radykałowie podważają nie tylko osiągnięcia tego konkretnego polityka, ale też całego – kluczowego dla dzisiejszego poczucia polskości – nurtu narodowego, związanego z jego postacią. I szukają innego bohatera. A tym dla wielu z nich okazuje się… Władimir Putin.

Węzeł operacyjny „ruchu gaśnicowego”

Ponieważ nacjonalistyczni ekstremiści są przekonani o okupacji Polski, uważają również, że Polacy podczas wyborów głosują na „okupantów”. Postulują więc masowy bojkot wyborczy, aby nie udało się stworzyć rządu. Uważają, że wtedy „suwerenność powróci do ludu na mocy Konstytucji”. I że to pozwoli przywrócić właściwy porządek w kraju.

Badacze zauważyli także, że monitorowane przez nich transmisje LIVE na TikToku nie służyły tylko do wylewania pretensji i snucia wizji przyszłości.

Były swoistymi „centrami koordynacji” dla konkretnych projektów politycznych, zwłaszcza dla Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna

oraz tzw. „frontu gaśniczego” – nieustrukturyzowanego środowiska, budowanego przez tego samego polityka. Użytkownicy TikToka rozróżniali te dwie struktury. Zaś swoje działania nazywali „akcją gaśniczą w duchu demokracji opartej na zasadach”.

„Zasięg organizacji rozciąga się na wiele platform: uczestnicy odwołują się do grup na Telegramie i WhatsAppie, do których dodawane są osoby, a także do kanałów YouTube, stron na Facebooku i crowdfundingu za pośrednictwem platform Buy Me a Coffee” – stwierdzili eksperci. – „TikTok LIVE jest wykorzystywany nie tylko jako platforma do nadawania treści ekstremistycznych, ale także jako węzeł operacyjny w ramach infrastruktury organizacyjnej obejmującej wiele platform, która ułatwia rekrutację, zbieranie funduszy, koordynację działań offline i konsolidację politycznie zmobilizowanej sieci skrajnej prawicy.”

Na zdjęciu Anna Mierzyńska
Anna Mierzyńska

Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.

Komentarze