0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Genya SAVILOV / AFPFot. Genya SAVILOV /...

2 kwietnia 2024 roku prezydent Ukrainy podpisał kilka ustaw dotyczących mobilizacji. Z powodu poważnych strat i zmęczenia ukraińska armia potrzebuje uzupełniania nowymi żołnierzami. Zachodni partnerzy też sugerowali, że średni wiek żołnierzy w ukraińskim wojsku wynosi 40 lat.

Stanem na koniec stycznia 2024 roku prezydent Zełenski w wywiadzie dla niemieckiej telewizji ARD mówił, że

ukraińska armia liczy około 880 tys. osób.

Ale nie oznacza to, że wszyscy walczą na linii frontu.

Przeczytaj także:

Rozmowy trwają od kilku miesięcy

Przypomnijmy, w grudniu 2023 roku Zełenski mówił, że Sztab Naczelnego Dowódcy ocenia potrzeby mobilizacyjne Ukrainy na 500 tys. osób. Ówczesny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy generał Wałerij Załużny tłumaczył, że te pół miliona nie oznacza, że tylu żołnierzy zostanie zmobilizowanych z dnia na dzień. Ma się to odbywać etapami.

Mobilizacja pozostaje trudnym tematem dla ukraińskiej władzy*.

„To bardzo delikatna kwestia, kiedy trzeba wziąć odpowiedzialność za to, że młodsi ludzie muszą iść na pierwszą linię frontu. To bardzo skomplikowane. To bardzo trudne” – mówił jesienią 2023 roku Ołeksij Daniłow, ówczesny Sekretarz Rady Obrony Narodowej (został odwołany 26 marca 2024).

25 grudnia 2023 ukraiński rząd ogłosił projekt ustawy „o poprawie niektórych kwestii mobilizacji, rejestracji wojskowej i służby wojskowej”, który wywołał głośne dyskusje w ukraińskim społeczeństwie i został odrzucony.

11 stycznia 2024 minister obrony Ukrainy Rustem Umerow poinformował, że jego resort przygotował nową wersję projektu ustawy, uwzględniającą uwagi. O krytyce tej ustawy pisaliśmy tu. Według niektórych ekspertów zawiera przepisy, które łamią prawa obywateli i oraz tworzą luki korupcyjne.

Dmytro Łubineć, przedstawiciel Rady Najwyższej Ukrainy ds. praw człowieka również początkowo wskazał na szereg kontrowersyjnych zapisów w (drugim) projekcie ustawy mobilizacyjnej. Jednak wezwał posłów do jej poparcia. Dodając, że do drugiego czytania posłowie powinni uwzględnić jego uwagi.

7 lutego 2024 roku Rada Najwyższa w pierwszym czytaniu przyjęła do procedowania ten projekt ustawy o mobilizacji. Jednak posłowie zgłosili ponad 4000 poprawek do drugiego czytania.

Nastroje społeczne

Według sondażu przeprowadzonego przez Instytut Psychologii Społecznej i Politycznej Narodowej Akademii Nauk Pedagogicznych Ukrainy we współpracy ze Stowarzyszeniem Psychologów Politycznych Ukrainy, przedstawionego w agencji Interfax-Ukraina w poniedziałek, 1 kwietnia 2024 społeczeństwo jest w tej kwestii bardzo podzielone.

Ponad połowa respondentów (53,9 proc.) zgadza się ze stwierdzeniem „tych, którzy uchylają się od mobilizacji, można zrozumieć – nikt nie chce umierać”. Tylko 17,2 proc. nie zgadza się z tym stwierdzeniem, a około 29 proc. nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jednocześnie „prawie 43 proc. respondentów wstydzi się za mężczyzn, którzy ukrywają się przed mobilizacją”.

„Sprzeczne podejście do mobilizacji, które może przejawiać się zarówno na poziomie świadomości społecznej, jak i w umysłach poszczególnych obywateli, stanowi poważne wyzwanie dla wojskowego i politycznego kierownictwa państwa i będzie wymagało zastosowania psychologicznie uzasadnionych środków w celu zapewnienia skutecznej mobilizacji” – mówią badacze.

Problem mobilizacji trzeba rozwiązać

Wcześniej pisaliśmy, że jedną z przyczyn zwolnienia Załużnego (8 lutego 2024) mogła być inna wizja tego, jak dalej powinny rozwijać się działania wojskowe oraz jak powinna wyglądać mobilizacja. Krytyczne wobec prezydenta środowiska mówiły, że unika podjęcia tej trudnej decyzji i chce obarczyć odpowiedzialnością za przeprowadzenie mobilizacji Załużnego. Głowa państwa uważa generała za konkurenta politycznego, ponieważ ten ma wysoką popularność i zaufanie wśród Ukraińców.

Nowy głównodowodzący SZU Ołeksandr Syrski pod koniec marca 2024 w wywiadzie dla agencji Ukrinform mówił,

że potrzeba mobilizacji jest mniejsza niż pół miliona żołnierzy.

„Po dokonaniu przeglądu naszych wewnętrznych zasobów i doprecyzowaniu składu bojowego Sił Zbrojnych, liczba ta [500 tys. – red] została znacznie zmniejszona. Oczekujemy, że będziemy mieli wystarczającą liczbę ludzi zdolnych do obrony naszej ojczyzny. Mówimy nie tylko o zmobilizowanych, ale także o ochotnikach” – powiedział Syrski.

Dodał: „Musimy wziąć pod uwagę, że ludzie nie są robotami. Są wyczerpani fizycznie i psychicznie, zwłaszcza w sytuacjach bojowych”.

29 marca 2024 Komisja Bezpieczeństwa Narodowego, Obrony i Wywiadu Rady Najwyższej zakończyła rozpatrywanie wszystkich 4269 poprawek do projektu ustawy o mobilizacji. „W ciągu dwóch tygodni Rada przejdzie do rozpatrzenia tej kwestii w parlamencie” – napisał w mediach społecznościowych poseł partii „Hołos”, Jarosław Żełezniak, dodając, że to nie koniec zmian.

Dopiero po przyjęciu ustawy dowiemy się, jak wygląda ostateczna wersja dokumentu. Przyjrzyjmy się teraz ustawom, które 2 kwietnia 2024 podpisał prezydent Ukrainy.

Walczyć pójdą młodsi

W Ukrainie obowiązkowi służby wojskowej podlegają mężczyźni od 18 do 60 lat. Do tej pory mogli być zmobilizowani ci, którzy ukończyli 27 lat. Młodsi mogli dołączyć dobrowolnie do szeregów SZU lub zostać wezwani do wojska, jeśli mieli doświadczenie służby wojskowej.

2 kwietnia 2024 prezydent podpisał ustawę obniżającą wiek mobilizacyjny z 27 do 25 lat. Rząd złożył projekt ustawy (nr 9281), a parlament przyjął ją jeszcze w maju 2023 roku.

Od czerwca dokument czekał na podpis prezydenta, a w jego kancelarii nie komentowano sprawy. Ustawa powinna pomóc w regulacji kwestii uzupełniania mobilizacyjnej rezerwy kadrowej.

Przepis dotyczący mobilizacji od 25. roku życia jest również zawarty w rządowym (dyskusyjnym) projekcie ustawy o mobilizacji, o którym wspomniano wyżej, i który do tej pory nie został uchwalony.

Oberih – jedyny rejestr poborowych

Zełenski podpisał również ustawę o elektronicznym rejestrze osób podlegających obowiązkowi służby wojskowej (nr 10062 – „O zmianach w niektórych ustawach Ukrainy w sprawie poprawy procedury przetwarzania i wykorzystywania danych w rejestrach państwowych w celu rejestracji wojskowej i uzyskania statusu weterana wojennego w czasie stanu wojennego”).

W rządowym projekcie o mobilizacji również jest przepis dotyczący obowiązkowej rejestracji elektronicznego profilu rekruta, przez który byłyby doręczane wezwania do armii, oprócz doręczeń osobiście w formie papierowej.

„Ustawa, która została przyjęta i podpisana, nie zawiera żadnych przepisów dotyczących elektronicznego doręczania wezwań” – mówi wiceministra obrony Kateryna Czernohorenko, cytuje portal Suspilne, dodając, że e-profil osoby podlegającej obowiązkowi służby wojskowej jest potrzebny wyłącznie do aktualizacji danych.

Tam będą informacje m.in. o:

  • numerach telefonów i adresach e-mail,
  • wynikach badań lekarskich,
  • udziale obywatela w działaniach wojennych,
  • dokumentach uprawniających obywatela Ukrainy do wyjazdu za granicę i powrotu,
  • prawie jazdy,
  • prawie do posiadania broni,
  • znajomości języków obcych.

Ustawa Ukrainy o jednolitym państwowym rejestrze poborowych, osób zobowiązanych do służby wojskowej i rezerwistów Oberih została przyjęta w 2017 roku. Jednak pełna cyfryzacja rezerw jeszcze nie nastąpiła.

Przez to zdarzały się sytuacje, kiedy pracownicy terytorialnych centrów rekrutacyjnych (dawniej wojskomatów) przygotowywali wezwania do wojska dla mężczyzn, którzy byli na froncie, pisze BBC Ukraine. Mężczyźni w wieku poborowym powinni byli od czasu do czasu pojawiać się w centrach, żeby aktualizować dane. To wiązało się z dostarczaniem stosów dokumentów.

Przechowywanie danych w serwerach państw NATO

Na stronie Ministerstwa Obrony Ukrainy czytamy, że podpisanie ustawy nr 10062 pozwala na stworzenie aplikacji dla żołnierzy Armia+, która powinna umożliwić m.in. składanie raportów elektronicznych.

Informacje o udziale obywatela w działaniach wojennych będą zamieszczane w osobnej zakładce, co ułatwi wojskowym uzyskać status uczestnika działań bojowych UBD (ukr. учасник бойових дій). W niektórych wypadkach odpowiedni dokument będzie pojawiać się automatycznie.

„Ukraina będzie mogła hostować swoje systemy IT w chmurach państw członkowskich NATO. Wzmocni to cyberobronę i usprawni wymianę danych z partnerami. Ministerstwo Obrony będzie w stanie niezależnie określić, które międzynarodowe standardy bezpieczeństwa informacji zastosować do systemów wojskowych” – mówią w resorcie.

Wcześniej prawo zabraniało przechowywania takich informacji poza Ukrainą.

Ta zmian spotkała się z negatywnymi opiniami części społeczeństwa i polityków.

„Podpisujemy się pod własną niezdolnością do ochrony tajemnic państwowych bez korupcji i przekazujemy tajne dane chmurom innych krajów. Ta ustawa naprawdę znacznie ułatwi cyfryzację armii. Moglibyśmy zrobić to lepiej” – mówił w komentarzu dla BBC Ukraine były wicemister obrony ds. cyfryzacji Witalij Dejneha.

Mimo to przepis dotyczący wykorzystania zagranicznych „chmur” do przechowywania i przetwarzania danych z rejestrów ministerstwa obrony w krajach NATO został.

Zdolny-niezdolny

Kolejną ważną zmianą jest zniesienie statusu „ograniczonej zdolności”. Zgodnie z projektem ustawy (nr 10313) będą tylko dwa statusy – „zdolny” i „niezdolny” do służby wojskowej. Mężczyźni, którzy mają status „ograniczonej zdolności”, powinni ponownie przejść badania lekarskie w ciągu dziewięciu miesięcy.

Lekarze mogą wskazać, jakie osoba ma ograniczenia w funkcjonowaniu. To ułatwi jednostce wojskowej wybór strefę, w której dana osoba może być zaangażowana w wojsku, uwzględniając jej stan zdrowia.

Posłowie poparli również możliwość leczenia żołnierzy przez okres do 12 miesięcy, również za granicą, bez konieczności stawania przed wojskową komisją lekarską po czterech miesiącach, informuje poseł Żełezniak. Wcześniej żołnierz powinien był wracać co cztery miesiące, żeby potwierdzić, że nadal ma problem ze zdrowiem.

Ustawę przewiduje wypłatę 15 mln hrywien rodzinie żołnierza w przypadku jego śmierci. Wcześniej płatności były dokonywane na mocy dekretu prezydenta Ukrainy.

Co u wroga?

Według Royal United Services Institute (RUSI), Królewskiego Instytutu Służb Zjednoczonych (RUSI) z siedzibą w Londynie na początku 2024 roku rosyjska grupa operacyjna sił zbrojnych na terytoriach okupowanych liczyła 470 000 żołnierzy.

Rosja rekrutuje około 30 000 nowych żołnierzy do armii każdego miesiąca, „to pozwala jej na pokrycie strat i kontynuowanie wojny przeciwko Ukrainie”, informuje Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii.

View post on Twitter

Do tego niedawno Władimir Putin podpisał dekret o poborze. Liczy na uzupełnienie rosyjskiego wojska o 150 tys. żołnierzy. Powołanie obejmie mężczyzn w wieku od 18 do 30 lat (wcześniej górną granicą było 27 lat).

3 kwietnia 2024 na wspólnej konferencji z premierem Finlandii Alexandrem Stubbem, który przybył z wizytą do Kijowa, prezydent Zełenski mówił, że „Rosja przygotowuje dodatkową mobilizację 300 tysięcy żołnierzy”.

;

Udostępnij:

Krystyna Garbicz

Jest dziennikarką, reporterką, „ambasadorką” Ukrainy w Polsce. Ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisała na portalu dla Ukraińców w Krakowie — UAinKraków.pl oraz do charkowskiego Gwara Media.

Komentarze