Według przedstawicieli koalicji rządzącej, zwłaszcza Lewicy, na czele z min. Dziemianowicz-Bąk, ograniczanie pomocy uchodźcom to wynik weta wiszącego nad rządem. Tymczasem ustawa wygaszeniowa jest dla grup wrażliwych w OZZ-ach gorsza niż kontr-projekt Nawrockiego z sierpnia 2025
W całej serii tekstów OKO.press alarmowało, jak dramatyczne skutki ma zapisane w tzw. ustawie wygaszającej radykalne ograniczenie prawa uchodźców do pobytu w Ośrodkach Zbiorowego Zakwaterowania (OZZ). Dotknęło przede wszystkim dzieci (w wieku ponad 12 miesięcy), osoby starsze, które mają tego pecha, że w Polsce przebywają ich zstępni (dorosłe dzieci lub wnuki), a także samotne matki z trójką dzieci, wcześniej uznawane za grupę wrażliwą uprawnioną do pobytu.
Opublikowaliśmy m.in. „cyrograf”, jaki szefowa dwóch OZZ-ów w Gorzowie Wielkopolskim Joanna Jesis-Polewska musiała – na polecenie lubuskiego Urzędu Wojewódzkiego – „niezwłocznie i osobiście” dać do podpisu większości ze 100 uchodźczyń i uchodźców, którzy w jej ośrodkach znaleźli drugi dom: „Niniejszym oświadczam, że zostałem/am oficjalnie poinformowany/a, że z dniem 1 lipca 2026 tracę prawo do bezpłatnego zakwaterowania i wyżywienia w Ośrodkach Zbiorowego Zakwaterowania”. Każda uchodźczyni musiała też załączyć listę swoich dzieci, które także zostały wykluczone.
W sporach wokół tak drastycznych ograniczeń pomocy ukraińskim uchodźcom role są rozpisane.
Prawica z Karolem Nawrockim na czele podkreśla, że pomoc nie może naruszać zasady po pierwsze Polacy, a w skrajnej wersji, żeby wracali skąd przyszli.
Donald Tusk i liberalowie rządowi wzdychają o ciężarach,
jakie ponosimy z powodu ukraińskiej obecności i podkreślają, jak to Polska i Polacy poświęcają się dla Ukrainy i Ukraińców, a w odpowiedzi brak wdzięczności albo i gorzej. Główny architekt polityki migracyjnej i ustawy wygaszającej wiceminister spraw wewnętrznych Maciej Duszczyk twierdzi, że nawet jeśli dochodzi do „pewnych ograniczeń”, to
mają one stymulować podejmowanie zatrudnienia.
Ministra rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, która chcąc nie chcąc (z naciskiem na nie chcąc) przejęła od MSWiA nadzór nad opieką w OZZ-tach, została zapytana w Faktach po faktach TVN24, jak jej „lewicowe serce” mogło pozwolić na przyjęcie tak drastycznych ograniczeń pomocy grupom szczególnie wrażliwym. "Absolutnie nie pozwoliło i
absolutnie ich nie zaakceptowałam.
Ale rząd musiał zareagować, bo było weto prezydenta do ustawy o pomocy Ukrainie, które sprawiło, że z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, całkowita pomoc byłaby zlikwidowana, i pod tą presją, trzeba było przygotowywać nowe rozwiązania".
Ta opowieść jest prawdziwa tylko do pewnego stopnia. A jeśli chodzi o OZZ-ty, to raczej prawdziwa nie jest.
Wetując 25 sierpnia 2025 nowelizację ustawy pomocowej, przyjętą przez Sejm 5 sierpnia 2025, Nawrocki stawiał dwa główne zarzuty.
Po pierwsze, zabrakło mu obiecanego [dodajmy – już przez Rafała Trzaskowskiego w kampanii prezydenckiej 2025] odebrania uchodźcom świadczeń wychowawczych: „Nie ma ani słowa o ograniczeniu 800 plus dla niepracujących Ukraińców”.
Po drugie, uprawnienia do opieki medycznej mieli zachować wszyscy uchodźcy, zamiast wyłącznie tych, którzy mają ubezpieczenie. Prezydent uznał to za niesprawiedliwe, a nawet... niekonstytucyjne. „Jeśli chcesz korzystać z usług publicznych w Polsce, musisz pracować oraz płacić składki i podatki jak Polacy”.
Nawrocki zauważał także, że „ustawa przedłuża okres obowiązywania rozwiązań prawnych (...) m.in. dotyczących możliwości pobytu osób należących do grup wrażliwych w OZZ-ach”. Tak jakby brał oddech, by je ograniczyć.
Rzecz w tym, że tego nie zrobił.
Wetując ustawę większości rządowej, Nawrocki złożył swój projekt. Grupy wrażliwe upoważnione do bezpłatnego pobytu w OZZ-ach opisał identycznie jak w projekcie rządowym z 2 sierpnia. Skupiając się na kwestii opieki medycznej i 800 plus, w tym przypadku zastosował metodę kopiuj-wklej.
I tak prawo do bezpłatnego pobytu i wyżywienia w OZZ przysługiwałoby – wg Nawrockiego – obywatelowi i obywatelce Ukrainy z uchodźczym statusem UKR, jeśli spełnia choćby jeden z dziewięciu warunków:
Można by się spodziewać, że rząd ustępując w kwestii ubezpieczenia zdrowotnego i 800 plus, nie będzie modyfikował własnej decyzji o uprawnieniach do pobytu w OZZ-ach, zwłaszcza że liczba osób z nich korzystających została od 2025 zredukowana z ok. 25,5 tys. do ok. 11-12 tys. w czerwcu 2026 roku.
Ale stało się inaczej.
Ustawa wygaszeniowa przygotowana przez rząd i przyjęta przez Sejm 23 stycznia 2026 (a następnie podpisana przez prezydenta) zawęża w sposób drastyczny uprawnienia do korzystania z OZZ-ów, jakie przewidywały oba projekty z sierpnia 2025: zarówno rządowy jak prezydencki.
Z dziewięciu warunków zostało pięć.
Jak widać, w porównaniu z projektem prezydenckim z 25 sierpnia 2025, projekt rządowy (przygotowany w MSWiA pod okiem wiceministra Duszczyka), który został przyjęty przez Sejm i podpisany przez prezydenta:
Ten ostatni punkt jest szczególnie absurdalny. Opisywaliśmy w OKO.press przypadki, gdy dorosła córka emeryta przebywa w innym OZZ-cie, albo 19-letni wnuk emerytki studiuje na uczelni, a jednak oboje seniorzy mieliby opuścić OZZ. Jak już pisaliśmy, pod sam koniec czerwca ośrodki otrzymały jednak informację, że do końca lipca emeryci zostają na starych zasadach, zapewne dlatego, że władze nie były w stanie rozsztrzygnąć czy dana osoba zstępna podlega pod obowiązek alimentacyjny czy nie.
Ustawa wygaszeniowa usuwa także zapis o stosunkowo niskiej opłacie (450 zł miesięcznie) za pobyt w OZZ dziecka, którego rodzice pracują i pobierają 800 plus oraz emerytów z polską emeryturą, która często wynosi... kilkadziesiąt złotych. Obecne stawki są 2-3 razy wyższe, o ile w ogóle jest możliwość przedłużenia pobytu na zasadach komercyjnych.
Przypomnijmy, że w ramach konsultacji społecznych MSWiA zwróciło się 29 grudnia 2025 do 16 organizacji społecznych „z uprzejmą prośbą o zajęcie stanowiska odnośnie do projektu w terminie do dnia 2 stycznia 2026 roku. Skrócony termin uzgodnień wynika z konieczności wejścia w życie projektowanej ustawy z dniem 5 marca 2026 roku”.
Mimo takich warunków organizacje próbowały naprędce komentować. Helsińska Fundacja Praw Człowieka do pobytu w OZZ powinny mieć prawo osoby wychowujące dziecko do 6 lat (a nie do roku) oraz rodziny wielodzietne (troje dzieci lub więcej niezależnie od wieku) oraz osoby, które doświadczyły tortur lub innych form nieludzkiego traktowania.
Także Ukraiński Dom proponował przywrócenie prawa do pobytu rodzinom z trójką dzieci (lub więcej), tak samo jak UNHCR, który w rozbudowanej opinii postulował także odstąpienie od nierealistycznych wymogów weryfikacji tożsamości uchodźców zwłaszcza z terenów wschodniej Ukrainy.
Z kolei w ramach uzgodnień rządowych, jedna z 11 uwagach do ustawy Dziemianowicz-Bąk dotyczyła wymogu, żeby ukraińskich emerytów utrzymywały ich dorosłe dzieci i wnuki mieszkające w Polsce: „Definicja tej grupy wrażliwej nie jest precyzyjna, nie wskazano, w jaki sposób będzie ustalane spełnianie przesłanki nieposiadania zstępnych na terytorium Polski, podlegających obowiązkowi alimentacyjnemu”. W uwagach
nie widać poza tym krytyki ustawy, tak jakby lewicowe serce ministry przestało akurat bić.
Dziemianowicz-Bąk skupiała się na tym, że powierzenie jej odpowiedzialności za OZZ-y jest nielogiczne, bo „jako organ mający w kompetencji sprawy pomocy społecznej – ministerstwo [MRPiPS] nie posiada żadnych ośrodków ani miejsc zakwaterowania, które mogłyby być przeznaczone na realizację zadań określonych ustawą. Skoro projektodawca zakłada, że pomocy w formie zakwaterowania będzie udzielał minister spraw wewnętrznych przez pierwsze 60 dni, nie ma przeszkód, aby w dalszym okresie tego typu pomocy udzielał ten sam minister”.
Trudno zatem uznać, że drastyczne ograniczenie praw do pobytu w OZZ osób w najtrudniejszej sytuacji – starych, chorych, rodzin wielodzietnych i dzieci – to wina Nawrockiego. Raczej mamy do czynienia z
polityką migracyjną obecnego rządu, której nikt w koalicji nie umiał, a może nawet nie chciał się przeciwstawić.
Pytanie, skąd wziął się pomysł na tak niehumanitarne podejście, pozostaje bez odpowiedzi.
Warto dodać, że korzystamy tu wyłącznie z oficjalnych dokumentów i wypowiedzi. Być może o zaostrzeniu polityki rządu wobec OZZ-ów decydowały zdarzenia, które nie zostały ujawnione opinii publicznej. Np. sekretne negocjacje z prezydentem, które miały uchronić ustawę wygaszającą przed wetem. Tyle że Nawrocki kwestionowałby wtedy rozwiązania, które sam zaproponował rządowi.
* Zwracamy uwagę, że po zadeklarowaniu kwoty, wybierasz dowolną opłatę dla platformy pomagam.pl – od zera do 40 proc. swojej wpłaty
Uchodźcy i migranci
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
Donald Tusk
Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji
Maciej Duszczyk
Założyciel i redaktor naczelny OKO.press (2016-2024), od czerwca 2024 redaktor i prezes zarządu Fundacji Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".
Założyciel i redaktor naczelny OKO.press (2016-2024), od czerwca 2024 redaktor i prezes zarządu Fundacji Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".
Komentarze