Odpowiedzialnemu za represje wobec sędziów Piotrowi Schabowi grożą zarzuty dyscyplinarne za podawanie się za głównego rzecznika dyscyplinarnego. Odwołano też kilku lokalnych rzeczników dyscyplinarnych, których powołał Schab. W tym bliskiego współpracownika sędziego Nawackiego
Jak ustaliło OKO.press, postępowanie ws. sędziego Piotra Schaba – na zdjęciu u góry na kongresie organizowanym przez Grzegorza Brauna – wszczęła nowa główna rzecznik dyscyplinarna Joanna Raczkowska. Oceni ona – pod kątem popełnienia deliktu dyscyplinarnego – posługiwanie się przez niego pieczątką i tytułem głównego rzecznika dyscyplinarnego.
Schab rok temu został odwołany z tej funkcji przez ministra sprawiedliwości. Odwołano też jego zastępców Przemysława Radzika i Michała Lasotę. Oni jednak nie uznali swojego odwołania i nadal okupują gabinet głównego rzecznika.
Joanna Raczkowska, która została powołana na stanowisko głównego rzecznika po ich odwołaniu, tymczasowo urzęduje w pokoju użyczonym przez Sąd Okręgowy Warszawa-Praga. Ma też dwóch nowych zastępców.
Wszczęte teraz przez nią postępowanie ma charakter wyjaśniający, ale może skończyć się dla Schaba zarzutami dyscyplinarnymi. Niezależnie od tego w tej sprawie śledztwo prowadzi Prokuratura Krajowa.
To już kolejne postępowanie o charakterze dyscyplinarnym ws. działań Schaba. Wcześniej dostał m.in. zarzuty za udział w kongresie – jako prelegent – partii Grzegorza Brauna.
Siedziba głównego rzecznika dyscyplinarnego znajduje się przy siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa, która zapewnia im warunki lokalowe. Do tej pory Schab, Radzik i Lasota mogli się buntować, bo chroniła ich przewodnicząca nielegalnej neo-KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka.
Ale jej kadencja się skończyła i jest nowa KRS. Trwa tam na razie tzw. okres bezkrólewia. Nie ma jeszcze nowego przewodniczącego KRS i Prezydium. Będzie ich można wybrać po zwołaniu pierwszego posiedzenia KRS, ale taka decyzja jeszcze nie zapadła.
Do czasu wyboru nowych władz rządzi tam szef biura KRS, neosędzia Przemysław Wypych. Jest on ze starego rozdania. Tyle że jemu też grożą zarzuty dyscyplinarne za to, że nielegalnie pełni swoje obowiązki.
Wypych jest neosędzią Sądu Okręgowego w Krakowie. W przeszłości był karany dyscyplinarnie, podpisywał listy poparcia do neo-KRS. Jeszcze w styczniu 2024 roku ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar odwołał mu delegację do pracy w nielegalnej neo-KRS. Nie ma on też zgody prezesa krakowskiego sądu na pracę tam. Ale Wypych powołuje się na zabezpieczenie wydane przez TK, wedle którego nie można odwołać go z delegacji.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wystąpił jednak, by zajął się nim rzecznik dyscyplinarny. I wkrótce należy się spodziewać wszczęcia postępowania wyjaśniającego.
Czas neosędziego Wypycha w KRS jest policzony. Można spodziewać się, że straci tam dodatkową fuchę i dodatkowe wynagrodzenia po powołaniu nowych władz Rady.
Kwestią czasu jest też usunięcie z siedziby głównego rzecznika dyscyplinarnego Schaba, Radzika i Lasoty. To też wydarzy się po powołaniu nowych władz KRS. Na razie 13 członków odnowionej KRS wezwało ich do opuszczenia siedziby. Ponadto pod koniec czerwca 2026 roku mimo odwołania i tak skończyłaby się kadencja Schaba, Radzika, Lasoty. I powinni dobrowolnie opuścić siedzibę.
Schab zapowiedział jednak na swoim koncie na platformie X, że tego nie zrobi. Ma zamiar trwać na stanowisku do czasu powołania nowego, głównego rzecznika. Nie uznaje on bowiem legalności powołania Joanny Raczkowskiej.
W ostatnich dniach doszło też do odwołania lokalnych rzeczników dyscyplinarnych, powołanych jeszcze przez Piotra Schaba. Chodzi o zastępców rzecznika dyscyplinarnego przy sądach apelacyjnych i okręgowych. Odwołała ich główna rzecznik dyscyplinarna Joanna Raczkowska. To już kolejne odwołania. Nowa rzecznik odwołuje nominatów Schaba, by odblokować system dyscyplinarny i by ruszyły rozliczenia ludzi Ziobry w sądach.
Najgłośniejsze obecnie jest odwołanie Tomasza Koszewskiego w maju ze stanowiska zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Olsztynie. Jego odwołanie poparło Kolegium olsztyńskiego sądu. To neosędzia tutejszego sądu okręgowego. Powiązany jest z byłym prezesem Sądu Rejonowego w Olsztynie i członkiem neo-KRS Maciejem Nawackim.
Za władzy PiS Koszewski awansował. Był zastępcą Nawackiego w sądzie rejonowym. Jako rzecznik ścigał sędziego Pawła Juszczyszyna, którego przez kilka lat blokował w orzekaniu prezes Nawacki. Za co sędzia złożył na niego zawiadomienie do prokuratury, śledztwo trwa.
Awans Koszewskiego nie był przypadkowy. Był jednym z nielicznych sędziów w Olsztynie, którzy poparli Nawackiego, który poszedł na zwarcie niemal ze wszystkimi tutejszymi sędziami. Podpisał też listę poparcia do neo-KRS dla byłego wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka.
Koszewski wcześniej miał postępowanie dyscyplinarne związane z tym, że nie załatwiał spraw w terminie. Ale za czasów władzy PiS sprawę mu umorzono i awansował. Po tym, jak minister sprawiedliwości Adam Bodnar w 2024 roku odwołał prezesa Nawackiego oraz prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie Michała Lasotę, zaczęły tu się zmiany.
Z informacji OKO.press wynika, że Koszewski znowu ma problemy z załatwianiem spraw obywateli. Był nawet na długim zwolnieniu lekarskim. I spiera się z nowym prezesem Sądu Okręgowego w Olsztynie Rafałem Jerką o to, ile tych spraw powinien mieć.
Koszewski jest sędzią gospodarczym. W ostatnim czasie wyznacza jedną sprawę miesięcznie. Choć ma w referacie blisko 150 spraw. Koszewski uważa, że blisko 100 z nich prezes powinien przekazać do załatwienia innym sędziom. Bo w grudniu 2025 roku wrócił do pracy z ponad półrocznego zwolnienia lekarskiego.
Zgodnie z przepisami po tak długim zwolnieniu wszystkie stare sprawy są rozlosowywane na innych sędziów. I Koszewski się tego domaga. Ale prezes odmawia, tłumacząc, że w sytuacji, gdy okres oczekiwania na załatwienie spraw u innych sędziów jest dłuższy niż te pół roku, to tego się nie robi.
W efekcie za marzec i kwiecień 2026 roku prezes nie wypłacił Koszewskiemu wynagrodzenia – co uchylił teraz prezes Sądu Apelacyjnego w Białymstoku – i karze go tzw. wytykami służbowymi.
Za to dyscyplinarkę zrobił mu nielegalny zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik. Prezes Jerka jednak twardo trwa przy tym, że Koszewski de facto nie pracuje. I wystąpił o postępowanie dyscyplinarne dla niego. Sprawa trafiła do zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie.
W olsztyńskim sądzie narasta bunt, bo sędziowie nie chcą załatwiać spraw za Koszewskiego. Widzą też, że prawie nic nie robi i dostaje pełne wynagrodzenie.
Ponadto w ostatnich dniach zostali odwołani:
W lutym 2024 roku sędziowie z Katowic napisali list do prezydenta Andrzeja Dudy. Ostrzegli prezydenta, że nie ma on kwalifikacji do sądu apelacyjnego. Witkowski demonstracyjnie obnosi się z Biblią. Jako prezes Sądu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich zrobił przerwę w sądzie na modlitwę. Powołuje się na Jezusa. A sędzia w pracy powinien być neutralny światopoglądowo. Jak dotąd prezydent nie powołał go do sądu apelacyjnego.
Ponadto w maju skończyła się kadencja zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Sosnowcu Jakobowi Maziarzowi. To sędzia Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej. Jest jednym z obrońców członka neo-KRS Zbigniewa Łupiny, w sprawie o uchylenie mu immunitetu.
Niezależnie od odwołań nominatów Schaba, powołano w ostatnim czasie kolejnych nowych lokalnych rzeczników dyscyplinarnych. To:
Sądownictwo
Adam Bodnar
Zbigniew Ziobro
Waldemar Żurek
Krajowa Rada Sądownictwa
Ministerstwo Sprawiedliwości
Sąd Najwyższy
Maciej Nawacki
Piotr Schab
praworządność
Przemysław Wypych
rzecznik dyscyplinarny Joanna Raczkowska
Tomasz Koszewski
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Komentarze