Parlament w obronie debaty publicznej. Ustawa anty-SLAPP czeka na podpis prezydenta
SLAPP często zaczyna się lokalnie: tam, gdzie mieszkańcy pytają o spalarnię, o plan zagospodarowania, wydatkowanie środków publicznych, działania burmistrza, inwestora albo spółki komunalnej. Sejm przyjął ustawę, która ma chronić debatę publiczną. Teraz kolej na prezydenta
Po latach mówienia o efekcie mrożącym, nękaniu procesowym i używaniu sądów jako narzędzia presji, Sejm przyjął ustawę, która po raz pierwszy wprost uznaje, że uczestnictwo w debacie publicznej wymaga szczególnej ochrony.
Oczywiście ustawa nie zmieni wszystkiego. Od jutra nie znikną pozwy przeciwko dziennikarzom, aktywistom, mieszkańcom, lokalnym watchdogom czy naukowcom, które mają ich uciszyć i stłumić debatę publiczną (czyli Strategic Lawsuits Against Public Participation, SLAPP). Jedną ustawą problem SLAPP-ów nie zostanie raz na zawsze rozwiązany.
Ale to ważne, że ustawa o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej została przyjęta przez Sejm. Przed nią pozostaje jeszcze ostatni, ale kluczowy etap: podpis Prezydenta.

Komentarze