Prawa autorskie: Robert Robaszewski / Agencja GazetaRobert Robaszewski /...
16 kwietnia 2021

Pilne! Sąd w Bydgoszczy przywrócił sędziego Pawła Juszczyszyna do orzekania

Pierwszy zawieszony w Polsce niezależny sędzia może wrócić do pracy w sądzie. Sąd w Bydgoszczy orzekł, że Paweł Juszczyszyn ma mieć przydzielane sprawy oraz prowadzić procesy. I nie może mu tego utrudniać prezes sądu w Olsztynie Maciej Nawacki, nominat Ziobry i członek nowej KRS

Takie precedensowe orzeczenie wydał Sąd Rejonowy w Bydgoszczy 14 kwietnia 2021 roku. To wielki sukces sędziego Juszczyszyna, który od ponad roku jest zawieszony w obowiązkach sędziego przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną.

Z orzeczenia wynika, że sąd w Bydgoszczy nakazuje Sądowi Rejonowemu w Olsztynie (to macierzysty sąd Juszczyszyna) dopuścić go do wykonywania wszystkich praw i obowiązków służbowych przysługujących mu z tytułu powołania na urząd sędziego. Sąd w Bydgoszczy w szczególności nakazał, by Juszczyszyn był uwzględniany przez olsztyński sąd w wyznaczaniu terminów rozpraw i posiedzeń oraz w przydzielaniu spraw.

Ponadto prezes olsztyńskiego sądu Maciej Nawacki - nominat Ziobry i członek nowej KRS - oraz podległy mu sąd ma „zaniechać aktów skutkujących niedopuszczeniem” sędziego do wykonywania obowiązków służbowych oraz zaniechać działań skutkujących pomijaniem go w przydziale spraw i prowadzeniu rozpraw.

To precedensowe orzeczenie zostało wydane w wydziale pracy, w składzie trzyosobowym: Iwona Wiśniewska, Katarzyna Błażejowska, Anetta Marciniak. Wydanie orzeczenia przez skład trzyosobowy w takiej sprawie nie jest codziennością, bo zazwyczaj zajmuje się tym jeden sędzia. Ale w tej sprawie sąd uznał, że z uwagi na precedensowy charakter orzeczenie musi wydać większy skład. Dzięki temu to orzeczenie trudniej będzie też zakwestionować.

„Cieszę się. To jest szalenie optymistyczna wiadomość dla wszystkich, którzy walczą o rządy prawa w Polsce. To rozstrzygniecie świadczy o tym, że efekt mrożący w Polsce nie zadziałał w pełni, że cały czas każdy obywatel może liczyć na niezależny i bezstronny sąd” - mówi OKO.press sędzia Paweł Juszczyszyn. I dodaje: „To orzeczenie potwierdza też, że Izba Dyscyplinarna, która mnie zawiesiła, nie jest sądem. W związku z tym w poniedziałek przyjdę do pracy i zażądam dopuszczenia mnie do wykonywania obowiązków sędziego”.

Sąd w Bydgoszczy rozważał legalność Izby Dyscyplinarnej

Orzeczenie bydgoskiego sądu to tzw. zabezpiecznie. Wystąpił o nie sędzia Juszczyszyn, który chce złożyć pozew do sądu pracy o przywrócenie go do orzekania w olsztyńskim sądzie. Wniosek o zabezpieczenie poprzedza złożenie pozwu i jego celem jest zabezpieczenie praw sędziego na czas procesu, aż do wydania prawomocnego wyroku. Taki proces może potrwać kilka lat. I na czas tego procesu bydgoski sąd w ramach wydanego zabezpieczenia przywrócił sędziego Juszczyszyna do orzekania.

Sprawę rozpoznał sąd w Bydgoszczy, bo wyłączył się ze sprawy sąd olsztyński i tu ją przekazano. Orzeczenie w takich sprawach wydaje się na niejawnym posiedzeniu, bez udziału stron. Z informacji OKO.press wynika, że sąd rozważał główny zarzut podany przez sędziego we wniosku o zabezpieczenie. Juszczyszyn jak wielu sędziów w Polsce uważa, że Izba Dyscyplinarna nie jest legalnym sądem, więc jej decyzje nie są skuteczne. Wynika to z orzeczeń TSUE z 2019 roku oraz z kwietnia 2020 roku (wtedy TSUE zawiesił działalność Izby). Wynika to też z uchwały pełnego składu SN z 2020 roku. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Z informacji OKO.press wynika, że sąd w Bydgoszczy w krótkim uzasadnieniu do decyzji o rozpoznaniu wniosku o zabezpieczenie w składzie trzech sędziów wspomniał o tym orzecznictwie. Sąd napisał też w tej decyzji, że podstawą oceny zasadności wniosku o zabezpieczenie jest ocena istnienia uchwały Izby Dyscyplinarnej o zawieszeniu Juszczyszyna. Ponadto bydgoski sąd wspomniał o orzeczeniu Sądu Apelacyjnego w Warszawie w sprawie zawieszenia przez Izbę Igora Tulei i o orzeczeniu Sądu Apelacyjnego w Krakowie dotyczącym zawieszenia sędzi Beaty Morawiec. Sąd warszawski orzekł, że Tuleya nadal jest czynnym sędzią i nie został skutecznie zawieszony, bo Izba Dyscyplinarna nie jest legalnym sądem. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sąd w Krakowie orzekł zaś, że Izba Dyscyplinarna nie mogła zawiesić Morawiec, bo w kwietniu 2020 roku jej działalność zawiesił TSUE. Decyzja ws. Morawiec jest zatem nieskuteczna i nadal jest ona sędzią:

Pełne motywy tego precedensowego orzeczenia będą znane gdy sąd bydgoski sporządzi do niego pisemne uzasadnienie. „Przesłanką zastosowania zabezpieczenia przez sąd zawsze jest uprawdopodobnienie roszczenia przez wnioskodawcę. Sąd w Bydgoszczy musiał więc uznać za uprawdopodobnione moje zarzuty, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem i nie mogła mnie zawiesić w obowiązkach sędziego” - podkreśla w rozmowie z OKO.press Paweł Juszczyszyn.

Za co został zawieszony Juszczyszyn

Orzeczenie sądu w Bydgoszczy to nie tylko duży sukces sędziego, ale też jego pełnomocników - adwokata i prof. Michała Romanowskiego oraz mec. Katarzyny Zarzyckiej. Teraz muszą w terminie dwóch tygodni złożyć pozew do sądu pracy przeciwko Sądu Rejonowemu w Olsztynie. Pozwany będzie macierzysty sąd Juszczyszyna, bo to jego prezes Maciej Nawacki nie dopuszcza od roku sędziego do pracy.

Przypomnijmy. Juszczyszyna zawiesiła w lutym 2020 roku nielegalna Izba Dyscyplinarna. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

W ten sposób chciano go ukarać i uciszyć, bo jako pierwszy w Polsce wykonał wyrok TSUE z listopada 2019 roku. W wyroku tym TSUE powiedział polskim sędziom jak mają badać legalność nowej KRS i nielegalnej Izby Dyscyplinarnej. I sędzia wykonał ten wyrok żądając z Sejmu list poparcia do nowej KRS, bo już wtedy było wiadomo, że Maciej Nawacki nie miał wszystkich podpisów (część sędziów je wycofała).

Za to spadły na sędziego błyskawiczne represje. Resort sprawiedliwości odwołał mu delegację do orzekania w sądzie okręgowym. Prezes sądu odsunął go najpierw na miesiąc od orzekania (dopiero potem zawiesiła go Izba), a rzecznik dyscyplinarny Ziobry zrobił mu dyscyplinarkę. Sędzia nie dał się zastraszyć. Pojechał nawet osobiście oglądać listy do Kancelarii Sejmu, ale będący na urlopie Nawacki cofnął mu delegację służbową. Izba zawieszając go obniżyła mu jednocześnie pensję o 40 procent. Pisaliśmy w OKO.press jak przez ostatni rok żył sędzia:

Co będzie, jeśli sędzia nadal nie będzie mógł orzekać

Rok bez pracy w sądzie nie złamał sędziego. Stoi za nim murem środowisko sędziów w całej Polsce oraz olsztyńscy sędziowie, z którymi ich prezes Maciej Nawacki mocno się skonfliktował. Nawacki jest już jednym z symboli złej zmiany w sądach, a jego gest darcia uchwał olsztyńskich sędziów przed kamerami telewizyjnymi przejdzie do historii. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Czy dopuści w poniedziałek do pracy Juszczyszyna? Do tej pory mu odmawiał powołując się na decyzję nielegalnej Izby Dyscyplinarnej. I nadal może to robić, ale wtedy zlekceważy orzeczenie bydgoskiego sądu. Nie jest ono prawomocne, ale jest już wykonalne. Olsztyński sąd może na nie złożyć zażalenie - rozpozna je inny skład bydgoskiego sądu rejonowego.

OKO.press zapytało sędziego Juszczyszyna, co będzie jeśli Nawacki nadal nie będzie dopuszczał go do pracy. „Mam prawo wrócić do orzekania. To orzeczenie dotyczy nie tylko prezesa sądu, ale całego sądu. Więc każda osoba w sądzie nie może utrudniać mi wykonywania obowiązków służbowych” - mówi OKO.press sędzia Juszczyszyn.

A co jeśli sąd zlekceważy bydgoskie orzeczenie? „Wystąpimy do sądu w Bydgoszczy o wszczęcie egzekucji tego obowiązku. Polega to na tym, że osoba odpowiedzialna za niezastosowanie się do orzeczenia będzie zagrożona grzywną, a jeśli to nie będzie skuteczne, to wystąpimy o wyższą grzywnę. Suma grzywien może wynieść do 1 mln zł. Płaci je nie skarb państwa, ale osoba zobowiązana do wykonania orzeczenia” - mówi sędzia.

I dodaje: „W rachubę wchodzi też odpowiedzialność karna takich osób. Chodzi o ewentualne niedopełnienie obowiązków służbowych lub uporczywe naruszanie praw pracowniczych. Plus odpowiedzialności dyscyplinarna”.

Na podobne orzeczenie czeka sędzia Tuleya

To nie koniec. Sędzia Juszczyszyn złożył też do wszystkich sądów okręgowych w Polsce wnioski o wydanie kolejnych zabezpieczeń związanych z ochroną jego praw pracowniczych przed działaniami prezesa Nawackiego. W tych wnioskach chce, by sądy też zbadały status Izby Dyscyplinarnej. Do tej pory nie zapadły żadne orzeczenia. Kilka sądów jak na razie przekazało sprawę do rozpoznania sądowi w Olsztynie. Pisaliśmy o tych wnioskach w OKO.press:

W poniedziałek 19 kwietnia stołeczny sąd rozpozna wniosek o zabezpieczenie złożony przez sędziego Igora Tuleyę, który też chce wrócić do pracy. Taki wniosek chce też złożyć Beata Morawiec z Krakowa, która jest trzecim niezależnym sędzią zawieszonym przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Tuleyę i Juszczyszyna reprezentuje prof. Michał Romanowski. Orzeczenie bydgoskiego sądu skomentował on w wydanym oświadczeniu. „Skład orzekający Sądu Rejonowego w Bydgoszczy dowiódł, że Konstytucja jest najwyższym prawem w Polsce oraz że każdy sąd polski jest sądem Unii Europejskiej obowiązanym stosować prawo Unii Europejskiej i orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej będące częścią porządku prawnego Rzeczpospolitej Polskiej” - napisał w oświadczeniu prof. Romanowski.

Podkreśla, że „można zniszczyć Trybunał Konstytucyjny, można zniszczyć Krajową Radę Sądownictwa, można przejąć bezprawnie stanowisko I Prezesa Sądu Najwyższego, można domykać kontrolę nad »starymi« izbami Sądu Najwyższego, można bezprawnie powoływać neo sędziów sądów powszechnych i neo sędziów Sądu Najwyższego, można uchwalać ustawy kagańcowe dla sędziów, można zniszczyć instytucję Rzecznika Praw Obywatelskich, można »oferować« sędziom szybki awans dzięki neo KRS, ale nie można zniszczyć rządów prawa”.

I jeszcze jeden cytat z oświadczenia prof. Michała Romanowskiego: „Rządy prawa muszą być w każdym z nas. Rządy prawa muszą być w DNA każdego niezawisłego sędziego. O to walczy Pan sędzia Paweł Juszczyszyn. W Polsce mamy na szczęście wielu niezawisłych sędziów, którzy nazywają rzeczy po imieniu opowiadając się za praworządnością i przeciw neo praworządności. Zgodnie z polską Konstytucją i formułą profesora Gustava Radbrucha, sędziowie mają obowiązek chronić prawo, a nie bezprawne ustawy”.

PS. Już po opublikowaniu tego tekstu prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki zapowiedział, że wbrew decyzji sądu nie dopuści sędziego Juszczyszyna do pracy. Uważa, że kwestie dopuszczenia sędziego do orzekania nie podlegają regulowaniu w formie zabezpieczenia. Innego zdania jest rzecznik Sądu Okręgowego w Olsztynie Olgierd Dąbrowski - Żegalski. Powiedział PAP, że bydgoskie orzeczenie jest natychmiast wykonalne i w poniedziałek (19 kwietnia) prezes musi umożliwić sędziemu powrót do pracy.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne