"Stolica Polski nie jest gejowska i nigdy nie będzie. Dlatego ta tęcza płonęła wielokrotnie i będzie płonęła jeszcze kilka razy. Jeżeli PO chce bronić osób, które z buciorami wchodzą w świat wartości obecnych w Polsce od tysiąca lat, to nie może skończyć się inaczej” - mówił Patryk Jaki. Dziś obiecuje Warszawę europejską i otwartą dla wszystkich

Oto nowa wersja Patryka Jakiego, od 26 kwietnia kandydata PiS na prezydenta Warszawy: tolerancyjny, otwarty i europejski. Jaki próbuje pogrzebać obecnego Patryka: posła agresywnego w Sejmie i mediach, znanego z ksenofobii i homofobii, karierowicza oskarżanego o nepotyzm i zastraszanie mieszkańców (Opola), autora nowelizacji ustawy o IPN, która rozbudziła na świecie stereotyp Polaka-antysemity.

„Ja uważam, że to nie ma znaczenia, czy masz poglądy lewicowe, czy prawicowe, dla wszystkich powinno być miejsce w Warszawie” –  zadeklarował Jaki 29 kwietnia jako „Gość Wiadomości” TVP. Przedstawił się jako kandydat europejski, będzie budował europejską Warszawę. Obiecał otwartość i nowoczesność, a Rafałowi Trzaskowskiemu i Platformie Obywatelskiej zarzucił „dzielenie warszawiaków” – według pochodzenia i poglądów.

Ta nowa tolerancja Jakiego ma objąć także gejów i lesbijki, którym jako prezydent Warszawy Patryk przyzna prawo do życia w mieście. „My proponujemy Warszawę, w której każdy może czuć się mieszkańcem tego miasta”.

Oczywiście łaskawość Patryka Jakiego ma granice. Odpytywany 27 kwietnia przez TVN24 , czy wyrazi zgodę na Parady Równości zadeklarował, że tak, ale podkreślił:

„Ja osobiście nie wezmę w tym udziału i nie będę popierał. Ale każdy będzie mógł protestować, bo Warszawa musi być miastem otwartym dla wszystkich. O przepraszam – paradować”.

Po chwili powtórzył dla jasności:

„Nie będzie problemów dla Parady Równości, ale ja osobiście nie będę jej popierał, bo takie są moje poglądy, żeby była jasność”.

Innymi słowy poglądy Patryka Jakiego są takie jakie były: nie popiera Parady Równości, która deklaruje przeciwdziałanie wszelkim dyskryminacjom (nie tylko homo czy transfobicznym). Jaki nie odwołuje swoich poglądów.

Warszawa jako Sodoma i Gomora

W kwietniu 2014 roku Patryk Jaki uważał, że w stolicy nie ma miejsca dla gejów i lesbijek (zapewne w sensie tzw. nowoczesnej homofobii, która nakazuje osobom homoseksualnym, żeby „nie było ich widać”, por. naszą analizę). Ówczesny poseł PiS pochwalał podpalanie tęczy na Placu Zbawiciela:

„Stolica Polski nie jest gejowska i nigdy nie będzie. Dlatego ta tęcza płonęła wielokrotnie i będzie płonęła jeszcze kilka razy. Jeżeli Platforma Obywatelska chce bronić osób, które z buciorami wchodzą w świat wartości obecnych w Polsce od tysiąca lat, to nie może skończyć się inaczej”.

Wywodził, że Polacy nie chcą praw dla gejów i lesbijek – np. prawa do małżeństwa i adopcji dzieci: „A właśnie tęcza to symbolizuje. Nie ma zgody, żeby z Warszawy robić Sodomę i Gomorę. Nie ma pieniędzy na niepełnosprawnych, ale są na odbudowę tęczy. Na gejostwo są, a na pomoc zwykłym ludziom nie ma”.

Zapytany przez „Nową Trybunę Opolską”, czy na pewno powiedział to, co powiedział, komentował: „Zwróciłem tylko uwagę na logiczny wniosek:

jak mniejszość prowokuje większość, to musi liczyć się z reakcją – przekonuje poseł i przyznaje, że osobiście wolałby, aby tęcza była biało-czerwona”.

Użyte przez OKO.press określenie Patryka Jakiego jako „podpalacza Tęczy” nie ma sensu dosłownego, bo sam polityk ognia nie podkładał. Ale wypowiedzi takie jak wyżej cytowana legitymizowały działania prawdziwych podpalaczy, a nawet zachęcały do nich.

Zapowiedzi Jakiego, że Tęcza „będzie płonęła jeszcze kilka razy” potwierdziły się: została jeszcze dwukrotnie podpalona; po raz szósty – 7 sierpnia 2014 (co ojciec Rydzyk komentował: „szkoda, że tylko tyle się spaliło”) i po raz siódmy – 7 grudnia 2014.

Europejska Tęcza

Tęcza – dzieło artystki Julity Wójcik – stanęła po raz pierwszy w Brukseli podczas polskiej prezydencji w Unii Europejskiej w 2011 roku. Składała się z 16 tysięcy różnokolorowych kwiatów, miała symbolizować radość, miłość i pokój. W 2012 została przeniesiona na Plac Zbawiciela w Warszawie.

Kolorowa instalacja drażniła narodowców. Podpalano ją siedmiokrotnie w tym – szczególnie spektakularnie – podczas Marszu Niepodległości w 2013 roku:

Nie tylko Patryk Jaki, ale również poseł Bartosz Kownacki (w latach 2015-2018 wiceminister obrony) cieszył się wówczas, że płonie „pedalska tęcza”. Tęcza budziła tak wielkie emocje wśród narodowców, że związani z tym środowiskiem internauci napisali piosenkę o podpalaniu, którą rozpowszechniał m.in. Andrzej Rosiewicz.

Posłuchajcie zresztą sami tej wesołej pieśni na harcerską melodię:

„Płonie już tęcza i płaczą geje
Bufetowa jest wśród nas
Odbudują znów tęczę złodzieje
Podpalimy ją nie raz”

Patrykowi Jakiemu były to słowa bliskie. Warszawiakom – mniej.

Warszawiacy o Tęczy

W tym samym miesiącu, kiedy Patryk Jaki wypowiadał się o Tęczy, pracownia PBS 22-24 kwietnia 2014 przeprowadziła w Warszawie sondaż na zlecenie Funduszu Mediów i Fundacji Batorego. Okazało się, że warszawiacy mają do Tęczy zdecydowanie życzliwy stosunek:

61 proc. uznało, że to dobrze, że jest w Warszawie, a tylko 19 proc., że źle.

Jak widać z tabeli, warszawiacy widzieli w Tęczy symbol ożywczej dla miasta radości (74 proc.), tolerancji (63 proc.) i po prostu tęczy, takiej jak na niebie (64 proc.). Blisko połowa (46 proc.) kojarzyła ją z prawami osób homoseksualnych. W ogromnej większości warszawiacy potępiali podpalenia Tęczy.

Piotr Pacewicz, autor sondażu, pisał wtedy, że „Warszawa wyłania się z tego sondażu jako miasto zaskakująco otwarte. Aż 60 proc. badanych twierdzi, że »zna jakiegoś geja lub lesbijkę«, ponad trzy razy więcej niż w jesiennym 2013 sondażu PBS na próbie ogólnopolskiej. Wśród najmłodszych warszawiaków (18-24 lata) ten wskaźnik sięga 80 proc., z wiekiem spada, ale nawet w grupie 60 plus wynosi 44 proc. Więcej niewierzących (73 proc.) niż wierzących (56 proc.) zna osobę homo”.

Nowoczesność Jakiego to inna nowoczesność

Zarówno w TVP, jak TVN Jaki wielokrotnie używał przymiotnika „europejski”. Wiceminister zarysował też główną wyborczą linię sporu: mafia reprywatyzacyjna PO (Trzaskowskiego) kontra „Warszawa europejska, nowoczesna, otwarta, przyjazna”.

Zdaniem Jakiego Rafał Trzaskowski, kandydat PO, chce wykluczyć część warszawiaków – odbierać część praw tym, którzy nie pochodzą z Warszawy (jest to tak jawna bzdura, że trudno nam ją skomentować, OKO.press nie znalazło żadnych tego typu wypowiedzi Trzaskowskiego).

Jaki ustawia sobie przeciwnika, parodiuje rzekome wypowiedzi Trzaskowskiego: „Ci z prawicy to są źli”. I dalej: „A czy ja kiedykolwiek mówiłem, że w Warszawie nie ma miejsca dla platformiarzy? Co to jest za język?!”.

Dalsza wypowiedź jest szczególnie zaskakująca dla każdego, kto śledzi działalność publiczną Patryka Jakiego:

„Ja uważam, że to nie ma znaczenia, czy masz poglądy lewicowe, czy prawicowe, dla wszystkich powinno być miejsce w Warszawie. Tym powinniśmy się kierować, jeśli chcemy mówić o prawdziwej europejskości tego miasta.

My proponujemy Warszawę, w której każdy może czuć się mieszkańcem tego miasta, bez względu na to, czy się tu urodził, czy nie”.

Kiedy Patryk Jaki mówi o „europejskiej” Warszawie, ma prawdopodobnie na myśli coś zupełnie innego niż chcieliby mieszkańcy miasta, a zwłaszcza stołeczna klasa średnia. Chodzi o inne wartości europejskie i inną otwartość.

Według środowisk konserwatywnych europejskość zawiera się w „chrześcijańskich korzeniach”, a tolerancja to przede wszystkim tolerowanie środowisk religijnych i nacjonalistycznych. Konserwatyści stale narzekają, że są w Europie dyskryminowani.

Nie tylko Jaki fantazjuje o innej Europie. Ostatnio Jarosław Kaczyński zapowiadał, że poczeka aż Europa zejdzie ze złej drogi „genderyzmu” i zacznie delegalizować małżeństwa osób jednej płci. Tyle że co roku w Europie przybywa państw, które takie małżeństwa dopuszczają, a jeszcze żadne państwo się nie wycofało.

Prawdopodobnie Patryk Jaki będzie prowadził kampanię pod hasłami Warszawy otwartej na różne style życia – w tym  „swojskie”, religijne, konserwatywne. Oczywiście dzisiejsza Europa nie ma problemu z taką różnorodnością – o ile nie prowadzi do dyskryminacji mniejszości i przemocy.

Symbolem różnorodności, właśnie Warszawy „otwartej i przyjaznej”, o której dziś mówi Patryk Jaki, jeszcze kilka lat temu była Tęcza na placu Zbawiciela. Tęcza, która miała – zgodnie z życzeniem Jakiego – spłonąć.


Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.

Piotr Pacewicz
Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press