0:00
18 stycznia 2023

Po 7 latach rządów PiS Polska to prawna czarna dziura [Analiza profesora prawa europejskiego]

Ostatnie zmiany w celu wypełnienia kamieni milowych to pudrowanie trupa państwa prawa w Polsce - ocenia prof. Laurent Pech, ekspert prawa europejskiego

Wydrukuj

"Polska nie stoi już w obliczu kryzysu praworządności, ale załamania praworządności" - ocenia prof. Laurent Pech, francuski prawnik, dziekan Wydziału Prawa University College w Dublinie, ekspert w dziedzinie prawa europejskiego, od lat zaangażowany w obronę państwa prawa w krajach Unii Europejskiej, a także w pomoc niezależnym polskim sędziom.

"Jesteśmy na etapie, na którym podstawowe prawo do niezależnego sądu ustanowione przez ustawę na mocy Konstytucji RP, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i traktatów UE jest systematycznie naruszane, przy czym polskie władze również swobodnie i otwarcie naruszają coraz większą liczbę orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczących praworządności" - dodaje profesor Pech, podając też dokładną listę orzeczeń naruszanych przez polskie władze.

Wypowiada się krytycznie o najnowszej nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, określając zmiany proponowane przez polski rząd w celu zdobycia środków z KPO jako "pudrowanie trupa".

Oto cały tekst prof. Pecha.

Polska to prawna czarna dziura

7 lat po uruchomieniu w styczniu 2016 roku procedury Artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej Polska stała się "prawną czarną dziurą", by pożyczyć obrazowe określenie od rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE Michala Bobeka. Rzecznik generalny użył go w swojej opinii w sprawie dotyczącej represyjnego systemu arbitralnego delegowania polskich sędziów.

Unia Europejska ma do czynienia z państwem członkowskim, którego wszystkie najwyższe sądy mają obecnie niezgodny z prawem skład; w którym każda procedura powoływania sędziów od 2018 r. jest z natury wadliwa z powodu zaangażowania niekonstytucyjnego organu, Krajowej Rady Sądownictwa wybranej na zmienionych zasadach; i w którym podstawowe wymogi prawa unijnego i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka dotyczące skutecznej ochrony sądowej i prawa do niezależnego sądu ustanowionego na mocy ustawy zostały w 2021 i 2022 roku uznane za "niekonstytucyjne" przez organ udający, że jest polskim Trybunałem Konstytucyjnym.

System Rady Europy reaguje

Doprowadziło to do tego, że Sekretarz Generalna Rady Europy Marija Pejčinović Burić poinformowała w zeszłym miesiącu, że zobowiązanie Polski do zapewnienia każdemu podlegającemu jej jurysdykcji prawa do rzetelnego procesu przez niezależny i bezstronny sąd ustanowiony na mocy ustawy "nie jest, na tym etapie spełnione".

W kolejnym, bezprecedensowym ostrzeżeniu, Sekretarz Generalna wskazała na zagrożenie "dla przyszłej efektywności systemu Konwencji". Powód? Gwałtowny wzrost liczby podobnych wniosków dotyczących kryzysu praworządności w Polsce.

Europejski Trybunał Praw Człowieka zakomunikował polskiemu rządowi ponad 70 skarg. ETPCz tylko w ostatnim roku wydał także ponad 20 postanowień o środkach tymczasowych wobec 15 sędziów.

Unia Europejska nie reaguje wystarczająco

Trudno nie dojść do wniosku, że ETPCz płaci cenę za uporczywy brak szybkich i zdecydowanych działań ze strony Unii Europejskiej.

W ciągu siedmiu lat Komisja Europejska rzeczywiście złożyła do Trybunału Sprawiedliwości UE w sumie cztery skargi o naruszenie przepisów prawa unijnego przez Polskę. Od roku obraduje też nad piątą, dotyczącą bezprawnie obsadzonego Trybunału Konstytucyjnego.

Polscy sędziowie skierowali do TSUE co najmniej 39 wniosków o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym. Wykonując pracę Komisji, polscy sędziowie poświęcili swoje kariery zawodowe, a także stali się celem powtarzających się bezprawnych postępowań, sankcji, nadużyć i gróźb.

Nie chodzi o to, że Komisja Europejska nie jest świadoma powagi sytuacji.

W 2017 roku Komisja słusznie podkreśliła, jak sytuacja w zakresie praworządności w Polsce "stale się pogarszała" od końca 2015 roku i jak łączne skutki wielu zmian legislacyjnych "poważnie zagroziły" trójpodziałowi władzy.

W 2019 roku Komisja poszła o krok dalej i zaznaczyła, że "władza wykonawcza i ustawodawcza mogą obecnie ingerować w całą strukturę i dorobek wymiaru sprawiedliwości" w Polsce. Ostatnio, w swoich uwagach do TSUE w sprawie C-791/19 i sprawie C-204/21, Komisja trafnie stwierdziła, że połączenie i jednoczesne wprowadzenie różnych zmian ustawowych "spowodowało strukturalne załamanie" i opisała zmiany wprowadzone do systemu dyscyplinarnego dla sędziów jako "systemowe zerwanie" z systemem obowiązującym w Polsce przed 2015 rokiem.

Biorąc pod uwagę powyższe, nie można już uznać, że Polska stoi w obliczu kryzysu praworządności, ale raczej załamania praworządności.

Poniżej przedstawię jego kluczowe cechy. Omówię też najnowszy projekt ustawy o Sądzie Najwyższym, który oferuje więcej fasadowych zmian, aby skłonić Komisję do odblokowania unijnych środków z krajowego planu odbudowy.

Załamanie praworządności w Polsce

Załamanie praworządności w Polsce zaczęło się od zawłaszczenia Trybunału Konstytucyjnego. Gdzie jesteśmy teraz, siedem lat później?

Po wyroku ETPCz z maja 2021 roku w sprawie Xero Flor p. Polsce można stwierdzić, że TK nie jest już trybunałem ustanowionym przez prawo, kiedy w jego składach orzekających zasiada jedna z trzech osób powołanych do Trybunału na miejsca prawidłowo wybranych sędziów. Stało się tak ze względu na poważne nieprawidłowości, których dopuściła się koalicja rządząca w grudniu 2015. Ostatnio Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że cały TK nie jest już sądem, gdyż jest "zainfekowany" bezprawnością.

Krajowa Rada Sądownictwa jest drugim kluczowym organem wykorzystywanym do autokratycznego skażenia polskiego systemu sądownictwa. Przejęcie KRS umożliwiło koalicji rządzącej ingerencję we wszystkie procedury nominacji sędziowskich. To z kolei doprowadziło do stwierdzenia przez ETPCz braku niezależności neo-KRS, co powoduje, że sąd złożony z neo-sędziów, czyli osób powołanych w procedurze z udziałem neo-KRS, jest w sposób systemowy skompromitowany.

Polski rząd nic z tym jednak nie zrobił, pomimo żądania przez ETPCz podjęcia szybkich działań naprawczych oraz stwierdzenia przez polski Sąd Najwyższy niekonstytucyjności neo-KRS. Można się spodziewać dalszych wyroków ETPCz stwierdzających naruszenie przez Polskę przepisów Konwencji.

Trzeci, tym razem nowy, organ, znany jako Izba Dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym, został wykorzystany do zastraszania sędziów i prokuratorów w celu ich podporządkowania.

Orzeczenia europejskich i polskich sądów wskazywały, że Izba Dyscyplinarna jest niczym więcej niż para-sądem. To wyjaśnia, dlaczego legalni sędziowie polskiego Sądu Najwyższego w styczniu 2020 roku w uchwale trzech izb orzekli, że wszystkie orzeczenia Izby Dyscyplinarnej muszą być uznane za nieważne. Jednak Komisja Europejska pod kierunkiem Ursuli Von der Leyen w zeszłym roku postanowiła nieodpowiedzialnie zignorować ten kluczowy aspekt prawny.

Inny nowy organ, znany jako Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w Sądzie Najwyższym, został powołany przez koalicję rządzącą, aby chronić swoich nieprawidłowo powołanych "sędziów" i siebie przed potencjalnymi niekorzystnymi wynikami wyborów.

ETPCz również orzekł, że nie stanowi ona właściwego sądy; izba ta została częściowo zawieszona przez TSUE w lipcu 2021 roku, a jednak nadal działa.

Inna izba Sądu Najwyższego, Izba Cywilna, została uznana przez ETPCz za niebędącą sądem ustanowionym przez prawo, gdy składa się z osób powołanych po 2018 roku za pośrednictwem neo-KRS. Wynika z tego, że

każdy skład Sądu Najwyższego złożony z "neo-sędziów" musi być uznany za skład nieprawidłowy, naruszający art. 6 ust. 1 Konwencji.

Jesteśmy na etapie, na którym podstawowe prawo do niezależnego sądu ustanowione przez ustawę na mocy Konstytucji RP, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i traktatów UE jest systematycznie naruszane, przy czym polskie władze również swobodnie i otwarcie naruszają coraz większą liczbę orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczących praworządności.

Poniżej niewyczerpująca lista tych orzeczeń:

Ostatnie zmiany to pudrowanie trupa

W czerwcu 2022 roku polskie władze udawały, że spełniają sądowe kamienie milowe Komisji Europejskiej warunkujące wypłaty funduszy z krajowego planu odbudowy.

Zastąpiły Izbę Dyscyplinarną nową Izbą Odpowiedzialności Zawodowej, złożoną w większości z neosędziów. Wprowadziły też nowy, lecz fikcyjny test niezależności sądów.

Nie zrobiono natomiast nic w kwestii:

  • bezprawnie skomponowanego Trybunału Konstytucyjnego, z bezprawną przewodniczącą;
  • niekonstytucyjnej neo-KRS;
  • Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych;
  • uzurpatorów z Sądu Najwyższego;
  • oraz "niekonstytucyjności" podstawowych wymogów dotyczących art. 19 ust. 1 Traktatu oUE i art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w interpretacji TSUE i ETPCz.

Wisienką na torcie autokratyzacji jest to, że polskie władze nadal lekceważą wszystkie "niewygodne" orzeczenia TSUE i ETPCz.

W grudniu 2022 roku Komitet Ministrów Rady Europy podkreślił, że zmiany legislacyjne z czerwca 2022 r. "nie stanowią odpowiednich działań naprawczych", ponieważ m.in.:

  • nie rozwiązały problemu braków neo-KRS;
  • statusu sędziów powołanych w wadliwych procedurach;
  • decyzji podejmowanych z ich udziałem;
  • braku odpowiednich ram badania nominacji sędziowskich;
  • utrzymującego się ryzyka odpowiedzialności dyscyplinarnej dla sędziów realizujących wymogi art. 6 Konwencji.

Ponadto rzecznik generalny TSUE Anthony Collins zaopiniował niedawno, że zniesienie Izby Dyscyplinarnej "nie ma konsekwencji w postaci uznania jej uchwał za nieważne", jak wymaga tego prawo UE, ze względu na "szczególnie poważny" charakter naruszenia art. 19 ust. 1 TUE, którego dopuściły się polskie władze.

Czy najnowszy (niekonstytucyjny) projekt ustawy o Sądzie Najwyższym przyjęty przez Sejm wypada pod tym względem lepiej?

Nie i sprowadza się jedynie do pudrowania trupa polskiej praworządności, przy jednoczesnym oczywistym zlekceważeniu kamienia milowego Komisji Europejskiej i jej rekomendacji w ramach procedury Artykułu 7 (Ar. 7 ust. 1 zalecenia d).

Co nam pozostaje?

Trzeba wierzyć, że Komisja Europejska pod kierunkiem Ursuli von der Leyen wyciągnęła wnioski z porażki z czerwca 2022 roku i nie będzie (ponownie) przedkładać politycznych korzyści nad ścisłe egzekwowanie wymogów UE w zakresie praworządności, w tym własnych (nieadekwatnych, częściowo niezgodnych z prawem) kamieni milowych dotyczących sądownictwa.

Tekst ukazał się w języku angielskim na Verfassungsblog 17 stycznia 2023 roku. Śródtytuły pochodzą od redakcji OKO.press.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne