0:00
06 grudnia 2022

ETPCz zatrzymuje Schaba i Radzika! Trybunał zakazał represji wobec sędzi apelacyjnych z Warszawy

Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał precedensowe zabezpieczenie chroniące polskich sędziów. Na jego podstawie trzy karnie przeniesione sędzie mają zostać przywrócone do pracy w starym wydziale. Mają to wykonać "karbowi" Zbigniewa Ziobry: Piotr Schab i Przemysław Radzik

Wydrukuj

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu środek precedensowy zabezpieczający wydał we wtorek 6 grudnia 2022 roku. Zabezpieczenie obejmuje trzy sędzie karnistki z Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Chodzi o Marzannę Piekarską-Drążek, Ewę Gregajtys i Ewę Leszczyńską-Furtak.

W sierpniu 2022 roku zostały one nagle przeniesione z wydziału karnego do wydziału pracy. To była kara za wykonywanie orzeczeń TSUE i ETPCz. Za decyzją o przeniesieniu sędzi - bez ich zgody - stoją nowy prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie Piotr Schab i jego zastępca Przemysław Radzik. Obaj są nominatami ministra Ziobry i słyną ze ścigania niezależnych sędziów jako rzecznicy dyscyplinarni.

Teraz ETPCz w zabezpieczeniu wstrzymuje wykonanie decyzji o przeniesieniu sędzi do wydziału pracy i zakazuje ich przeniesienia bez ich zgody do innego wydziału.

Bodaj to pierwsza taka decyzja Trybunału w historii, dająca ochronę sędziom w takich sprawach.

„Orzeczenie ETPCz oznacza, że sędzie znowu mają przydział do orzekania w drugim wydziale karnym sądu apelacyjnego” - mówi OKO.press adwokat Piotr Zemła, który jest pełnomocnikiem sędzi w Strasburgu.

Dodaje: „Decyzja Trybunału to samoistna podstawa, by sądzie wróciły do orzekania w macierzystym wydziale. Wystarczy, że prezes sądu [Schab – red.] wykona to orzeczenie. Jak nie wykona, to będzie to przestępstwo z artykułu 231 kodeksu karnego [przepis mówi o niedopełnieniu obowiązków służbowych i przekroczeniu uprawnień - red.]. Ale nie wyobrażam sobie, by prezes sądu nie respektował orzeczenia ETPCz”.

Wydany teraz środek zabezpieczający poprzedza złożenie przez te trzy sędzie skargi do Trybunału w Strasburgu na Polskę. Bo nie mogły odwołać się od decyzji o przeniesieniu do niezależnego organu. I zabezpieczenie będzie obowiązywać do czasu wydania wyroku przez ETPCz.

Sędzie nie przestraszyły się karnego przeniesienia. I podobny wniosek o wydanie zabezpieczenia złożyły do polskiego sądu pracy. W jego ramach domagają się, by sąd przywrócił je do orzekania w wydziale karnym. W tej sprawie sędzie reprezentuje pełnomocnik prof. Michał Romanowski. To nie koniec. Prof. Romanowski w ich imieniu złożył niedawno zawiadomienie do prokuratury na prezesa Sądu Apelacyjnego Piotra Schaba i jego zastępcę Przemysława Radzika.

Zarzuca im, że przenosząc sędzie bez ich zgody, przekroczyli swoje uprawnienia. Chodzi o czyn z artykułu 231 kodeksu karnego. Nominatom ministra Ziobry zarzuca też łamanie praw pracowniczych. Piszemy o tym w dalszej części tekstu.

Adwokat Piotr Zemła, pierwszy z prawej. Jest jednym z trzech obrońców sędzi Marzanny Piekarskiej-Drążek (w środku), w sprawie o jej bezterminowe zawieszenie za stosowanie prawa UE. Pozostali obrońcy to prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN Piotr Prusinowski (pierwszy z lewej) i sędzia Jarosław Matras z Izby Karnej SN (drugi od prawej). Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jak doszło do represji trzech sędzi

Sędzie Ewa Gregajtys, Ewa Leszczyńska-Furtak i Marzanna Piekarska-Drążek to sędzie Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Od miesięcy wykonywały wyroki ETPCz i TSUE, w których podważono legalność Izby Dyscyplinarnej, neo-KRS oraz dawanych na ich podstawie nominacji dla neo-sędziów. Dlatego m.in. podważały w orzeczeniach status neo - sędziów, w tym tych z sądu apelacyjnego. Odmawiały też orzekania w składach z neo–sędziami. A takimi neo–sędziami są m.in. Przemysław Radzik i Piotr Schab.

Represje za stosowanie prawa UE spadły na nie krótko po tym, jak Schab i Radzik latem 2022 zostali nominowani na prezesa i wiceprezesa tego ważnego sądu. Wcześniej Schab był prezesem w Sądzie Okręgowym w Warszawie, a Radzik był tam jego zastępcą. Po ich awansie do sądu apelacyjnego jedną z pierwszych ich decyzji było karne przeniesienie sędzi od sierpnia 2022 roku do wydziału pracy. Decyzję podpisał wiceprezes Radzik, ale w imieniu prezesa Schaba.

Dodatkowo za stosowanie prawa UE sędzie Gregajtys, Piekarska-Drążek mają też dyscyplinarki.

W obronie sędzi petycję podpisało ponad 1,4 tysiąca sędziów w całej Polsce - w tym sędziowie SN - oraz 159 niezależnych prokuratorów. Bo są one cenionymi i doświadczonymi karnistkami. Sprawami karnymi zajmują się od 20 - 30 lat.

Nagłe zmuszanie ich do sądzenia spraw pracowniczych i z zakresu ubezpieczeń społecznych, jest jednak dla nich problemem. Jest też problemem dla obywateli szukających sprawiedliwości w sądach. Bo sprawy pracownicze to innego rodzaju sprawy, dodatkowo rozpoznawane w innej procedurze (cywilnej). I sędzie z dnia na dzień muszą szybko wszystkiego się nauczyć i od razu wydawać wyroki apelacyjne. Ponadto w starym wydziale zabrano im prowadzone sprawy karne, co oznacza problemy dla obywateli.

Bo sprawy muszą zacząć się od nowa.

Schab i Radzik decyzji jednak nie zmienili. Choć publicznie nakłaniała ich do tego Małgorzata Manowska, neo-sędzia na stanowisku I prezesa Sądu Najwyższego.

Adwokat Zemła: prezes sądu ma wykonać orzeczenie ETPCz

Dlatego trzy sędzie zaczęły walczyć o powrót do macierzystego wydziału. Przy pomocy adwokata Piotra Zemły skierowały wnioski o wydanie zabezpieczenia do ETPCz. I je teraz dostały. Zabezpieczenie poprzedza złożenie skargi przez nie na Polskę do Trybunału. Bo zostały pozbawione prawa do odwołania przed niezależnym i bezstronnym sądem, ustanowionym ustawą.

Sędzie od karnego przeniesienia odwołały się do neo-KRS. Ale tylko po to by potem wykazać, że nie jest to niezależny organ. Neo-KRS ich sprawy umorzył lub oddalił. Ale wynik nie ma znaczenia, bo neo-KRS to nielegalny i upolityczniony organ, obsadzony głównie sędziami współpracującymi z resortem Ziobry. Co potwierdzają wyroki ETPCz i TSUE.

Dlatego sędzie chcą złożyć skargę do Strasburga. I już odniosły pierwszy precedensowy sukces.

I jest to już kolejna precedensowa decyzja ETPCz ws. polskich sędziów. Wcześniej Trybunał wydawał zabezpieczenia chroniące ich przed zawieszeniem przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną. Takie zabezpieczenia dostała na początku 2022 roku m.in. sędzia Marzanna Piekarska-Drążek, którą wcześniej na miesiąc za stosowanie prawa UE zawiesił osobiście minister sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Izba Dyscyplinarna miała rozpoznać wniosek o jej bezterminowe zawieszenie, ale sędzię ochroniło właśnie zabezpieczenie ETPCz. W tej sprawie sędzię też reprezentował mec. Piotr Zemła.

Dzięki temu Piekarska-Drążek mogła dalej orzekać w sprawach karnych, a nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej - zastąpiła Izbę Dyscyplinarną - z hukiem uchyliła decyzję Ziobry o jej miesięcznym zawieszeniu. Nowa Izba uznała, że minister nie może zawieszać sędziów za wydane orzeczenia.

ETPCz wydał też precedensowe zabezpieczenia chroniące przed zawieszeniem przez nową Izbę, jeśli w jej składach orzekających będą neo-sędziowie SN. Takie zabezpieczenia dostało kilkoro sędziów.

Sędzia Ewa Leszczyńska-Furtak, jedna z trzech karnie przeniesionych sędzi. Fot. Sąd Okręgowy w Warszawie.

Mec. Piotr Zemła tak komentuje dla OKO.press najnowsze zabezpieczenie ws. trzech sędzi apelacyjnych:

„Z jednej strony to jeszcze bardziej wyraźny sygnał dla niezależnych sędziów, że ETPCz rozumie specyfikę polskiego systemu represjonowania sędziów za wydawane orzeczenia. Z drugiej strony dowodzi to, jak bardzo dysfunkcyjnym organem jest neo-KRS, która powinna przecież stać na straży niezawisłości sędziowskiej’”.

Mecenas Zemła podkreśla:

„Przeniesienie sędziego do innego wydziału jest - w praktyce polskiego wymiaru sprawiedliwości - środkiem represyjnym stosowanym przez władzę wykonawczą wobec sędziów, których orzeczenia nie wpisują się oczekiwania władzy. Wcześniej ETPCz powstrzymywał postępowania dyscyplinarne (przed Izbą Dyscyplinarną, czy niektóre postępowania przed Izbą Odpowiedzialności Zawodowej), teraz unicestwił drugi ze sposobów wpływania na orzeczenia sądowe”.

I jeszcze jedna wypowiedź mec. Zemły: „Zgodnie z art. 9 Konstytucji RP Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego. Żyję nadzieją, że władze będą pamiętać o tej normie konstytucyjnej i dostosują się do środka tymczasowego. Odmowa jego wykonania stanowić będzie rażące naruszenie Konstytucji i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka”.

Zawiadomienie do prokuratury na Schaba i Radzika

Niezależnie od wniosku do ETPCz sędzie Ewa Leszczyńska-Furtak, Ewa Gregajtys i Marzanna Piekarska-Drążek zaczęły walczyć o powrót do pracy w macierzystym wydziale w polskich sądach. Pomaga im w tym adwokat, prof. Michał Romanowski, który ma sukcesy w walce o powrót do pracy bezprawnie zawieszonych sędziów Igora Tulei i Pawła Juszczyszyna.

Profesor w sprawie karnie przeniesionych sędzi najpierw złożył precedensowy wniosek o wydanie zabezpieczenia przez sąd pracy. W jego ramach żąda przywrócenia sędzi do pracy w wydziale karnym. To zabezpieczenie poprzedza pozew za decyzję Radzika i Schaba. Sąd pracy nie wydał jeszcze orzeczenia w tej sprawie.

Niezależnie od tego prof. Romanowski niedawno w imieniu sędzi złożył zawiadomienie do prokuratury na prezesa Piotra Schaba i jego zastępcę Przemysława Radzika. Zarzuca im przekroczenie uprawnień z artykułu 231 kodeksu karnego. Ponadto zarzuca im łamanie praw pracowniczych sędzi, o których mowa jest w artykule 218 kodeksu karnego. Przepis ten mówi o uporczywym i złośliwym naruszaniu praw pracowniczych. Tak prof. Romanowski kwalifikuje odmowę orzekania dla sędzi w starym wydziale karnym.

W zawiadomieniu do prokuratury profesor podkreśla, że przeniesienie do innego wydziału w sądzie powinno być w zgodzie z artykułem 22a ustawy o sądach. Czyli przydział do wydziałów powinien uwzględniać specjalizację sędziów. I co do zasady powinna być na to zgoda sędziego. Takiej zgody prezes sądu nie potrzebuje, jeśli przeniesienie jest do wydziału rozpoznającego takie same sprawy, w których specjalizuje się sędzia. Albo gdy inny sędzia nie wyraził na to zgody lub gdy przenosiny są do wydziału ksiąg wieczystych.

Praktyką jest, że w przypadku przenosin uwzględnia się też staż pracy, w tym - w danym wydziale. Sędzie od dziesiątek lat zajmują się sprawami karnymi, zaś w wydziale karnym krótszy od nich staż pracy mają neo-sędziowie. W tym Radzik i Schab. Mimo tych uwarunkowań prawnych to je wyrugowano z wydziału karnego.

Prof. Romanowski podkreśla, że przeniesienie sędziego powinno być dla dobra wymiaru sprawiedliwości. Czyli powinno ułatwiać obywatelom realizację prawa do sądu niezależnego, merytorycznego i szybko rozpoznającego ich sprawę. A tu wieloletnie karnistki z dnia na dzień mają wydawać wyroki w ważnych sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych.

Romanowski zarzuca też, że wydział pracy nie zgłaszał braków kadrowych. Co potwierdziła przewodnicząca wydziału. Zaś na miejsce przeniesionych sędzi zrobiono w całej Polsce nabór, obiecując mniej doświadczonym sędziom rejonowym i okręgowym pracę na delegacji.

Zawiadomienie na Schaba i Radzika nie jest bez szans. Bo prof. Romanowski już wcześniej wygrywał sprawy głównie z Prokuraturą Krajową, która odmawiała śledztw w podobnych sprawach.

Romanowski odwoływał się do sądów. I już sześć razy różne sądy w całej Polsce nakazywały prokuraturze śledztwa obejmujące prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie i członka neo-KRS Macieja Nawackiego, Małgorzatę Manowską, neo-sędzię na stanowisku I prezesa SN oraz Schaba jako prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie i Radzika jako wiceprezesa tego sądu.

Prokuratura ma ocenić karnie niewykonywanie przez nich orzeczeń sądów o przywróceniu do pracy sędziów Juszczyszyna i Tulei oraz orzeczeń TSUE, dotyczących uznania Izby Dyscyplinarnej za nielegalną.

Profesor Romanowski zapowiada, że to nie koniec jego pomysłów w walce o przywrócenie do pracy w wydziale karnym sędzi Gregajtys, Piekarskiej-Drążek i Leszczyńskiej-Furtak.

Michał Romanowski, adwokat
Adwokat, prof. Michał Romanowski. Pomaga niezależnym sędziom wrócić do orzekania. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne