Polski sąd chowa głowę w piasek. 8-letnia Sofia ma dwie mamy. Ale tylko jedną na papierze
W akcie urodzenia Sofii wpisane są nazwiska dwóch matek. Siedem lat temu NSA orzekł, że skoro Polska nie uznaje małżeństw tej samej płci, to nie może uznać też ich rodzicielstwa. Prawo się zmieniło, ale sąd nadal nie chce zgodzić się na pełną transkrypcję aktu urodzenia dziewczynki. Sofia nie może więc otrzymać dowodu osobistego czy paszportu z obiema mamami
— Zmienia się społeczeństwo, zmienia się wrażliwość, zmienia się Polska. (...) Może warto wsiąść do samochodów europejskiego ustawodawstwa i postawić zaporę wiatrowi ze wschodu? — zachęcał przed Naczelnym Sądem Administracyjnym prok. Przemysław Słupiński, reprezentujący Prokuraturę Krajową.
Środowa decyzja NSA w Warszawie miała być przełomem. Tęczowe rodziny, prawnicy i obrońcy praw człowieka liczyli na fakt, iż — wzorem wyroków dotyczących transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa par tej samej płci — sąd zdecyduje o konieczności pełnej transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia 8-letniej Sofii urodzonej w Hiszpanii. I że jej sprawa otworzy drzwi do adopcji wewnętrznych dla wszystkich par jednopłciowych w Polsce.
Stało się jednak inaczej.

Komentarze