Już nie tylko "ideologia LGBT" zagraża Polakom. Stowarzyszenie im. Ks. Piotra Skargi, powiązane z Ordo Iuris, walczy z kolejną „niemoralną ideologią, wykorzystującą empatię ludzi dobrej woli i ich uśpioną czujność do realizacji złowrogich celów”. Chodzi o „wegetarianizm, weganizm i szeroko rozumiany ruch na rzecz praw zwierząt”. Jest też ślad rosyjski

Aby uświadomić Polakom zagrożenie, Instytut edukacji społecznej i religijnej im. Piotra Skargi zbiera w internecie pieniądze na realizację filmu „Mięsożerca”. Jak wynika z opublikowanego fragmentu, negatywnym bohaterem produkcji będzie znany publicysta Szymon Hołownia.


OKO NA SIEĆ – pod tym hasłem publikujemy materiały o zaskakujących, czasem absurdalnych, a czasem groźnych aktywnościach pojawiających się w polskiej sieci. Chcemy pokazać, co dzieje się w innych bańkach informacyjnych, wychodzić poza znane środowiska i szukać źródeł zjawisk, wpływających na sytuację społeczno-polityczną w Polsce


Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi to organizacja, założona m.in. przez Arkadiusza Stelmacha i Sławomira Olejniczaka – obaj panowie są także współzałożycielami Fundacji Ordo Iuris, znanej w Polsce z radykalnych działań prokatolickich.

Stowarzyszenie prowadzi portal internetowy Polonia Christiania – pch24.pl – i to właśnie tam pojawiła się informacja o filmie „Mięsożerca”. Celem tej produkcji ma być walka z „antychrześcijańską i antyludzką rewolucją”, czyli z… wegetarianizmem i ruchem na rzecz praw zwierząt.

Wegetarianizm – antychrześcijańska rewolucja

„Wydaje się, że wegetarianizm, weganizm i szeroko rozumiany ruch na rzecz praw zwierząt jest niewinną aktywnością mającą na celu zapobieganie bezcelowemu cierpieniu stworzenia. Nic bardziej mylnego! Okazuje się, że to nieetyczna i niemoralna ideologia, wykorzystująca empatię ludzi dobrej woli, ich dobre serca i uśpioną czujność do realizacji złowrogich celów. Ruchy wegańskie i wegetariańskie, z pomocą inżynierii społecznej, krok po kroku demontują struktury społeczne, kulturowe, ekonomiczne i religijne, stając się tym samym kolejną odsłoną antychrześcijańskiej i antyludzkiej rewolucji” – można przeczytać na stronie, na której pokazano także trailer filmu oraz zbierane są datki na zrealizowanie dzieła.

Stowarzyszenie chce zebrać 25 tys. zł i niewiele mu brakuje do osiągnięcia celu – wg informacji na stronie (w momencie pisania tekstu) zebrano już 22 600 zł.

Reżyserem filmu jest współpracujący z pch24.pl Piotr Relich. Jak podano na portalu, „w filmie «Mięsożerca. Wróg numer jeden?« Piotr Relich i jego rozmówcy

szeroko omawiają przyczyny i skutki, wskazując na niebezpieczeństwa płynące z uczłowieczania zwierząt i zezwierzęcania ludzi”.

Zachęcając do wsparcia finansowego produkcji, zaprezentowano też „fragment spotkania rejestrowanego przez nasze kamery, podczas którego padły zdumiewające, nieprawdziwe i przerażające słowa”.

Jak się okazuje, chodzi o… spotkanie autorskie Szymona Hołowni, polskiego publicysty, który w swoich książkach m.in. w sposób popularyzatorski pisze o katolicyzmie. W latach 2007–2012 był dyrektorem programowym kanału religia.tv. Hołownia w 2018 roku wydał „Boskie zwierzęta”.

Jak napisano w wydawniczej recenzji, jest tam mowa o tym, że „Bóg nie stworzył zwierząt przez przypadek i cały czas jest z nimi w kontakcie”. To pochwała wegetarianizmu i weganizmu, połączona z apelem o szacunek dla zwierząt oraz troskę o  Ziemię.

Przerażający Hołownia i materiały z rosyjskiego portalu

Spotkanie, którego fragment ma się znaleźć w filmie „Mięsożerca”, było poświęcone m.in. promocji tej książki (odbyło się 9 marca 2019 roku w Krakowie). A „nieprawdziwe i przerażające słowa” wypowiedział sam Hołownia.

Oto one: „Ja (jako człowiek) dostałem najwięcej, więc mam największą odpowiedzialność. I powinienem wreszcie sobie z tego zacząć wyciągać praktyczne wnioski, bo mnie zwierzęta, które spotkałem w życiu, będą sądzić na sądzie ostatecznym. Ludzie i zwierzęta. Świat mnie będzie sądzić, każde stworzenie. Świnia, którą zjadłem, a zjadłem ich na pewno kilkanaście, to było stworzenie Boże, każda z nich. On każdą z nich stworzył z osobna”.

Dla twórców filmu, także katolików, przerażająca jest teza Hołowni, że podczas sądu ostatecznego ludzie będą sądzeni również przez zwierzęta. Te słowa publicysty stają się niemal mottem (negatywnym) całej produkcji.

Krystian Kratiuk, redaktor naczelny pch24.pl, w taki sposób zwraca się do przyszłych widzów: „Dlaczego wtedy, gdy jem to, co lubię, nazywa się mnie mordercą? Dlaczego ktoś zagląda w Państwa talerz i wyzywa nas od najgorszych, tylko dlatego, że jemy to, co jedli nasi rodzice i dziadkowie?”.

Wyjaśnia także, dlaczego portal pch24.pl zajął się produkcją „Mięsożercy”: „Śledzimy różne nurty antykatolickie, które powstają we współczesnych społeczeństwach”.

Hołownia awansował na lidera antykatolickiej rewolucji

W trailerze filmu pokazano materiały „drastyczne” (tak je oznaczono). To nagrania pochodzące z  happeningów i performansów na rzecz obrony praw zwierząt, głównie zagranicznych. Co ciekawe, spora część z tych nagrań pochodzi z portalu RUPTLY – ten zaś należy do RT, dawniej: Russia Today, czyli do telewizji założonej przez rosyjski rząd.

W filmie „Mięsożerca” prawdopodobnie pojawi się też historia polskiej branży… futerkowej – czyli tej, która robi interesy na hodowli zwierząt. Rok temu w Sejmie chciano wprowadzić zakaz takiej hodowli, ostatecznie jednak ustawa nie przeszła.

Jak można wnioskować z trailera,  w „Mięsożercy” hodowcy zostaną przedstawieni jako ofiary ruchu obrony zwierząt.

Unia Europejska „aparatem terroru”?

Inicjatywę nakręcenia „Mięsożercy” można by uznać za niewiele znaczący (a nawet zabawny) epizod, gdyby nie dwa fakty.

Po pierwsze: środowisko związane z Ordo Iuris ma coraz większe wpływy w Polsce, jego działania mogą więc w realny sposób przekładać się albo na polskie prawo, albo na nastawienie społeczne.

Po drugie: wiosną tego roku Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej ks. Piotra Skargi, powiązany ze Stowarzyszeniem ks. Skargi i z Fundacją Ordo Iuris, wyprodukował inny film – „Rewolucja totalnej wolności” Jarosława Mańki.

Miał on premierę w marcu, był i jest pokazywany w wielu miastach Polski. Opowiada o „neomarksistowskiej, antykulturowej rewolucji”, która rozpoczęła się w latach 60. na Zachodzie i trwa do dziś, a nawet „radykalizuje się”.

Z materiałów PCH24TV, kręconych podczas pokazów premierowych, można się dowiedzieć, że owoce tej rewolucji „przyszło nam jeść Anno Domini 2019”, „chodzi o to, jak promowane są dziś środowiska LGBT”, a „zło i trucizna sączone są dziś przez instytucje, do których dostali się agenci rewolucji”.

W jednym z materiałów Krzysztof Karoń, prawicowy publicysta, mówi wprost: „Dziś ta rewolucja zbliża się do kolejnej swojej klęski i po to, żeby jej uniknąć, montuje w pośpiechu aparat terroru. U nas tym aparatem ma być Unia Europejska”.

W „Rewolucji totalnej wolności” współczesny ruch walczący o równe prawa osób LGBT wywiedziono z „rewolucji” hipisowskiej lat 60. Zarówno tamten okres, jak i obecne wydarzenia przedstawiono w perspektywie stricte negatywnej, wmontowując w nią negatywny obraz Unii Europejskiej.

Ten film miał premierę w okresie, gdy temat praw osób LGBT decyzją PiS-u stał się osią tematyczną kampanii do Parlamentu Europejskiego. To od tamtego momentu „ideologia LGBT” zaczęła być masowo postrzegana przez prawicę jako poważne zagrożenie w Polsce.

Czy wegetarianie i obrońcy praw zwierząt są następnym celem?

PS. Mięsożercy na prawicy

W sierpniowym (2019) sondażu IPSOS dla OKO.press w pytaniu, jakie działania byliby skłonni podjąć badani w reakcji na kryzys klimatyczny. Jedną z opcji była „rezygnacja z jedzenia mięsa”. Okazało się, że wegetarianizm ma barwy polityczne, deklarowało go wśród wyborców:

  • Lewicy –  30 proc.,
  • KO – 22 proc.,
  • PSL  – 17 proc.
  • Konfederacji – 18 proc,
  • PiS – tylko w 11 proc.

Może zwolennikom Kaczyńskiego brzmią jeszcze w uszach ostrzeżenia Witolda Waszczykowskiego, który jako minister spraw zagranicznych niemieckiemu tabloidowi prawił w styczniu 2016 takie mądrości:

„Chcemy uleczyć nasz kraj z niektórych chorób. Poprzedni rząd wdrażał lewicową koncepcję, jak gdyby świat musiał zgodnie z marksistowskim wzorcem poruszać się tylko w jednym kierunku: w stronę mieszanki kultur i ras, świata rowerzystów i wegetarian, który stawia jedynie na odnawialne źródła energii i zwalcza wszystkie formy religii.

To nie ma nic wspólnego z tradycyjnymi polskimi wartościami”.

OKO podgrzewa dyskusję o zmianach w klimacie.
Wesprzyj nas, też chcemy przetrwać.

Analizuje funkcjonowanie polityki w sieci. Specjalistka marketingu sektora publicznego, pracuje dla instytucji publicznych, uczelni wyższych i organizacji pozarządowych. Kilka lat temu była dyrektorką biura białostockiego posła PO Roberta Tyszkiewicza. Dla OKO.press pisze jako autorka zewnętrzna.


Komentarze

    • Hrabina von Dupersztajn

      tłuku myślisz, że nie można ciebie namierzyć? można i to naprawdę nie jest trudne. ciekawe, czy F2F byłbyś taki kogucik, bo moim zdaniem incelu masz kompleksy i blizny po trądziku.

      • Anonimowy nie-hejter

        Bardzo proszę moderatorów o nie usuwanie komentarzy – nawet takich, które są kontrowersyjne, czy nienawistne.

        Wolność słowa to bolesna sprawa. Nie jest miła – można przeczytać coś, co godzi w nas, czy innych. Przez to, zasada ta jest często niezrozumiała. Jednak jak się zastanowić, to przecież czytelnicy wiedzą i rozumieją, że obelgi to obelgi, a dyskusja, to dyskusja. Wiedza to również hejterzy. Hejt stanowi o braku merytorycznych argumentów.

        Tymczasem, choć to wbrew intuicji, cenzura nic nie poprawi. Ona nie sprawi, że ktokolwiek przestanie nienawidzić ludzi. Przeciwnie – tylko gdy nie ma cenzury, można prezentować, omawiać i obalać sofizmaty; można stawać w obronie atakowanych i odwodzić ludzi od błędów poznawczych będących podstawą szkodliwych stereotypów. Nienawistne wypowiedzi stanowią też dowód cudzych poglądów. Jeśli zostaną skasowane, ekstremista może kontynuować swoją działalność z czystą kartą i próbować przekonać innych, że nie jest fanatykiem. Łatwiej będzie mu to osiągnąć, jeśli dowody ekstremizmu zostaną usunięte. Cenzurowanie hejtu sprawia również powszechne wrażenie, że nie ma z nim żadnego problemu i nie ma potrzeby stawać w niczyjej obronie. Przyczynia się to do szerzenia nowoczesnych form dyskryminacji na zasadzie "przecież nikt ich nie dyskryminuje!". Stawia to także aktywistów praw mniejszości w niekorzystnym świetle, jako wariatów walczących z nieistniejącymi problemami.

  1. Mateusz Głazowski

    Mam 40 lat. Jestem kolejnym pokoleniem warszawiaka. Wychowałem się w Rodzinie, w której obce było pojęcie głodu. Potrawy mięsne jadaliśmy 3x w tygodniu. Ja i moje Rodzeństwo od 25.lat jesteśmy wegetarianami. Moje dzieci też. O przestawieniu się na taką dietę zdecydowała wiedza o przemysłowym chowie świń, bydła i drobiu. Nikt z nas nie choruje na nadwagę, nadciśnienie, cukrzycę. Osobnicy podejmujący walkę z nami są prostackimi chamami. My aktywnie włączmy się w walkę z dręczycielami zwierząt.

  2. Tadeusz Kuzmin

    Zapotrzebowanie na taki film niewątpliwie jest spore. Ludzie chcą usłyszeć, że nie robią nic złego i żadne żywe istoty nie cierpią przez ich wybory konsumenckie, i dalej w spokoju odrzucać od siebie niepokojące myśli.

    Co do samego filmu to pewnie poskładają jakieś filmiki z aktywistami krzyczącymi "meat is murder" czy coś w tym stylu i płaczącymi nad zabitym kurczakiem, malujących sprayem napisy na sklepie z mięsem, może wybijanie szyb u rzeźnika, pokażą wtargnięcie "ekstremistów/ekoterrorystów­/ekozjebów" na farmę, jakąś agresywną wymianę słów z policją albo przepychankę, blokowanie ciężarówek, człowieka który mieszka ze świnią jako zwierzęciem domowym, człowieka który je same jabłka i ma wszystkie możliwe niedobory żywieniowe, jest blady i wypadły mu wszystkie zęby, powiedzą o dziecku które zmarło bo miało wegańską dietę, pokażą ludzi którzy próbowali weganizmu i wylądowali w szpitalu, a jak wrócili to mięsa i nabiału to odzyskali zdrowie i teraz żyją pełnią życia itd.

    Obejrzymy i można dalej jeść mięso w błogim spokoju. (Ciekawe ile zgadłem).

  3. Małgosia Muras

    Czu warto zajmować się takimi "produkcjami"? Moim zdaniem nie, żywienie to temat dla lekarzy i dietetyków, trendy i mody wyznaczają się same, nie powinniśmy przesadzać, jedzmy to co lubimy w rozsądnych ilościach, i tyle… Hołownia ma tak wielu czytelników że taki filmik mu szkody nie przyniesie

    • Grzegorz Widła

      Trendy i mody nie wyznaczają się same, a weganizm to ani jedno ani drugie. Dieta roślinna jest aktualnie modna, ale weganizm niekoniecznie – choć ten ruch społeczny rośnie w siłę.

  4. Anna Pierzyńska

    W takim razie trzeba zorganizować Marsze Wegetarian, Wegan i Ludzi kochających zwierzęta. Już nie tylko Marsze Równości będą się mnożyć. Ordo Iuris właśnie w Polsce testuje jak głęboko może manipulować społeczeństwem i jakich metod do tego użyć. Niestety, w Polsce ma duże pole do popisu. Społeczeństwo pańszczyźniane + KK to mieszanka wymiotna.

    • Piotr Paweł Śliwiński

      Niestety tak właśnie jest. Polska to kraj, gdzie 40% ludzi mieszka na wsi, 40% chodzi co niedziela do kościoła, a ponad 63% nie przeczytało w ciągu roku ani jednej książki. Ignorancja i dewocja, to mieszanka zaiste wybuchowa. W rezultacie mamy społeczeństwo, którego znaczna część żyje w stanie intelektualnej nędzy i jest niezwykle łatwym celem do manipulacji.

  5. Piotr Paweł Śliwiński

    Mój Boże! Lista tych niepolskich zachowań zdaje się wydłużać z każdym dniem i nie mieć końca. Żeby być "prawdziwym Polakiem" nie wystarczy już być zdewociałym białym heteroseksualistą (najlepiej niespecjalnie wykształconym i zamieszkałym na wsi lub w małym mieście). Teraz poza nawiasem są już też osoby jeżdżące na rowerze i wegetarianie oraz weganie. Domyślam się, że noszenie kolorowych skarpetek również jest niepolskie, bo nie jest wystarczająco siermiężne. Jak nic, lada moment "prawdziwy Polak" zostanie wpisany na listę gatunków zagrożonych.

  6. Wanda Szulc

    Ten kolejny "wróg" przetoczy się przez media z mniejszym chyba impetem niż poprzedni. zbyt już groteskowy. I zapewne pomysłodawcy już myślą o kolejnym – bardziej realnym, namacalnym, bliższym codzienności. Człowiek najlepiej się w takiej roli sprawdza- przechodzień, sąsiad – on. Na kogo padnie?

  7. Dominik Kowalski

    Dzień Dobry,
    Martwić mnie zaczyna dokąd to wszystko zmierza. Jestem apostatą i ateistą ale bardzo szanuję Pana Hołownię.
    Bardzo źle się dzieje, że grupę ludzi, którzy z własnego wyboru przeszli na wegetarianizm stara się zdemonizować.
    Na szczęście nie można komuś na siłę nakazać jeść mięsa.

  8. Bezmięsna dieta służy nie tylko zwierzętom, ale też ludziom. wiele chorób cywilizacyjnych można wyeliminować samą tylko dietą: brak mięsa+duża ilość warzyw i owoców. Moja lekarka często powtarza, że zamiast leków powinna wypisywać na receptę marchewkę, to by często załatwiło sprawę. Niejedzenie mięsa służy też przyrodzie. Produkcja mięsa pochłania mnóstwo wody, przestrzeni. No i dlaczego płonie Amazonia? Bo potrzebne są tereny pod pastwiska. Cóż zatem w niejedzeniu mięsa jest antyhumanitarnego i antypolskiego?!

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!