0:00
Prawa autorskie: Robert Robaszewski / Agencja GazetaRobert Robaszewski /...
10 czerwca 2021

Prawnik sędziego Juszczyszyna złożył do prokuratury zawiadomienie na prezes SN Manowską

Zawiadomienie złożył prof. Michał Romanowski. Zarzuca prezes SN Małgorzacie Manowskiej, że nie wykonała orzeczenia olsztyńskiego sądu ws. sędziego Juszczyszyna. Co kwalifikuje jako niedopełnienie obowiązków służbowych

Wydrukuj

Prof. Michał Romanowski, pełnomocnik sędziego Pawła Juszczyszyna z Sądu Rejonowego w Olsztynie, zrobił to, co wcześniej zapowiadał na łamach OKO.press. Zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez I prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Manowską. Chodzi o czyn z artykułu 231 paragraf 1 kodeksu karnego, który mówi o przekroczeniu uprawnień i niedopełnieniu obowiązków służbowych. To tzw. przestępstwo urzędnicze, za które grozi do trzech lat więzienia. Zawiadomienie zostało złożone do Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście - Północ.

Co sąd w Olsztynie nakazał SN

Prof. Michał Romanowski złożył zawiadomienie, bo nie zostało wykonane precedensowe orzeczenie Sądu Okręgowego w Olsztynie z maja 2021 roku. Przypomnijmy, że trzyosobowy skład tego sądu w ramach zabezpieczenia wstrzymał wykonanie decyzji nielegalnej Izby Dyscyplinarnej, która zawiesiła sędziego Pawła Juszczyszyna w obowiązkach sędziego.

To wstrzymanie obowiązuje do czasu zakończenia procesu o ochronę dóbr osobistych przeciwko prezesowi Sądowi Najwyższego i prezesowi Izby Dyscyplinarnej, jaki zapowiadał Juszczyszyn. Zabezpieczenie ma chronić jego prawa do czasu wydania prawomocnego wyroku.

W tym precedensowym orzeczeniu sąd olsztyński nakazał też Sądowi Najwyższemu umieścić przy decyzji o zawieszeniu Juszczyszyna informację, że „skuteczność i wykonalność uchwały [Izby o zawieszeniu sędziego - red.] zostały wstrzymane na czas trwania postępowania o ustalenie, że opisana uchwała nie jest orzeczeniem Sądu Najwyższego, przy czym oznaczenie to powinno zostać umieszczone na pierwszej stronie treści uchwały wskazanej pod sygnaturą II DO 1/20, czarną czcionką, nie mniejszą niż wielkość czcionki, której użyto do zapisania sentencji uchwały".

W tej sprawie prof. Michał Romanowski wysłał wezwanie do I prezes SN Małgorzaty Manowskiej - jako reprezentanta SN i osoby kierującej tym najważniejszym sądem - by wykonała orzeczenie sądu. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Manowska odmawia wykonania orzeczenia

Ale taka wzmianka się nie pojawiła. Na stronie SN zamieszczono za to oświadczenie prezes SN, w którym napisano, że „Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego nie ma prawa, legalnej możliwości, ani zamiaru ingerowania w treść orzeczeń Sądu Najwyższego opatrując pierwszą stronę ich treści jakimikolwiek informacjami lub dopiskami”.

Dlatego prof. Romanowski złożył właśnie zawiadomienie do prokuratury. Zarzuca, że prezes Manowska umyślnie naruszyła swoje obowiązki jako funkcjonariusz publiczny. Podkreśla, że ją też obowiązują orzeczenia sądów powszechnych.

Prof. Romanowski zbija argument, że wykonując orzeczenie prezes SN miałaby ingerować w decyzję Izby Dyscyplinarnej. Tłumaczy, że chodzi tylko o umieszczenie wzmianki, a nie o zmianę decyzji. Przypomina, że Manowska to nie tylko prezes SN, ale też sędzia Izby Cywilnej SN, doktor habilitowany oraz wykładowczyni akademicka.

Dlatego właśnie w szczególny sposób jest odpowiedzialna za przestrzeganie prawa i orzeczeń sądowych, a odmowa wykonania olsztyńskiego orzeczenia stanowi rażący przypadek działania na szkodę interesu publicznego. Prof. Romanowski uważa, że takie działanie może być odebrane jako przyzwolenie na niewykonywanie orzeczeń sądowych, skoro I prezes SN je lekceważy. Podkreśla, że jest to pierwszy przypadek w Polsce niezastosowania się do orzeczenia przez prezesa SN.

Małgorzata Manowska
14.12.2020 Warszawa . Pierwsza Prezes SN Malgorzata Manowska podczas uroczystosci odsloniecia popiersia pierwszego prezesa Sadu najwyzszego Stanislawa Pomian Srzednickiego przed budynkiem Sadu Najwyzszego . Fot . Kuba Atys / Agencja Gazeta

I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska

Prokuratura sugeruje, że Nawacki może odpowiadać za lekceważenie orzeczeń

To już kolejne zawiadomienie do prokuratury w sprawie sędziego Juszczyszyna. Sędzia chce wrócić do orzekania w sądzie, bo nie uznaje decyzji o zawieszeniu za legalną, podobnie jak nie uważa Izby Dyscyplinarnej za legalny sąd. W kwietniu 2021 roku Sąd Rejonowy w Bydgoszczy - na jego wniosek - w ramach zabezpieczenia przywrócił go do pracy.

Ale prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki - jednocześnie członek nowej KRS - lekceważy to orzeczenie i odmawia sędziemu dopuszczenia do pracy. Nawacki zlekceważył też orzeczenie olsztyńskiego sądu okręgowego. Uważa, że dopóki nie jest skasowana decyzja Izby Dyscyplinarnej o zawieszeniu Juszczyszyna, to jest ona najważniejsza. Dlatego sędzia i jego pełnomocnik, prof. Michał Romanowski złożyli również zawiadomienie do prokuratury na Nawackiego. Odrębne zawiadomienie złożyła grupa sędziów olsztyńskich, którzy popierają powrót Juszczyszyna do sądu. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

W zawiadomieniach zarzuca się Nawackiemu niedopełnienie obowiązków służbowych i naruszanie praw pracowniczych sędziego. Nawacki odpowiedział kontr zawiadomieniem do o jego rzekome fałszywe oskarżenie.

Sprawy trafiły do prokuratury w Olsztynie, ale ta nie chce ich prowadzić z uwagi na to, że tutejsi prokuratorzy znają olsztyńskich sędziów z sal sądowych. Dlatego prokuratura chce, by Prokuratura Regionalna w Białymstoku wyznaczyła do tego inną jednostkę, lub by przekazała sprawę wydziałowi spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej, który już przejął wcześniejsze zawiadomienia.

Z informacji OKO.press wynika, że olsztyńska prokuratura w piśmie o przeniesienie sprawy powołuje się nie tylko na to, że prokuratorzy znają osobiście Macieja Nawackiego oraz sędziego Juszczyszyna. Piszą też, że „lektura opisanych wyżej zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa wskazuje, że czyn zabroniony mógł zostać popełniony przez sędziego”. To sugestia, że Nawacki może odpowiadać na drodze karnej za lekceważenie korzystnych dla Juszczyszyna orzeczeń.

Sędzia składa pozew przeciwko SN i Izbie Dyscyplinarnej

Co dalej? Sędzia Juszczyszyn i jego pełnomocnik prof. Michał Romanowski czekają na egzekucję orzeczenia sądu w Bydgoszczy o przywróceniu do pracy. Wnioskują też o 15 tys. zł grzywny dla Nawackiego. Trzema sędziami, które wydały to orzeczenie interesuje się już Prokuratora Krajowa i rzecznik dyscyplinarny ministra Ziobry. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Prof. Romanowski złoży też wniosek o egzekucję orzeczenia Sądu Okręgowego w Olsztynie, w którym będzie domagał się 15 tys. zł grzywny dla prezes SN.

To nie koniec. Do Sądu Okręgowego w Olsztynie właśnie wpłynął pozew Pawła Juszczyszyna przeciwko prezesowi SN i prezesowi Izby Dyscyplinarnej. To kolejny krok po uzyskaniu zabezpieczenia od olsztyńskiego sądu. Sędzia domaga się w pozwie uznania, że decyzja Izby Dyscyplinarnej o jego zawieszeniu nie jest orzeczeniem Sądu Najwyższego. Domaga się też usunięcia tej decyzji z bazy orzeczeń SN.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne