Problemy z „Nullem”. Podwojna NIKE dla Szczepana Twardocha
Kultura od zawsze szuka języka, który pozwoliłby uchwycić specyfikę otaczającej ją rzeczywistości. Nagrodzenie „Nulla” prowokuje pytanie: czy to książka napisana w sprawie, czy literatura to jedna, a zaangażowanie autora we wsparcie Ukrainy w pełnoskalowej wojnie z Rosją to osobna, równoległa narracja?
4 października 2026 roku w gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie Szczepan Twardoch odebrał główną Nagrodę Literacką Nike oraz Nike Publiczności za powieść „Null”. Była to trzydziesta edycja najważniejszej nagrody literackiej w Polsce. Przed Twardochem podwójną Nike zdobyli tylko dwoje autorów: Marcin Wicha za „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” i Eliza Kącka za „Wczoraj byłaś zła na zielono”.
Ryszard Koziołek, który w latach 2012-2015 był członkiem jury tej nagrody, tak skomentował werdykt: już „Morfina”, a na pewno „Drach” powinny były dostać Nike. Tym bardziej cieszę się, że dostał ją „Null”. Książka, która była konieczna do napisania i chyba tylko Szczepan Twardoch mógł napisać.
Książka konieczna do napisania?
Kultura od zawsze szuka języka, który pozwoliłby uchwycić specyfikę otaczającej ją rzeczywistości. Idiomu, który nie tylko ją opisze, ale też nada jej sens. Język robi to, uwypuklając jedne kwestie, wartościując je pozytywnie lub negatywnie, chowając inne w tle, a jeszcze inne przekłamując. Narracja podpowiada odbiorcom, jak składać w całość pojedyncze wydarzenia: zarówno te, których są naocznymi świadkami, i te, które znają z przekazów medialnych. Jaką nitkę sensu możemy między nimi zaplatać.

Komentarze