Putin i słoń. Jak propaganda opowiada o katastrofie Rosji [GOWORIT MOSKWA]
Opowieści o ostrzałach i o dymach z pożarów nad Rosją prawie nie ma. Putin przekonuje, że Rosja ma się świetnie. Poddani przed kamerą zapewniają, że wytrwają, a przejściowe trudności im niestraszne. Władza nie jest w stanie zmierzyć się z tym, co wojna Putina przyniosła Rosji
Władimir Putin jest w pułapce: na wojnie ponosi straty, zyskuje mikroskopijne, za to kompletnie zrujnowane ukraińskie tereny. A przyjaciel Trump okazał się przyjacielem fałszywym i wycofał się z obietnic danych Putinowi przed rokiem na Alasce.
Putin nie ma na to odpowiedzi. Analizowanie kremlowskiego przekazu jest w tej chwili zajęciem nie tylko strasznym, ale fascynującym. Propaganda prowadzi nieustający dialog z wewnętrznymi krytykami – których nie cytuje. Pokazuje reakcje Rosji na ukraińskie uderzenia – które jednak ukrywa. Zapewnia, że Putin jest najwspanialszym przywódcą, jaki się Rosji zdarzył – ewidentnie w odpowiedzi na narastające znużenie Putinem, jako podstarzałym panem. A nawet po prostu starym dziadem, który nie dowiózł.
Katastrofa Putina na wojnie jest słoniem, który zajmuje już cały pokój, ale nikt nie chce o nim rozmawiać.

Komentarze