Polska jest państwem gościnnym, czego dowiodły Światowe Dni Młodzieży. Ale nie dla muzułmanów, bo ci nie chcą się integrować, a plan relokacji uchodźców to prowadząca do totalitaryzmu "inżynieria społeczna" Komisji Europejskiej - mówił w TV Trwam minister Mariusz Błaszczak. Ksiądz Piotr potwierdzał, że Polacy są gościnni, a władze UE niebezpieczne

W czwartek wieczorem (27 lipca 2017) Jarosław Kaczyński i Mariusz Błaszczak spędzili dwie godziny w Telewizji Trwam. Kaczyński zapewniał, że sądy zreformuje mimo weta prezydenta, oraz że PiS nie ulegnie Komisji Europejskiej i nie przyjmie żadnych uchodźców. Twórczo tę wytyczną prezesa PiS rozwinął minister MSWiA Mariusz Błaszczak.


Chodzi o przyjmowanie muzułmańskich imigrantów, czyli tych imigrantów, którzy się nie integrują. Te społeczności nie są chętne, żeby się integrować. One idą dalej, próbują narzucić swoją wrażliwość gospodarzom.

Mariusz Błaszczak, TV Trwam - 27/07/2017

fot. TVP.pl


Uchodźcy to nie imigranci, a związek religii ze skalą integracji jest inny


To stały element manipulacji dokonywanej przez PiS. OKO.press stale na to odpowiada: uchodźcy nie są imigrantami, tylko chronionymi przez prawo międzynarodowe uciekinierami z krajów objętymi konfliktami. Uchodźcą jest ten, komu w swoim kraju macierzystym grozi niebezpieczeństwo, a tym samym emigracja nie jest kwestią wyboru, a koniecznością.

Uchodźcy, którzy mieliby trafić do Polski w ramach tego programu, pochodzą głównie z Syrii i Erytrei. W obu tych krajach trwają wojny, w których zginęły setki tysięcy cywilów, a miliony innych zostały zmuszone do ucieczki. Większość uciekających do Europy wylądowała w obozach w Grecji i we Włoszech. Tylko w 2015 i 2016 roku przyjęły prawie 1,4 miliona poszukujących azylu, którzy przybyli przez Morze Śródziemne.

Unijny program relokacji polega na przeniesieniu do innych państw unijnych części osób znajdujących się już w obozach dla uchodźców w obu tych krajach. Od listopada 2016 relokowanych jest po ok. 1000 osób miesięcznie, w czerwcu 2017 – aż 3 tysiące. Ogółem przesiedlono z obozów już 24 tys. 676 (16 tys. 803 z Grecji i 7873 z Włoch). Do Polski zaś trafić miało niecałe siedem tysięcy. Ale rząd PiS odmawia wykonania tego zobowiązania, podjętego we wrześniu 2015 roku. Oprócz Polski odmawiają także Węgry, Czechy i Słowacja.

  • Stan relokacji na 24 lipca

    Tempo relokacji w ostatnich miesiącach nadal wzrasta, a od listopada 2016 do czerwca 2017 roku (kiedy to odnotowano nowy miesięczny rekord ponad 3 tys. transferów) przeprowadzano transfery ponad 1 tys. osób miesięcznie. Według stanu na dzień 24 lipca łącznie relokowano 24 676 osób (16 803 z Grecji i 7 873 z Włoch).

    Konieczne są dalsze nieprzerwane wysiłki, gdyż obecnie około 4 800 kandydatów oczekuje na relokację z Grecji – przy czym liczba ta przypuszczalnie ulegnie zwiększeniu do 6 800 osób – a kolejni uprawnieni kandydaci nadal przybywają do Włoch. Włochy wciąż muszą w trybie pilnym zarejestrować w systemie kwalifikujące się osoby przybyłe w 2016 i w pierwszej połowie 2017 roku. Dotyczy to w szczególności około 25 tys. Erytrejczyków, którzy przybyli do Włoch od początku 2016 roku, lecz z których jedynie 10 tys. zostało zakwalifikowanych do relokacji. Jak wskazano w planie działania Komisji w celu wsparcia Włoch, władze włoskie powinny jak najszybciej zarejestrować wszystkich Erytrejczyków przebywających obecnie w tym kraju i scentralizować procedurę relokacji w specjalnych ośrodkach. Europejski Urząd Wsparcia w dziedzinie Azylu (EASO) wspiera wysiłki podejmowane przez władze włoskie, przeprowadzając internetową kampanię informacyjną w celu zidentyfikowania wszystkich potencjalnych wnioskodawców.

    W tej końcowej fazie bardzo istotne jest, by państwa członkowskie przyspieszyły relokację i złożyły wystarczające zobowiązania, które umożliwią relokację wszystkich uprawnionych wnioskodawców, w tym tych, którzy mogą potencjalnie przybyć do dnia 26 września. W każdym razie obowiązek prawny państw członkowskich dotyczący relokacji nie ustanie z końcem września. Decyzje Rady w sprawie relokacji mają zastosowanie do wszystkich osób przybywających do Grecji lub Włoch do dnia 26 września 2017 roku, kwalifikujący się zaś wnioskodawcy muszą być relokowani w rozsądnym terminie po tej dacie.

    Szereg państw członkowskich prawie w całości wywiązało się już ze swoich obowiązków w zakresie relokacji: Malta, Łotwa, a także Norwegia – państwo stowarzyszone w ramach Schengen, które dobrowolnie uczestniczy w tym programie – dokonały już pełnej relokacji przydzielonych im osób przebywających w Grecji, a Szwecja, która rozpoczęła relokację dopiero w czerwcu, dokonała relokacji prawie 60 proc. przydzielonych jej osób. Ponadto Komisja z zadowoleniem przyjmuje niedawno ogłoszone przez Hiszpanię zwiększenie miesięcznych zobowiązań tego kraju oraz zapowiedziane przez Niemcy przyspieszenie tempa transferów.

    Źródło: komunikat Komisji Europejskiej

Prezentujemy tabelę pokazującą stan relokacji na dzień 24 lipca 2017. To Aneks nr 3 do Komunikatu Komisji Europejskiej z 26 lipca.

Prawdą jest, że migranci i uchodźcy muzułmańscy integrują się gorzej ze społeczeństwami europejskimi, niż np. chrześcijanie, choć przyczyny tego są inne, niż zdaje się sugerować minister Błaszczak. Jest to problem niezwykle złożony, m.in. dlatego, że muzułmanie spotykają się z nieporównanie większą dyskryminacją na rynku pracy i zarabiają statystycznie mniej, niż ich chrześcijańscy odpowiednicy.

Eksperci są dość zgodni, że np. problemy z integracją muzułmanów we Francji wynikają nie z ich dążenia do obalenia wartości chrześcijańskich, czy chęci ustanowienia kalifatu, tylko z silnej dyskryminacji socjoekonomicznej. Muzułmanie spotykają się z rasizmem praktycznie na każdym kroku i są, statystycznie rzecz biorąc, niemal skazani na biedę. Informacje są w wielu źródłach, m.in. w raporcie „Foreign Affairs”, amerykańskiej Council on Foreign Relations czy badaniach Uniwersytetu Harvarda.

Bardzo dobrze wyłożyła to też w „Washington Post” Sara Wallace Goodman, badaczka migracji z uniwersytetu Georgetown. Cytując m.in. słynne badania Pew Research Center z 2006 roku dotyczące postaw muzułmanów, badaczka podsumowuje, że głównym problemem asymilacji muzułmanów nie są różnice kulturowe, terroryzm, ani nawet ideologia ekstremistycznego islamu, tylko alienacja.

Nawet drugie i trzecie pokolenie muzułmańskich przybyszów na Wyspy Brytyjskie boryka się z wykluczeniem i rasizmem, co w przypadku zwłaszcza młodych ludzi tworzy podatny grunt dla niektórych imamów, którzy gloryfikują ekstremizm.


Chodzi o pewną inżynierię społeczną. Chodzi o to, żeby zburzyć dotychczasowe relacje społeczne. W XX wieku inżynierie społeczne prowadziły do totalitaryzmow, prowadziły do tragedii

Mariusz Błaszczak, TV Trwam - 27/07/2017

Fot . Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta


Inżynieria społeczna może prowadzić do tragedii, ale uprawia ją też PiS


O co w tym wszystkim chodzi? – zastanawiał się Błaszczak komentując fakt, że Komisja Europejska nie uznała jego argumentów za tym, żeby Polska uchodźców nie przyjmowała. I postawił „tezę oczywistą”: za presją, jaką wywiera KE na Polskę stoi podstępny plan „inżynierii społecznej”.

Komisji Europejskiej chodzi o to, by „zburzyć dotychczasowe relacje społeczne”. Ten „niebezpieczny plan” skojarzył się Błaszczakowi z totalitaryzmem stalinowskim i hitlerowskim. Pomysł, by w taki sposób interpretować europejską politykę relokacji  jest zdumiewającym przejawem myślenia spiskowego i post-prawdy w najczystszej postaci.

Inżynieria społeczna to pojęcie politologiczne, przez które rozumie się programy głębokich zmian społecznych prowadzone przez władze, których celem jest zbudowanie „nowego społeczeństwa”. Co ma z tym wspólnego przyjęcie kilku tysięcy uchodźców – pozostanie tajemnicą Mariusza Błaszczaka. Choć relokacja trwa już prawie dwa lata, to z żadnego z państw UE, które uchodźców przyjęło, nic nie słychać ani o inżynierii społecznej ani o zagrożeniu totalitaryzmem.

Natomiast oskarżenia o zamiar budowania „nowego społeczeństwa” kierowane są – nie bez podstaw – wobec rządzącej w Polsce partii, do której należy Błaszczak. Za taki program można np. uznać PiS-owski program budowania nowych elit. Prawo i Sprawiedliwość w swojej narracji politycznej zbudowanie całkowicie nowych, „patriotycznych”, „zdekomunizowanych” elit stawia zazwyczaj na pierwszym miejscu.

Było tak też jeszcze przed wygranymi wyborami parlamentarnymi, gdy Jarosław Kaczyński mówił w czerwcu 2014 roku w rozmowie z wpolityce.pl: „Trzeba czynić wszystko, by Polska była tym, czym jest dziś Turcja. O niej mówi się, że to poważne państwo”. Według prezesa „ten rodzaj wielkości jest do zdobycia”, ale wymaga to „najpierw zmiany władzy, a potem przebudowy polskich elit”.

Wicepremier i minister kultury Piotr Gliński w rozmowie z niezalezna.pl pod koniec lipca 2017 wyjaśniał: „Elit nie stworzy się w rok. Czasem trzeba całego pokolenia. Czegoś, co było w Polsce budowane przez 26 lat nie zmieni się w półtora roku”. Dlatego PiS chce kształtować nowe elity od przedszkola.

A w międzyczasie, partia Kaczyńskiego i Błaszczaka wysyła do lamusa nie tylko obecnych sędziów, prokuratorów, adwokatów, czy służbę cywilną, ale też zarządy spółek skarbu państwa, kadrę oficerską i generalską, pielęgniarki, akademików i wielu innych.


Widzimy co dzieje się w dużych miastach zachodniej Europy i my nie dopuścimy do tego, żeby Polska była narażona na takie zagrożenia

Mariusz Błaszczak, TV Trwam - 27/07/2017

Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta


Insynuacje ministra są całkowicie bez pokrycia w prawdzie


Kłamstwo ministra Błaszczaka o tym, że uchodźcy to imigranci, choćby je powtórzył tysiąc razy, pozostaje nadal kłamstwem. Minister spraw wewnętrznych świadomie wprowadza opinię publiczną w błąd, grając na obawie przed zamachami terrorystycznymi.

Mariusz Błaszczak konsekwentnie stawia znak równości między przyjmowaniem uchodźców z krajów muzułmańskich a wzrostem zagrożenia terrorystycznego, co także nie znajduje potwierdzenia w prawdzie. Poniższa mapa przedstawia miejsca, w których w latach 1970-2015 doszło do ataku terrorystycznego z co najmniej jedną ofiarą śmiertelną. Mapę przygotowało Global Terrorism Database, które gromadzi dane dotyczące terroryzmu dla Uniwersytetu Stanu Maryland.

Terroryzm jest metodą, po którą sięgają tak muzułmanie jak i nie muzułmanie. Zagrożenie terrorystyczne w Europie jest obecnie znacząco niższe, niż w latach 70., gdy różnego rodzaju bojówki (niemuzułmańskie!) wysadzały w powietrze obiekty w Irlandii, Anglii, Hiszpanii, Francji, Niemczech, czy Włoszech. W dekadzie 1970-1980 w Europie Zachodniej ponad 3 tysiące ludzi zginęły w atakach terrorystycznych, podczas gdy w dekadzie 2005-2015 ofiar śmiertelnych było około dziesięć razy mniej.

To, co wyjątkowo łączy terroryzm z wyznawcami islamu, to to, że muzułmanie stanowią, według różnych badań, od 80 proc. do nawet 97 proc. ofiar ataków terrorystycznych na świecie.

Poniższe zestawienie autorstwa Global Terrorism Database pokazuje jak znikomy procent ofiar terroryzmu stanowią ludzie z Europy i USA.


Przypomnę, ze Polska jest krajem otwartym, jesteśmy gościnni.

Mariusz Błaszczak, TV Trwam - 27/07/2017

fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta


Liczba ataków rasistowskich dramatycznie wzrosła odkąd władzę przejął PiS


O gościnności Polaków miała świadczyć serdeczne przyjęcie uczestników Światowych Dni Młodzieży w lipcu 2016, co jest odwróceniem uwagi od problemu stosunku Polaków do uchodźców i – szerzej – osób innych etnicznie. W ostatnich latach w Polsce dramatycznie wzrosła akceptacja dla mowy nienawiści. Pisaliśmy już o tym kilkukrotnie, między innymi tutaj.

Jak wynika z danych Urzędu ds. Cudzoziemców na 12 tysięcy wniosków o nadanie statusu uchodźcy w Polsce, odpowiedzi pozytywnych było około 2 proc.

OKO.press namawia ministra Mariusza Błaszczaka do zbliżenia się do prawdy bo trwanie w kłamstwie jest grzechem.


Opłać abonament na wolność słowa


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym