Prawa autorskie: Grzegorz Celejewski / Agencja GazetaGrzegorz Celejewski ...
14 sierpnia 2021

Rząd chce zaostrzyć system odstraszania uchodźców. Mają być łatwiej uznawani za przestępców

Pojawiła się zapowiedź zmian w prawie dotyczącym uchodźców i granic. To na razie skrótowe informacje, ale budzą spore obawy – donosi Fundacja Ocalenie, a obrońcy praw człowieka pytają: czy Polska zamierza wypowiedzieć Konwencję Genewską o uchodźcach?

Zapowiedź projektu ustawy o zmianie ustawy o cudzoziemcach, ustawy o ochronie granicy państwowej oraz ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej znajduje się na stronie Biuletynu Informacji Publicznej.

Jak czytamy, proponowane zmiany mają na celu dostosowanie przepisów prawa krajowego do sytuacji migracyjnej. Rozwiązaniem mają być:

  • karanie za nielegalne przekraczanie granicy,
  • nieprzyjmowanie wniosków o ochronę międzynarodową od osób, które granice nielegalnie przekraczają
  • oraz o przyspieszeniu i odformalizowaniu procedur deportacji.

W informacji rządowej jest rubryka "Istota rozwiązań ujętych w projekcie".

Przytaczamy zapis w całości, bo to na razie jedyne podane do publicznej wiadomości szczegóły proponowanych zmian.

"W celu zapewnienia szybkości i efektywności prowadzonych postępowań w sprawie przekroczenia granicy wbrew przepisom prawa proponuje się wprowadzenie w ustawie z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach (Dz. U. z 2020 r. poz. 35, z późn. zm.) nowych regulacji, które przede wszystkim odformalizują i przyspieszą prowadzone postępowania w sprawie zobowiązania cudzoziemca do powrotu (powrotu cudzoziemca z terytorium RP).

W celu przeciwdziałania nadużywaniu przez cudzoziemców postępowania o udzielenie ochrony międzynarodowej proponuje się wprowadzenie w ustawie z dnia 13 czerwca 2003 r. o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2021 r. poz. 1108) zmian w zakresie możliwości pozostawienia bez rozpoznania wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej, w przypadku gdy przedmiotowy wniosek zostanie złożony przez cudzoziemca, zatrzymanego w pobliżu granicy zewnętrznej UE niezwłocznie po jej przekroczeniu wbrew przepisom prawa, chyba że przybył bezpośrednio z terytorium, na którym jego życiu lub wolności zagrażało niebezpieczeństwo prześladowania lub ryzyko wyrządzenia poważnej krzywdy, oraz przedstawiły wiarygodne przyczyny nielegalnego wjazdu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i złożył wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej niezwłocznie po przekroczeniu granicy.

Projekt przewiduje ponadto dodanie przepisu penalizującego przekraczanie granicy RP wbrew przepisom jako przestępstwo bezwarunkowe w oparciu o zapisy ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. z 2020 r. poz. 1444, z poźn. zm.).

W Biuletynie Informacji Publicznej KPRM znajduje się też adnotacja, że rząd ma przyjąć projekt zmian w III kwartale 2021. Czyli do końca września.

Projekt pilotuje wiceminister MSWiA Maciej Wąsik. Zapytaliśmy go o szczegóły i wyjaśnienia, ale nie znalazł czasu na rozmowę i poprosił o wysłanie pytań droga mailową. Gdy tylko dostaniemy odpowiedzi – opublikujemy je.

Można się spodziewać szybkiego tempa prac, prawdopodobnie jest to reakcja na sytuację na wschodniej granicy Polski, gdzie w ostatnich dniach Straż Graniczna zatrzymała ok. 350 osób – głównie migrantów z Iraku i Afganistanu, których reżim Aleksandra Łukaszenki sprowadza i przepuszcza do granicy z Polską, Litwą i Łotwą.

„Ministerstwo reaguje paniką”

Prezes Stowarzyszenia Interwencji Prawnej Katarzyna Słubik w rozmowie z OKO.press zastrzega, że z pełną oceną musi się wstrzymać: "To są założenia, które mogą przybrać różny kształt. Ale widać, że ministerstwo na nowe zjawiska migracyjne reaguje paniką".

Te nowe zjawiska to m.in. efekt polityki reżimu Łukaszenki, który postanowił zareagować na sankcje gospodarcze i polityczne UE ułatwiając migrantom z Iraku i Afganistanu dotarcie do granic z Litwą, Łotwą i Polską. Jak pisaliśmy w OKO.press, ludzie reżimu zarobili już na tym przemycie ludzi kilkanaście milionów dolarów.

„Współpracujące z przemytnikami ludzi białoruskie agencje turystyczne werbują osoby zdolne zapłacić od 10 do 15 tys. dolarów za możliwość przedostania się na obszar UE przez terytorium Litwy” - pisał Ośrodek Studiów Wschodnich.

„Białoruś wydaje takim osobom wizy turystyczne, sama też zaprasza obcokrajowców na szczepienia przeciw COVID-19. Po ich przylocie z Bagdadu lub Stambułu agencje turystyczne kwaterują przybyszów w hotelach, a po kilku dniach wywożą całe grupy na granicę i wskazują im kierunek na zachód” – rekonstruuje proceder OSW. I dodaje, że jest to odwet Łukaszenki „za wsparcie dla białoruskiej opozycji i sankcje europejskie, jakich najaktywniej domagała się Litwa”.

Litwa na terenach przygranicznych wprowadziła stan wyjątkowy i zapowiedziała budowę płotu o długości 508 km. Komisja Europejska nie zamierza finansować tego projektu, ale go nie potępia, obiecuje też wsparcie dla Litwy w wysokości ponad 36 mln euro.

Od początku roku granicę litewską poza oficjalnymi przejściami granicznymi przekroczyło ponad 4 tys. migrantów, dla porównania w 2020 roku - raptem 81.

Zdaniem Katarzyny Słubik polski rząd reaguje w znany już sposób, czyli ograniczaniem praw, odpychaniem ludzi od granicy i deportacjami. To wszystko w duchu projektowanej „Polityki migracyjnej 2021-2022”, która bardzo mocny nacisk kładzie na zwalczanie migracji i migrantów traktujących Polskę jako kraj tranzytowy - poprzez wprowadzenie tzw. trybu granicznego rozpatrywania wniosków o azyl, współpracę z Fronteksem i wspieranie krajów zewnętrznych w ograniczaniu „nielegalnej migracji”, czyli „przerzucanie brudnej nierzadko roboty na innych” – jak pisał „Tygodnik Powszechny”.

Pytamy szefową SIP o ocenę ogłoszonych założeń zmian w prawie.

Masowe wywożenie ludzi

"To uproszczenie procedur powrotowych" – wymienia jako pierwsze Słubik. – "Czyli procedur odsyłania migrantów, do których już teraz mamy zastrzeżenia, gdyż nie zabezpieczają praw osób w tzw. procedurach deportacyjnych".

"Przyspieszenie procedur nie będzie oznaczało przyspieszenia prac urzędu, a dalsze ograniczanie praw. Taki krok wykonano ostatnio, proponując skrócenie czasu na odwołanie od decyzji o wydaleniu z 14 dni, do 7 dni. A musimy pamiętać, że są osoby, których nie wolno wydalać ze względów humanitarnych, które zasługują na to, by ich sprawą zająć się dokładnie i zbadać ją dogłębnie. Dalsze odformalizowanie procedur sprawi, że takie osoby będą z Polski masowo wywożone" – przestrzega.

Kolejna zmiana grozi jawnym naruszeniem Konwencji Genewskiej o statusie uchodźców. I choć do jej wypowiedzenia droga jeszcze daleka, to nie należy zagrożenia bagatelizować.

Słubik: "Planuje się nierozpoznawania wniosków o ochronę międzynarodową od pewnych grup, czyli od osób które granice przekroczyły nielegalnie. To jest dla nas kompletnie niezrozumiałe i wydaje się niemożliwe, by coś takiego planować, ponieważ jest to wbrew obowiązującym przepisom prawa międzynarodowego".

Na to samo zwraca uwagę w rozmowie z OKO.press Daniel Witko z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka: "Na wschodniej granicy Polski były i są trudności ze złożeniem wniosków o ochronę międzynarodową, nadal mamy doniesienia o cudzoziemcach zawracanych na granicy, którzy następnie przekraczają zieloną granicę i po zatrzymaniu są umieszczani w detencji – wiemy, że takie osoby w Polsce są, więc jeśli projektowane zmiany w tym kształcie wejdą w życie, to te osoby nie będą miały możliwości skutecznego złożenia wniosku o ochronę międzynarodową I to jest absurdalne".

"Wygląda to bardzo groźnie" – dopowiada Słubik. – "Takie rozwiązanie oznaczałoby, że osoby które przekroczą granice nielegalnie, już nigdy nie będą mogły zostać uznane za uchodźców, a musimy pamiętać, że dla takich uchodźców nie ma żadnej innej możliwości, by granice przekroczyć. Na granicy w tej chwili przyjmujemy wnioski jedynie od obywateli Białorusi, więc ruch – siłą rzeczy – przenosi się na zieloną granicę".

Polska po sierpniu 2020, masowych protestach przeciw sfałszowaniu wyborów w Białorusi i represjach reżimu, jest otwarta na uchodźców i migrantów z Białorusi, większość z nich przyjeżdża do kraju na wizach humanitarnych wydawanych w polskich placówkach dyplomatycznych na Ukrainie, a następnie występują o ochronę międzynarodową, którą z reguły dostają.

Co więcej, Polska od lat stosuje praktykę push-backów, czyli nie przepuszczania przez granicę uchodźców m.in. z Czeczenii, którzy migrują do UE przez Białoruś. Nieformalną praktyką jest przyjmowanie wniosku od jednej rodziny dziennie, reszta ludzi nie zostaje dopuszczona do procedury. Oficjalnie Straż Graniczna mówi tu o osobach, które nie są uprawnione do wjazdu.

Ta łamiąca prawa praktyka ta była wielokrotnie opisywana przez dziennikarzy, w lipcu 2020 roku zapadł też wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, sprawa M.K. i inni przeciwko Polsce, orzekający, że odmowa wjazdu uchodźcom jest bezprawna.

Mimo to, na granicy nie zmieniło się nic, co rodzi poważne obawy, że ze złamania Konwencji Genewskiej podczas wprowadzania projektowanych zmian rząd też nic sobie nie będzie robił.

Uchodźcy do więzień?

"Kolejny punkt to penalizowanie nielegalnego przekroczenie granicy" – kontynuuje Słubik. "W tym momencie karane jest nielegalne przekroczenie granicy jeśli dokonywane jest podstępem, groźbą, czy jeśli wiąże się z niszczeniem mienia – a to, co planuje rząd, to powrót do przepisów niegdyś obowiązujących, które mówiły, że każda osoba, która nielegalnie przekroczyła granicę jest przestępcą".

"To przede wszystkim jest nieskuteczne" – argumentuje szefowa SIP. "Żaden uchodźca z Afganistanu, czy Iraku nie zrezygnuje z przekraczania polskiej granicy tylko dlatego, że jest to karane. Nie ma żadnych badań, które mówiłyby o tym, że penalizowanie odstrasza ludzi od przekroczenia granicy".

Karanie za przekroczenie granicy w celu złożenia wniosku o ochronę międzynarodową również narusza postanowienia Konwencji Genewskiej. Wraz z odrzucaniem wniosków rodzi także realne problemy po stronie państwa polskiego, nakazuje bowiem organom państwa wszczynanie postępowań, przy zerowej skuteczności, a także każe postawić pytanie o to, jak państwo ma postępować z uchodźcami i migrantami traktowanymi, jak przestępcy.

"Jak odsyłać tych ludzi?" – pyta z kolei Witko z Fundacji helsińskiej.

"Musielibyśmy uznać Białoruś za bezpieczne państwo trzecie – koncepcja takich państw pojawiła się w prawie UE. Tylko jak uznać Białoruś za bezpieczne państwo skoro przyjmujemy uchodźców z Białorusi?".

"Jeśli natomiast nie będzie możliwości deportacji do państw pochodzenia, najczęściej Iraku i Afganistanu, zostaje detencja, albo nawet uwięzienie w zakładzie karnym, z uwagi na możliwą penalizację nielegalnego przekroczenia granicy" – dodaje.

Coraz gorsze warunki w ośrodkach - 2 m2 na osobę

Nasi rozmówcy wskazują na jeszcze jedną zmianę, dosłownie sprzed kilku dni. To projekt rozporządzania MSWiA zmniejszający minimalną powierzchnię na osobę w ośrodkach dla cudzoziemców z 4 m² do 2 m².

"Mówimy tu nie o pobycie tymczasowym na kilka dni, ale o okresie np. 12 miesięcy spędzonych na 2 m²" – zwraca uwagę Słubik. – "A podkreślmy: nie musimy umieszczać wszystkich w strzeżonych ośrodkach, a niektórych osób wręcz nie powinniśmy, jak np. ludzi, którzy przeszli tortury, są ofiarami przemocy. Tymczasem działa automat, każda osoba napotkana przy wschodniej granicy jeśli jest z Bliskiego Wschodu ląduje w zamkniętym ośrodku" – dodaje.

Rozmawiając z przedstawicielami trzeciego sektora słyszę też o zwalnianiu miejsc w ośrodków dla cudzoziemców, należy więc spodziewać się władze będą umieszczać ludzi masowo w detencji, jednocześnie szykując przepisy, by ludzi masowo od granicy odpychać.

Zdaniem Witko, to prowadzi nas w stronę Węgier, czyli państwa z zasiekami na granicach przeciw uchodźcom. Katarzyna Słubik uważa, że łamanie praw człowieka na zewnętrznej granicy UE jest dziś powszechne. "Obawiam się więc, że kolejne naruszenia traktatów międzynarodowych mogą ujść nam na sucho" – dodaje.

Władza znów nakręca spiralę strachu

Fundacja Ocalenie wskazuje na jeszcze jeden, równie niepokojący aspekt polskiej polityki migracyjnej.

„Straż Graniczna okolicznych mieszkańców straszy uchodźcami, ostrzega by zamykać drzwi i okna. Na swoich kanałach chwali się zdjęciami ujętych osób, siedzących na ziemi, skutych kajdankami, nad którymi górują uzbrojeni funkcjonariusze. Z oślim uporem nazywa je "nielegalnymi imigrantami".

W Polsce znów napędza się spirala strachu” – czytamy w opublikowanym oświadczeniu.

Taka polityka przynosi wymierne skutki. Od ludzi z Podlasia słyszymy, że idzie strach, ludzie się boją. "Wczoraj sąsiad dziewczynę odbierał od nas autem, »bo uchodźcy«" – mówi OKO.Press mieszkanka okolicy Krynek na Podlasiu.

Pojawiają się też pytania, co robić w przypadku napotkania uchodźców i migrantów. Ocalenie przygotowało krótki poradnik.

„Jeśli mieszkasz na Podlasiu lub akurat tam przebywasz i spotkasz taką osobę, spróbuj z nią porozmawiać. Być może potrzebuje pomocy. Zapytaj, jak się czuje. Może być głodna, spragniona, zmęczona, zmoknięta, zmarznięta, lub w złym stanie fizycznym. Jeśli możesz, daj jej coś do picia, jedzenia, koc lub ubranie na zmianę. Osoba po przeprawie przez granicę może być zdezorientowana. Powiedz jej, gdzie się znajduje. Może będzie chciała zadzwonić do kogoś lub wysłać jakąś wiadomość. Jeśli możesz, użycz jej swojego telefonu, aby skontaktowała się z bliskimi” – czytamy.

„Jeśli nie możesz porozumieć się z osobą, odezwij się do nas”.

Ocalenie świadczy pomoc prawną uchodźcom oraz migrantom, podobnie jak Stowarzyszenie Interwencji Prawnej, zrzeszone w Konsorcjum organizacji społecznych działających na rzecz uchodźców i migrantów. Adresy i telefony dostępne na stronach organizacji oraz pod adresem https://konsorcjum.org.pl.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne