System antydronowy SAN, pojazdy minowania BAOBAB, bojowe wozy piechoty Borsuk, transportery opancerzone ROSOMAK, zestawy przeciwlotnicze Piorun – to tylko kilka hitów polskiej zbrojeniówki, na których produkcję mają zostać przeznaczone środki z programu SAFE. Do polskich firm ma trafić 89 proc. funduszy z programu. Do niemieckich – 0,37 proc.
Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie.
Przejdź do ankietyTarcza Wschód, systemy bezzałogowe i antydronowe, pojazdy opancerzone i artyleria, obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa, siły powietrzne, systemy tankowania w powietrzu, fabryki amunicji, systemy radarowe, zasoby kosmiczne i cyberbezpieczeństwo, a także wsparcie Policji, Straży Granicznej i Służby Ochrony Państwa – to inwestycje, na które mają zostać przeznaczone środki z unijnego programu SAFE.
Przygotowany przez Sztab Generalny i Agencję Uzbrojenia narodowy plan inwestycji obronnych, który jest podstawową wydatkowania środków z programu SAFE, zakłada, że
89 proc. funduszy, czyli w sumie niemal 166 mld zł, zostanie wydanych w Polsce.
Tylko 11 proc. będzie inwestowane poza granicami kraju. Cały program dla Polski to 186,3 mld złotych.
„To największy program modernizacji polskiej armii” – powiedział generał Wiesław Kukuła, Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, podczas konferencji prasowej w piątek 27 lutego w jednym z zakładów firmy PIT-RADWAR, spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej, producenta m.in. systemu antydronowego SAN.
Podczas konferencji, w której udział wzięli także premier Donald Tusk, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MSWiA Marcin Kierwiński oraz pełnomocniczka rządu ds. programu Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, rządzący ujawnili listę zakupów z programu SAFE oraz zaapelowali o ostateczne przegłosowanie w Sejmie ustawy umożliwiającej wykorzystanie środków z programu.
Wejściu w życie ustawy, która jest podstawą do wykorzystania środków z programu SAFE, sprzeciwia się PiS i Konfederacja. Nie wiadomo też, czy ustawę ostatecznie podpisze prezydent Karol Nawrocki. Głosowanie już w piątek po południu.
Jak wynika z danych zaprezentowanych przez przedstawicieli rządu podczas konferencji, narodowy plan inwestycji obronnych zakłada, że:
Środki z programu mają trafić do niemal 12 tysięcy firm w Polsce.
Na liście są m.in. Zakłady Chemiczne NITRO-CHEM S.A., Stocznia Remontowa Nauta S.A., Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne „Belma” S.A., Wojskowe Zakłady Łączności, Wojskowe Zakłady Elektroniczne Spółka Akcyjna, Mesko, Zakłady Metalowe Dezamet S.A., Huta Stalowa Wola S.A., Zakład Produkcji Specjalnej „GAMRAT” Sp. z o.o., Stomil-Poznań S.A., Zakład Mechaniczny „BUMAR-MIKULCZYCE” S.A.
Najwięcej zakładów, które skorzystają ze środków, znajduje się w województwie mazowieckim – 2 754. Poza tym zamówienia będą realizowane w firmach:
Wbrew temu, co twierdzi przeciwna skorzystaniu z programu prawica, tylko 0,37 proc. środków z programu ma trafić do przemysłu zbrojeniowego w Niemczech.
„W każdym województwie mamy firmę, która może skorzystać bezpośrednio lub pośrednio z tego projektu. Jeśli wszystko zakończy się szczęśliwym finałem [i ustawa o SAFE wejdzie w życie – red.], to będzie jeden z wielkich impulsów dla rozwoju polskiej gospodarki i polskich technologii” – powiedział premier Donald Tusk podczas konferencji.
Uczestnicy konferencji postawili sobie za cel obalenie części mitów na temat programu SAFE.
Szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła odniósł się m.in. do zarzutów, że program SAFE to długoterminowa pożyczka i że kredyt to nie najlepszy sposób finansowania zakupów zbrojeniowych.
Kukuła podkreślił, że już w 2022 roku, na mocy uchwalonej w tamtym czasie ustawy o obronie ojczyzny, rząd i wojsko „podjęło ważną, strategiczną decyzję” o tym, że aby przyspieszyć tempo zbrojeń i wypełnić 30-letnią lukę w finansowaniu sił zbrojnych, niezbędne jest finansowanie zakupów z kredytów. Takim kredytem jest właśnie fundusz SAFE.
„Nie mam wątpliwości, że zastosowanie tych mechanizmów [finansowania armii także z pożyczek – red.] umożliwi znaczne przyspieszenie transformacji Sił Zbrojnych i właściwe kształtowanie szybkiej odporności państwa” – powiedział Kukuła. Dodał, że dowódcy armii „z pełną ostrością dostrzegają zagrożenia naszego bezpieczeństwa” i stoją na stanowisku, że trzeba „szybko zniwelować tą 30-letnią pauzę” w finansowaniu armii.
Premier Tusk odniósł się do zarzutów prawicy, że wpisana w program zasada warunkowości miałaby umożliwić „arbitralne wstrzymanie środków z programu przez Komisję Europejską”, gdy zmieni się władza w Polsce, oraz że program SAFE „został narzucony Polsce z zewnątrz”, w związku z czym „zagraża polskiej suwerenności”, jak uważa m.in. prezydent Karol Nawrocki.
„Program SAFE od początku do końca został zaprojektowany w Polsce. To była nasza inicjatywa, nasza idea, nasza presja na partnerów w Unii Europejskiej, aby zwiększyć wysiłki na rzecz obrony państw członkowskich” – powiedział Tusk, odnosząc się do tego, że program został opracowany i wynegocjowany podczas polskiej prezydencji w Radzie UE.
Tusk podkreślił też, że Komisja Europejska nie miała żadnych uwag do przedstawionego przez MON narodowego planu inwestycji obronnych, czyli planów zamówień i zakupów finansowanych z programu SAFE.
„Komisja Europejska co do przecinka uszanowała nasze propozycje. To my powiedzieliśmy Brukseli, jak ma wyglądać ten projekt” – powiedział Tusk.
Co do warunkowości premier podkreślił, że ma ona „zabezpieczyć środki przed korupcją i złym wydatkowaniem” i że przestrzeganie zasad praworządności ma tu znaczenie, dlatego, że „tylko w kraju, gdzie mamy niezależne sądownictwo, sprawną prokuraturę, jasne przepisy prawa, zabezpieczenia antykorupcyjne, jest pewność, że te bardzo duże pieniądze nie zostaną zmarnowane”.
Tusk trafnie wyjaśnił, skąd zasada warunkowości w wydatkowaniu środków z budżetu UE.
"My powinniśmy cieszyć z tego, że istnieją mechanizmy, które zabezpieczają wydawanie tak dużych pieniędzy przed jakimikolwiek pokusami korupcyjnymi. Paradoks polega na tym, że warunkowość, tak krytykowana przez niektórych w Polsce, powinna być najbardziej broniona przez opozycję, bo to jest realne narzędzie, które pozwala kontrolować rządy w kwestii wydawania pieniędzy (...).
Ważne jest, aby te pieniądze były wydawane nie tylko rozumnie, sensownie, ale też transparentnie i uczciwie" – powiedział Tusk.
Rząd i wojsko zgodnie apelowali do prezydenta o podpisanie ustawy o SAFE.
Szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła zwracał uwagę, że ustawa, która określa zasady wykorzystania instrumentu finansowego SAFE, umożliwi spłatę kredytów finansujących rozwój Sił Zbrojnych spoza budżetu MON, co zapewni „przestrzeń finansową” na zrealizowanie dodatkowych zakupów, które w dotychczasowych planach finansowych były zaplanowane dopiero na okres po roku 2030.
Kukuła powiedział też, że wojskowi szacują, iż skorzystanie z programu SAFE wygeneruje oszczędności na poziomie 30 mld zł. Tyle więcej, zdaniem Sztabu Generalnego, ale i Ministerstwa Finansów oraz niezależnych ekonomistów, m.in. z banku Citibank, kosztowałoby finansowanie tego planu inwestycji obronnych z innych źródeł, w tym z emisji obligacji Skarbu Państwa.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński podkreślił, że wejście w życie ustawy o programie SAFE jest niezbędne do tego, by część środków mogła zasilić także Policję, Straż Graniczną i Służbę Ochrony Państwa. Narodowy plan inwestycji obronnych zakłada inwestycje w te formacje na poziomie odpowiednio 3,3 mld zł (na Policję), 3,2 mld zł (na Straż Graniczną) i 643 mln zł (na Służbę Ochrony Państwa).
„Panie Prezydencie, proszę się nie wahać. To jest program dla bezpieczeństwa każdego z Polaków” – apelował Kierwiński.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślał, że Polska zamierza rozbudowywać armię, a do tego potrzebne są inwestycje w sprzęt.
"Mamy coraz liczniejszą armię. Jesteśmy trzecią co do wielkości armią w Sojuszu Północnoatlantyckim. 218 tysięcy żołnierzy. Nasz plan to armia półmilionowa, gdzie 300 tysięcy to wojsko zawodowe, obrona terytorialna, a do tego 200 tysięcy rezerwy wysokiej gotowości. Jedni i drudzy potrzebują tego sprzętu, żeby się szkolić (...).
Bez programu SAFE, w tak w krótkim czasie, nie mamy innej możliwości, żeby zbudować silniejszą armię (...) To jest największy w historii Polski program transformacji sił zbrojnych. I to jest ta zaleta" – mówił Kosiniak-Kamysz.
„SAFE to jest nie program polityczny. SAFE to jest program patriotyczny” – podkreślał szef MON.
Program SAFE to program pożyczek na finansowanie inwestycji zbrojeniowych w Europie. Program jest elementem szerszego planu dozbrajania Europy, który Komisja Europejska przygotowała na wniosek państw członkowskich i przedstawiła w marcu 2025 roku.
W ramach tego programu Komisja oferuje państwom nisko oprocentowane pożyczki na inwestycje zbrojeniowe na łączną kwotę 150 miliardów euro. Środki pozyskuje na rynkach finansowych w ramach emisji euroobligacji. Nie są to żadne specjalne „obligacje obronne”, tylko standardowe obligacje UE o krótkim lub długim terminie zapadalności.
SAFE to program nie tyle na rzecz szybkich zakupów zbrojeniowych, ile rozbudowy europejskiej bazy przemysłowej.
To dlatego zakłada konkretne obostrzenia i nakazuje składanie zamówień w przemyśle europejskim. Komponenty pochodzące spoza Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Gospodarczego mogą stanowić maksymalnie 35 proc. wartości zamówienia.
Program umożliwia finansowanie zamówień w przemyśle zbrojeniowym we własnym kraju, ale tylko w pierwszym roku działania programu państwo korzystające z pożyczki ma prawo składać zamówienia samodzielnie. W kolejnych latach zamówienia mają być składane łącznie przez trzy państwa biorące udział w programie.
Istotnym celem programu jest też bowiem motywowanie europejskich firm zbrojeniowych do współpracy tak, by ograniczać różnorodność dostępnego sprzętu. W przypadku wojska ta różnorodność nie jest bowiem zaletą, lecz wadą. Powoduje brak kompatybilności sprzętu, a co za tym idzie interoperacyjności armii. W sytuacji konfliktu może się też przekładać na problemy z zaopatrzeniem.
Polska jest największym beneficjentem programu SAFE, może skorzystać z kwoty 43,7 mld euro, czyli ok. 186,3 mld zł. To niemal czterokrotnie więcej niż w 2025 roku na zakup uzbrojenia przeznaczono z utworzonego przez PiS, także pożyczkowego, Funduszu Wsparcia Obronności. Zaletą programu SAFE jest m.in. to, że wspólny, europejski dług, z którego finansowany jest program, jest tańszy niż samodzielne zadłużanie się państwa na rzecz dofinansowania zbrojeń.
Ponadto środki mają być wypłacone bardzo szybko. Już na wiosnę Polska powinna dostać prefinansowanie w kwocie 6,6 mld euro. Pozostała kwota ma trafić do krajów UE w ostatnim kwartale 2026 roku.
Mimo to PiS i Konfederacja są przeciwne wejściu w życie programu i uważają go za „zagrożenie dla suwerenności Polski”.
Bezpieczeństwo
Gospodarka
Władza
Marcin Kierwiński
Władysław Kosiniak - Kamysz
Cezary Tomczyk
Donald Tusk
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Ministerstwo Obrony Narodowej
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji
obronność
program SAFE
wojsko polskie
wojskowość
wydatki zbrojeniowe
Dziennikarka działu politycznego OKO.press. Absolwentka studiów podyplomowych z zakresu nauk o polityce Instytutu Studiów Politycznych PAN i Collegium Civitas, oraz dziennikarstwa na Uniwersytecie Wrocławskim. Stypendystka amerykańskiego programu dla dziennikarzy Central Eastern Journalism Fellowship Program oraz laureatka nagrody im. Leopolda Ungera. Pisze o demokracji, sprawach międzynarodowych i Unii Europejskiej. Publikowała m.in. w Tygodniku Powszechnym, portalu EUobserver, Business Insiderze i Gazecie Wyborczej.
Dziennikarka działu politycznego OKO.press. Absolwentka studiów podyplomowych z zakresu nauk o polityce Instytutu Studiów Politycznych PAN i Collegium Civitas, oraz dziennikarstwa na Uniwersytecie Wrocławskim. Stypendystka amerykańskiego programu dla dziennikarzy Central Eastern Journalism Fellowship Program oraz laureatka nagrody im. Leopolda Ungera. Pisze o demokracji, sprawach międzynarodowych i Unii Europejskiej. Publikowała m.in. w Tygodniku Powszechnym, portalu EUobserver, Business Insiderze i Gazecie Wyborczej.
Komentarze