0:000:00

0:00

Prawa autorskie: fot. Mariusz Jałoszewskifot. Mariusz Jałosze...

Głosowanie Zgromadzenia nad kandydaturą na nowego prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie odbyło się w środę 20 marca 2024 roku przed południem. Startowała tylko sędzia Dorota Markiewicz, która angażowała się w obronę praworządności. Jej wybór wydawał się formalnością, bo już wcześniej sędziowie apelacyjni wybrali ją w nieformalnym głosowaniu.

Za jej kandydaturą głosowało 71 sędziów apelacyjnych, 3 osoby wstrzymały się od głosu, nikt nie był przeciwko. Poparcie dla niej jest duże – wszystkich sędziów apelacyjnych w Warszawie jest 102, w tym są neo-sędziowie.

Decyzja Zgromadzenia kończy rządy prezesa Piotra Schaba – na zdjęciu u góry – w tym ważnym sądzie. Minister sprawiedliwości Adam Bodnar już wcześniej go odwołał, ale ten się buntował. Na Zgromadzeniu Schab się jednak nie pojawił. Wybór jego następczyni kończy też epokę ludzi Ziobry w sądach. Bo Schab był jednym z symboli „reform” Ziobry, ale też represji wobec niezależnych sędziów. Nadal jest jednak głównym rzecznikiem dyscyplinarnym.

Razem z nim stanowiska prezesów sądów stracili też inni nominaci władzy PiS, symbole czasów Ziobry. Wcześniej ze stanowiska wiceprezesa Sądu Apelacyjnego w Poznaniu minister odwołał Przemysława Radzika, który jest nadal zastępcą rzecznika dyscyplinarnego. A we wtorek 19 marca 2024 roku stanowisko prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie de facto już stracił Michał Lasota, który jest drugim zastępcą rzecznika dyscyplinarnego. Razem ze Schabem rozkręcili masowe represje sędziów.

We wtorek 19 marca stanowisko praktycznie stracił też prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie i członek nielegalnej neo-KRS Maciej Nawacki. Też jest twarzą „reform” Ziobry. Jego odwołanie jednomyślnie poparło wcześniej Kolegium olsztyńskiego sądu, podobnie jak poparło odwołanie Lasoty (w jego przypadku tylko jedna osoba wstrzymała się od głosu). Bo sędziowie mają już ich dość, nie chcą z nimi współpracować. I cała Polska czekała niecierpliwie na ich dymisje. Pod decyzją o odwołaniu Lasoty i Nawackiego brakuje już tylko podpisu ministra Bodnara.

Przeczytaj także:

Odwołanie prezesów Schaba, Lasoty, Radzika i Nawackiego jest widoczną zmianą, którą wprowadza minister Adam Bodnar. Sędziowie chcą jednak przyspieszenia usunięcia ludzi Ziobry z sądów. Uważają, że idzie to za wolno. Dlatego piszą do ministra apele.

Napisały je już stowarzyszenia sędziów Themis i Iustitia, a także sędziowie apelacyjni z Warszawy, Poznania, Krakowa, Rzeszowa i Katowic.

Apele do Bodnara wysłali także sędziowie rejonowi i okręgowi z Warszawy, Poznania, Krakowa, Olsztyna, Elbląga, Koszalina, Gorzowa Wielkopolskiego, Kielc, Rzeszowa, Jasła, Krosna, Białegostoku oraz pracownicy Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim.

Sędziowie czekają jeszcze na dymisje prezesów sądów – pozostałych symboli „reform” Ziobry i członków neo-KRS. Jednym z nich jest prezes Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim i były członek neo-KRS Jarosław Dudzicz, który przyznał się do zamieszczenia antysemickiego wpisu w internecie.

Kolejny to prezes Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie i członek neo-KRS Rafał Puchalski, który pomagał redagować Małej Emi paszkwil na prezesa Iustitii Krystiana Markiewicza. A także prezes Sądu Okręgowego w Krośnie i członek neo-KRS Grzegorz Furmankiewicz. O tym kogo już odwołał minister Bodnar i kto jest w trakcie odwoływania piszemy w dalszej części tekstu.

Portret Macieja Nawackiego.
Już prawie odwołany przez ministra Bodnara prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie i członek neo-KRS Maciej Nawacki. Fot. Arkadiusz Stankiewicz/Agencja Wyborcza.pl.

Jak Schab się buntował i chciał zablokować Zgromadzenie sędziów

Procedurę wszczęcia odwołania Piotra Schaba z funkcji prezesa Sądu Apelacyjnego w Warszawie minister Bodnar wszczął w połowie stycznia 2024 roku. Schab zasłużył na odwołanie, bo jako prezes Sądu Okręgowego w Warszawie (był nim wcześniej) zawieszał sędziów stosujących prawo europejskie i ich karnie przenosił. Przymusowo przenosił też sędziów stosujących prawo europejskie w sądzie apelacyjnym (prezesem został tu w połowie 2022 roku).

Ponadto jako główny rzecznik dyscyplinarny uruchamiał dyscyplinarki za stosowanie prawa europejskiego i za obronę praworządności.

Ministrowi udało się go odwołać pod koniec lutego 2024. Przeciwko temu było Kolegium Sądu Apelacyjnego, złożone z prezesów sądów od Ziobry. Ale minister nie uznał opinii Kolegium, bo nie miała ona uzasadnienia i nie spełniała jego zdaniem wymogów formalnych.

Schab nie uznał odwołania. Nadal pełnił obowiązki. Na pomoc przybył mu TK Przyłębskiej, który wydał zabezpieczenie zakazujące jego odwołania. Minister go nie uznał, twierdząc, że jest nieskuteczne. Zażądał też zwołania Zgromadzenia, by wybrać kandydatów na nowego prezesa.

Obowiązki prezesa powierzył wiceprezesowi Arkadiuszowi Ziarko. Ten początkowo popierał Schaba i odmawiał zwołania Zgromadzenia. Ale potem zmienił zdanie i zwołał je na 20 marca. Do końca trwała walka, by się ono odbyło. Bo Schab wysyłał pisma, że to on jest prezesem i że odwołuje Zgromadzenie.

Ministerstwo kazało więc odciąć go od systemu informatycznego sądu, ale polecenia nie wykonała dyrektorka sądu bliska Schabowi. Ministerstwo więc ją odwołało i wyznaczyło osobę p.o. dyrektora. I Schab w końcu stracił dostęp do sieci sądu i służbowego maila.

Zgromadzenie pierwotnie miało odbyć się w największej sali użyczonej przez SN, ale w ostatniej chwili administracja SN odmówiła sali. SN kieruje Małgorzata Manowska, neo-sędzia na stanowisku I prezesa SN. Szybko więc Zgromadzenie przeniesiono do sali w biurowcu przy ul. Inflanckiej, w którym Sąd Apelacyjny wynajmuje dodatkową powierzchnię (główna siedziba sądu jest na Placu Krasińskich, tam gdzie jest gmach SN).

I w środę 20 marca o godzinie 10:00 Zgromadzenie zaczęło obrady. Uczestniczyło w nich 74 sędziów apelacyjnych. Prowadził je wiceprezes Arkadiusz Ziarko. Na zgromadzeniu był też wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur. Sędziowie przegłosowali jedną kandydaturę na nowego prezesa – Dorotę Markiewicz. I teraz minister Bodnar może ją szybko powołać.

Odwołany prezes Schab, który nie pojawił się na Zgromadzeniu, może jeszcze dalej się buntować i okupować gabinet prezesa. Wcześniej na jego polecenie wstawiono do gabinetu łóżko. Ale nic mu to już nie da, bo jest odcięty od systemu informatycznego sądu. I po powołaniu nowego prezesa zostanie zmarginalizowany.

Będzie musiał też więcej orzekać, bo jako prezes miał zmniejszony przydział spraw. Schab jest w sądzie apelacyjnym neo-sędzią, podobnie jak Michał Lasota i Przemysław Radzik.

Odwołanie Schaba to dopiero początek zmian kadrowych w tym sądzie. Wiceprezeskami są tu neo-sędzie – Agnieszka Stachniak-Rogalska i Edyta Dzielińska, która wcześniej pomagała Schabowi ścigać sędziów w biurze rzecznika dyscyplinarnego.

Obie zostały powołane na te stanowiska w ostatnich tygodniach rządu PiS. Obie starają się o stałą nominację do tego sądu od neo-KRS. Obecnie orzekają na delegacji, którą minister może w każdej chwili cofnąć. Na takiej delegacji orzeka też tu przewodnicząca nielegalnej neo-KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka, która kontestuje przywracanie praworządności.

Trzeci wiceprezes Arkadiusz Ziarko jest także neo-sędzią, jednak uznał zmiany w sądzie przeprowadzone przez Bodnara.

Z kolei przewodniczącą II wydziału karnego jest neo-sędzia Agnieszka Brygidyr-Dorosz, zaś jej zastępcą Michał Lasota. W tym wydziale są sędziowie, którzy stosowali prawo europejskie i byli za to represjonowani. Dyscyplinarki robił im za to Lasota, który jest teraz ich przełożonym.

Oddwołany prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie Piotr Schab (siedzi po lewej) i już prawie odwołany prezes Sądu Okręgowego w Olsztynie Michał Lasota. Nadal są jednak rzecznikami dyscyplinarnymi ministra Ziobry. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Kogo już odwołał Bodnar i kogo odwołuje

Do tej pory minister Bodnar odwołał pięciu prezesów sądów i ich zastępców. To:

- Prezes Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, neo-sędzia Mateusz Bartoszek i wiceprezesi, neo-sędzia Przemysław Radzik i neo-sędzia Sylwia Dembska;

- Prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, neo-sędzia Zygmunt Drożdżejko i wiceprezeska, neo-sędzia Katarzyna Wysokińska-Walenciak;

- Prezes Sądu Okręgowego w Kielcach, neo-sędzia Paweł Stępień. Po jego odwołaniu sama zrezygnowała wiceprezeska, neo-sędzia Monika Wrona;

- Prezes Sądu Okręgowego w Poznaniu, neo-sędzia Daniel Jurkiewicz i wiceprezes Michał Inglot;

- Prezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie, neo-sędzia Piotr Schab.

Kolejni prezesi i wiceprezesi sądów sami zrezygnowali. Ustępują pod presją środowiska sędziów. Tak zrobili:

- Prezes Sądu Rejonowego Poznań-Nowe Miasto i Wilda Michał Tasarek;

- Prezes Sądu Rejonowego w Koszalinie, neo-sędzia Piotr Boguszewski;

- Wiceprezeska Sądu Rejonowego w Elblągu, neo-sędzia Anna Długajczyk;

- Prezes Sądu Rejonowego w Bełchatowie, neo-sędzia Robert Sobczak.

Z kolei do odwołania kolejnych prezesów brakuje tylko podpisu ministra Bodnara. Chodzi o dymisje:

- prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie i członka neo-KRS Macieja Nawackiego oraz dwóch jego zastepców, neo-sędziów Tomasza Koszewskiego i Adama Jaroczyńskiego;

- prezesa Sądu Okręgowego w Olsztynie, neo-sędziego Michała Lasoty i jego dwóch zastępców, neo-sędziów Tomasz Kosakowskiego i Marcina Czapskiego;

- prezesa Sądu Rejonowego w Biskupcu.

Na ich odwołanie zgodziło się 19 marca Kolegium Sądu Okręgowego w Olsztynie.

Ponadto minister Bodnar wszczął procedurę odwołania prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie neo-sędziego Bartłomieja Migdy oraz trzech jego zastępców: członkini neo-KRS Ireny Bochniak, neo-sędziego Piotra Kowalskiego i neo-sędziego Michała Puzy.

Wszczęto też procedurę odwołania 10 prezesów i dwóch wiceprezesów krakowskich sądów rejonowych. Teraz zgodę na ich odwołanie musi wydać tamtejsze Kolegium. Będzie to robić na trzydniowym posiedzeniu, które kończy się 25 marca.

Mężyzna w okularach siedzi za stołem
Odwołany przez ministra sprawiedliwości wiceprezes Sądu Apelacyjnego w Poznaniu Przemysław Radzik. Nadal jest zastępcą rzecznika dyscyplinarnego. Fot. Mariusz Jałoszewski.
;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze