0:00
Prawa autorskie: Grzegorz Skowronek / Agencja GazetaGrzegorz Skowronek /...
23 września 2021

Ścigają sędziego Synakiewicza za stosowanie prawa UE, Gąciarka za konferencję u Bodnara

Sędzia Adam Synakiewicz za wykonanie wyroków TSUE i ETPCz dostał aż siedem zarzutów dyscyplinarnych. Ściga go zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik. Z kolei sędziemu Piotrowi Gąciarkowi grozi dyscyplinarka za udział w konferencji Rzecznika Praw Obywatelskich.

Wydrukuj

Zarzuty dyscyplinarne sędzia Adam Synakiewicz z Sądu Okręgowego w Częstochowie - na zdjęciu powyżej - dostał 13 września 2021 roku. Sędzia właśnie się o nich dowiedział z pisma „słynnego” Przemysława Radzika, który ściga niezależnych sędziów za byle co. Zastępca rzecznika dyscyplinarnego postawił zarzuty dyscyplinarne za orzeczenia z lipca i sierpnia 2021 roku, w których Synakiewicz zakwestionował skład sądu z udziałem neo sędziów, awansowanych przez nową, polityczną Krajową Radę Sądownictwa.

Sędzia sześć zarzutów dostał za złożenie w lipcu 2021 roku sześciu zdań odrębnych do wyroków. Synakiewicz złożył je, bo w składzie orzekającym, który je wydał, była neo sędzia i uznał, że z tego powodu sąd był źle obsadzony. Radzik zakwalifikował to jako uchybienie godności sędziego i przekroczenie uprawnień. Uznał też, że Synakiewicz sam przyznał sobie kompetencje do badania legalności neo sędziego oraz legalności nowej KRS, czym miał złamać niekonstytucyjną ustawę kagańcową, zabraniającą badania statusu neo sędziów.

Siódmy zarzut sędzia ma za uchylenie w sierpniu 2021 wyroku wydanego przez neo sędzię z Sądu Rejonowego w Zawierciu. Synakiewicz znowu orzekł, że sąd z udziałem neo sędziego jest wadliwy, więc i wydany przez niego wyrok jest wadliwy.

Radzik i Zbigniew Ziobro złamali orzeczenie TSUE

Represje na sędziego Synakiewicza spadły błyskawicznie, bo jako pierwszy w Polsce wykonał orzeczenia TSUE z 14 i 15 lipca 2021 roku oraz wyrok ETPCz z 22 lipca 2021 roku. Orzeczenia te podważają legalność Izby Dyscyplinarnej oraz nowej Krajowej Rady Sądownictwa i dawanych przez nią sędziowskich nominacji oraz awansów.

Synakiewicz wykonywał te orzeczenia wychodząc z założenia, że obywatele mają prawo do prawidłowo obsadzonego i niezależnego sądu. To nie spodobało się ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze, który 26 sierpnia w Poranku Rozgłośni Katolickich mówił, że tacy sędziowie powinni mieć dyscyplinarki oraz być usuwani z zawodu. Na realizację tych gróźb długo nie trzeba było czekać. Kilka godzin później zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik - nominat ministra Ziobry - wszczął przeciwko sędziemu postępowanie wyjaśniające.

W przyszłości grożą mu za to zarzuty karne przekroczenia uprawnień, bo złamał zabezpieczenie TSUE z 14 lipca 2021 roku zawieszające przepisy ustawy kagańcowej, zabraniającej sędziom pod groźbą kar badania statusu neo sędziów. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego na podstawie wszczętego postępowania próbował odsunąć sędziego na miesiąc od orzekania - ale odmówił mu tego prezes Sądu Okręgowego w Częstochowie Rafał Olszewski uznając, że nie ma do tego podstaw. Wtedy do akcji wkroczył minister Ziobro, który sam wydał taką decyzję, czym też złamał orzeczenie TSUE i za co również jemu grożą w przyszłości zarzuty karne przekroczenia uprawnień. Dlaczego ministrowi grozi odpowiedzialność karna, dokładnie tłumaczy w swoim stanowisku stowarzyszenie sędziów Themis:

Kilka dni po zawieszeniu Synakiewicza zastępca rzecznika dyscyplinarnego wszczął postępowanie dyscyplinarne przeciwko niemu i postawił mu siedem zarzutów. W decyzji o postawieniu zarzutów napisał, że rodzaj dokonanych przez sędziego „czynów tak z punktu widzenia postaci zamiaru, jego premedytacji i ich wysoce negatywnych skutków w zakresie prawidłowości funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, interesu i praw sędziów, których bezpośrednio dotyczyły bezprawne działania Adama Synakiewicza oraz przede wszystkim konstytucyjnych zasad porządku prawnego Rzeczpospolitej Polskiej, godzi w istotne interesy służby”.

Synakiewicza bronią sędziowie Sądu Najwyższego

Sędzia Synakiewicz dyscyplinarki się nie boi. „Nie zgadzam się z zarzutami. Nie badałem zgodności z prawem powołania jakiegokolwiek sędziego. Nie kwestionowałem skuteczności powołania sędziego, ani istnienia jego stosunku służbowego. Sąd, w którym zasiadałem badał, czy skład orzekający [z neo sędzią – red.] był sądem niezależnym i bezstronnym. Jest to inne zagadnienie” - mówi OKO.press sędzia Synakiewicz.

Dodaje: „Wszystko, co zostało napisane w uzasadnieniach moich orzeczeń objęte jest ochroną niezawisłości sędziowskiej. Mówiąc wprost – sąd, w którym zasiadałem, miał prawo zastosować przepis kodeksu postępowania karnego mówiący o badaniu przez sąd, czy wyrok został wydany przez właściwie obsadzony sąd.

Postawienie mi teraz za to zarzutów dyscyplinarnych nie wpłynie na moją postawę, o ile wrócę do wykonywania obowiązków sędziowskich”.

Prezes Sądu Okręgowego w Częstochowie Rafał Olszewski wykonał bowiem decyzję Ziobry i odsunął sędziego na miesiąc od orzekania. Synakiewicz w poniedziałek 20 września wrócił z urlopu i udał się normalnie do pracy, ale nie został do niej dopuszczony. Nie został jednak odcięty od systemu informatycznego i akt spraw, więc będzie mógł się przygotowywać do ich prowadzenia, gdy na początku października minie okres zawieszenia.

W sądzie w poniedziałek byli z Synakiewiczem - wspierając go - nowy prezes legalnej Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego Piotr Prusinowski oraz sędzia Bohdan Bieniek z Izby Pracy SN. Jak wynika z informacji OKO.press, prezes Prusinowski wraz z sędzią Jarosławem Matrasem z Izby Karnej SN będą obrońcami Synakiewicza w sprawie dyscyplinarnej. Kolejnym obrońcą będzie też adwokat Michał Wawrykiewicz. Wszyscy będą bronić sędziego z ramienia Komitetu Obrony Sprawiedliwości.

05.12.2019 Warszawa , Sad Najwyzszy. Orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie niezależność Izby Dyscyplinarnej i KRS, 5 grudnia 2019. Od lewej: sędzia Bohdan Bieniek, sędzia Piotr Prusinowski, sędzia Dawid Miąsik
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń SN Piotr Prusinowski (pośrodku). Po lewej sędzia Bohdan Bieniek z Izby Pracy. Obaj dali wsparcie sędziemu Synakiewiczowi. Na zdjęciu jest jeszcze sędzia SN Dawid Miąsik. Fot. Kuba Atys/Agencja Gazeta

Prokuratura uznała wyrok, za który sędzia został zawieszony

Nie wiadomo jednak, czy Synakiewicz w październiku wróci do pracy. W przypadku, gdy sędzia ma zarzut dyscyplinarny za rzekome przekroczenie uprawnień, decyzję o przywróceniu go do pracy lub o dalszym zawieszeniu podejmuje nielegalna Izba Dyscyplinarna, zawieszona przez TSUE. Jeśli izba podejmie decyzję, to również złamie zabezpieczenie TSUE z lipca 2021 roku.

Co ciekawe, Prokuratura Rejonowa z Zawiercia, która skierowała akt oskarżenia w sprawie, w której sędzia uchylił wyrok sądu I instancji nie złożyła skargi do Sądu Najwyższego. Potwierdza to rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Waldemar Łubniewski. Mówi OKO.press, że zawierciańska prokuratura nie znalazła podstaw prawnych do wniesienia skargi.

To zaskakująca decyzja, bo stojący na czele prokuratury Zbigniew Ziobro - Prokurator Generalny i minister sprawiedliwości w jednej osobie - zaatakował wyrok Synakiewicza i odsunął sędziego od orzekania. A prokuratura uznając, że wyrok jest wadliwy mogła go kwestionować w SN. Czy boi się przegranej w Sądzie Najwyższym, co by obnażyło bezpodstawną decyzję ministra o zawieszeniu sędziego?

Kolejni zawieszeni - Gąciarek i Pilśnik

Sędzia Synakiewicz nie jest jedynym sędzią zawieszonym za wykonanie lipcowych orzeczeń TSUE i ETPCz. Minister Ziobro na miesiąc odsunął też od orzekania sędzię Martę Pilśnik ze stołecznego sądu rejonowego. To kara za to, że stosując prawo UE zwolniła z aresztu prokuratora oskarżonego o korupcję. Sędzia uznała, że nielegalna Izba Dyscyplinarna nie uchyliła mu skutecznie immunitetu.

Z kolei za powołanie się na orzeczenie TSUE i ETPCz na miesiąc odsunięto sędziego Piotra Gąciarka z Sądu Okręgowego w Warszawie. Zrobił to prezes Sądu Piotr Schab, nominat ministra Ziobry i jednocześnie główny rzecznik dyscyplinarny. Gąciarek odmówił orzekania w tym samym składzie z neo sędzią i nie przyszedł na rozprawę. W tej sprawie toczy się już w sprawie sędziego postępowanie wyjaśniające.

Teraz sędziemu grozi kolejne postępowanie o charakterze dyscyplinarnym za udział w charakterze prelegenta w konferencji organizowanej przez Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara i Naczelną Radę Adwokacką.

Sędzia ma się tłumaczyć z konferencji u Bodnara

Do złożenia wyjaśnień w tej sprawie wezwała Gąciarka zastępczyni rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie Anna Nowakowska. Prowadzi ona postępowanie wyjaśniające w związku z udziałem sędziego w konferencji „Procedury chore na COVID. Jak pandemia dotknęła procedurę cywilną, karną i sądowo administracyjną” w dniu 1 lipca 2021 roku. Rzeczniczka dyscyplinarna założyła, że było to dodatkowe zajęcia sędziego i pyta, czy miał na nie zgodę prezesa sądu.

Sędzia Gąciarek odpowiedział rzeczniczce, że o udziale w konferencji nie informował prezesa sądu, bo udział w niej był bezpłatny. Nie było to dodatkowe zajęcie, które jest objęte wymogiem zgłoszenia.

Sędzia Piotr Gąciarek
Sędzia Piotr Gąciarek. Fot. Dawid Zuchowicz/Agencja Gazeta

Za co jeszcze ścigają Gąciarka?

Sędzia Gąciarek, aktywny działacz warszawskiej Iustitii, znany jest z obrony wolnych sądów. Już wcześniej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro kazał mu zrobić dyscyplinarkę za obronę sędziego Igora Tulei.

A za poprzednie oświadczenie, że nie będzie sądził z neo sędziami, prezes Sądu Okręgowego w Warszawie Piotr Schab odsunął go od ważnych procesów i przesunął go do pracy w spokojniejszym wydziale. Gąciarek nie wydaje tam wyroków, tylko wykonuje orzeczenia wydane przez innych sędziów.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne