Prawa autorskie: Robert Robaszewski / Agencja GazetaRobert Robaszewski / Agencja Gazeta
28 maja 2021

Skandaliczny atak politycznej KRS na sąd w Bydgoszczy i prawnika sędziego Juszczyszyna

Nowa KRS, która ma bronić niezależności sądów, sama zaatakowała sąd w Bydgoszczy za przywrócenie do pracy sędziego Pawła Juszczyszyna. Zaatakowała też prawnika sędziego, który żąda od I prezes SN wykonania orzeczenia ws. Juszczyszyna

Upolityczniona nowa Krajowa Rada Sądownictwa atak przypuściła na posiedzeniu w piątek 28 maja 2021 roku. Stoi za tym tzw. frakcja jastrzębi. To członkowie Rady kojarzeni z byłym wiceministrem sprawiedliwości Łukaszem Piebiakiem i zwolennicy ostrego kursu w sądach.

Zgłosili oni dwa projekty uchwał nowej KRS. Pierwszy dotyczył członka Rady Macieja Nawackiego, który jest jednocześnie prezesem Sądu Rejonowego w Olsztynie. O uchwałę, w której nowa KRS ma go bronić i chwalić za blokowanie powrotu do sądu sędziego Pawła Juszczyszyna, wystąpił sam Nawacki.

W tej uchwale Rada jednocześnie ostro atakuje Sąd Rejonowy w Bydgoszczy, który przywrócił Juszczyszyna do pracy. Rada wręcz wzywa do rozprawy z trzema sędziami, które wydały to precedensowe orzeczenie. W uchwale nie ma jednak ani słowa, że Maciej Nawacki lekceważy orzeczenia sądu.

Frakcja jastrzębi chce też ostrej reakcji na pismo prawnika Juszczyszyna, czyli prof. Michała Romanowskiego, który wysłał list otwarty do I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej. Prof. Romanowski wzywa w nim Manowską do wykonania innego korzystnego dla Juszczyszyna orzeczenia.

Frakcji jastrzębi nie spodobało się to, że profesor nazwał Manowską neo prezesem i neo sędzią. W obu sprawach frakcja żąda by sędziami z Bydgoszczy i prof. Romanowskim błyskawicznie zajęli się rzecznicy dyscyplinarni i prokuratura.

Nawacki wzywa na pomoc nową KRS

Atak nowej KRS nie był spodziewany. W piątek 28 maja Rada miała skończyć dawanie sędziowskich awansów. Na obecnym kilkudniowym posiedzeniu dała ich sporo, w tym do ważnego NSA. Najwięcej emocji wzbudził awans dla Macieja Nawackiego, członka nowej KRS. Choć jest sędzią rejonowym został nominowany aż do NSA. W piątek spodziewany był podobny awans dla żony rzecznika dyscyplinarnego Przemysława Radzika, który ściga niezależnych sędziów. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sprawę jednak odłożono. Za to zgłoszono do porządku obrad przyjęcie dwóch uchwał - w obronie Macieja Nawackiego i prezes SN Małgorzaty Manowskiej, która z urzędu jest członkiem nowej KRS.

Nawacki wniosek w swojej obronie złożył jako prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie. Zażądał, by nowa KRS zajęła stanowisko w jego sprawie w trybie artykułu 186 Konstytucji, który mówi, że Rada stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Tyle że nowa KRS nie broni niezależności sądów. Nie wstawia się za represjonowanymi i ściganymi niezależnymi sędziami. Co wypunktował w ważnym orzeczeniu Naczelny Sąd Administracyjny orzekając jednocześnie, że KRS nie jest niezależna od polityków. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Jak widać Rada broni jednak „swoich”, bo przyjęła uchwałę w obronie Macieja Nawackiego. Zaatakowano w niej Sąd Rejonowy w Bydgoszczy, który w kwietniu 2021 roku w ramach zabezpieczenia nakazał dopuścić sędziego Pawła Juszczyszyna do pracy. Sąd orzekł, że jego zawieszenie w lutym 2020 roku przez Izbę Dyscyplinarną jest bezprawne. Bo Izba nie jest legalnym sądem.

To precedensowe orzeczenie wydał sąd w składzie: Iwona Wiśniewska, Katarzyna Błażejowska, Anetta Marciniak.

Prezes Nawacki zlekceważył jednak orzeczenie i sędziego do pracy nie dopuścił. Na co Juszczyszyn i olsztyńscy sędziowie złożyli na niego zawiadomienie do prokuratury. Sędzia Juszczyszyn wystąpił też o egzekucję tego orzeczenia i nałożenie na Nawackiego 15 tys. zł grzywny. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Czy nowa KRS naruszyła niezależność bydgoskiego sądu

Teraz Maciej Nawacki wezwał na pomoc nową KRS, w której zasiada. A ta przyszła mu z odsieczą. W przyjętej uchwale z 28 maja 2021 roku napisano, że wydział pracy Sądu Rejonowego w Bydgoszczy nie miał prawa zajmować się zawieszeniem Juszczyszyna przez Izbę Dyscyplinarną, bo nie ma do tego kompetencji. Jest to bowiem sprawa dyscyplinarna.

Dlatego KRS zwróci się do prezydenta, ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego o podjęcie „wszelkich możliwych działań, które będą stanowić urzeczywistnienie wartości wynikających z konstytucyjnego podziału władzy” oraz „w celu uniknięcia chaosu interpretacyjnego wynikającego z dowolnej wykładni przepisów prawa [przez bydgoski sąd – red.]”.

Nowa KRS uznała w uchwale, że trzy sędzie, które przywróciły Juszczyszyna do pracy, popełniły czyn dyscyplinarny i przestępstwo przekroczenia uprawnień z artykułu 231 kodeksu karnego.

„W tych realiach czynności podejmowane przez prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie w wykonaniu uchwały Izby Dyscyplinarnej [o zawieszeniu Juszczyszyna - red.] należy ocenić jako praworządne” - napisała w uchwale nowa KRS. Uznano również, że Nawacki, który lekceważy orzeczenie sądu, jest nękany przez „podmioty zewnętrzne” i innych sędziów. Za taką uchwałą głosowało 11 członków nowej KRS.

Przed głosowaniem odbyła się dyskusja. Referujący uchwałę sędzia Zbigniew Łupina zapewniał, że na stanowisko nowej KRS w tej sprawie czeka środowisko sędziowskie. Przeciwny uchwale był sędzia Leszek Mazur, były szef nowej KRS odwołany przez frakcję jastrzębi. Mówił, że sprawa Juszczyszyna toczy się cały czas przed sądem i Rada nie powinna w to ingerować, bo może naruszyć niezależność bydgoskiego sądu.

Przeciwny uchwale był też senator Bogdan Zdrojewski z KO (reprezentuje w Radzie Senat). „Protestuję przeciwko temu. Jest to niewłaściwe. Mamy bronić czynności jednego członka Rady” - mówił Zdrojewski. Podkreślał, że czynów dyscyplinarnych mógł dopuścić się też Nawacki nie wykonując orzeczenia bydgoskiego sądu. Zdrojewski zaznaczał, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem.

Dodał: „Nie powinniśmy zajmować stanowiska. Dziś bardziej poszkodowanym jest sędzia Juszczyszyn”.

Głos zabrał jeszcze wiceszef nowej KRS były sędzia TK Wiesław Johan, który reprezentuje prezydenta. „Możemy stworzyć niebezpieczny precedens, bo sprawa jest zawisła przed sądami. Ingerencja KRS będzie naruszeniem zasady niezawisłości sędziowskiej. Nie powinniśmy na tym etapie zajmować stanowiska” - przestrzegał Johan. Ale stanowisko i tak zostało uchwalone. Zapewne przy dużym poparciu frakcji jastrzębi.

Obronić Manowską, potępić obrońcę Juszczyszyna

W piątek 28 maja 2021 roku niespodziewanie zgłoszono też kolejną uchwałę w obronie prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej. Zgłosił ją sędzia Rafał Puchalski, prezes Sądu Okręgowego w Rzeszowie, nominat resortu Ziobry. Puchalski przypisywany jest do frakcji jastrzębi. Do tej frakcji zalicza się też m.in. Macieja Nawackiego, Jarosława Dudzicza i Marka Jaskulskiego. Wspiera ich w głosowaniach poseł PiS Arkadiusz Mularczyk (reprezentuje Sejm).

Uchwała nowej KRS ma być odpowiedzią na list otwarty i wezwanie przed egzekucyjne jakie adwokat, prof. Michał Romanowski - pełnomocnik Pawła Juszczyszyna - skierował do prezes Manowskiej. List jest ostry w wymowie.

Profesor wzywa w nim do wykonania orzeczenia Sądu Okręgowego w Olsztynie, który w maju 2021 roku w ramach kolejnego zabezpieczenia wstrzymał wykonanie decyzji Izby Dyscyplinarnej o zawieszeniu Juszczyszyna.

Olsztyński sąd jednocześnie nakazał SN umieścić przy decyzji o zawieszeniu sędziego (na stronie SN) informację, że „skuteczność i wykonalność [tej decyzji – red.] zostały wstrzymane na czas trwania postępowania o ustalenie, że opisana uchwała nie jest orzeczeniem Sądu Najwyższego”. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Takiej wzmianki na stronie SN jeszcze nie ma stąd wezwanie przed egzekucyjne prof. Romanowskiego. Jego pismo jest z 26 maja i musiało zaboleć frakcję jastrzębi w nowej KRS, bo zażądała natychmiastowej reakcji Rady.

Uchwałę w tej sprawie referował Rafał Puchalski. Mówił, że ma być ona w sprawie naruszenia powagi urzędu I prezes SN i jej dobrego imienia. Podkreślał, że prof. Romanowski zakwestionował jej status jako prezesa i sędziego SN, bo w liście pisał o niej neo prezes, neo sędzia.

Uchwała ma potępić prof. Romanowskiego i zarzucić mu naruszenie etyki zawodu adwokata. Puchalski mówił, że jego pismo to wyraz frustracji i małostkowa potrzeba zaistnienia w mediach. Twierdził, że prof. Romanowski mógł popełnić przestępstwo znieważenia konstytucyjnego organu. I wymaga to reakcji Naczelnej Rady Adwokackiej oraz władz Uniwersytetu Warszawskiego, z którym związany jest profesor.

W uchwale jest też zapis, że Rada oczekuje wszczęcia wobec profesora postępowań, łącznie z postępowaniem dyscyplinarnym. Pisaliśmy w OKO.press o liście do prezes Manowskiej:

Manowska prosi o refleksję

Przeciwko tej uchwale był senator Bogdan Zdrojewski mówiąc, że to ingerencja w trwające postępowanie sądowe. „KRS nie może ingerować w każdy list. To nie rola KRS, ma to wymiar polityczny” - podkreślał Zdrojewski. Zgodził się z nim sędzia Wiesław Johan.

Za uchwałą był sędzia Jarosław Dudzicz, prezes Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim z nominacji resortu Ziobry. Uderzył w wysokie tony. „Od przyjęcia tego stanowiska zależy jak będą postrzegać nas obywatele, czy stoimy na straży niezależności sądów. Haniebne byłoby gdyby tego stanowiska nie było” - mówił Dudzicz. Jego zdaniem pismo pełnomocnika Juszczyszyna jest obraźliwe dla Manowskiej również jako kobiety.

Z kolei Maciej Nawacki grzmiał, że jak nowa KRS nie zareaguje, to będzie anarchia. Mówił, że trzeba postawić tamę kwestionowaniu statusu sędziów nominowanych przez nową KRS (Manowska też jest takim sędzią). Przestrzegał, że za przykładem bydgoskiego i olsztyńskiego sądu, które zakwestionowały Izbę Dyscyplinarną, mogą pójść inne sądy. „Pisanie, że Manowska nie jest I prezesem SN godzi w podstawy porządku prawnego” - zarzucał Nawacki.

Odpowiedział mu Zdrojewski: „KRS stosuje efekt mrożący wobec różnych stron. Wkracza w politykę”. A sędzia Leszek Mazur mówi, że uchwała ws. Manowskiej to „impulsywna, odruchowa reakcja”.

Uchwały jednak nie głosowano, sprawę odłożono na kolejne posiedzenie. W czasie przerwy szef nowej KRS Paweł Styrna zadzwonił do prezes Manowskiej, a ta powiedziała mu, że prosi o refleksję nad stanowiskiem KRS.

Prawnik Juszczyszyna się nie boi

Sprawa pisma prof. Michała Romanowskiego będzie miała dalszy ciąg nie tylko w nowej KRS. Bo rzecznik prasowy SN Aleksander Stępkowski daje do zrozumienia, że SN nie wykona orzeczenia olsztyńskiego sądu. Jak mówił OKO.press sądy powszechne nie mogą podważać orzeczeń SN.

Tyle że Izba Dyscyplinarna nie jest legalnym sądem, co wynika również z orzeczeń TSUE, Sądu Najwyższego oraz orzeczeń Sądu Apelacyjnego w Warszawie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Dlatego prof. Romanowski zapowiada, że jeśli prezes SN Małgorzata Manowska nie wykona orzeczenia olsztyńskiego sądu, to złoży na nią zawiadomienie do prokuratury, oraz złoży wniosek o egzekucję, w którym będzie domagał się dla niej 15 tys. zł grzywny.

Romanowski w rozmowie z OKO.press podkreśla, że nie da się zastraszyć uchwałą nowej KRS. "To, że Małgorzata Manowska jest neo sędzią SN i neo prezesem wynika z orzecznictwa TSUE oraz Sądu Najwyższego. Jako adwokat mam obowiązek bronić wolności i godności mojego klienta. Wykonuję swój zawód" - mówi prof. Romanowski. Przypomina, że Paweł Juszczyszyn przez ponad rok nie jest dopuszczany przez Nawackiego do orzekania i ma obniżone o 40 procent wynagrodzenie. "A Manowska, która jest legalnym sędzią sądu apelacyjnego i dr hab. nauk prawnych ustami rzecznika SN oświadcza, że nie wykona skutecznego orzeczenia Sądu Okręgowego w Olsztynie. To niewyobrażalne" - podkreśla Romanowski.

Pełnomocnik Juszczyszyna mówi jeszcze OKO.press, że spodziewał się takiej uchwały nowej KRS. "Osoby w niej zsiadające z ramienia obecnej władzy są sędziami, którzy pełnią rolę służebną wobec władzy po to, by ta mogła wprowadzić system autorytarny i zniszczyć niezależne sądy. Ich uchwała wpisuje się w metody organizacji pokazowych procesów i jest po to, by zastraszać kolejnych sędziów i składy orzekające z Bydgoszczy oraz z Olsztyna za orzeczenia niezgodne z oczekiwaniami władzy" - mówi prof. Michał Romanowski. I dodaje: "Nie dam się zastraszyć, wypełniam swoją misję profesora prawa. Profesor ma być niepokorny w myśleniu i musi mówić prawdę. Konsekwentnie będę realizował obronę Juszczyszyna. A jak będą procesy przeciwko mnie to się z nimi zmierzę. Te wszystkie osoby powinny pamiętać, że prawo nie umiera. I przyjdzie czas na rozliczenia".

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne