05 października 2022

Słowenia wykonuje wyrok swojego TK. Legalizuje małżeństwa par tej samej płci i możliwość adopcji

Słowenia, inaczej niż Rosja Putina i Polska Kaczyńskiego, zamiast atakować gejów, lesbijki i osoby transpłciowe, uchwaliła małżeństwa i możliwość adopcji przez pary tej samej płci

Słoweński parlament w myśl dwóch orzeczeń słoweńskiego Trybunału Konstytucyjnego z 16 czerwca 2022 roku uchwalił prawo wprowadzające równość małżeńską dla lesbijek i gejów. Ustawa mówi również, że pary tej samej płci będą też mogły brać udział w procedurze adopcyjnej.

Widżet projektu Aktywni Obywatele - Fundusz Krajowy, finansowanego z Funduszy EOG

Od wejścia w życie wyroków Trybunału Konstytucyjnego, Słowenia była pierwszym krajem Europy Środkowo-Wschodniej, który dał te prawa osobom LGBT. Teraz potwierdził je ustawodawca.

TK orzekł, że obowiązujący w Słowenii faktyczny zakaz zawierania małżeństw przez gejów i lesbijki, a także zakaz adopcji dzieci przez pary homoseksualne jest formą dyskryminacji, sprzeczną z konstytucją Słowenii i prawem europejskim. W OKO.press opublikowaliśmy tłumaczenie uzasadnienia orzeczeń słoweńskiego TK.

W Europie małżeństwa osób tej samej płci wprowadzono już w Austrii, Belgii, Danii, Finlandii, Francji, Niemczech, Islandii, Irlandii, Luksemburgu, na Malcie, w Holandii, Norwegii, Portugalii, Słowenii, Hiszpanii, Szwecji, Szwajcarii (od lipca tego roku) i Wielkiej Brytanii.

Według sondażu Ipsos dla OKO.press z początku września, przyznania osobom homoseksualnym prawa do zawierania związków partnerskich chciałoby 58 proc. wyborców i wyborczyń. Przeciwko jest 37 proc. Wprowadzenia równości małżeńskiej oczekiwałoby 48 proc. badanych. Na „nie” było 47 proc. respondentów.

Z wrześniowego sondażu IBRIS dla Radia Zet wynika, że 64 proc. badanych popiera wprowadzenie związków partnerskich w Polsce. 48 proc. twierdzi, że pary jednopłciowe powinny mieć prawo zawierania małżeństwa.

W OKO.press gratulujemy Słowenii poszerzenia zakresu prawnego uznania praw LGBT.

Zapytaliśmy słoweńskiego konstytucjonalistę i eksperta praw człowieka o wyjaśnienie, dlaczego było to możliwe.

"W ciągu ostatnich dwóch dekad Słowenia nie była miejscem wrogim gejom i lesbijkom" - mówi OKO.press prof. Matej Avbelj, ekspert Agencji Praw Podstawowych UE i prorektor Nowego Uniwersytetu w Słowenii.

Według Eurobarometru z 2019 roku, 64 procent respondentów że Słowenii zgodziło się ze stwierdzeniem, że geje i lesbijki powinni mieć takie same prawa jak osoby heteroseksualne. W Polsce tego zdania było 49 procent badanych.

Natomiast 62 procent respondentów w Słowenii zgodziło się ze zdaniem, że małżeństwa jednopłciowe powinny być zalegalizowane w Europie - przeciwnych było 35 procent. Myślało tak 45 procent respondentów z Polski - przeciwnych było 50 procent.

Anna Wójcik, OKO.press: Z perspektywy Polski, w której Trybunał Konstytucyjny jest podporządkowany politykom współodpowiedzialnym za nagonkę na gejów, lesbijki, osoby transpłciowe, decyzja słoweńskiego TK o legalizacji małżeństw i możliwości adopcji przez pary tej samej płci wydaje się rewolucyjna. Jak do niej doszło?

Prof. Matej Avbelj: Orzeczenia słoweńskiego TK mają wymiar prawny, polityczny, socjologiczny, historyczny, które sprawiają, że ta decyzja nie była zaskakująca czy rewolucyjna. Przede wszystkim z powodów socjologicznych i politycznych.

W ostatnich dwóch dekadach Słowenia nie była miejscem wrogim gejom i lesbijkom, tak jak Polska w ostatnich latach (potwierdzają to badania Agencji Praw Podstawowych UE i Eurobarometr - red.). Oczywiście, instytucjonalizacja ich praw zajęła trochę czasu.

Niedługo po wejściu do Unii Europejskiej, w 2005 roku, słoweński parlament zdominowany przez centroprawicę uchwalił okrojoną formę związków partnerskich osób tej samej płci. Uregulowano głównie kwestie majątkowe. Choć w tym zakresie w Słowenii już wcześniej traktowano niesformalizowane związki osób tej samej płci równoważnie do oficjalnie zawartych małżeństw.

W prawie nadal były luki, na przykład dotyczące dziedziczenia przez pary tej samej płci. W 2009 roku słoweński Trybunał Konstytucyjny orzekł, że zarówno pary różnej płci, jak i pary tej samej płci, muszą być przez państwo traktowane równo w zakresie stosunków majątkowych. Ta decyzja nie wywołała większych społecznych kontrowersji. W 2017 roku weszła w życie nowa ustawa o związkach partnerskich, dająca takie same prawa parom różnej i tej samej płci.

Środowiska konserwatywne i Kościół katolicki (w spisie powszechnym z 2002 roku 58 procent mieszkańców i mieszkanek Słowenii zadeklarowało się jako katolicy — red.) sprzeciwiały się dopuszczeniu par tej samej płci do instytucji małżeństwa. Pomysł odrzucono w dwóch referendach w 2012 i 2015 roku.

Trzeba wyjaśnić, że w Słowenii polityczna i społeczna rola Kościoła katolickiego jest niewielka w porównaniu do Polski czy Chorwacji. Słowenia, choć niegdyś za żelazną kurtyną, jest najbardziej na zachód wysuniętą republiką byłej Jugosławii, zawsze pozostającą pod silnym wpływem sąsiadujących z nią Włoch i Austrii. Zapewne dlatego społeczeństwo jest w Słowenii bardziej otwarte na prawa mniejszości niż w innych krajach regionu.

Już przed tegoroczną decyzją TK w Słowenii dozwolone było zaadaptowanie dziecka jednego z partnerów przez drugiego partnera/kę w związku osób tej samej płci. Wynikało to z orzecznictwa sądów, które kierowały się kryterium ochrony interesu dziecka. Zagadnieniem spornym było dopuszczenie par tej samej płci do procedury adopcyjnej dziecka, które nie jest dzieckiem żadnej z osób pozostających w związku jednopłciowym. Pomysł ten odrzucono w referendach.

Sprawę skierowano więc do TK.

Młyny słoweńskiego Trybunału mielą powoli. Nie tylko w przypadku spraw wrażliwych politycznie i społecznie, ale też jeśli chodzi o skargi konstytucyjne. Słoweński TK jest bardzo ostrożny, deliberuje długo, odwleka decyzje.

Ostatecznie w czerwcu tego roku zadecydował na korzyść równości małżeńskiej. Orzekł też, że pary tej samej płci muszą mieć taki sam jak pary różnej płci dostęp do procedury adopcyjnej.

Nie oznacza to jednak, że słoweński TK stworzył „prawo do adopcji” dzieci przez pary tej samej płci. Również pary różnej płci nie mają „prawa do adopcji”.

TK orzekł, że kwestii adopcji naczelną zasadą zawsze musi być kierowanie się dobrem dziecka, które należy rozważać indywidualnie w każdy wypadku.

Trybunał wyjaśnił, że niezgodne ze słoweńską konstytucją i dyskryminujące pary tej samej płci jest założenie a priori, że pary tej samej płci są mniej kompetentne czy mniej odpowiednie do wychowywania adoptowanego dziecka. Dokonywanie tej oceny w konkretnym przypadku pozostaje w gestii instytucji opieki społecznej, zajmujących się procedurą adopcji, i sądów.

Jak słoweńska opinia publiczna odebrała decyzje Trybunału?

Decyzja zapadła w środku lata. Większość mieszkańców i mieszkanek Słowenii pewnie nie śledzi zbyt pilnie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.

Kwestia równości małżeńskiej, poza kręgami silnie związanymi z Kościołem katolickim, nie wywoływała dużych kontrowersji. TK nie stworzył też „prawa do adopcji”, tylko orzekł, że pary tej samy płci mają mieć dostęp do procedury adopcyjnej.

Te zagadnienia nie były tak radykalnie jak w Polsce instrumentalizowane przez polityków w debacie publicznej. Nie rozpalano dzięki nim emocji społecznych.

I nikt nie chciał oskarżyć TK o sędziokrację, czy aktywizm sędziowski?

O aktywizmie sędziowskim mówi się, gdy sąd czy trybunał decyduje na przekór opinii publicznej. A tak nie było w tym wypadku. Często krytycznie oceniam decyzje obecnego składu słoweńskiego TK. Ale w tym wypadku muszę go pochwalić. Sędziowie rozstrzygnęli postawione przed nimi zagadnienie prawne i włożyli dużo wysiłku w przystępne uzasadnienie orzeczenia.

W mediach w Słowenii nie cytuje się obficie całych uzasadnień Trybunału. TK wydał więc krótką i przystępną informację prasową. Politycy cynicznie i instrumentalnie wykorzystują spory o pewne zagadnienia i wartości. Rolą sędziów jest cierpliwe szukanie środka, umiarkowanie.

Słoweński TK wyjaśnił, że ich orzeczenie wynika i jest integralną częścią europejskiego konstytucjonalizmu. Dając prawa osobom tej samej płci, nikomu ich przecież nie zabrali. Ta pedagogiczna rola TK jest istotna, studzi emocje.

Przeciwnicy legalizacji małżeństw osób tej samej płci często argumentują, że miałoby to umniejszać tradycyjnej instytucji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.

Czy zamiast zajmować się abstrakcyjnymi zagadnieniami koncepcji małżeństwa, nie lepiej przyjrzeć się faktycznemu funkcjonowaniu i stabilności małżeństw? Osoby, które podnoszą argument, o którym pani wspomniała, często na tym polu wykazują się daleko idącą hipokryzją.

Teraz słoweński ustawodawca potwierdził decyzję TK, kierując się będącymi u podstaw europejskiej kultury prawnej wartościami: szacunkiem i zakazem dyskryminacji.

Słoweńskie społeczeństwo jest bardzo proeuropejskie, prounijne. W przynależności do Unii i unijnej tożsamości widzi powrót do Europy i ucieczkę od losu Bałkanów. Legalizacja małżeństw osób tej samej płci i danie im możliwości udziału w procedurze adopcyjnej to dziś już istotny element europejskiej kultury prawnej, który wynika z pewnego poszerzenia empatii.

Udostępnij:

Anna Wójcik

Pisze o praworządności, demokracji, prawie praw człowieka. Prowadzi Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland. Doktor nauk prawnych. Badaczka w Polskiej Akademii Nauk, Rethink.CEE fellow think tanku The German Marshall Fund oraz Re:Constitution Fellow.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne