Prawa autorskie: Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.plJakub Orzechowski / ...
03 października 2022

Rodzic 1, rodzic 2. O płci mówią jednym językiem z Putinem. Kto? Kaczyński, Czarnek i skrajna prawica

"Czy chcemy wbijać im [uczniom] do głów, że są różne inne płcie obok mężczyzn i kobiet i oferować im operację zmiany płci?" Kto to powiedział, Putin, Kaczyński czy Czarnek? Trudne pytanie? Nic dziwnego. Są tematy, w których skrajna prawica w Polsce i w Rosji ma wspólny język

Przemówienie Putina 30 września 2022 było zapowiadane jako mowa, w której ogłosi przyłączenie czterech ukraińskich obwodów do Rosji. I od tego rosyjski przywódca zaczął, ale im dalej w przemówienie, tym mniej mówił o Ukrainie, a coraz więcej o Zachodzie, który jest prawdziwym wrogiem. W końcu Ukraina zniknęła z perspektywy Putina w ogóle, a ten skręcił w opowieść o zgniliźnie moralnej całego Zachodu.

Widżet projektu Aktywni Obywatele - Fundusz Krajowy, finansowanego z Funduszy EOG

Tę opowieść dobrze znamy skądinąd.

Rodzic 1, rodzic 2

“Czy chcemy, by w Rosji zamiast mamy i taty był rodzic 1, rodzic 2, a może i rodzic 3? Czy w szkołach dzieci od początku mają się uczyć zboczeń, które prowadzą do wymierania? Czy chcemy wbijać im do głów, że są różne inne płcie obok mężczyzn i kobiet i oferować im operację zmiany płci? Czy tego właśnie chcemy dla naszego kraju i naszych dzieci? To dla nas nieakceptowalne. My mamy inną, swoją przyszłość*” – mówił 30 września rosyjski przywódca.

Rodzic 1 i rodzic 2 to echo włoskich i francuskich pomysłów, by w dokumentach dzieci zamiast „matka” i „ojciec” oznaczać rodziców numerami, by nie sugerować ich płci. A odpowiada to na rzeczywistą sytuację wielu dzieci, które wychowywane są w tęczowych rodzinach. Czasem mają one oboje rodziców jednej płci. Jest więc to wciąż słabo rozpowszechniony na kontynencie pomysł, by być bardziej inkluzywnym i otwartym na osoby LGBT.

Ostatecznie mama i tata są rodzicami i nikt nigdzie nikomu nie zabrania zakładania heteroseksualnych rodzin. Te zawsze pozostaną w dominującej większości, bo tak wynika z odsetka osób nieheteronormatywnych w każdym społeczeństwie.

Na prawicy każdy przejaw inkluzywności budzi jednak strach. A strach ten można eksploatować politycznie.

Putin zły, ale...

Jeśli więc słowa Putina coś państwu przypominają, to nie bez powodu. Słowa, które można przypisać Putinowi, znajdziemy też często w ustach polskiej i europejskiej prawicy.

„Używajmy konkretnych, właściwych nazw. Zwłaszcza w dobie rewolucji ideologicznej. Nie »rodzic«, tylko »tata« lub »mama«. Słyszałem głos męski, więc na pewno »tata«. »Rodzic« to się pisze w TVN-ie. Zaraz będzie »rodzic nr 1« i »rodzic nr 2«. Wróćmy do precyzyjnego języka” – mówił polski minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek w styczniu 2022.

To polityczny paradoks. Nikt nie przeczy, że Polska jest dziś jednym z kilku krajów, które najsilniej pomagają Ukrainie i które najsilniej wskazują, że Putin jest ludobójcą, któremu nie można ufać.

I chociaż w sprawie wojny Polska i kilka innych krajów nie boi się nazwać Putina wrogiem, jednocześnie w sprawie zmian społecznych Putin, PiS i inne partie skrajnie konserwatywne mówią jednym głosem.

„Ta propaganda [rosyjska] stara się osłabiać siły konserwatywne, siły, które dążą do stabilności, pokoju, dobrobytu. Ale nie na zasadzie federalizacji, ale na zasadzie takiej, jaką Europę tworzyli ojcowie założyciele. A więc na zasadzie Europy wartości, opartej o tradycję, kulturę europejską, z szacunkiem dla wszystkich 27 państw Unii Europejskiej” – mówił 19 września na Szczycie Konserwatywnym w Bratysławie premier Mateusz Morawiecki.

Nie definiuje tutaj dokładnie „sił konserwatywnych”, ale wiemy dobrze, że Putin i Rosja przez wiele lat ochoczo wspierała niektóre z partii prawicowych na kontynencie. I nie po to, by wspierać UE opartą o tradycję, ale po to, by UE rozbijać.

Morawiecki na zlocie Putinternu

Pod tym względem dużo bardziej znamienne było inne spotkanie, w którym Mateusz Morawiecki również brał udział. Chodzi o szczyt jeszcze sprzed wojny, z końca stycznia 2022 roku w Madrycie. Był to zjazd zorganizowany przez hiszpańską populistyczną partię Vox, gdzie zebrano przedstawicieli większych i mniejszych skrajnie prawicowych partii Europy. W tym te jawnie prorosyjskie.

Gospodarz spotkania, lider hiszpańskiej partii Vox Santiago Abascal twierdzi, że popiera związki partnerskie, ale stanowczo sprzeciwia się małżeństwom osób tej samej płci. Jest także przeciwny „aktywizmowi LGBT”.

Kandydatka partii w wyborach lokalnych w Madrycie w 2019 roku, Rocio Monasterio, twierdziła, że ośmioletnie dzieci w szkołach są rzekomo zachęcane, by udawać osoby przeciwnej płci oraz do tego, by rozmawiać o zoofilii.

W deklaracji podpisanej przez uczestników madryckiego spotkania ze stycznia 2022 czytamy:

„Powinniśmy współpracować i połączyć siły, aby uchronić Europę przed narzucanymi ideologiami i antydemokratycznymi tendencjami, które prowadzą do jej upadku”. To delikatniejszy sposób powiedzenia tego samego, co mówił Putin 30 września: nasz tradycyjny sposób życia jest atakowany, lewica i liberałowie chcą nam narzucić, jak mamy żyć.

Część politologów tę bliską Rosji nieformalną międzynarodówkę nazywa Putinternem, w nawiązaniu do Kominternu, komunistycznej międzynarodówki z lat 30. i 40. XX wieku pod kontrolą sowieckiej Rosji.

Powiązania części z obecnych w Madrycie z Rosją idą czasem dalej, niż tylko podobne lub identyczne spojrzenie na prawa osób LGBT czy poglądy na tożsamość płciową. Hiszpańska prasa opisywała zaś finansowe powiązania z kremlowskimi oligarchami fundamentalistycznych organizacji katolickich będących zapleczem Vox.

Salvini

Do sprawy rodzica 1 i 2 w 2019 roku odnosił się włoski, skrajnie prawicowy polityk Matteo Salvini, lider partii Lega, która obecnie będzie współtworzyć nowy rząd we Włoszech:

"Przy wszystkich problemach, jakie są we Włoszech, w rządzie zajmują się tym, by wykreślić »ojca« i »matkę« z dowodu tożsamości dla małoletnich, by zastąpić ich rodzicem 1 i 2. Im szybciej pójdą do domu, tym lepiej".

Rozwiązanie we Włoszech w dowodach osobistych dla osób poniżej 14. roku życia wprowadził centrolewicowy rząd Matteo Renziego w 2015 roku, Salvini jako minister spraw wewnętrznych cofnął tę decyzję, którą następnie znów przywrócono w 2021 roku.

Partia Salviniego – Liga - w 2017 roku podpisała umowę o współpracy z putinowską Jedną Rosją. Już jako wicepremier Salvini mówił, że aneksja Krymu była prawomocna. Krytykował też ukraińską rewolucję lat 2013-2014 jako finansowaną przez „obce siły”.

Po inwazji Rosji na Ukrainę Salvini lawirował i starał się wypowiadać jednoznacznie antywojennie, ale jednocześnie nie potępiał Putina.

Harry Potter i zaskakujący sojusz

To nie pierwszy raz, gdy Putin w podobny sposób wypowiada się o kwestiach płci. W marcu rosyjski przywódca mówił:

"J.K. Rowling została ostatnio usunięta z przestrzeni publicznej, bo... jej fanom nie podobały się jej poglądy na tzw. wolność płci. Dzisiaj próbują zrobić to samo z tysiącletnim narodem, naszymi obywatelami. Mówię o rosnącej dyskryminacji wszystkiego, co wiąże się z Rosją i ten trend nabiera siły w zachodnich państwach".

Niespodziewany wspólny głos autorki sagi o Harrym Potterze i rosyjskiego ludobójcy wziął się z jej krucjaty medialnej, w której stara się udowodnić, że transpłciowość jest niebezpieczną modą dla dzisiejszych nastolatków.

To też pokazuje, że dla zwolenników teorii o wojnie kulturowej i o niszczeniu konserwatyzmu w Europie i na świecie, każdy głos, który można jakoś włączyć do własnej narracji jest przydatny. Nawet jeśli dzieje się tak wbrew autorce – Rowling potępiła Putina i jego działania w Ukrainie.

Transpłciowość nowym wrogiem

Ataki na osoby transpłciowe to jedna z podstaw walki konserwatystów z najnowszymi ustaleniami naukowymi. Czy jest to cyniczna gra lękami wyborców, czy autentyczne przekonania – nie nam rozstrzygać. Fakty są takie, że:

  • jeszcze kilka lat temu nie było to w retoryce prawicy powszechne;
  • na ten temat PiS i Putin mówią jednym głosem.

Łatwo znaleźć bardzo świeży przykład:

„Musimy doprowadzić, chociaż to może najtrudniejsze, żeby powróciła prawda. Oczywiście ktoś się może z nami nie zgadzać, ma lewicowe poglądy, uważa, że każdy z nas w pewnym momencie może powiedzieć, że teraz... – mówił Jarosław Kaczyński na wiecu we Włocławku 25 czerwca, spoglądając na zegarek – jest w tej chwili wpół do szóstej, byłem mężczyzną, a teraz jestem kobietą”. Wątki transfobiczne pojawiły się w jego wystąpieniach także w ten weekend: "»Żeby Polska była Polską« to pieśń, która porywała Polaków. Ta Polska ma być zmieniona przez ofensywę antykultury, która przychodzi stamtąd, z Zachodu. (...) W niektórych uczelniach pracownik może stracić pracę przez to, że do jakiegoś chłopca, który ogłosił się dziewczyną, mówi dalej proszę pana, a nie proszę pani".

Co ciekawe, motyw monopolu naprawdę również pojawił się u Putina. Podkreśleniem, że „prawda jest z nami” rosyjski dyktator zakończył swoje przemówienie. Było ono na tyle chaotyczne, że nie można być pewnym, czy w tym momencie bardziej miał na myśli to, że Chersoń należy do Rosji czy to, że transpłciowość nie istnieje.

Niemniej jedną i drugą retorykę charakteryzuje podkreślanie, że prawda jest jedna, monopol na nią posiada prawica, a reszta – lewica i liberałowie (w przypadku Putina – Zachód, w przypadku PiS – częściej opozycja) – chcą tę prawdę wykrzywić.

Zbrodnia

W 2021 roku Putin nazywał niebinarność „zbrodnią przeciwko ludzkości”.

A tak wiosną 2022 roku Przemysław Czarnek zareagował na wydzielenie osobnej toalety w jednym z warszawskich liceów dla osób transpłciowych i niebinarnych (na wniosek tych osób, by czuć się bezpieczniej, do czego przychyliły się władze szkoły):

„Szaleństwo postmodernizmu, neomarksizmu. Sprawdzimy to, będziemy pytać dyrekcję, czemu służą tego typu akcje. Czy w toaletach, które są w szkole, uczniowie nie mogą załatwiać potrzeb fizjologicznych? Czy potrzeba do tego zupełnie innych toalet? - powiedział.

Polska jest państwem praworządnym i na wszelkie niepraworządne działania pozwalać nie będziemy. Według polskiego prawa w Polsce mamy kobietę i mężczyznę”.

Putin potrafi wspomnieć o sprawach seksualności nawet, gdy temat jest zupełnie inny, co wygląda nieco obsesyjnie. W lipcu, w Teheranie, temat wybił się u Putina, gdy mówił o energetyce.

„Oni [Zachód] są wielkimi specjalistami w sferze stosunków nietradycyjnych i w obszarze energetyki postanowili postawić na nietradycyjne rodzaje energii” – relacjonuje „żart” Putina w „Gazecie Wyborczej” Wacław Radziwinowicz.

Zakaz

W Rosji od lat obowiązuje zakaz propagowania homoseksualizmu, na razie tylko wśród dzieci. Ale część deputowanych Dumy już przebąkuje, że trzeba go rozszerzyć również na dorosłych. W jednym z krajów Unii Europejskiej też obowiązuje podobne prawo. To oczywiście Węgry, gdzie zakazane są w przestrzeni publicznej wszelkie wzmianki o osobach LGBT+. Jak zauważa András Rácz, badacz w German Council on Foreign Relations, węgierska ustawa jest znacznie bardziej rygorystyczna od swojej rosyjskiej odpowiedniczki. Rosyjskie prawo, jak pisze Rácz, nie zrównuje de facto pedofilii i homoseksualizmu.

I tutaj znów możemy wrócić do ministra Czarnka. Jest on wielkim zwolennikiem węgierskich rozwiązań – bardziej rygorystycznych od rosyjskich!

Tak Czarnek mówił w 2021 roku:

„W tej ustawie zapisano, że szkolne zajęcia podejmujące kwestie seksualności nie mogą propagować zmiany płci ani homoseksualizmu. Ponadto zapisano, że państwo chroni prawo dziecka do zachowania tożsamości odpowiadającej płci w chwili urodzenia. W ustawie zakazano też udostępniania osobom poniżej 18. roku życia treści pornograficznych, a także popularyzujących zmianę płci zapisanej w chwili urodzenia, jak również homoseksualizm.

Powinniśmy powielić te zapisy na gruncie polskim w całości!”.

Chciałoby się, żeby w czasie agresji Rosji na Ukrainę przedstawiciele polskiego (i każdego innego unijnego) rządu nie mówili jednym głosem z Putinem także w tematach innych niż Ukraina. Niestety nie da się tego wyegzekwować, bo Przemysław Czarnek – a także spora część polskiej i europejskiej prawicy – ma w kwestii płci i mniejszości seksualnych identyczne zdanie co rosyjski ludobójca.

*tłumaczenie na podstawie oficjalnej, angielskiej transkrypcji przemówienia.

Udostępnij:

Jakub Szymczak

Dziennikarz OKO.press. Autor książki "Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym" (Czarne, 2022). W OKO.press pisze o gospodarce i polityce społecznej.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne