Trybunał Sprawiedliwości UE zapytał Sąd Najwyższy, czy w związku z nowelizacją ustawy o SN, jego pytania prejudycjalne nadal są aktualne. SN nie pozostawia wątpliwości - odpowiedź TSUE jest niezbędna, by scementować małe zwycięstwo obrońców praworządności. Bo rząd PiS zapowiada, że to nie koniec jego "reform", a dalszych nowelizacji może być "nawet 15"

Rozprawę w sprawie pięciu pytań prejudycjalnych SN z 2 sierpnia 2018 roku początkowo wyznaczono na 12 lutego 2019 roku. Pytania dotyczyły przepisów ustawy o SN z grudnia 2017 – przenoszenia w stan spoczynku sędziów powyżej 65 roku życia. TSUE miał stwierdzić, czy przepisy te nie łamią zasady nieusuwalności sędziów.

W połowie stycznia TSUE postanowił jednak upewnić się, czy po nowelizacji z 21 listopada, pytania SN pozostają aktualne. A jeśli tak, to dlaczego.

TSUE zwrócił się do SN po otrzymaniu stanowiska polskiego rządu oraz Prokuratora Generalnego, które wpłynęły do Luksemburga na początku stycznia.

Strona polska stwierdziła, że pytania są „oczywiście” niedopuszczalne, bo Sąd Najwyższy nie miał podstawy prawnej do ich zadania. Sugerowała europejskiemu sądowi, że powinien odmówić udzielenia na nie odpowiedzi. Odmienne zdanie wyraziły delegacje 4 europejskich krajów, Komisja Europejska oraz urząd nadzoru Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA). Wszystkie stwierdziły, że odpowiedź na pytania SN jest ważna i potrzebna.

TSUE postanowił skonsultować sprawę z samym SN, bo to Sąd Najwyższy może zdecydować o ew. wycofaniu pytań. Stanowisko polskiego sądu jest jasne: odpowiedź jest niezbędna.

Ostateczna decyzja, czy rozpatrzeć pierwszą transzę pytań SN zapadnie w Luksemburgu w nadchodzących tygodniach. W międzyczasie Polskę czekają dwie inne sprawy – 12 lutego wyrok w sprawie skargi KE, a 19 marca odpowiedź na pytania w sprawie KRS i Izby Dyscyplinarnej SN.

SN prosi o odpowiedź

Na pytanie TSUE odpowiedział prezes Izby Pracy SN Józef Iwulski. Stwierdził jasno, że w ocenie Sądu jego pytania prejudycjalne pozostają aktualne. Podał kilka argumentów.

Niebezpieczna nowelizacja

Po pierwsze nowelizacja ustawy o SN – art. 4 – zawiera kontrowersyjny przepis o umorzeniu wszelkich postępowań odwoławczych, które toczyły się w związku ze starą ustawą.

W opinii SN umorzenie postępowań, które są w toku, jest niezgodne z art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu UE, art. 47 Karty Praw Podstawowych, a także z art. 45 i art. 70 Konstytucji RP. Blokuje bowiem prawo dostępu obywateli do sądu.

„SN w uzasadnieniu podkreśla też, że celem art. 4 nowelizacji z 21 listopada jest spowodowanie cofnięcia pytań prejudycjalnych” – mówi w rozmowie z OKO.press mec. Michał Wawrykiewicz ze stowarzyszenia Wolne Sądy.

Odeszli czy nie?

Po drugie nowelizacja z 21 listopada „przywraca sędziów 65+ do orzekania”, podczas gdy SN wielokrotnie podkreślał, że zgodnie z prawem UE nigdy nie przestali być sędziami w stanie czynnym. Odpowiedź na pytania prejudycjalne pozwoliłaby raz na zawsze wyjaśnić tę kwestię.

„Nasz ustawodawca zastosował ekwilibrystykę prawną. Z jednej strony mówi, że sędziów „przywraca”, a z drugiej, że traktuje się ich tak, jakby ich służba w stanie czynnym była ciągła. Stanowisko SN jest jasne. Zgodnie z zasadą pierwszeństwa prawa UE nad prawem krajowym, kwestionowane przepisy powinny zostać pominięte – nikt nie przeszedł więc w stan spoczynku” – podkreśla Wawrykiewicz.

Kaprysy rządu

Po trzecie Sąd Najwyższy argumentuje, że przy nowelizacji ustawy o SN, rządowi PiS zabrakło szczerości i dobrej woli. Została dokonana niejako „pod przymusem” – w obliczu decyzji TSUE o środku tymczasowym – zamrożeniu przepisów starej ustawy.

Politycy PiS wielokrotnie deklarowali, że ich ustawa nie jest sprzeczna z unijnym prawem. Ale dostosowują się, bo muszą.

„Z wypowiedzi medialnych polityków PiS wynika jasno, że rząd nie zgadza się, że stare przepisy były sprzeczne z prawem UE. Nie zgadza się merytorycznie. SN w odpowiedzi do TSUE powołuje się na słowa m.in. Jacka Sasina, wiceministrów Muchy, Warchoła, Wójcika… Podaje nawet linki.

Minister Wójcik powiedział wyraźnie, że ustawę o SN można zmieniać jeszcze 15 razy. W związku z tym Sąd Najwyższy prosi TSUE o rozpoznanie pytań i ostateczne stanowisko. Żeby uniezależnić sytuację od kaprysów ustawodawcy, ustabilizować system prawa na poziomie europejskim – obowiązującym dla wszystkich państw członkowskich” – dodaje Wawrykiewicz.

19 marca: rozprawa o KRS i Izbie Dyscyplinarnej

Bez względu na to, czy TSUE uzna argumentację Sądu Najwyższego w sprawie pierwszych pięciu pytań, już wkrótce polski rząd czeka kolejne starcie z Luksemburgiem.

TSUE na 19 marca wyznaczył posiedzenie w sprawie pytań prejudycjalnych SN dotyczących Krajowej Rady Sądownictwa i Izby Dyscyplinarnej SN.

Sąd Najwyższy zadał je TSUE 30 sierpnia oraz 19 września 2018 roku. Pytał o „zdolność KRS do wykonywania konstytucyjnego zadania stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów” w związku z jej upolitycznieniem.

A także o to, „czy Izba Dyscyplinarna SN będzie sądem niezależnym i niezawisłym w rozumieniu prawa unijnego”. Bo orzekać będą w niej wyłącznie sędziowie wybrani przez nową KRS, której „sposób wyboru i funkcjonowania” SN podaje w wątpliwość. Została bowiem uzależniona od władzy ustawodawczej i wykonawczej.

Sprawę tych pytań prowadzą w TSUE mec. Sylwia Gregorczyk-Abram oraz Michał Wawrykiewicz ze stowarzyszenia Wolne Sądy – członkowie Rady Programowej Archiwum Osiatyńskiego.

12 lutego: skarga KE

Na 12 lutego wyznaczono w Luksemburgu termin rozprawy w sprawie skargi Komisji Europejskiej. To znacznie wcześniej niż spodziewała się większość ekspertów. Po tym, jak Trybunał zgodził się orzekać w trybie przyspieszonym, szacowano, że wyrok poznamy dopiero w kwietniu.

24 września 2018 roku KE zaskarżyła Polskę do TSUE, ponieważ rząd PiS nie zareagował na krytykę ustawy o SN z grudnia 2017 roku. Komisja działała na podstawie art. 258 Traktatu o funkcjonowaniu UE, który pozwala jej zwrócić się do TSUE, jeśli doszuka się „uchybienia obowiązkom państwa członkowskiego”.

Komisja zapytała TSUE o to, czy przepisy o wieku emerytalnym sędziów SN podważały zasadę niezawisłości sędziowskiej, w tym nieusuwalność sędziów. A tym samym są niezgodne z prawem UE.

Skargi nie wycofała nawet po tym, gdy w efekcie decyzji TSUE o tymczasowym „zamrożeniu” kontestowanych przepisów, Polska znowelizowała ustawę o SN. Nowela, która weszła w życie 1 stycznia 2019 roku, przywróciła do pracy przymusowo emerytowanych sędziów.

Tematyka skargi jest zbieżna z pytaniami prejudycjalnymi SN z 2 sierpnia 2018. Jeżeli Trybunał ostatecznie zechce na nie odpowiedzieć, jego odpowiedź na pewno w jakimś stopniu pokryje się z wyrokiem z 12 lutego.


Absolwentka ILS UW oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio, a wcześniej w Polskim Instytucie Dyplomacji. W OKO.press pisze o prawie, Unii Europejskiej i polityce zagranicznej.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press