0:00
Prawa autorskie: Edyta WinnikEdyta Winnik
10 listopada 2021

Marsz Niepodległości. Policja uczula, żeby nie dać się zabić podczas państwowych obchodów

W ramach państwowych obchodów Święta Niepodległości przez Warszawę przejdzie marsz, podczas którego w ubiegłych latach promowano rodzinę, tradycję, czystość rasową i jebanie telewizji TVN. Policja radzi, jak nie dać się udusić podczas świętowania

Wydrukuj

W tym roku pochód uświetniający 103. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości ma status uroczystości państwowej pod egidą Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Decyzję o nadaniu manifestacji takiego charakteru ogłosił 9 listopada szef Urzędu Jan Józef Kasprzyk, a potwierdziła to rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Anita Czerwińska.

Uroczystości państwowe to rzecz poważna i doniosła, dlatego organizatorzy oraz instytucje państwowe w środę 10 listopada 2021 wzmogli wysiłki, by nic nie zakłóciło tradycyjnego przebiegu Marszu Niepodległości.

W związku z tym między innymi:

  • organizatorzy pokazali plakat promujący marsz - jest stylizowany na obwieszczenie okupacyjnych władz niemieckich i sugeruje, że prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (na plakacie przedstawiony jako Der Oberbürgermeister gez. Tschaskovsky) to niemiecki namiestnik;
Plakat Marszu Niepodległości
  • zaproponowali też, że ogolą na łyso głowę Patryka Słowika, dziennikarza Wirtualnej Polski, który nie uszanował podniosłej chwili i skrytykował szatę graficzną plakatu;
  • wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Błażej Poboży zaapelował do władz Warszawy (tu mamy pewien zgrzyt, bo według organizatorów powinien chyba zaapelować do rządu w Berlinie) o usunięcie z ulic „kamieni, żwiru i bruku", by powstrzymać niewymienionych z nazwy prowokatorów od zakłócenia spokojnego marszu narodowców, rodzin z dziećmi, bojówek klubów piłkarskich oraz organizacji czczących nazistę Leona Degrelle'a;
  • „odgruzowania Warszawy" do jutra w obawie o prowokacje chce również od prezydenta Trzaskowskiego szef Stowarzyszenia Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz. Zwrócił się o to na Twitterze. Pozostaje niejasne, dlaczego napisał po polsku do kogoś, kogo uważa za niemieckiego namiestnika - jest obawa, że żądanie może zostać niezrozumiane;
  • natomiast Komenda Główna Policji zatroskana o bezpieczeństwo podczas radosnego, państwowego świętowania niepodległości poradziła dziennikarzom, jak nie dać się zabić. „Dobre ujęcie nie jest warte Twojego zdrowia i życia" - przypominają stróże prawa. „Unikaj noszenia dokumentów na szyi na smyczy lub łańcuszku – w przypadku zaatakowania mogą posłużyć do duszenia" - czytamy w komunikacie.

W związku ze zbliżającymi się obchodami Święta Niepodległości i koniecznością zabezpieczenia przez policjantów wielu towarzyszących mu wydarzeń, mając na względzie bezpieczeństwo dziennikarzy i fotoreporterów podczas relacjonowania ich przebiegu, prezentujemy krótki poradnik bezpieczeństwa.

  1. Pamiętaj o swoim własnym bezpieczeństwie – dobre ujęcie nie jest warte Twojego zdrowia i życia.
  2. Wyposaż się w kamizelkę odblaskową z napisem PRESS/PRASA.
  3. Umieść legitymację prasową w takim miejscu, aby była widoczna i łatwa do okazania.
  4. Ustaw się na skraju tłumu i staraj się nie wchodzić w sam środek akcji – jeżeli znajdziesz się pośrodku dwóch stron natychmiast wycofaj się.
  5. Monitoruj i analizuj sytuację także poza kadrem aparatu/kamery; gdy widzisz, że wzrasta agresja wycofaj się w bezpieczne miejsce.
  6. Zaparkuj swój pojazd w bezpiecznym, oddalonym od miejsca wydarzenia miejscu.
  7. Unikaj noszenia dokumentów na szyi na smyczy lub łańcuszku – w przypadku zaatakowania mogą posłużyć do duszenia. Za to w sytuacji kryzysowej załóż kask czy ochraniacze.
  8. Uważaj i słuchaj komunikatów nadawanych przez policję – jeżeli usłyszysz, że zostaną użyte środki przymusu bezpośredniego odsuń się na bezpieczną odległość.
  9. Pamiętaj, że policjanci wyposażeni w kaski i środki ochrony mają ograniczone pole widzenia.
  10. Nie utrudniaj policjantom wykonywania obowiązków służbowych i nie naruszaj przepisów prawa.

PAMIĘTAJ, że zawsze najważniejsze jest zdrowie i życie!

Wszystko wskazuje więc na to, że Marsz Niepodległości będzie przygotowany perfekcyjnie, a jego przebieg nie będzie odbiegał od tego, co znamy z poprzednich lat. Będzie tak samo efektownie i emocjonująco. A może nawet lepiej.

Jak na Marszu Niepodległości bywało

Marsz Niepodległości jest organizowany już ponad 10 lat i promowany jako manifestacja rodzin z dziećmi, które podczas przemarszu w rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości dają wyraz patriotyzmowi oraz składają hołd tradycji i wierze katolickiej.

Przypomnijmy zatem ważniejsze wydarzenia z historii Marszu:

  • w 2011 roku uczestnicy spalili wóz transmisyjny telewizji TVN, do tej pory hasło „W górę serca, jebać TVN" jest popularne wśród uczestników rocznicowego marszu;
  • w 2013 roku maszerujący podpalili „Tęczę", czyli instalację artystyczną na warszawskim placu Zbawiciela;
  • w 2017 roku organizatorzy zaprosili na marsz m.in. włoskich neofaszystów z partii Forza Nuova;
  • w 2018 roku marsz był organizowany wraz z rządem Mateusza Morawieckiego, przemawiał prezydent Andrzej Duda, obecni byli włoscy neofaszyści, spalono flagę Unii Europejskiej;
  • w 2020 roku uczestnicy zaatakowali oddziały policji i podpalili mieszkanie niedaleko mostu Poniatowskiego, ponieważ na balkonie nad nim wisiał transparent Strajku Kobiet. Zaatakowano również salon sieci Empik.

Na Marszu Niepodległości pojawiają się hasła i transparenty nawiązujące do rasistowskiej koncepcji czystości rasowej: "Polska cała tylko biała", "Europa będzie biała, albo będzie bezludna", "Czysta krew, trzeźwy umysł", "Biała Europa braterskich narodów". Wykrzykiwano również hasła kojarzone z ideologią nazistowską: „Sieg Heil”, „Biała siła”, „Żydzi won z Polski”.

Tłum w poprzednich latach skandował również: „Islamistów nie wpuścimy, polskie kozy obronimy" oraz „Tu jest Polska, a nie Polin". Robert Bąkiewicz ze stowarzyszenia Marsz Niepodległości oskarżał w 2019 roku: „Żydzi grabią Ojczyznę, a elity nawet nie mrukną”.

Prominentnymi uczestnikami Marszu są członkowie Obozu Narodowo-Radykalnego, organizacji znanej m.in. z oddawania hołdu belgijskiemu faszyście Leonowi Degrelle'owi, "wymarzonemu synowi Hitlera", w czasie II wojny światowej dowódcy hitlerowskiej dywizji SS Wallonien. Uczestnicy na marszach powtarzają również zawołanie założonego przez Degrelle'a ruchu reksistowskiego: "Ave, Ave, Christus Rex".

Prawny spór wokół Marszu Niepodległości

W tym roku wokół organizacji Marszu Niepodległości toczył się spór prawny, ponieważ manifestacja utraciła status wydarzenia cyklicznego, w związku z czym aktywistki znane jako „14 kobiet z mostu” zarejestrowały na 11 listopada dwa zgromadzenia na trasie, którą w ubiegłych latach przechodziła demonstracja.

Postanowienie wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła o powtórnej rejestracji marszu uchylił prawomocnie sąd. Jednak decyzja Urzędu ds. Kombatantów czyniąca z manifestacji element państwowych obchodów umożliwia powtórnie przejście Marszu Niepodległości na trasie od Ronda Dmowskiego do błoni Stadionu Narodowego.

  • "14 kobiet z mostu” zarejestrowało na 11 listopada dwa zgromadzenia – od godz. 10:00 do 13:30 na rondzie Dmowskiego, a kolejne w godzinach 14:00-17:00 na trasie z ronda na błonia Stadionu Narodowego. To trasa, którą w poprzednich latach chodził Marsz Niepodległości. Aktywistki wykorzystały fakt, że narodowcy nie odnowili na czas rejestracji marszu jako zgromadzenia cyklicznego.
  • Wojewoda Konstanty Radziwiłł zarejestrował ponownie MN jako zgromadzenie cykliczne, dając mu tym samym pierwszeństwo na trasie.
  • Decyzję wojewody zaskarżył warszawski ratusz, argumentując, że status zgromadzenia cyklicznego nie może zostać przyznany, ponieważ formalnie w 2020 roku Marsz Niepodległości nie został zarejestrowany z powodu pandemii. Odbył się de facto w charakterze zgromadzenia spontanicznego.
  • 27 października Sąd Okręgowy poparł argumentację miasta i uchylił decyzję wojewody o rejestracji. Następnie 29 października Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji.
  • Zbigniew Ziobro, wykorzystując uprawnienia Prokuratora Generalnego, złożył w sprawie marszu w piątek 5 listopada skargę nadzwyczajną. Wnioskował także o środek zabezpieczający w postaci wstrzymania wykonania wyroku Sądu Apelacyjnego, co miałoby umożliwić przeprowadzenie MN jako wydarzenia cyklicznego – z pierwszeństwem na trasie w centrum Warszawy.
  • W poniedziałek 8 listopada Sąd Apelacyjny przekazał skargę nadzwyczajną do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN, ale odrzucił wniosek Ziobry o zabezpieczenie.
  • Tego samego dnia wieczorem IKNiSP poinformowała, że z powodu braków formalnych w dokumentacji, odsyła akta sprawy z powrotem do Sądu Apelacyjnego, celem uzupełnienia.
  • 9 listopada poinformowano o nadaniu marszowi statusu obchodów państwowych.
  • 10 listopada Kobiety z Mostu zrezygnowały z własnego marszu.

Udostępnij:

Michał Danielewski

Wicenaczelny OKO.press, redaktor, socjolog. W OKO.press od 2019 roku, pisze o polityce. Wcześniej przez ponad 13 lat w "Gazecie Wyborczej". Pochodzi z Sieradza

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne