Czwartkowy szczyt Rady Europejskiej rozpoczął się od ostrej wymiany zdań między premierem Węgier i resztą przywódców UE. Viktor Orbán został mocno skrytykowany za blokowanie pieniędzy dla Ukrainy. Prezydent Zełenski podkreślał, że to agresor powinien cierpieć, a nie ofiara agresji
Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie.
Przejdź do ankiety“Przekroczenie czerwonej linii”, “podważanie wiarygodności Rady Europejskiej”, „złamanie zasady lojalnej współpracy”, „nieakceptowalne zachowanie” – w ten sposób członkowie Rady Europejskiej wyrazili się o dotychczasowym działaniu premiera Viktora Orbána, który wbrew decyzji podjętej na szczycie w grudniu 2025 roku, od stycznia blokuje finalizacje pomocy finansowej dla Ukrainy.
Słowa te padły za zamkniętymi drzwiami podczas dyskusji na temat Ukrainy, która była zaplanowana jako pierwszy punkt agendy szczytu UE w czwartek 19 marca w Brukseli.
Zarówno przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa, jak pozostali przywódcy, którzy zabrali głos, bardzo jasno przedstawili premierowi Orbánowi swoje stanowisko w tej sprawie, podkreślając, że jego zachowanie jest nie do przyjęcia.
– To się nigdy wcześniej nie zdarzyło. Pierwszy raz dochodzi do sytuacji, że ktoś blokuje już raz podjętą decyzję. Na szali leży wiarygodność Rady Europejskiej, to też kwestia szacunku dla kolegów i koleżanek. Węgry sprzeniewierzają się zasadzie lojalnej współpracy i współpracy w dobrej wierze – mówił Costa.
Viktor Orbán bronił się, że powodem całej sytuacji jest problem z rurociągiem Przyjaźń, który od 27 stycznia, gdy uległ zniszczeniu na skutek rosyjskiego ostrzału, nie pompuje rosyjskiej ropy do Słowacji i na Węgry. To zdaniem Orbána „zmienia sytuację”.
Przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa miał argumentować, że to dwie odrębne kwestie, a implementacja decyzji Rady Europejskiej nie może być uzależniona od działań państw trzecich. W tym przypadku Rosji, która zbombardowała jedną z przepompowni rurociągu, oraz Ukrainy, która usiłuje awarię usunąć.
Costa podkreślał, że naprawienie rurociągu zależy od możliwości Ukrainy w tym zakresie, a także od tego, czy Rosja powstrzyma się od dalszych ataków na rurociąg, a nie od instytucji unijnych, czy państw członkowskich. Nie powinno mieć więc wpływu na implementację już raz podjętych decyzji Rady Europejskiej.
Przewodniczący Rady Europejskiej skrytykował też wypowiedzi prezydenta Zełenskiego dotyczące premiera Węgier. Odniósł się m.in. do sytuacji, gdy Zełenski powiedział, że przekaże kontakt do Orbána ukraińskim żołnierzom, który „będą wiedzieli co z tym zrobić”. Costa uznał to za niedopuszczalne i powiedział, że eskalacja nie służy nikomu.
Premier Węgier utrzymywał, że „ma prawo blokować decyzje Rady Europejskiej” i nie zapowiedział cofnięcia weta wcześniej niż przywrócone zostanie działanie rurociągu Przyjaźń.
O odblokowanie środków dla Ukrainy apelował też prezydent Wołodymyr Zełenski, który połączył się z przywódcami UE zdalnie. Zełenski podkreślił, że pakiet wsparcia o wartości 90 mld euro na lata 2026–2027 pozostaje dla Ukrainy kwestią kluczową i że ze swojej strony Ukraina robi wszystko, co konieczne, aby odblokować ten pakiet, w tym również w odniesieniu do rurociągu naftowego rurociąg Drużba.
„Nasz zespół z przedsiębiorstw energetycznych – Naftohaz i UkrTransNafta – pracuje intensywnie, aby zrealizować to, o czym rozmawialiśmy. Ale decyzja należy do was – czy chcecie, aby rosyjska ropa była importowana do Europy, wiedząc, że wspiera to agresora” – powiedział prezydent.
Zełenski apelował też o odblokowanie 20. pakietu sankcji przeciw Rosji. Jego zdaniem przyczyni się to do „przybliżenia pokoju” i pokaże Rosji, że nie uzyskuje przewagi.
„Agresor musi zostać osłabiony – i to jest klucz do zakończenia wojny. Oznacza to, że agresor musi słabnąć na polu bitwy, a ciężkie straty Rosji na froncie, sięgające około 30–35 tysięcy żołnierzy miesięcznie, to zapewniają. Rosja musi także ponosić straty gospodarcze – i temu właśnie służą sankcje. Istnieje również wymiar moralny – ważne jest, aby wsparcie dla nas pozostawało silne, stabilne i długofalowe, przez lata, oraz by to agresor odczuwał niepewność co do swojej przyszłości, a nie my” – podkreślił prezydent Wołodymyr Zełenski.
Zełenski podkreślił też, że Ukraina robi wszystko co w jej mocy, aby otwierać kolejne rozdziały negocjacyjne i kontynuować rozmowy dotyczące przystąpienia do Unii Europejskiej.
„Rosja musi wyraźnie zdawać sobie sprawę z tego, że Ukraina będzie w Europie – i że nie da się tego zatrzymać. Dlatego prowadzimy reformy wewnętrzne i działamy na arenie międzynarodowej, aby uzyskać jasną datę członkostwa w UE. Jeśli taka data zostanie określona, będzie to oznaczało, że Rosja nie będzie w stanie w żaden sposób zablokować naszego przystąpienia” – mówił Zełenski.
Także urzędnicy Rady Europejskiej zapewniają, że Rada nie ma zamiaru ponownie otwierać dyskusji nad uzgodnionymi podczas szczytu w grudniu 2025 roku jednogłośnie pożyczkami dla Ukrainy. – Decyzja została podjęta. Przywódcy UE oczekują, że Węgry dotrzymają słowa – poinformował podczas szczytu nieoficjalnie jeden z urzędników Rady.
Aby wypłata wsparcia finansowego dla Ukrainy na rok 2026 i 2027 była możliwa, Węgry muszą zatwierdzić w Radzie UE modyfikację obecnie obowiązujących wieloletnich ram finansowych (czyli siedmioletniego budżetu UE), ponieważ nowy instrument pomocowy dla Ukrainy musi być wpisany w unijną ustawę budżetową.
W grudniu 2025 zgodziły się na to wszystkie państwa UE, łącznie z Węgrami.
Jedyne odstępstwo, jakie zostało wynegocjowane, dotyczyło tego, że Węgry, Słowacja i Czechy chcą być wyłączone z gwarantowania pożyczek dla Ukrainy. Państwa te postawiły to jako warunek niezbędny właśnie do tego, by poparły pożyczki dla Ukrainy.
Teraz z tych ustaleń wyłamują się tylko Węgry, argumentując to problemami z rurociągiem Przyjaźń. Ale uszkodzenie rurociągu powoduje te same utrudnienia dla Słowacji, która też niemal w 100 proc. zależy od dostaw rosyjskiego gazu. A jednak premier Fico nie zdecydował się na blokadę pożyczek dla Ukrainy, tak jak Orbán, za co Zełenski mu oficjalnie podziękował.
Problem z rurociągiem Przyjaźń, na który powołuje się Viktor Orbán, uzasadniając swoje weto, trwa od końca stycznia. 27 stycznia rurociąg został uszkodzony w wyniku rosyjskiego ataku. Jak informowały władze Ukrainy uszkodzenie było poważniejsze niż w poprzednich przypadkach (od początku wybuchu wojny rurociąg był uszkadzany już kilkanaście razy) i dlatego naprawa trwa dłużej. Prezydent Zełenski wyrażał też wątpliwości co do sensu naprawy, skoro rurociągiem tym płynie rosyjska ropa, a jej sprzedaż umożliwia Moskwie prowadzenie wojny przeciwko Ukrainie.
Ze względu jednak na twarde stanowisko premiera Węgier, który utrzymuje, że nie cofnie swojego weta ws. pożyczek dla Ukrainy, dopóki nie zostanie wznowiony tranzyt rosyjskiej ropy, pomoc Ukrainie w naprawie rurociągu zaproponowała Komisja Europejska.
We wtorek 17 marca Komisja Europejska ogłosiła, że wspólnie z Radą Europejską zaoferowała Ukrainie wsparcie w przywróceniu działania rurociągu. KE proponuje, by do Ukrainy udali się wydelegowani przez KE eksperci, by ocenić szkody. Ukraina ma także dostać z KE wsparcie finansowe na ten cel. Kijów ofertę UE przyjął.
Czwartkowa dyskusja na szczycie dotycząca Ukrainy nie zdołała więc przełamać impasu w sprawie finansowania Ukrainy, ani w sprawie 20. pakietu sankcji na Rosję. Ponownie też konkluzje z tej części narady zostały zatwierdzone tylko przez 25 państw, bez udziału Węgier i Słowacji. To już pewien standard.
Najczęściej Węgry, czasem również Słowacja wyłamują się z przyjmowania konkluzji ws. Ukrainy, bo państwa te – szczególnie Węgry – nie są w stanie podpisać pod tekstem, w którym unijni liderzy potępiają Rosję za agresję na Ukrainę, potwierdzają europejskie aspiracje Ukrainy i deklarują dalsze wsparcie finansowe i wojskowe dla Kijowa.
Zgodnie z pierwotnymi planami wiosenny szczyt UE miał być poświęcony kwestii konkurencyjności, ale znowu został zdominowany przez nagłe wydarzenia na arenie międzynarodowej i węgierskie obstrukcje pomocy dla Ukrainy.
Oprócz pomocy dla Ukrainy przywódcy UE omówią też sytuację na Bliskim Wschodzie w związku z amerykańsko-izraelskimi atakami na Iran i destabilizacją w Cieśninie Ormuz, które bezpośrednio wpływają na bezpieczeństwo energetyczne i ceny surowców w Europie.
Poza tym na agendzie szczytu stanie też temat europejskiej gotowości obronnej. Przywódcy omówią dotychczasowe działania dotyczące zmniejszania zależności strategicznych, uzupełniania luk w krytycznych zdolnościach oraz wspólnym rozwojem i zamówieniami systemów dronowych.
Szczyt zajmie się też tematem wzmacniania odporności i autonomii gospodarczej UE. Tu omówione zostanie powołanie agendy „One Europe, One Market”, mającej na celu m.in. pogłębianie jednolitego rynku, zmniejszanie obciążeń administracyjnych, zapewnienie przystępnej cenowo energii oraz stymulowanie inwestycji i odnowy przemysłowej.
Przywódcy przeprowadzą też wymianę poglądów na temat kolejnego długoterminowego budżetu Unii, szukając sposobów na odpowiednie sfinansowanie rosnących unijnych ambicji.
Poruszony zostanie też temat migracji.
Dziennikarka działu politycznego OKO.press. Absolwentka studiów podyplomowych z zakresu nauk o polityce Instytutu Studiów Politycznych PAN i Collegium Civitas, oraz dziennikarstwa na Uniwersytecie Wrocławskim. Stypendystka amerykańskiego programu dla dziennikarzy Central Eastern Journalism Fellowship Program oraz laureatka nagrody im. Leopolda Ungera. Pisze o demokracji, sprawach międzynarodowych i Unii Europejskiej. Publikowała m.in. w Tygodniku Powszechnym, portalu EUobserver, Business Insiderze i Gazecie Wyborczej.
Dziennikarka działu politycznego OKO.press. Absolwentka studiów podyplomowych z zakresu nauk o polityce Instytutu Studiów Politycznych PAN i Collegium Civitas, oraz dziennikarstwa na Uniwersytecie Wrocławskim. Stypendystka amerykańskiego programu dla dziennikarzy Central Eastern Journalism Fellowship Program oraz laureatka nagrody im. Leopolda Ungera. Pisze o demokracji, sprawach międzynarodowych i Unii Europejskiej. Publikowała m.in. w Tygodniku Powszechnym, portalu EUobserver, Business Insiderze i Gazecie Wyborczej.
Komentarze