Alfabet Buntu


„Alfabet buntu”. Lewiatan się nadyma, ale wszędzie napotyka opór

Urzędnicy tego lewiatana niszczą kolejne przyczółki demokratycznego społeczeństwa. Zadziwiająca jest szybkość, szerokość i głębokość ran nam - obywatelom i obywatelkom - zadawanych. Ale każdej akcji towarzyszy kontrakcja. Czasem tylko protest, coraz częściej pytanie: co ma być dalej, kiedy skończą się autorytarne rządy

Alfabet buntu: Historycy. Podpadają władzy, kiedy piszą prawdę

W czasach rządu PiS historycy stanęli przed wyborem - albo pisać zgodnie z linią partii, albo ryzykować utratę pracy i narazić się na ataki ze strony rządzących. Wielu wybrało wierność prawdzie historycznej i ponosi tego konsekwencje. Przedstawiamy ich w "Alfabecie buntu"

Alfabet buntu: „A mogło się skończyć tak, że cały dzień byłby tylko nazistowski”

Porozumienie PiS z nacjonalistami to precedens, który legitymizuje organizacje skrajne takie jak ONR i przesuwa je z peryferii do centrum. Narodowcy zaczynają być postrzegani jak zwykli patrioci, ale znamy buntowników, którzy odważnie stają im naprzeciw i przypominają czym kończy się flirt z nacjonalizmem. Poznajcie ich dzięki "Alfabetowi buntu"

ALFABET BUNTU. „Bez nich nasza republika byłaby już pozamiatana”

Archiwum Osiatyńskiego przedstawia sylwetki blisko 200 osób – organizatorek demonstracji, aktywistów obywatelskich, niepokornych prawników, obrońców przyrody, feministek, ludzi walczących z różnymi formami dyskryminacji i uprzedzeniami. Wszelkiego sortu buntowników i buntowniczek. Pomóżcie nam uzupełnić Alfabet. To jest - uwaga! - inicjatywa obywatelska