detencja


Próby samobójcze, depresja. Ofiary tortur bezprawnie więzione przez Straż Graniczną

Polskie prawo zakazuje przetrzymywania cudzoziemców, którzy są ofiarami tortur, w więziennych warunkach. Praktyka jest inna, w strzeżonych ośrodkach w Polsce cierpią całe rodziny, które uciekły przed drastycznymi prześladowaniami. Ośrodki zamknięte stały się instytucjami przemocowymi, „stajemy się bezwzględni"- alarmuje RPO

„Gdybym urodziła nieślubne dziecko w Czeczenii, to by mnie zabili”

„Nikt tak długo nie siedział w ośrodku detencyjnym w Kętrzynie, jak ja. Kiedy wyszłyśmy, córeczka miała prawie dwa lata. Byłam w zamknięciu i bez żadnej nadziei, że już zaczynałam wariować. Godzinami obejmowałam córkę i płakałam, ale psycholog zawsze mówiła, że nic mi nie jest” - opowiada Czeczenka, która uciekła do Polski, bo nie chciała dokonać aborcji

„W sumie to gorsze niż więzienie”. Młody piłkarz z Ghany zamknięty w ośrodku dla cudzoziemców

„Najgorsze jest czekanie. Czekasz, czekasz, czekasz. To gorsze niż więzienie, nie wiesz, za co siedzisz ani jaki jest wyrok. Widziałem dorosłych facetów leżących na podłodze i płaczących, bo nie wiedzieli co z nimi będzie. Jeden powiedział mi, że wolałby już nie żyć” - o życiu w zamkniętym ośrodku dla cudzoziemców opowiada młody piłkarz - imigrant z Ghany

„Żeby syn nie budził się zlany potem, tak jak ja”. Historia Hamida, który czeka na azyl

Najstarszy syn rzadko wychodził z pokoju. Ciągle leżał na łóżku z głową pod kocem, a na widok strażników trzęsły mu się ręce i nogi, ale nie uciekał, tylko go tak jakby wbijało w ziemię. To był ten, co go napadli funkcjonariusze służb w naszym byłym kraju – opowiada uciekinier, który trafił do zamkniętego ośrodka dla cudzoziemców w Polsce.

Zamknięci bez litości i bez sensu. A z cudzoziemcami wystarczy porozmawiać [PROJEKT SIP]

Strach, dezinformacja, zagubienie — nawet jeśli cudzoziemcy zagrożeni deportacją nie przechodzą piekła detencji, to o swojej sytuacji nie wiedzą nic. Uciekają, popełniają błędy, zostają niesłusznie deportowani. Cierpią całe rodziny. Projekt SIP pokazuje, że można inaczej — po ludzku. Efekt? Szybsze procedury, mniej strachu, mniej ucieczek, mniejsze koszty.

Dzieci i ofiary przemocy cierpią za podwójnym murem. Cudzoziemcy w polskiej pułapce

Wieloosobowe pokoje, prycze, prysznice z zasłonką zakrywające zaledwie od pasa w dół, spacerniak, regularne przeszukania, sprawdzanie obecności i chodzenie na posiłki pod eskortą. Wszystko za kilkoma murami i drutem kolczastym. 1/4 osadzonych to dzieci. To ośrodki strzeżone dla cudzoziemców. Jest ich w Polsce sześć.