Prawa autorskie: Arkadiusz Stankiewicz / Agencja Wyborcza.plArkadiusz Stankiewic...
28 października 2022

Dziś Tęczowy Piątek. „Nasze marzenie? Flaga LGBT+ na budynku Ministerstwa Edukacji"

Szkoły boją się karzącej ręki ministra edukacji i kuratora oświaty, mimo że lex Czarnek to wciąż projekt, a nie prawo. Młodzież LGBT+ Czarnka się nie boi i świętuje Tęczowy Piątek. To nie znaczy, że ich rzeczywistość jest kolorowa. Jak im pomóc?

"Jesteś okej", "Będzie dobrze" - to tegoroczne hasła Tęczowego Piątku. Akcja zainicjowana w 2016 roku przez Kampanię Przeciw Homofobii ma wspierać młodzież LGBT+ w Polsce.

Widżet projektu Aktywni Obywatele - Fundusz Krajowy, finansowanego z Funduszy EOG
fot. Luka Łukasiak / KPH

Jak mówi OKO.press Cecylia Jakubczak z KPH, na początku tęczowe święto było skrojone pod szkoły.

"Pierwsze dwie edycje KPH adresowało do nauczycieli, nauczycielek i dyrekcji. Chcieliśmy, by pokazali uczniom i uczennicom, że w miejscu, w którym spędzają większość czasu, czyli w szkole mogą czuć się bezpiecznie" - opowiada Jakubczak.

Szybko okazało się, że inicjatywę przejmuje sama młodzież. Symbolami akcji stały się tęczowe torby i skarpetki. Niektórzy uczniowie wywieszali też plakaty na korytarzach, rozkładali materiały informacyjne w salach lekcyjnych, a także organizowali — we współpracy z nauczycielami — żywe biblioteki lub warsztaty antydyskryminacyjne.

"Wzrost postaw homofobicznych i transfobicznych wśród władzy popchnął nas do decyzji, by z inicjatywy szkolnej zrobić ogólnopolską kampanię. Pomogły też biznes oraz osoby publiczne, które na przekór nienawiści decydentów, coraz odważniej włączają się w akcję" - mówi Cecylia Jakubczak.

I dodaje, że choć o szkołach mówi się dużo, to o potrzebach młodzieży, która do nich chodzi, nie mówi się wciąż prawie wcale. "Z naszych badań przeprowadzonych wraz z Centrum Badań nad Uprzedzeniami wynika, że

aż 65 proc. młodzieży LGBT+ doświadcza przemocy, a 75 proc. deklaruje, że choć raz miała myśli samobójcze.

Bardzo zależy nam na tym, żeby dziś usłyszeli, że nie są sami, że dorośli i rówieśnicy stoją za nimi murem. Warto pokazać, że ich prawa do godności, bezpieczeństwa i rozwoju są dostrzegane, nawet jeśli politycy ich ignorują lub wykorzystują w cynicznej grze o władzę".

Krótki przewodnik dla spóźnialskich

Po raz pierwszy w historii hasła kampanii będą widoczne nie tylko w sieci, ale na trzech tysiącach plakatów i bilbordów w kilkunastu polskich miastach.

fot. Luka Łukasiak / KPH

Na stronie internetowej projektu (kliknij tutaj) można znaleźć też plakaty, projekty przypinek z literkami z akronimu LGBT+, czy materiały edukacyjne dla nauczycieli. Są też przykładowe pomysły na akcje szkolne lub poza szkolne (włączyć może się np. drużyna harcerska, klub sportowy, czy dom kultury):

  • rozmowa wokół literatury młodzieżowej Doroty Osińskiej ("Fanfik","Slash");
  • quiz wiedzy na temat tęczowych postaci świata popkultury;
  • konkurs tęczowej piosenki;
  • maraton filmów i seriali młodzieżowych z wątkami LGBT+;
  • wystawa tęczowych prac;
  • Żywa Biblioteka ("książkami" są tu osoby LGBT+, które odpowiadają na pytania młodzieży i opowiadają o swoich doświadczeniach).

Co może zrobić dorosły, który chciałby okazać wsparcie tęczowej młodzieży?

"Każdy gest się liczy. Wjedź na naszą stronę, wydrukuj plakat, nawet na domowej drukarce, i wywieś go w widocznym miejscu. Możesz też założyć tęczowe skarpetki, albo przypinkę solidarnościową.

Młodzież dużo czasu spędza dziś w sieci, dlatego zachęcamy też do dodawania postów z hasztagiem #tęczowypiatek i hasłami tegorocznej kampanii. Jeśli znasz młodą osobę LGBT+, jesteś jej ciocią, wujkiem, albo znajomym, chwyć za telefon i powiedz kilka miłych słów: "Jestem z Tobą", "Wszystko będzie dobrze" - tłumaczy Cecylia Jakubczak.

W akcji wspierającej młodzież wzięli też udział młodzi dorośli, osoby LGBT+. Wśród nich m.in.: finalistka Top Model Julia Sobczyńska, złota medalistka olimpijska Katarzyna Zillmann, czy obserwowana na TikToku przez blisko 2 mln osób Izabela Zabielska. Spot z ich udziałem można oglądać w sieci, a także stacjonarnie na telebimie przy Rondzie Dmowskiego w Warszawie.

Nagonka, która wydeptała grunt pod lex Czarnek

Od początku wojnę podjazdową z tęczowym piątkiem prowadziło "Ordo Iuris", który próbował przekonać, że w szkołach dochodzi do demoralizacji. Prawdziwa presja polityczna pojawiła się jednak w 2018 roku.

Wtedy szkoły, które chciały otwarcie dołączać do akcji, zastraszały wspólnie: ówczesna minister edukacji Anna Zalewska, Episkopat, kuratoria oświaty i nacjonalistyczne oraz ultrakatolickie organizacje.

Niesławna Barbara Nowak wysłała dyscyplinującego maila do dyrektorów wszystkich małopolskich szkół. Pisała w nim, że „seksualność uczniów, w ogromnie przeważającym procencie nieletnich, jest sztucznie podnoszonym tematem, w celu wzbudzania niezdrowej sensacji i szukania pretekstów do destabilizowania funkcji wychowawczej szkoły”.

Za to minister Zalewska manipulowała, sugerując, że aktywność uczniów i nauczycieli, może być złamaniem prawa oświatowego.

Na czym dokładnie polegała manipulacja? Tęczowy piątek od początku był akcją, którą dobrowolnie organizowała sama społeczność szkolna: dyrektorzy, nauczyciele, uczniowie, a czasem też rodzice.

Nagonka opierała się jednak na fałszywej tezie, że do szkół wchodzą zewnętrzni edukatorzy, którzy bez wiedzy rodziców prowadzą zajęcia (w domyśle niebezpieczne lub bezprawne: niedostosowane do wieku dzieci; z treściami, które są niezgodne z podstawami programowymi).

Brzmi znajomo? Przynajmniej powinno, bo dokładnie takie samo uzasadnienie towarzyszy dziś próbie wprowadzenia lex Czarnek 2.0, czyli nowelizacji prawa oświatowego. Jednym z najważniejszych zapisów projektu ustawy, który przeszedł już pierwsze czytanie, jest skomplikowanie i upolitycznienie drogi do prowadzenia zajęć w szkołach przez organizacje społeczne.

Nauczyciele, dyrektorzy i edukatorzy mówią wprost: to koniec jakiejkolwiek aktywność nieformalnej, a także przepis na nudę i pogłębianie nierówności. O organizacji zajęć nie będą bowiem decydować tylko dyrektor, rada rodziców i poszczególni rodzice, ale także kurator oświaty, którego zgoda ma być wiążąca.

Przy przepychaniu pierwszej wersji lex Czarnek posłanki opozycji podczas kontroli w małopolskim kuratorium oświaty odkryły, że Barbara Nowak trzyma już nawet w szufladzie listy organizacji, których działalność ma rzekomo zagrażać dzieciom.

Znalazły się na nich m.in.: Kampania Przeciw Homofobii, Amnesty International, Centrum Żydowskie w Oświęcimiu, Stowarzyszenie Romów w Polsce, Centrum Inicjatyw UNESCO w Warszawie, czy Związek Nauczycielstwa Polskiego.

Efekt mrożący działa, bo szkoły w Polsce są (raczej!) oportunistyczne

Choć lex Czarnek w żadnej wersji nie dotyczyłoby tęczowego piątku (bo jeszcze raz — nie chodzi tu o aktywność organizacji społecznych w szkołach, tylko inicjatywę nauczycieli i uczniów), w 2021 roku widać już było wyraźnie, na czym polega efekt mrożący samej debaty.

Szkoły, nawet jeśli organizowały wsparcie dla uczniów, robiły to po cichu. Byli też tacy, którzy w lęku przed każącą ręką kuratorium, próbowali ukrócać aktywność samych uczniów i uczennic.

"W poprzednich latach najwięcej sygnałów o represjach dostawaliśmy od uczniów z małopolskich szkół, gdzie niepodzielnie rządzi Barbara Nowak. Zdarzało się, że młodzież, która przychodziła do szkoły w tęczowych skarpetkach, lądowała na dywaniku u dyrekcji, dostawała uwagi, czy była straszona obniżeniem oceny zachowania" - mówi Jakubczak.

Do świętowania potrzebny jest spokój

Dziś strona poświęcona akcji jest fortecą argumentów, które odpowiadają na panikę moralną wznieconą przez PiS i ultraprawicowe organizacje. Można na niej znaleźć informacje o tym, czy tęczowy piątek łamie prawo oświatowe lub prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi światopoglądem.

Skrin ze strony internetowej teczowypiatek.org.pl, źródło

Cecylia Jakubczak tłumaczy, że KPH nie ma poczucia przegranej.

"Ufamy, że szkoły wiedzą najlepiej, czego potrzebują ich uczniowie i uczennice. Nie byłoby nic złego, gdyby organizacje społeczne takie jak KPH prowadziły w szkole zajęcia. Powiem więcej, byłoby wspaniale, gdyby dzieciaki mogły poznać dorosłe osoby LGBT+, które opowiedzą im o swoich doświadczeniach i powiedzą, że choć dziś może być trudno, to w końcu wszystko będzie dobrze.

Póki co, stawiamy jednak na spokój. Chcemy, żeby każdy miał szansę na świętowanie w atmosferze bezpieczeństwa i prawdziwej radości.

Naszym marzeniem jest, by Tęczowy Piątek odbywał się w każdej szkole w Polsce, w każdej wsi i w każdym mieście. I by na budynku Ministerstwa Edukacji obok flagi biało-czerwonej zawisła też tęczowa".

O poprzednich edycjach tęczowego piątku pisaliśmy tutaj.

Udostępnij:

Anton Ambroziak

Dziennikarz i reporter. W OKO.press od 2017 roku. Wcześniej pracował w kulturze i współtworzył trzeci sektor. Za pracę dziennikarską uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). Najchętniej pisze o usługach publicznych i prawach człowieka. Entuzjasta data journalism i human stories

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne