Trybunał Konstytucyjny robi prezent Krajowej Radzie Sądownictwa. Na tydzień przed wysłuchaniem KRS przed Trybunałem Sprawiedliwości UE, TK publikuje uzasadnienie swojej „legalizacji” KRS. Jest niespójne, nierzetelne, nieuczciwe intelektualnie i brakuje w nim argumentów konstytucyjnych – komentuje dla OKO.press konstytucjonalista dr Michał Ziółkowski

W marcu 2019 roku Trybunał Konstytucyjny w składzie, któremu przewodniczyła Julia Przyłębska, „zalegalizował” obecną KRS, a także uznał kompetencję NSA do badania odwołań uczestników konkursów na stanowiska sędziów Sądu Najwyższego za niezgodną z Konstytucją.

Dopiero 8 maja na stronie Trybunału Konstytucyjnego pojawił się wyrok K 12/18 wraz z uzasadnieniem (które zniknęło na kilka godzin ze strony Trybunału).

To „prezent” od TK dla Krajowej Rady Sądownictwa dostarczony w nieprzypadkowym momencie, na tydzień przed wysłuchaniem KRS przed Trybunałem Sprawiedliwości UE w sprawie dotyczącej pytań prejudycjalnych zadanych przez Sąd Najwyższy na kanwie odwołań kandydatów do SN (tzw. sędziów kamikadze) od decyzji KRS.

Przedstawiciel KRS zapewne nie omieszkają powołać się przed TSUE na argumenty TK przedstawione w uzasadnieniu wyroku. Czy przekona nimi rzecznika generalnego TSUE, dowiemy się  23 maja 2019 roku.

Tekst uzasadnieniopodobny

Jednak „prezent” od TK dla KRS jest wątpliwej jakości.

W ocenie ekspertów, uzasadnienie wyroku K 12/18 stoi na niskim poziomie merytorycznym. Dr Michał Ziółkowski, konstytucjonalista z Akademii im. Leona Koźmińskiego, wcześniej przez wiele lat asystent sędziego TK, ocenił, że

nie tylko nie spełnia ono standardów, które powinny spełniać uzasadnienia wyroków TK, ale również, że jest obarczone wadami, takimi jak arbitralność rozstrzygnięcia, manipulacja, nierzetelność, niespójność oraz unikanie posługiwania się argumentami konstytucyjnymi.

Dr Ziółkowski zauważył, że obecny TK w miejsce dyskusji konstytucyjnych woli powtarzać, że „ustawodawca ma swobodę konstytucyjną” (całą analizę dr Ziółkowskiego publikujemy poniżej).

Odciąganie uwagi

W uzasadnieniu wyroku TK powołuje się m.in. na doktrynalne rozważania i badania prawno-porównawcze nad instytucją rad sądownictwa w Europie, co ma być może odciągnąć uwagę od osi sporu o obecną KRS. Jednak osią tego sporu nie jest to, czy w demokratycznym państwie prawa niezbędna jest instytucja krajowej rady sądownictwa, lecz to, czy KRS w Polsce wypełnia swoje konstytucyjne zadanie stania na straży niezawisłości sądów. Wątpliwości co do tego mają polscy sędziowie, a także instytucje międzynarodowe, w tym Europejska Sieć Rad Sądownictwa, która zawiesiła członkostwo polskiej KRS we wrześniu 2018 roku.

Niepewny los pytań prejudycjalnych NSA

Niezależnie od rozstrzygnięcia TSUE w przedmiocie pytań prejudycjalnych SN, wyrok K 12/18  i jego uzasadnienie zagrażają losowi pytań prejudycjalnych złożonych przez NSA. TSUE zdecydował, że nie będzie rozpatrywał tych pytań w trybie przyspieszonym.

TK i KRS chcą uniemożliwić TSUE rozpatrywanie pytań NSA.

TK wyrokiem K 12/18 uchylił art. 44 ust. 1a ustawy z 12 maja 2011 roku o Krajowej Radzie Sądownictwa, który umożliwiał kandydatom na sędziów Sądu Najwyższego odwoływanie się do NSA. TK uznał, że NSA nie ma do tego kompetencji, a przepis jest niezgodny z Konstytucją.

  • Art. 44 ust. 1a ustawy o KRS - uchylony przez TK

     „w sprawach indywidualnych dotyczących powołania do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego odwołanie przysługuje do Naczelnego Sądu Administracyjnego (dalej: NSA). W sprawach tych odwołanie do Sądu Najwyższego nie przysługuje. Odwołanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego nie może być oparte na zarzucie niewłaściwej oceny spełniania przez kandydatów kryteriów uwzględnianych przy podejmowaniu rozstrzygnięcia w przedmiocie przedstawienia wniosku o powołanie do pełnienia urzędu sędziego na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego”

Uchylenie art. 44 ust. 1a komentował rzecznik SN sędzia Michał Laskowski: „Trybunał chce ograniczyć możliwość odwoływania się, temu zresztą służyły zmiany w procedurze nominacyjnej. Odwołanie ma teraz charakter fasadowy, nie zabezpiecza interesów odwołującego się. Teraz możliwości będzie jeszcze mniej. Decydująca ma być uchwała KRS”.

W  uzasadnieniu wyroku K 12/18, TK odniósł się do kwestii uchylenia art. 44 ust. 1a ustawy o KRS, stwierdzając, że „ani procedura, w której są one rozpatrywane, ani charakterystyka ustrojowa NSA nie predestynuje go do rozpatrywania spraw dotyczących uchwał KRS.”

TK zaznaczył, że skutkiem uchylenia art. 44 ust. 1a  jest konieczność „zakończenia wszelkich postępowań sądowych toczonych na podstawie nieobowiązującego przepisu”.

Tym samym TK zajął jednoznaczne stanowisko w sporze o to, czy uchylenie art. 44 ust. 1a ustawy o KRS powoduje, że Naczelny Sąd Administracyjny będzie musiał umorzyć postępowania dotyczące odwołań kandydatów na sędziów SN od decyzji KRS, w ramach których zadał pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Według dr Tomasza Zalasińskiego z Zespołu Ekspertów Prawnych Fundacji Batorego, wypowiadającego się dla „Dziennika Gazety Prawnej”, wyrok TK nie ma żadnego wpływu na toczące się już postępowania, ponieważ TK nie ma kompetencji, aby decydować o umorzeniu sprawy toczącej się przed sądem.

„Sąd zawsze powinien samodzielnie oceniać, czy i w jakim zakresie przepis nadal wywołuje skutki prawne mimo derogacji. Sprawy zawisłe przed sądami administracyjnymi zostały wniesione na podstawie i w granicach obowiązującego wówczas prawa. Umorzenie tych spraw w związku z wyrokiem TK byłoby pozbawieniem stron prawa do sądu w trakcie jego realizacji” – mówił DGP dr Zalasińki.

NSA jest w trudnej sytuacji. A będzie w jeszcze trudniejszej, ponieważ złożony w Sejmie 17 kwietnia 2019 roku projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym odbiera sędziom prawo odwołania się od uchwał KRS. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego, to rozwiązanie sprawi, że procedura nominacji do SN znajdzie się poza kontrolą sądowniczą.

Uzasadnienie wyroku TK nie spełnia standardów

Po opublikowaniu przez TK uzasadnienia wyroku K 12/18 wśród prawników specjalizujących się w prawie konstytucyjnym podniosły się głosy, że merytoryczny poziom uzasadnienia wyroku, którego przygotowanie zajęło 1,5 miesiąca, jest niski i nie licuje z instytucją jaką powinien być Trybunał Konstytucyjny.

Poprosiliśmy o komentarz dr Michała Ziółkowskiego, konstytucjonalistę z Akademii im. Leona Koźmińskiego, który pracował w Trybunale Konstytucyjnym jako asystent sędziego TK.

Uzasadnienie jest nieprecyzyjne

„Po pierwsze, uzasadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego musi być precyzyjne i odpowiadać obowiązującym przepisom. Tego kryterium nie spełnia uzasadnienie wyroku K 12/18.

Na samym początku uzasadnienia TK stwierdza, że nie badał czy KRS była w ogóle uprawniona do wniesienia wniosku „potwierdzającego” konstytucyjność podstawy prawnej jej działania. TK stwierdza, że skoro identyczny niemalże wniosek złożyli senatorowie, to nie trzeba było badać legitymacji KRS. To arbitralność.

Jako organ działający zgodnie z zasadą legalizmu, TK ma zawsze obowiązek sprawdzać podstawę prawną działania każdego wnioskodawcy osobno. Nie ma przepisu prawnego, który pozwalałby TK odstąpić od oceny, czy wniosek, skarga lub pytanie prawne spełniają wymagane kryteria, skoro kryteria te wynikają wprost z Konstytucji (a tak jest w wypadku KRS).

Wniosek senatorów nie zwalniał TK z badania legitymizacji KRS. Zaniechanie tej czynności to poważne uchybienie procesowe. Tym poważniejsze, że uczestniczący w postępowaniu RPO podnosił brak legitymacji KRS.

Zapewne TK chciał uniknąć w ten sposób niewygodnej politycznie dla KRS konstatacji, że organ ten – przynajmniej w części – nie spełnił konstytucyjnych wymogów, składając wniosek we własnej sprawie.

Uzasadnienie jest nieuczciwe intelektualnie

Po drugie, uzasadnienie musi być uczciwe intelektualnie. Tego kryterium nie spełnia uzasadnienie wyroku K 12/18.

Arbitralne jest już pierwsze zdanie tej części uzasadnienia, w którym TK rekonstruuje standard konstytucyjny. Stwierdza bowiem, że „KRS nie jest częścią polskiej tradycji ustrojowej”, gdyż powołano ją dopiero w 1989 r.

TK podpiera się zarazem poglądem prof. Lecha Garlickiego z komentarza do Konstytucji. To manipulacja. Po pierwsze, w komentarzu tym stwierdzono, że KRS „było obce” polskiej tradycji ustrojowej. Ta część wypowiedzi prof. Lecha Garlickiego ma charakter historyczny, a nie dogmatyczny. Gdyby TK uważnie czytał komentarz zauważyłby, że wypowiedź ta odnosi się tylko do okresu międzywojennego i okresu PRL, w których istnienie KRS nie wpisywało się w koncepcję relacji między władzą ustawodawczą a sądowniczą. Z przywołanego przez TK komentarza do Konstytucji nie wynika jakoby po reformach konstytucyjnych z lat 1989-1997 KRS nie wpisała się polską tradycję ustrojową.

Konsekwentne rozwinięcie rozumowania TK prowadzi zresztą do absurdu. Idąc tym tropem należałoby stwierdzić, że „obce” polskiej tradycji ustrojowej są Naczelny Sąd Administracyjny, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz…sam Trybunał Konstytucyjny.

Wszystkie te organy zostały powołane na fali zmian konstytucyjnych na przełomie lat 80 i 90-tych zanim zostały wpisane do obowiązującej Konstytucji.

Ponadto TK stwierdza, że istnienie KRS nie jest „ani konieczną, ani typową cechą współczesnego państwa”. Abstrahując od braku w uzasadnieniu argumentów potwierdzających taką tezę, należy zauważyć, że nie wynika ona – w moim przekonaniu – z lektury cytowanego komentarza do Konstytucji.

Uzasadnienie nie uwzględnia rzetelnie wcześniejszego orzecznictwa

Po trzecie, uzasadnienie powinno uwzględniać wcześniejsze orzecznictwo w sposób rzetelny. Tego kryterium nie spełnia uzasadnienie wyroku K 12/18.

Na tle wcześniejszego i zniuansowanego orzecznictwa oraz ustaleń nauki prawa konstytucyjnego niewiele wyjaśnia pogląd TK, że KRS nie jest organem władzy sądowniczej. Aby udokumentować ten pogląd, TK w uzasadnieniu wyroku K 12/18 odwołał się tylko do jednego, selektywnie dobranego orzeczenia, które wydał w 2017 r. (w składzie wadliwym konstytucyjnie). Orzeczenia, dodajmy, które zapadło w tzw. składzie piątkowym i formalnie nie może przełamywać poglądów wcześniejszych sformułowanych w pełnym składzie TK. Tymczasem w wcześniejszym orzecznictwie i nauce wskazuje się na podmiotowy (skład rady) oraz przedmiotowy (kompetencje konstytucyjne rady) związek KRS z władzą sądowniczą, który przesądza o silniejszej konstytucyjnie jej ochronie przed działaniami ustawodawcy.

Uzasadnienie jest niespójne wewnętrznie

Po czwarte, uzasadnienie powinno być spójne wewnętrznie. Tego kryterium nie spełnia uzasadnienie wyroku K 12/18.

TK stwierdził nie tylko, że KRS nie jest organem władzy sądowniczej, ale nie jest też organem administracji. Nie jest też – co oczywiste – organem ani władzy wykonawczej, ani prawodawczej. W innym miejscu uzasadnienia TK stwierdził, że KRS jest jednak organem konstytucyjnym. Pojawia się pytanie: jakim organem jest KRS? Zagmatwany w tworzoną ad hoc nomenklaturę TK nie potrafi sam odpowiedzieć na to pytanie. Gdyby bowiem TK – zgodnie z faktami – przyznał, że KRS jest konstytucyjnym organem ochrony prawa albo stanowi część organów władzy sądowniczej (sensu largo), TK zadałby cios części własnego uzasadnienia.

Uzasadnienie właściwie nie zawiera argumentów konstytucyjnych

Po piąte, uzasadnienie powinno zawierać augmenty oparte na analizie przepisów konstytucyjnych.

Tego kryterium również nie spełnia uzasadnienie wyroku K 12/18. Króciutkie jak na standardy orzeczeń sądów konstytucyjnych i doniosłość problemu, uzasadnienie TK składa się głównie z konkluzji lub parafraz konkluzji. Obszernie przywoływane są też przepisy ustawowe.

Argumentów konstytucyjnych zasadniczo brakuje. Nie można bowiem za taki uznać stwierdzenia TK, jakoby regulacja konstytucyjna była tak lakoniczna, że niewiele z niej można wyczytać, co pozwala ustawodawcy postępować z KRS według własnej woli.

Ustawodawca jest związany Konstytucją, a rolą TK w demokratycznym państwie prawa jest wskazywanie granic dla ustawodawcy przez interpretację przepisów konstytucyjnych. W wyroku K 12/18 TK uchylił się od swego konstytucyjnego obowiązku.

Jaka jest zatem funkcja sądu konstytucyjnego, który na pytanie o konstytucyjność przepisów zaczyna w powtarzający sposób odpowiadać: ustawodawca ma swobodę konstytucyjną.

prawniczka, asystent w Centrum Praw Człowieka Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk. Ukończyła Uniwersytet Warszawski i Uniwersytet Środkowoeuropejski w Budapeszcie. Koordynuje Archiwum Osiatyńskiego.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press