Jeździmy po martwych wsiach, żeby udokumentować rosyjską zbrodnię [WYWIAD]
Przed wojną Gwara Media była lokalnym portalem z informacjami o gospodarce, życiu kulturalnym miasta, biznesie, innowacjach. Po inwazji na pełną skalę opowiada o rzeczywistości wojennej
Liuda jest z miejscowości Horliwky w obwodzie donieckim. Tam okupacja zaczęła się po 2014 roku. Wtedy przeniosła się do Dowheńkiego na Charkowszczyźnie. W 2022 okupanci po raz drugi zniszczyli jej dom. Po wyzwoleniu wioski Liuda ręcznie rozminowała pole i zasiała tam kukurydzę, żeby ją sprzedawać.
Jest to jedna z historii charkowskiego portalu Gwara Media – charkowskiego portalu, który od początku inwazji na pełną skałę dokumentuje wojenną rzeczywistość. Rozmawiam z Serhijem Prokopenką, redaktorem naczelnym Gwara Media o życiu w Charkowie i misji ukraińskich lokalnych mediów w czasie wojny.
Mimo wojny ludzie chcą być zaangażowani w sprawy miasta
Krystyna Garbicz, OKO.press: Do wojny na pełną skalę Charków był ważnym ośrodkiem naukowym, kulturalnym, przemysłowym i transportowym. Znajduje się tu wiele instytutów badawczych, uczelni, muzeów, galerii, teatrów i bibliotek. Teraz jest miastem przyfrontowym. Kto tu obecnie mieszka?

Komentarze