Prawa autorskie: Adam Stepien / Agencja GazetaAdam Stepien / Agenc...
15 października 2020

Woś bezprawnie zmienił radę parku narodowego. Na czele teolog od "grzechu ekologicznego"

Minister środowiska Michał Woś pod koniec urzędowania wymienił Radę Naukową w Roztoczańskim Parku Narodowym. Problem w tym, że ustawa o ochronie przyrody nie przewiduje takiej opcji

Michal Woś odchodząc ze stanowiska ministra środowiska chwalił się 3 października (ministrem był od 5 marca do 6 października 2020) powołaniem rad naukowych w 17 parkach narodowych jako jednym z działań „zwiększających świadomość ekologiczną w społeczeństwie".

Taka rada naukowa została również powołana w Roztoczańskim Parku Narodowym. A raczej: wymieniona. I to, jak przekonuje Klub Przyrodników, niezgodnie z prawem.

Już dzień później na jej czele stanął Michał Wyrostkiewicz, teolog specjalizujący się w teologii moralnej (o jego dorobku niżej).

Ze składu usunięto naukowców z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, którzy od lat badają przyrodę parku. W nowej radzie znalazł się za to Konrad Tomaszewski, były Dyrektor Generalny Lasów Państwowych, jeden z głównych odpowiedzialnych za nielegalną wycinkę w Puszczy Białowieskiej w 2017 roku, znany ze swojego wrogiego stosunku do organizacji ekologicznych.

Rola Rady Naukowej

Jak czytamy na stronie Roztoczańskiego Parku Narodowego, Rada Naukowa jest organem opiniodawczo-doradczym dyrektora parku. Jej zadania to:

„Ocena stanu zasobów, tworów i składników przyrody, opiniowanie projektu planu ochrony i zadań ochronnych, ocena realizacji ustaleń planu ochrony, rocznych zadań ochronnych i skuteczności zabiegów ochronnych, opiniowanie programów badawczych i naukowych w zakresie ochrony przyrody, przedstawianie wniosków i opinii w sprawach ochrony przyrody i funkcjonowania Roztoczańskiego Parku Narodowego".

Poprzedni skład rady na pięcioletnią kadencję powołał 5 lutego 2020 roku minister klimatu Michał Kurtyka. W tamtym czasie to właśnie jemu podlegały parki narodowe, dopóki - w wyniku podziału resortów - nie przeszły pod nadzór Ministerstwa Środowiska, na czele którego stanął Michał Woś z Solidarnej Polski.

W 18-osobowym składzie rady znalazło się wtedy m.in. dwóch byłych dyrektorów Roztoczańskiego Parku Narodowego - Zdzisław Kotuła i Zdzisław Strupieniuk.

Klub Przyrodników: to bezprawna decyzja

Niespodziewanie, 28 września 2020, a więc krótko przed odejściem z resortu, Michał Woś odwołał całą radę, pisząc, że poprzednia decyzja „straciła moc”. I tym samym pismem powołał nową.

O ile w składzie poprzedniej rady było 11 naukowców-przyrodników, to w nowej jest ich siedmiu, w tym dwóch teologów.

Ponadto, jak w oficjalnym komunikacie wskazał Klub Przyrodników, „przepisy ustawy o ochronie przyrody nie przewidują możliwości odwołania członka Rady Naukowej parku narodowego w toku kadencji".

Faktycznie, jeśli zajrzymy do art. 98 ustawy o ochronie przyrody, to znajdziemy tam tylko informację o tym, że minister środowiska jedynie powołuje członków rady „spośród działających na rzecz ochrony przyrody przedstawicieli nauki, praktyki i organizacji ekologicznych oraz właściwych miejscowo samorządów wojewódzkich i samorządów gminnych".

Innymi słowy, minister Woś odwołał Radę Naukową Roztoczańskiego Parku Narodowego bezprawnie. Warto przy tym wspomnieć, że rada została odwołana w sytuacji, w której nawet nie zdążyła się ukonstytuować, tj. nie zostało wybrane prezydium.

Rektor UMCS: „To dezawuowane osiągnięć naszych pracowników na rzecz parku”

Jak czytamy w „Tygodniku Zamojskim” z 7 października 2020 roku, po raz pierwszy w Radzie Naukowej znalazła się grupa osób niezwiązana z ochroną przyrody i w ogóle z Roztoczem.

To Sebastian Trojak (członek zarządu woj. lubelskiego), Bolesław Gzik (II Wicewojewoda Lubelski), dr Marcin Romanowski (podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości), Sebastian Plewa (dyrektor Szkoły Podstawowej w Zamościu, wuefista). A także dwójka teologów dr hab. Michał Wyrostkiewicz z KUL oraz Andrzej Kluczkowski, jego doktorant.

Należy zauważyć, że Trojak dostał się do wojewódzkiego zarządu dzięki rekomendacji Solidarnej Polski, której wiceprezesem jest Woś. Z partią Zbigniewa Ziobry są również związani Gzik i dr Romanowski.

Jak pisał „Tygodnik Zamojski”, prof. Radosława Dobrowolskiego, rektora Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej (UMCS) w Lublinie, zbulwersowało usunięcie ze składu Rady Naukowej grupy badaczy przyrody Roztocza z tej uczelni. Poza nim, w radzie nie zasiada już pięciu innych badaczy z UMCS.

„Uderza to wprost w dobre imię uniwersytetu. Ten krok traktuję jako dezawuowane dotychczasowych osiągnięć naszych pracowników na rzecz ochrony przyrody i środowiska RPN" - powiedział tygodnikowi naukowiec.

W składzie nie ma też już wspomnianych Kotuły i Strupieniuka, byłych dyrektorów parku.

Z powodu zmian i sposobu ich przeprowadzenia z udziału w Radzie Naukowej zrezygnowali już prof. Jerzy Szwagrzyk z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie i emerytowany prof. Roman Reszel z Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz dr hab. Robert Mysłajek z Uniwersytetu Warszawskiego.

"Skład powołanej przez ministra Michała Wosia Rady podważył sens nazwania tego organu Radą Naukową" - napisał w liście rezygnacyjnym dr hab. Mysłajek. Dodał, że sposób zwołania i przeprowadzenia pierwszego posiedzenia rady, które odbyło się już dzień po jej powołaniu, 29 września, był skandaliczny.

Teolodzy w parku narodowym

To właśnie na pierwszym posiedzeniu Rady Naukowej wybrano jej prezydium, w którym znaleźli się wspomniani teologowie: dr hab. Michał Wyrostkiewicz (Przewodniczący) i jego doktorant Andrzej Kluczkowski (Zastępca Przewodniczącego), obydwaj z KUL.

Wybór teologa na Przewodniczącego Rady Naukowej wywołał spore kontrowersje. Krytycznie komentował na Facebooku tę decyzję m.in. przyrodnik i publicysta Adam Wajrak.

„Nie mam doświadczenia w zarządzaniu parkiem, ale też rada naukowa nie jest agendą do zarządzania. To ciało wspomagające park w pracy naukowej, a na tym polu jestem w stanie go wspierać” - bronił się w rozmowie z lubelską „Wyborczą” dr hab. Wyrostkiewicz.

„Moimi podstawowymi zainteresowaniami naukowymi są relacje człowieka do przyrody. Zajmuję się nimi od 2002 roku. W swoich badaniach poszukuję prawdy o tych relacjach i myślę, że ta prawda może być pomocna w pracy rady. Tak zresztą widzę jej sens, że spotykają się w niej ludzie, którzy zajmują się różnymi aspektami przyrody” - dodał.

Na stronie pracowniczej badacza z KUL czytamy, że naukowo zajmuje się „relacjami nauk teologicznych do empirycznych, antropologią, ekologią ludzką, podmiotowymi aspektami eksploatowania informacji, teorią informacji i komunikacji".

Zaś dostępny w zakładce „dorobek” spis publikacji wskazuje raczej na to, że relacje człowiek - przyroda to jeden z tematów jego teologicznych dociekań. Na przestrzeni ostatnich lat obok tekstów i wystąpień takich jak „Rolnictwo a grzech ekologiczny”, czy „Ekologia Mszy”, równie licznie są obecne te dotyczące różnych innych tematów („Etyka w administracji" czy "Antysztuka antykomunikacji").

Za to jego zastępca - i doktorant - przygotował pracę doktorską pt. „Odpowiedzialność ekologiczna internautów. Studium z edukacji medialnej” (tu streszczenie). Nie jest jasne, co go predestynuje do roli Zastępcy Przewodniczącego Rady Naukowej Roztoczańskiego Parku Narodowego.

Po co?

Nagły i dziwny tryb, w jakim odwołano starą i powołano nową Radę Naukową, może być związany z trwającym właśnie konkursem na dyrektora Roztoczańskiego Parku Narodowego. Poprzedniego, Andrzeja Tittenbruna, odwołał 2 września minister Woś.

„To, dlaczego tak się stało, jest dla mnie tak samo interesujące, jak i dla was” - mówił „Wyborczej” Tittenbrun. Obecny stan prawny jest taki, że szef resortu nie musi się tłumaczyć z tej decyzji.

Minister Woś 3 września ogłosił konkurs na nowego dyrektora. Tymczasem przedstawiciela do komisji konkursowej wybiera Rada Naukowa. W tej sytuacji, by mieć większy wpływ na wybór nowego dyrektora, najprościej było wcześniej wymienić całą radę, by ta nowa mogła wydelegować tego „właściwego” przedstawiciela. A przynajmniej tak mówią obserwatorzy sprawy.

I coś w tym chyba jest, bo do komisji konkursowej Rada Naukowa wyznaczyła Bolesława Gzika, który - jak już mowa była wyżej - jest związany z Solidarną Polską.

Termin składania dokumentów dla kandydatów minął 17 września. Póki co, personaliów chętnych na dyrektorski fotel nie podano do publicznej wiadomości. OKO.press zwróciło się do resortu z prośbą o jej udostępnienie.

Udostępnij:

Robert Jurszo

Dziennikarz i publicysta. W OKO.press pisze o ochronie przyrody, łowiectwie, prawach zwierząt, smogu i klimacie oraz dokonaniach komisji smoleńskiej. Stały współpracownik miesięcznika „Dzikie Życie”.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne