Za co ją skazali? Justyna Wydrzyńska opowiada o pomocy w aborcji
Różowy garnitur, podniesiona głowa, dyskotekowe rytmy za oknem sali rozpraw. Czy Justyna Wydrzyńska, działaczka Aborcyjnego Dream Teamu została skazana za bezczelność? O procesie, wyroku i pomocy w aborcji opowiada w podcaście Agaty Kowalskiej. Posłuchaj!
"Pomogłam i będę pomagać" – mówiła w sądzie Justyna Wydrzyńska. A jednocześnie domagała się uniewinnienia. Prokuratura postawiła Wydrzyńskiej zarzut pomocnictwa w aborcji. Wprawdzie do przerwania ciąży nie doszło, ale sąd uznał Wydrzyńską za winną. Bo przesłała innej kobiecie środki farmakologiczne.
Wydrzyńska to działaczka Aborcyjnego Dream Teamu – grupy kobiet, które pomagają w aborcjach. I na dodatek się tym chwalą. I gromadzą statystyczne dane swojej pracy: od 2016 roku pomogły tysiącom kobiet przerwać ciążę w domu lub w klinice za granicą.
Od powstania ADT w mediach o wiele rzadziej używa się pojęcia „podziemie aborcyjne”; choć było takie chwytliwe i odpowiednio groźne. Bo działaczki aborcyjne ze swoją akcją pomocową nie chowają się pod ziemią. Wręcz przeciwnie.
Głośno się o nich zrobiło po mocnej okładce w "Wysokich Obcasach", gdzie pozowały z uśmiechem i hasłem "Aborcja jest ok" na koszulkach. Później, gdy PiS zakazał aborcji w Polsce, numer telefonu Aborcji bez Granic (22 29 22 597) wypisywano na ławkach i chodnikach w całym kraju. A w czasie jednego z posiedzeń Sejmu Natalia Broniarczyk z ADT podała pełną instrukcję domowej aborcji farmakologicznej wprost z mównicy sali plenarnej.
Przeczytaj także:
A teraz ten różowy garnitur oskarżonej - zamiast pochylonej ze skruchą głowy. I deklaracja, że wciąż będą pomagać kobietom w Polsce w aborcjach.
W tym odcinku "Powiększenia" pytamy skazaną, za co ją skazano. I czy po wyroku Aborcyjny Dream Team zmieni sposób działania. Posłuchaj! Zaprasza Agata Kowalska

Komentarze