Zbrodnia i kara. Długie życie kary śmierci w USA
Historia amerykańskiej kary śmierci przypomina katalog kolejnych technologii, które miały uczynić zabijanie bardziej cywilizowanym. Jednocześnie jest opowieścią o kraju, który od dwóch stuleci nie potrafi zdecydować, komu naprawdę można powierzyć władzę nad życiem i śmiercią.
Kiedy Jeffery Lee trafił do celi śmierci, prezydentem Stanów Zjednoczonych był Bill Clinton. W domach królowały telewizory kineskopowe, do internetu wydzwaniało się przez modem, a Google istniał od kilku miesięcy.
Lee miał wtedy niespełna 23 lata. Jak do owej celi trafił?
W grudniu 1998 roku wszedł do lombardu Jimmy's Pawn Shop w niewielkiej miejscowości Selma w Alabamie (tej samej, gdzie w 1965 r. rasistowskie władze stanowe spacyfikowały uczestników jednej z najważniejszych demonstracji w epoce walki o prawa obywatelskie). Według ustaleń sądu był uzbrojony w obrzyn strzelby, czyli broń gładkolufową, której lufa oraz kolba zostały ręcznie skrócone.

Komentarze